Jestem kobieta po przejściach-15 lat po rozwodzie.Większość czasu spędziłam sama ,albo były to krótkotrwałe związki.Teraz poznałam kogoś ,na kim mi zależy.Od 6 miesięcy przynajmniej raz w miesiącu chodzimy do kina,czasami przychodzi do mnie do pracy(kiedyś pracowaliśmy razem),ostatnio spędziliśmy w pubie 3 urocze godziny.Często pisze sms, czasami dzwoni.Ale to tyle.Nigdy nawet nie wziął mnie za rękę,nie mówiąc o czymś więcej.Jak to mam wszystko rozumieć? Bardzo się boję,że znowu ktoś mnie zrani.Nie wiem czy mnie na to stać.Proszę o pomoc!
Podobne tematy
2 2010-01-29 01:33:53 Ostatnio edytowany przez myszkaa__18 (2010-01-29 01:34:25)
Najlepszym wyjściem z sytuacji będzie szczera rozmowa, powinna mu pani wszystko co leży na sercu powiedzieć ....
Wiesz co ,moze on takze ma kompleksy,a gdybys na spacerze pierwsza go zlapala za reke i przytulila glowe do jego ramienia,porozmawiaj szczerze cos musi pomoc.....
Dzięki za pomoc! Nie wiem tylko czy wystarczy mi odwagi!
Wystarczy odwagi:) Musisz spróbować i się przekonać, Może, jeśli się do niego przytulisz, a on poczuje dyskomfort to wyjaśni, o co chodzi, Może miał niewesołą przeszłość i takie gesty jak trzymanie się za rękę z kobietą, na której mu zależy, przychodzi mu ciężko.
Chyba właśnie tego najbardziej się boję-tego dyskomfortu.Z drugiej strony myslę sobie,że robienie razem zakupów czy pisanie sms o 24.00 daje mi podstawy do oczekiwania czegoś więcej?
Jaka jest wasza opinia?
Wiesz, przelam bariere... napisz milego smsa,zapros na kolacje ,przy swiecach ,zakupy jeszcze zrobicie razem,a zreszta co masz do stracenia...czas ucieka zalezy ci na nim ,wiec zrob to...powodzenia Milej niedzieli.
Te zakupy to jego pomysł! Problem w tym,że mój były mąż powtarzał mi na okrągło ,że jestem zerem i nie zasługuje na miłość! chyba w to uwierzyłam! Dzięki za słowa otuchy!
Navi, strasznie mi Ciebie szkoda. Nie z powodu nieudanego małżeństwa, ale dlatego, że zmarnowałaś 15 lat... To bardzo dużo czasu na odbudowanie zdeptanego poczucia własnej wartości, na ułożenie sobie życia. A Tobie nadal tkwią w głowie słowa, że jesteś zerem. To nie Ty jesteś zerem, tylko ten facet, który tak mówił! Trzeba to było sobie uświadomić już 15 lat temu. Każdy zasługuje na miłość, a Ty po prostu źle trafiłaś.
Więc teraz weź się w garść i podejmij jakieś kroki w kierunku mężczyzny, na którym Ci zależy. Wg mnie nie masz nic do stracenia. Może jemu też ktoś powtarzał, że jest zerem i za nic w świecie nie zrobi pierwszego kroku? Zapytaj go wprost o oczekiwania w kwestii Waszej znajomości, powiedz o swoich odczuciach. Przytulenie się czy łapanie za rękę, o którym mówiły wcześniej dziewczyny jest dobrym pomysłem, ale wymaga dużo odwagi, której kobieta ze zniszczoną pewnością siebie może nie znaleźć.
Pomysł wymagający najmniej odwagi: napisz list o tym co czujesz, czego się obawiasz, o swoich oczekiwaniach. I daj mu go osobiście podczas któregoś spotkania.
Mezczyzni, ktorzy wmawiaja,kobiecie rozne bzdury,sami maja zaburzenia emocjonalne,i w czesci im sie udaje,potrafia tak natluc kobiecie do glowy,ze w to uwierzy,wpedzil cie w kompleksy i ciezko ci zaakceptowac inna sytuacje,zapomnij o padalcu i ciesz sie tym ,co masz teraz.