netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ja, on i jego żona

38 odpowiedzi3 124 wyświetleniazałożony przez pejka, 11.08.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja, on i jego żona

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

1

Temat: Ja, on i jego żona

Poznałam go podczas jazdy na rowerze. Zapytał czy może mi w czymś pomóc kiedy mocowałam się z łańcuchem na chodniku. Nasza rozmowa potem zeszła na milion innych tematów kiedy już poradziliśmy sobie z moim rowerem. Kiedy odprowadził mnie do domu zaproponowałam wymianę numerów, w razie gdybym znowu potrzebowała pomocy z rowerem. Uśmiechnął się i zgodził.
Potem nasza znajomość przyspieszyła. Mimo, że jest starszy od mnie o 15 lat to świetnie się z nim dogaduję i nigdy nie brakuje nam tematów do rozmów. Zaczęliśmy od wspólnych przejażdżek rowerowych popołudniami i wieczorami. Pokazałam mu kilka moich ulubionych miejsc, w których lubię się wyciszyć, posiedzieć.
Któregoś z kolejnych z dni wyznał mi, że ma żonę. Na początku myślałam, że żartuje. Ale to potwierdził. Co prawda nigdy go nie pytałam czy kogoś ma, bo to wydawało mi się jasne, że skoro ze mną spędza liczne popołudnia i wieczory, to nie może mieć nikogo. Zwłaszcza żony. Stwierdził, że oni żyją tylko obok siebie, każde jest zajęte swoimi sprawami. Ale że ją kocha na swój sposób.
Biłam się z tym co robić dalej. Nie chciałam urywać kontaktu, bo tak dobrze się poznaliśmy, stał się dla mnie ważny. Spotkaliśmy się u mnie po kilku dniach. Długo rozmawialiśmy, całowaliśmy się. Chciałam więcej, ale on zaprotestował. Powiedział, że chciałby, ale boi się tego dokąd ta znajomość zmierza. Nie protestowałam, choć miałam i mam na niego ochotę. Moje wszelkie moralne hamulce puściły, a jeszcze niedawno gardziłam takimi zachowaniami. Nie mogę przestać o nim myśleć, on o mnie też. Mamy ze sobą częsty kontakt albo przez tel, albo na mieście. Jestem w dołku emocjonalnym kiedy nie możemy się spotkać oraz niesamowicie szczęśliwa kiedy go słyszę lub się widzimy. Chcę z nim przebywać jak najdłużej, chcę go całego, tulić go, zasypiać z nim, kochać się z nim...

Dziś znowu mam dołek, wiem że dziś spędzi wieczór i noc z nią a nie ze mną. Znowu będę sama.
Wiem, że powinnam zrezygnować z niego, zaprzestać kontaktów, ale nie umiem.

2

Odp: Ja, on i jego żona

Powiem jedno - UCIEKAJ!

3

Odp: Ja, on i jego żona

A ten post został napisany bo...

4

Odp: Ja, on i jego żona
Klio napisał/a:

A ten post został napisany bo...

Bo chciałam się komuś, gdzieś wypłakać...

5

Odp: Ja, on i jego żona

Nie jesteś w stanie zaciągnąć żonatego gościa do wyra. Współczuję.
Już lepiej?

6

Odp: Ja, on i jego żona
Klio napisał/a:

Nie jesteś w stanie zaciągnąć żonatego gościa do wyra. Współczuję.
Już lepiej?

Nie sad I jesteś niesprawiedliwa tak mnie oceniając

7

Odp: Ja, on i jego żona

No, bardzo... Pewnie jego żona też by mnie obsztorcowała. Eh ta niesprawiedliwość...

8

Odp: Ja, on i jego żona

Sytuacja jest bardzo prosta. Ma żonę, więc do widzenia. Fakt, że Cię zwodzi, tym bardziej powinien przemawiać za tym rozwiązaniem.

