netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zostawił mnie... Co zrobić?

271 odpowiedzi23 025 wyświetleńzałożony przez aneta3bit, 23.01.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił mnie... Co zrobić?

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 272 ]

1

Temat: Zostawił mnie... Co zrobić?

Chłopak zostawił mnie po 2,5 roku bycia razem. Nasza historia jest dość długa ale postaram się to skrócić... Poznałam go 8 lat temu. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia - przystojny jak cholera, charakter też cudowny. Byłam wtedy dzieckiem, miałam 13 lat a on 18. Niestety jak już zaczęłam z nim kręcić pojawiła się moja siostra cioteczna i go odebrała... przez 4 lata byli razem, a ja przez ten czas przeżywałam katorgę ;( wyobrażałam sobie jak to cudownie by było gdybym to ja z nim była...
W końcu z nim zerwała. Minęło pół roku a ja już prawie zapomniałam jak wygląda... a tu nagle bach! Przypadkowe spotkanie na festynie i cała miłość wróciła w ciągu sekundy. W końcu zaczęliśmy ze sobą chodzić... Było cholernie dużo problemów, bo jak to tak można że chodził z siostrą a teraz ze mną! Moi i jego rodzice byli strasznie wkurzeni, nikt nie mógł zaakceptować naszego związku...ale to on zawsze mówił: "Daj spokój, jakoś przez to przetrwamy, co nas obchodzą inni, ważne że się kochamy!" I minął rok zanim każdy się z tym pogodził... już nawet na zjazdach rodzinnych Przemek nie jest tematem tabu...
Było nam razem cudownie... chociaż od kilku miesięcy zaczęło być gorzej... więcej kłótni, zaczął mnie coraz częściej denerwować. A ja jestem osobą dość nerwową i czepialską... Ale on nigdy mi nic nie mówił...zawsze udawał że jest w porządku.
Co ważne zawsze powtarzał jak on mnie strasznie kocha, że strasznie tęskni jak wyjeżdża do pracy, że będziemy razem na zawsze a nawet co 2 tygodnie pytał czy na pewno zostanę jego żoną!! Sam snuł wizję przyszłości... byłam szczęśliwa jak cholera, ale może tego nie było widać przez te moje ciągłe fochy...
3 tygodnie temu pokłóciliśmy się... oczywiście to ja się wkurzyłam na niego... zaczęłam wypominać mu że może on mnie w ogóle nie kocha jeśli woli gadać z kimś innym, żeby się zastanowił co on w ogóle do mnie czuje... no i bach, miałam czego chciałam...
Na drugi dzień po kłótni przyszedł jakby nigdy nic, a wieczorem powiedział że chciałby zrobić sobie przerwę, że chce być na razie sam...że musi sobie wszystko poukładać i zastanowić się co do mnie czuje. Że dopiero teraz to całe zło które pojawiało się przez nasz związek trafiło do niego. Że ma wątpliwości czy chce być ze mną...
Wystraszyłam się jak cholera, że mnie zostawi... spanikowałam... zaczęłam płakać, histeryzować, błagać żeby tylko mnie nie zostawił. Nie potrafiłam dać mu 1 dnia spokoju. Pisałam, dzwoniłam, płakałam, i pytałam co chwila czy już coś zdecydował... No i chyba w końcu się wkurzył, bo powiedział że ma dość i że nie chce ze mną być. Wpadłam wtedy w największą histerię jaką można sobie wyobrazić. Sama nie wiedziałam co mówię, wrzeszczałam do telefonu, płakałam tak że ledwo co słowa trzymały się kupy, za chwile błagałam żeby tego nie robił, że sobie nie poradzę bez niego. W końcu złapałam cały słoiczek najsilniejszych leków i wszystko połknęłam. Zrobiła się afera, płukanie żołądka itp. Niestety on mnie widział w tym stanie... i przez 2 tygodnie nie dawałam mu spokoju, raz wrzeszczałam że dobrze że to się skończyło bo bym sobie życie zmarnowała, a raz błagałam i poniżałam się...;(
Przez te 2 tyg. powiedział mi tyle przykrych słów jakich w życiu bym nie pomyślała że usłyszę...i to jeszcze od niego...
Za tydzień wyjeżdża na 3 miesiące do pracy. Normalnie jeździł na miesiąc ale stwierdził że chce odpocząć od wszystkiego...a jest kierowcą TIR'a więc raczej trochę pobędzie sam.
Teraz nie mogę jeść, a spać udaje mi się tylko dzięki psychotropom, które przepisał mi psycholog.
Ja naprawdę kocham go do takiego stopnia że jestem w stanie wybaczyć mu wszystko co mi przez te 2 tygodnie powiedział... kocham go nad życie, kocham każdą część jego ciała, kocham jego wady, nawet jego głośne chrapanie!
Jest dla mnie wszystkim... tylko co teraz?
Z jednej strony chciałabym zapomnieć, bo wątpię żeby chciał się znowu w to pchać, ale z drugiej chciałabym zrobić WSZYSTKO żeby tylko wrócił do mnie... Nie wyobrażam sobie życia bez niego!;(
Cały czas siedzę i płaczę, całe życie mi się zawaliło... Bo życie opierało się tylko na nim. Wszystko co robiłam, robiłam dla niego! WSZYSTKO! Teraz nawet nie wiem gdzie ręce włożyć i od czego zacząć budować swój własny świat. Bez niego nic mi się nie udaje...
Ale czy on mnie w ogóle kocha? Może ma jakąś męską depresję? w sumie ma 25 lat, może zaczął się poważnie zastanawiać nad swoim życiem, co osiągnął i co dalej...
Kwestia innej dziewczyny jest raczej skreślona, ktoś by o tym widział... po 2 tygodniach by to wyszło. Jestem w kontakcie z jego siostrą i ona twierdzi że się strasznie zmienił. Nie wychodzi z domu, cały czas przed kompem siedzi, z nikim nie rozmawia.
Mogłabym jeszcze pisać i pisać wiele rzeczy, które mogły mieć na to wpływ, ale i tak coś długie opowiadanie wyszło...
Co robić?;( Jest jeszcze jakaś szansa? Ja naprawdę chce się zmienić...

