netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

kryzys w związku

4 odpowiedzi1 308 wyświetleńzałożony przez AlicjaZ, 11.08.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1 Ostatnio edytowany przez AlicjaZ (2016-08-11 14:07:17)

Temat: kryzys w związku

Witajcie,
Piszę tu, ponieważ, prawdę mówiąc ciężko jest mi o TYM rozmawiać, z bliskimi, przyjaciółką, udaje że jest ok. a nie jest.
Już od pewnego czasu w moim 14 miesięcznym związku zaczyna się coś psuć, najpierw myślałam, że to przez hormony, ale teraz jest coraz gorzej i sama nie wiem co czuje, to jest najgorsze. I nie wiem czy problem leży po mojej, czy po partnera stronie.
Na początku związku, jak to zazwyczaj bywa było fajnie, cieszyłam się na każde spotkanie, wspólne wyjazdy, rozmowy. Później zaczęły się pierwsze kłótnie. Mój partner kiedyś  poruszył, jak dla mnie bardzo delikatny temat, mojego największego kompleksu, z którym zmagam się od urodzenia, przez który byłam szykanowana w szkole, śmiano się ze mnie, tyle ile mogłam to zmienić zmieniłam (wymagało to operacji) jednak resztki pozostały... wybaczcie że nie pisze konkretnie co to, ale nie chcę podawać aż takich szczegółów. Mój chłopak nie wie o operacji, wstydzę się mu o tym powiedzieć. I kiedy dotknął tego bardzo dawno to to do dziś we mnie siedzi i źle mi z tym ale nie mam odwagi z nim pogadać. Boli mnie to bardzo,popadłam w jeszcze większe kompleksy.
Kolejnym aspektem który 'psuje' nasz związek jest jego siostra, której od samego początku nie polubiłam, on zresztą też nie lubi mojej, ale powiedzmy że on ma powody. a jeżeli o jego siostrę chodzi to nie lubie jej, bo lepiej jej się powodzi, bo ma lepszą pracę, radzi sobie i ja się do niej porównuje. i teraz on razem z siostra jedzie na wakacje, na początku mówił że ja z nim pojadę, później stwierdził, że 'obiecał siostrze' a miesiąc temu powiedział, ze woli wziąć mnie, ale ja żyłam w przekonaniu że on zabiera ją, więc nie załatwiałam nic, wiec z tego wszystkiego zabiera ją (przelot na inny kontynent jest darmowy, wiąże się z jego pracą) co jest dla mnie nie do zniesienia. bardzo mnie to męczy choć niby mi powiedział żebym jechała, ale mi się wydaje,że on to powiedział tylko po to , żeby miał usprawiedliwienie, ze mi dał tą propozycję. no i ze względu na jego siostrę ja jest zazdrosna co psuje nasz związek.
ostatnio też, dzieje się między nami nie zbyt dobrze, ja mam szalejące hormony, przez co przed okresem potrafię się z nim kłócić cały dzień, wychodzić nagle z domu, czy z samochodu trzaskając drzwiami. nigdy wcześniej tak nie miałam, nigdy. już dwa razy się przez to prawie rozstaliśmy. wiem, to moja wina, ale nie wiem dlaczego się tylko na nim tak wyżywam,on jest cierpliwy, ale już coraz mniej, nawet mi powiedział że jeżeli ta sytuacja się powtórzy to będzie koniec. czasem po prostu 'lubię' się z nim kłócić, to jakby sprawia mi przyjemność, sprawdzam jego granice. wtedy gdy prawie się rozstaliśmy bardzo to przeżyłam, placz całymi dnia i do dziś kiedy on jest już na granicy to mnie ogrania panika i zaczynam być 'normalna', ale teraz już z coraz większym trudem mi przychodzi.
powiedział mi parę dni temu że go 'wykorzystuje', tym że gdy idziemy na obiad/kolacje on płaci, czy mnie gdzieś podwozi, stwierdził że jestem miła tylko wtedy gdy czegoś chcę i nawet kazał mi zapłacić połowę gdy byliśmy ostatnio na kolacji... poczułam się głupio.
ostatnio też patrzę na niego inaczej, może to głupie ale w sumie od zawsze nie podobał mi się styl jego ubierania, mówiłam mu to, ale jemu nie podoba się to co mi, i czasem gdy na niego patrzę myślę 'ale on jest przystojny' a czasem 'Boże co ja z nim robię ? nie chodzi tu tylko o ubiór ale o jego wygląd, to mnie przeraża. nie chcę tak myśleć.
nie wiem co mam robić, wiem, że w kwestii uczuć muszę sama decydować, ale może spojrzenie osób patrzących na to z boku, rzuci inne światło na ten związek, tą sytuacje. bardzo mnie to boli, bo nie wyobrażam sobie żeby go nie było, boje się że sobie bez niego nie poradzę, że nikt mnie już nie pokocha, że nie będę miała wsparcia, chociaż ostatnio jest z nim różnie, mam problemy zdrowotne i gdy mu o tym mówię, on ucina temat, gdy mówię o problemach z rodziną on mówi 'nie wiem co mam ci powiedzieć' ale też nie raz mi pomógł w trudnych chwilach.
no i tak przez te różne wydarzenia to czuję jakąś taką jakby obojętność... nie mam ochoty na spotkania, rozmowy, ale myślę o nim... nie wiem co robić.
boje się o ten związek, nie chcę go oszukiwać, ale to co teraz czuje bardzo mnie niepokoi.

2

Odp: kryzys w związku

myslicie że to chwilowy kryzys ? czy poważniejsza sprawa ? może ktoś z was miał podobną sytuację
Proszę Was, pomóżcie mi...

3

Odp: kryzys w związku

proszę o usunięcie tego postu. dziekuje

4

Odp: kryzys w związku

Myślałaś może o tym, by pójść do ginekologa? Jeśli masz takie skoki humoru przed miesiączką, może warto to zbadać? Badanie granic wytrzymałości drugiej osoby też nie wpływa pozytywnie na waszą relację. Pomyśl, jak ty byś się poczuła, gdyby role się odmieniły. Zastanów się też nad bliższym poznaniem jego siostry, to jego rodzina, ktoś dla niego ważny, może nie jest taka zła, jak ją opisujesz i twoja zazdrość jest bezpodstawna? To, że ma lepiej w życiu nie oznacza, że wszystko jej wychodzi, może nie potrafi gotować i nawet robienie jajecznicy sprawia jej problemy. Siostra faceta to też człowiek. wink

5

Odp: kryzys w związku

Po pierwsze, nie można być zazdrosnym o rodzinę partnera.
Jeśli tak się dzieje, oznacza to, że źle myślisz o sobie samej. Partner nie może nagle skupić całej swojej uwagi na tobie, bo się pojawiłaś. Rodzina to rodzina. Zawsze nią będzie.
Jak możesz sprawdzać jego emocje? Jego wytrzymałość na swoje okropne nastroje?
Wiesz jak to się nazywa? Manipulacja.
Sprawdzasz go, bo chcialabyś go od siebie uzależnić.
Piszesz, że lubisz się z nim czasami kłócić. To też nie jest dobry znak. Lubisz takie emocje z pogranicza normy? Potrzebujesz takich doznań?
Jeśli tak, to gratulacje... Zamęczysz go na śmierć.
Nic dziwnego, że chłopak już sam nie wie jak ma cię traktować. Bo ty sama nie umiesz dobrze traktować siebie i swoich uczuć.

Wiem, że to mocne co pisze. Byłam w długim związku z osobą, która postępowała podobnie. Przywołałaś te wspomnienia.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026