9

Odp: Ja, on i jego żona

Eee tam zwodzi... Po prostu nie do końca przekonany do romansu. Kochanka już czeka, grzeje łóżko, a on się kiwa... No i jest ból. Jak on może nie wskakiwać? Jak on może jeszcze trwać w tym beznadziejnym małżeństwie?

10

Odp: Ja, on i jego żona

Wczoraj Ty gardziłaś takimi kobietami - cichodajkami - dziś sama taka jesteś. Gratuluję.

W momencie, w którym Ci wyznał, że ma żonę, powinnaś była mu podziękować i więcej się do niego nie odzywać.
Ale dokonałaś wyboru. Brzydzę się takimi kobietami. Przepraszam, ale tak jest.

11

Odp: Ja, on i jego żona

Dziewczyno to nie ma żadnych szans. On ma żonę! Zapomnij i nie katuj się.

12

Odp: Ja, on i jego żona

Ooooooo, kolejna biedulka.
Nie chce Cię dymać, skontaktuj się z żoną. Może trójkącik ożywi ich, nudne małżeństwo.

13 Ostatnio edytowany przez pejka (2016-08-11 12:50:34)

Odp: Ja, on i jego żona
diana-1971 napisał/a:

Ooooooo, kolejna biedulka.
Nie chce Cię dymać, skontaktuj się z żoną. Może trójkącik ożywi ich, nudne małżeństwo.

Myślałam, że otrzymam tu od innych kobiet jakieś wsparcie, dobre słowo. Myliłam się. Jest zawiść, gniew, obrażanie.
Nie robię nikomu żadnej krzywdy. Nie jestem dziwką, i że chodzę z każdym żonatym do łóżka. Mam po prostu marzenie bym mogła się budzić obok niego, czuć jego wsparcie zawsze kiedy jest mi źle. O tak wiele proszę? Nie wydaje mi się

14

Odp: Ja, on i jego żona
pejka napisał/a:
diana-1971 napisał/a:

Ooooooo, kolejna biedulka.
Nie chce Cię dymać, skontaktuj się z żoną. Może trójkącik ożywi ich, nudne małżeństwo.

Myślałam, że otrzymam tu od innych kobiet jakieś wsparcie, dobre słowo. Myliłam się. Jest zawiść, gniew, obrażanie.
Nie robię nikomu żadnej krzywdy. Nie jestem dziwką, i że chodzę z każdym żonatym do łóżka. Mam po prostu marzenie bym mogła się budzić obok niego, czuć jego wsparcie zawsze kiedy jest mi źle. O tak wiele proszę? Nie wydaje mi się

Oczekujesz,że kobiety,które są żonami, poprą Twoje staranie o rozwalanie małżeństwa?

15 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-08-11 13:02:16)

Odp: Ja, on i jego żona

Marzenie możesz ( smile ) mieć, tyle tylko, że on tego marzenia nie ma zamiaru zrealizować. Jak zawsze w takich wypadkach masz do wyboru kilka rozwiązań:
- zakończyć znajomość
- kontynuować ją i nie oczekiwać ani robić niczego, co zmieniłoby rodzaj relacji
- uwodzić go, by znaleźć się z nim w łóżku i dążyć do tego, by rozwiódł się z kochaną/niekochaną żoną.

Chcesz wsparcia. Rozumiem. Nie wiem tylko co przez to słowo rozumiesz. Dla niektórych (nie twierdzę, że tak jest w Twym przypadku) wsparcie to użalanie się i wieszanie psów na żonie, dla niektórych wsparciem jest kopniak w odwłok/wylanie lodowatej wody, by szybciej oprzytomnieć.

Napisałaś, że nie umiesz zerwać. Do tego nie potrzeba żadnych umiejętności, a raczej wystarczą takie, które posiadasz. Ty podjęłaś (póki co) decyzję o kontynuowaniu znajomości. I skutków tej decyzji współczuję.