2

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Pewnie nie chce się tego czytać.. za długie? sad

3

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Chce, chce spokojnie. Słuchaj przeżywasz to co większość z nas. Ogromny ból i rozpacz, który powstał na skutek utraty ukochanego. Ja przeżywałam/przeżywam to samo. Teraz jest już lepiej, ale ciągle mam sobie poczucie niesprawiedliwości i chce wykrzyczeć losowi, ze tym razem sie pomylił.
Chłopak najwyraźniej musiał sobie wszystko przemyśleć, może gdzies sie pogubił. Swoim zachowaniem ,niestety, skutecznie go odstraszyłaś. Przeraził się, że jego mozliwe późniejsze odejscie będzie się wiąząło z tym, że nie wiem np. popełnisz samobojstwo. Sama wiesz, że zachowałaś się jak wariatka i on też to wie. Ja na twoim miejscu, przez te 3 miesiące bym mu dała całkowity spokój. On sobie odpocznie, przemyśli i ty powinnaś zrobić to samo. Uporządkowac swoje myśli i serce. Wiem, że go kochasz i że każdy dzień bez niego nie ma sensu, ani barw. Że nic się nie chce, ale z drugiej strony nie zmusisz nikogo do kochania, bo co to by byl za związek? Pomyśl chciałabyś być z kimś tylko dlatego, ze byś sie bała, że sobie coś zrobi? Chyba nie.
Ludzie się rozstają i niestety trzeba sie z tym pogodzić.
czasami kochać to znaczy pozwolić odejść, chociaż mam świadomość tego, że jest to jedna z najgorszych decyzji do zaakceptowania  mi/Tobie/innym.
Odpuść narazie, wycisz się. Działaj planem "a może zatęskn". Do tej pory (moim zdaniem) nie ma lepszego sposobu na facetów, którzy odchodzą. Jak się odezwie, zatęskni to ok. A jesli nie, to wiesz na czym stoisz. Nie dzwoń do niego, nie pisz bo całkowcie sie od ciebie odsunie, bo bedzie się bal prześladowania.
Czas pokaże jak to z wami będzie.
Trzymam kciuki.

I już nie rób nic głupiego. Nie warto, on by z twojego powodu tego nie zrobił.

4

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

czytając to co napisałaś to sama bym się wystraszyła Twojego zachowania, skoro jesteś zdolna do takich rzeczy to nie dziwie się że postanowił to zakończyć.

Musisz pogodzić się z tym, uspokoić  a przede wszystkim popracować nad swoja osobą bo Twoje zachowania pozostawia wiele do życzenia.

5

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Dziękuję za odpowiedź. Wiem że najlepiej dać mu spokój... ale ja tak cholernie boję się że znajdzie sobie kogoś innego... boję się że okaże się że nawet nie zatęskni... faktycznie odstraszyłam go. Ale ja naprawdę chce się zmienić i powiedziałam mu o tym. Że zrobiłam już kilka sporych kroków w tym kierunku. Chodzę do psychologa, biorę tabletki, staram się nie denerwować...
Dowiedziałam że nawet że ********* go to że mnie denerwowały np. szczekające psy... ja jestem strasznie nerwowa, a on to raczej taki "śmieszek". sad Ale naprawdę chce to zmienić, już nawet nie tylko dla niego, dla siebie... bo sama czuje się z tym źle... na każdym kroku coś mnie musi wkurzyć sad

Rozumiem powagę sytuacji, ale proszę o nie używanie wulgaryzmów na forum. To niezgodne z naszym regulaminem! Noelle87/Moderator