16

Odp: Ja, on i jego żona
pejka napisał/a:

Nie jestem dziwką, i że chodzę z każdym żonatym do łóżka. Mam po prostu marzenie bym mogła się budzić obok niego, czuć jego wsparcie zawsze kiedy jest mi źle. O tak wiele proszę? Nie wydaje mi się

Jaka jest różnica, pomiędzy chodzeniem do łóżka z każdym żonatym, a jednym? Dla mnie niewielka. Nie wiem czego konkretnie oczekiwałaś. Że ktoś Ci napisze "bądź twarda", "walcz o niego", "wszystko będzie dobrze"? Otóż nie będzie, bo nawet jeśli zostawi dla Ciebie żonę (w co szczerze wątpię), to jaką masz gwarancję, że nie zostawi potem Ciebie dla innej? Rozumiem, że zdążyłaś się zauroczyć zanim powiedział Ci o swojej żonie, ale pomyśl na chłodno - jak to o nim świadczy? Spotyka się z Tobą, bajeruje Cię, a potem nagle wyznaje Ci, że ma żonę i "rusza go sumienie"? Facet prawdopodobnie ma dość poukładane życie i sam Ci przyznał, że kocha żonę. Satysfakcjonuje Cię rola kochanki?

Im szybciej to urwiesz, tym lepiej dla Ciebie i tym mniej będzie boleć. Nie znasz go jeszcze dobrze, na pewno nie jest tak idealny, jak Ci się wydaje. Po co pakować się w jakieś chore układy?

17

Odp: Ja, on i jego żona
pejka napisał/a:

Nie robię nikomu żadnej krzywdy.

A jego żona to co? Na pewno nikomu? Chyba, że żona to nikt...

18

Odp: Ja, on i jego żona

Sobie też robi krzywdę.

19

Odp: Ja, on i jego żona
pejka napisał/a:
diana-1971 napisał/a:

Ooooooo, kolejna biedulka.
Nie chce Cię dymać, skontaktuj się z żoną. Może trójkącik ożywi ich, nudne małżeństwo.

Myślałam, że otrzymam tu od innych kobiet jakieś wsparcie, dobre słowo. Myliłam się. Jest zawiść, gniew, obrażanie.
Nie robię nikomu żadnej krzywdy. Nie jestem dziwką, i że chodzę z każdym żonatym do łóżka. Mam po prostu marzenie bym mogła się budzić obok niego, czuć jego wsparcie zawsze kiedy jest mi źle. O tak wiele proszę? Nie wydaje mi się

Nie wspieram rozbijania czyjegoś małżeństwa, niszczenia czyjegoś życia.

Nie wzbudzasz we mnie gniewu, tylko obrzydzenie. A zawiści na pewno nie odczuwam - czego miałabym Ci zazdrościć? Tego, że zniszczysz sobie życie na własne życzenie? Będziesz dzieliła faceta z inną kobietą? Będziesz żyła w kłamstwie? Daj spokój.

Dobre słowo chętnie Ci napiszę, jak się zdecydujesz zakończyć ten związek.

20

Odp: Ja, on i jego żona
Cyngli napisał/a:

Nie wspieram rozbijania czyjegoś małżeństwa, niszczenia czyjegoś życia.

Ani ja. Mój ojciec zostawił matkę dla sporo młodszej od niego dziewuchy (żeby było jasne - dla mnie winny jest głównie on, w końcu to on miał żonę i kilkumiesięczne dziecko, nie ona, ale mimo wszystko). Cały czas widzę efekty tego u mojej mamy, która nie ułożyła sobie życia po nim, ale była bardzo dzielna, za co szczerze ją podziwiam, a mnie wychowała najlepiej jak umie.

Nigdy nie lubiłam swojej "macochy", ale po tym, jak oskubała ojca i urodziła mu syna, szybko się zmyła (zabierając dziecko) i złapała kolejnego frajera.

Jedynym plusem tej sytuacji jest to, że sama nigdy nie zdecydowałabym się na jakąkolwiek relację z żonatym (a miałam na to "szanse"). Żonaty dla mnie jest nietykalny, tak samo jak ojciec, brat czy facet przyjaciółki. Nie lecz autorko swoich kompleksów pseudozwiązkiem z zajętym. To tylko Ci zaszkodzi, nic więcej.

21

Odp: Ja, on i jego żona

KAŻDA kobieta, chociaż raz w życiu poznała atrakcyjnego faceta, który był zajęty.
Wystarczy nie iść tą drogą, nie ulegać. I tyle.

22

Odp: Ja, on i jego żona
pejka napisał/a:

Myślałam, że otrzymam tu od innych kobiet jakieś wsparcie, dobre słowo. Myliłam się. Jest zawiść, gniew, obrażanie.
Nie robię nikomu żadnej krzywdy. Nie jestem dziwką, i że chodzę z każdym żonatym do łóżka. Mam po prostu marzenie bym mogła się budzić obok niego, czuć jego wsparcie zawsze kiedy jest mi źle. O tak wiele proszę? Nie wydaje mi się

Jakiego wsparcia oczekujesz ? Mamy Cię pogłaskać po główce i doradzić jak masz zrealizować marzenie, tz. jak zaciągnąć żonatego do swojego łóżka ?
Robisz krzywdę Jemu, Jego żonie i sobie.

23

Odp: Ja, on i jego żona

Ale to facet który wyłącznie będzie dla sexu.Odmówił za pierwszym razem aby potem jak już dojdzie do tego mieć czyste sumienie.i w razie problemów i naciskania z Twojej strony na związek z Tobą powie Ci -ja nie nalegałam to Ty chciałaś, a że jesteś taka pociągająca to nie wytrzymałem...Taki jest scenariusz dalszej znajomosci.On nie zostawi żony dla Ciebie.A Ty będziesz tkwić w bólu.Zostaw to .

https://youtu.be/9QeyvjpbmMU

24

Odp: Ja, on i jego żona

Wsparcie... No doczekać się nie mogę, aż zaczną pisać np. gwałciciele i prosić o wsparcie. Coś jak: Tak bardzo mi się podobała, nie mogłem obie odmówić seksu z nią, jest mi tak smutno i źle, że musiałem na nią napaść i zgwałcić, bo ona mnie nie chciała... Niby tam jakiegoś chłopaka ma i w ogóle, stąd nie chciała, ale ja tylko pragnąłem spełnić swoje marzenie, tak mi na niej zależy...
Komedia. Na pozytywne emocje i reakcje od innych ludzi należy czymś sobie zasłużyć, zapracować. Podpowiem: dążąc do wskoczenia do łóżka żonatemu facetowi robisz to źle.

25

Odp: Ja, on i jego żona
Klio napisał/a:

No, bardzo... Pewnie jego żona też by mnie obsztorcowała. Eh ta niesprawiedliwość...

jaką niesprawiedliwość masz na myśli?  a może pomyślisz co byś czuła gdybyś była na miejscu tej żony?   o tym że na jej męża ma chęć jakaś małolata? uruchom wyobraźnie.... postaraj się...

26

Odp: Ja, on i jego żona
Malwina69 napisał/a:
Klio napisał/a:

No, bardzo... Pewnie jego żona też by mnie obsztorcowała. Eh ta niesprawiedliwość...

jaką niesprawiedliwość masz na myśli?  a może pomyślisz co byś czuła gdybyś była na miejscu tej żony?   o tym że na jej męża ma chęć jakaś małolata? uruchom wyobraźnie.... postaraj się...

Podniecasz się, a Klio tylko ironizowała... big_smile

27

Odp: Ja, on i jego żona

Hej pejka! Masz takie wyjścia:

-- zakończyć tę relację
-- kontynuować na takich zasadach jak teraz
-- próbować rozbić małżeństwo

Zakończyć relację... Bez sensu, bo macie dobry kontakt, spędzacie razem miłe chwile. Szkoda tego tracić. Ale nie możesz go mieć całkiem dla siebie. Po drugie on jest starszy o 15 lat, on już wiele przeżył,a  to wszystko przed Tobą.

Dlatego wybrałbym drugie wyjście -- żyć tak jak teraz, spotykać się tak jak teraz, ale jednak szukać kogoś kogo pokochasz, kto będzie twoim mężem. Co byś robiła gdybyś nie znalazła tego mężczyzny 15 lat starszego? Szukałabyś kogo innego... zatem szukaj.

Rozbicie małżeństwa nie jest dobre, bo jak byście zamieszkali razem, to może by się kolorowy sen skończył. To bardzo niebezpieczne.

Wniosek? Szukaj męża, a z tym 15 lat starszym dobrze się baw.

28 Ostatnio edytowany przez Kareena (2016-08-11 15:27:18)

Odp: Ja, on i jego żona

Ale jakiego rodzaju słów pociechy i wsparcia oczekujesz?
Skoro - jak sama piszesz - Twoje niewątpliwie wątłe zasady moralne schodzą na dalszy plan w obliczu chuci, poddaj się jej. I, tak jak pisze Gary, wybierz wyjście numer 2, bo na więcej nie możesz liczyć.
Może się zastanawiasz, czy ten facet faktycznie ma na Ciebie chrapkę. Niewątpliwie ma, inaczej by Cię nie bajerował. Widocznie jednak jest cwany i na wszelki wypadek toruje sobie wymówkę - zarówno dla ciebie, jak i żony - na wypadek jeśli sprawa się sypnie. Ja tak bardzo nie chciałem i takie miałem opory, ale co biedny miałem robić, gdy atrakcyjna młódka napaliła się na mnie jak kotka w rui.
Jako, że personalnie nic do ciebie nie mam, łączę najlepsze życzenia - spełnienia w roli kochanki smile Pewnie cię to psychicznie zniszczy, ale wierz mi: zarówno mnie jak i wszystkim tutaj obcym dla ciebie ludziom jest w tej kwestii wszystko jedno. Jesteś jedyną osobą, która ma tu coś do stracenia, więc oburzanie się na próby przemówienia ci do rozumu - w ostrych słowach, bo pewnie żadne inne nie dotrą - jest infantylne, jak u dziecka, które się oburza, że mama nie pozwala wspiąć się na drzewo.

29

Odp: Ja, on i jego żona

autorka  chce wsparcia bo jeszcze nie udało sie jej zaciągnąć żonatego do łóżka,
chce rad ja to zrobić i motywacji

30 Ostatnio edytowany przez Gary (2016-08-11 17:05:03)

Odp: Ja, on i jego żona

Nie widzę problemu w zachowaniu dziewczyny -- zauroczyła się żonatym facetem, to raczej normalne, bo zauroczenie nie wybiera wg stanu cywilnego. Jeździli razem na rowerach, jeszcze bardziej się poznali, jeszcze bardziej zauroczyli. Gdyby w tym małżeństwie było fajnie, to pewnie nie miał by ten mężczyzna wolnych wieczorów, popołudniów, nie miałby tyle czasu.

Jeśli kochanka przyjmie od wiadomości, że nie może liczyć na to, że z nim będzie żyć, czyli nie będzie się budzić u jego boku, to krzywda nikomu się nie stanie.

Powinni iść na seks jeśli tego chcą, a potem "się zobaczy" co dalej, bo najlepszy jest seks wtedy gdy się jest w sobie zauroczonym. Wg mnie on nie odejdzie od żony, być może się sobą znudzą. Ona straci trochę czasu (kilka miesięcy lub lat). Happy endu w postaci ich wspólnego życia nie będzie, bo nie będą mieli szans się poznać, bo nie będą przed ślubem ze sobą żyć, bo on od żony nie odejdzie.

Sytuacja nie jest fajna, bo on nie jest wolny, a ona straci czas i grozi jej że zostanie sama. Romanse jednak mijają, ścieżki się rozchodzą... Coś można wygrać, coś przegrać. Kwestia wyboru. Sterujemy czynami, a nie uczuciami. Oczywiście zamiast dolewać paliwa do ognia można ognisko porzucić i samo zgaśnie.

Ja bym na jej miejscu kontynuował romans, póki chwila trwa, bo wiadomo, że za parę miesięcy pryśnie czar.

31

Odp: Ja, on i jego żona

Gary, nie widzisz problemu, bo akceptujesz fakt, że ludzie zdradzają i uważasz, że to nic złego. Prawdę mówiąc, nie spotkałam drugiej takiej osoby.

32

Odp: Ja, on i jego żona

ja póki co, również nie widzę problemu
sama miałam dwa czy trzy przypadki zauroczonych facetów mających żony- nie weszłam w takie relacje ale też nie było żadnej chemicznej więzi pomiędzy mną a tymi facetami i z ręką na sercu powiem, że nie mam pojęcia jak byłoby gdybym się zauroczyła w którymś z nich
znacie to;  "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono"?

nie wkładałabym też wszystkich do jednego worka, ja wiem, że teksty w stylu- mam żonę ale żyjemy obok itd- zwykle wywołują uśmiech politowania ale ja jestem doskonałym przypadkiem, że może tak być
żyłam z mężem w separacji pod jednym dachem kilka lat (z różnych powodów), ba, przez jakiś czas spaliśmy też w jednym łóżku nawet się nie dotykając, niczego nie czując, nie mając potrzeb wb siebie
mnie nie interesowało jak i z kim żyje, jego nie obchodziło co i z kim robię ja
czasem życie nie pozostawia nam wyboru i trzeba się dostosować, nie każdy przypadek jest taki sam

co ja bym zrobiła? wybadała sytuacje i dopiero wtedy zaczęła się zastanawiać, bo może się równie dobrze okazać, że facet traktuje to jak chwilową, przyjemną odskocznie a za tydzień jak się nasyci i wystarczająco podbije ego- zniknie.

33

Odp: Ja, on i jego żona
wielkieoczy napisał/a:

co ja bym zrobiła? wybadała sytuacje i dopiero wtedy zaczęła się zastanawiać, bo może się równie dobrze okazać, że facet traktuje to jak chwilową, przyjemną odskocznie a za tydzień jak się nasyci i wystarczająco podbije ego- zniknie.

Tylko, że do takiego podejścia, z dystansem, trzeba mieć głowę na karku. Pejka dawno swoją straciła. Brakuje jej tylko jego kiwnięcia palcem. Nie ma szans na zastanawianie się, ostrożność, wybór opcji. Dla niej opcja jest tylko jedna: być z nim. On póki co nie chce. Kiedy zechce, będzie po Pejce.

34 Ostatnio edytowany przez wielkieoczy (2016-08-11 17:59:56)

Odp: Ja, on i jego żona
Klio napisał/a:
wielkieoczy napisał/a:

co ja bym zrobiła? wybadała sytuacje i dopiero wtedy zaczęła się zastanawiać, bo może się równie dobrze okazać, że facet traktuje to jak chwilową, przyjemną odskocznie a za tydzień jak się nasyci i wystarczająco podbije ego- zniknie.

Tylko, że do takiego podejścia, z dystansem, trzeba mieć głowę na karku. Pejka dawno swoją straciła. Brakuje jej tylko jego kiwnięcia palcem. Nie ma szans na zastanawianie się, ostrożność, wybór opcji. Dla niej opcja jest tylko jedna: być z nim. On póki co nie chce. Kiedy zechce, będzie po Pejce.

racja!

niestety autorko, musisz sobie uzmysłowić fakt, iż żonaci faceci, mają taki feler, że lubią sobie udowadniać od czasu do czasu swoją zaje..stość, a już szczególnie zainteresowaniem takich młodych siks
on się teraz czuje jak młody Bóg, wie, że ma zbyt na rynku i niewątpliwie właśnie wpływa to pozytywnie na jego tzw pożycie ^^ - na moje oko wink

35

Odp: Ja, on i jego żona
wielkieoczy napisał/a:

iż żonaci faceci, mają taki feler, że lubią sobie udowadniać od czasu do czasu swoją zaje..stość, a już szczególnie zainteresowaniem takich młodych siks

To tylko taki stereotyp -- coś w stylu, że blondynki są głupie. Nie wszyscy muszą sobie coś udowodnić.

36

Odp: Ja, on i jego żona
Gary napisał/a:
wielkieoczy napisał/a:

iż żonaci faceci, mają taki feler, że lubią sobie udowadniać od czasu do czasu swoją zaje..stość, a już szczególnie zainteresowaniem takich młodych siks

To tylko taki stereotyp -- coś w stylu, że blondynki są głupie. Nie wszyscy muszą sobie coś udowodnić.


nie napisałam, że wszyscy wink

37

Odp: Ja, on i jego żona

Będzie cię zwodził a koniec końców zostanie przy żonie.

38 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-08-12 07:47:34)

Odp: Ja, on i jego żona

Jak dziewczyna chce stracić swoje życie na trwanie przy boku żonatego faceta i wie ze w razie czego może sama wychowywać dziecko to jak najbardziej niech w to brnie.
Pisze ona ,,Moje wszelkie moralne hamulce puściły,, , to znaczy ze nigdy ich nie było, a po prostu nie było okazji. Wystarczyło tylko zainteresowanie faceta, kilka przejażdżek rowerem i miłych słówek. Trudno nie było ją zdobyć.
,,Dziś znowu mam dołek, wiem że dziś spędzi wieczór i noc z nią a nie ze mną. Znowu będę sama.,,
Czyli już były wspólne noce, wspólne wieczory:) bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, ze dziewczyna ma za złe jemu, ze wraca na noc do zony? Ona jest głupia czy naiwna, a może zdesperowana? Nie buduje się swojego związku na krzywdzie innej kobiety, bo to prędzej czy później się zemści. Malo jest wolnych facetów? Musi być ten akurat? Widać od początku do końca w tej znaj0omosci inicjatywę tylko dziewczyny, a ten facet wydaje się bierny i nie jest zbyt chętny na ta znajomość, chyba ze to taka taktyka jak widać bardzo skuteczna. Może i seksu jeszcze nie było, ale były pocałunki, pewnie jakieś obietnice wspólnego życia itd. 

Ile masz lat autorko?

39

Odp: Ja, on i jego żona
pejka napisał/a:
diana-1971 napisał/a:

Ooooooo, kolejna biedulka.
Nie chce Cię dymać, skontaktuj się z żoną. Może trójkącik ożywi ich, nudne małżeństwo.

Myślałam, że otrzymam tu od innych kobiet jakieś wsparcie, dobre słowo. Myliłam się. Jest zawiść, gniew, obrażanie.
Nie robię nikomu żadnej krzywdy. Nie jestem dziwką, i że chodzę z każdym żonatym do łóżka. Mam po prostu marzenie bym mogła się budzić obok niego, czuć jego wsparcie zawsze kiedy jest mi źle. O tak wiele proszę? Nie wydaje mi się

tak prosisz o wiele, nie masz prawa o to prosić,
ON JEST ŻONATY!
zresztą od kiedy o miłość się prosi??? stawiasz siebie w roli przedmiotu, dlaczego? az tak siebie nie cenisz? az taki on jest cudowny, czy namiętność przesłoniła ci rozum, instynkt samozachowawczy?
tak tak pocieszaj się, ze nic zlego nie robisz,
bo sama dobrze wiesz ze robisz świństwo innej kobiecie
Znasz słowa Madeleine Albright, która ostrzega, że "w piekle jest specjalne miejsce dla kobiet, które nie pomagały innym kobietom"?.
A pochwaliłaś się już rodzinie, jakiego masz ,,chłopaka,,. Mama jest dumna pewnie z córki.

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja, on i jego żona

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026