6

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Witaj.. Miałam kiedyś taką sytuację że kończąc swój związek z facetem...on zamiast pokazać że mu zależy, jeszcze bardziej mnie do siebie zniechęcił... Dlaczego? Był nachalny, pisał/dzwonił non stop nawet po setki razy dziennie... stale pytał czy do siebie wrócimy... Gdy prośby nie skutkowały, zaczął grozić że popełni samobójstwo.. Jednym słowem zraził mnie do siebie......
Piszę Ci o tym... żebyś uświadomiła sobie że nie można nikogo zmusić do powrotu,do miłości... Daj mu czas na to żeby wszystko sobie przemyślał.. i Ty również wykorzystaj ten czas... Zrób coś pierwszy raz dla siebie a nie z myślą o nim.. Pokaż mu że sobie radzisz.. że jesteś dojrzałą osobą a nie desperatką która z miłości do faceta zrobiłaby wszystko.... Uwierz że jeśli on będzie chciał do Ciebie wrócić to dowiesz się o tym pierwsza.. dlatego już nie pytaj go o to.. Pozdrawiam Cię:)

7

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

a może będzie chciał wrócić ale będzie miał jakieś opory? może jakbym się zapytała to byłoby mu łatwiej... może będzie mu głupio wprost przyznać się do błędu? w sumie to cała moja rodzina się na nim zawiodła więc może trochę mieć opory pomimo że będzie chciał spróbować... ehh... mam tyle myśli w głowie, tyle pytań i wątpliwości... sad

8

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Nie, jesli będzie chciał wrócić to z pewnością to zrobi. Faceci nie mają na celu prowadzenia jakiś przebiegłych, dwuznacznych gierek. Chce wrócić, to wraca (szczególnie, że wie, że na niego czekasz), a nie chce to olewa sprawe i idzie dalej.
To, że chcesz go zapytać i tak dalej znowu jest chęcią nawiązania prezez ciebie kontaktu z nim. Przestan go dręczyć. Niech sobie chłopak odpocznie i poukłada wszystko w głowie. Twoje ciagle nagabywanie i pytania "chcesz ze mna być?, to jak to jest z nami?, coś postanowiłeś?", nie mają najmniejszego sensu. Odstraszysz go i tyle. Z pewnością jakbyś była na jego miejscu też by cie to denerwowało.

Czy znajdzie inną? Tego nigdy nie możesz być pewna. Jeśli serio nie chce z Tobą być i chce skończyć tą znajomość, to sobie znajdzie, ale myślę, że on też to przeżywa i ma mętlik w głowie, więc nie sądze, że tak szybko sie pocieszy.
Zoistaw go w spokoju i poczekaj na to co się stanie. To najlepsze co teraz możesz zrobić.

9

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

chomej - racja. muszę czekać. wiem że jestem egoistką, ale naprawdę cholernie boję się że będę musiała żyć bez niego... żałuję że zachowywałam się źle w stosunku do niego... mam nadzieję że on to doceni, że zrozumiałam co robiłam źle i będzie chciał dać jeszcze jedną szansę... sad Dziękuję za odpowiedzi... nawet nie mam przyjaciół żeby o tym z kimś pogadać... całe życie oddałam jemu... wszystkich znajomych olałam dla niego i dla jego znajomych... a przecież nie będę się żalić jego kumplom sad ehh...

10

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
aneta3bit napisał/a:

nawet nie mam przyjaciół żeby o tym z kimś pogadać... całe życie oddałam jemu... wszystkich znajomych olałam dla niego i dla jego znajomych... a przecież nie będę się żalić jego kumplom sad ehh...

OMG!!!!! Aneta przeczytaj to co napisalas- i sie zastanow! rowiniez nad tym jezeli ew. sie zejdziecie nad tym zwiazkiem. Ty sie wogole nie rozwijasz, nie masz od niego odskoczni. Nie bede komentowala wczesniejszych wypowiedzi- dziewczyny wyzej juz to zrobily. Pozdrawiam.

11

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

eh, no tak... nie rozwijam się... zastanawiałam się nad tym co by było gdyby wrócił... przecież nawet nie mogłabym mu zaufać... bo znowu bym coś zrobiła nie tak i by zostawił... ale mimo to, eh... chce być z nim... bez niego nie potrafię sobie poradzić... wszystko co robiłam, robiłam dla niego... wszystko! a teraz nie wiem jak zacząć układać sobie życie jeśli nie mam dla kogo tego robić... ja go po prostu uwielbiam, kocham ponad życie... i jak ja mogę pozwolić mu tak odejść?

heh, nawet nie było osoby którą by nie zaskoczyła ta wiadomość...każdy był w szoku i przez pierwsze kilkanaście minut nie potrafili nic powiedzieć...
jak się coś psuje w związku, to to widać... koledzy, rodzina by to zauważyła... a tu naprawdę wydawało się wszytko OK.  sad Każdy mówił że on taki zakochany... że takiego Przemka jeszcze nie widzieli... więc o co chodzi, jak to możliwe że już nie chce ze mną być?;(

12

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Aneta, dobrze wiesz jak było między Wami, a to że odbierali Was za udaną pare to dobrze o Was świadczy.

Przemek dał Ci szanse i to nie jedna ale Ty z niej nie skorzystałaś i teraz ponosisz tego konsekwencje. Teraz nie powinnaś go osaczać swoją osobą bo to tylko pogorszy Twoją sytuację.
Jak chcesz z nim pogadać to zapytaj się co u niego, jak się czuje i ani słowa na temat powrotu! Udowodnij jemu i sobie że nie jesteś desperatką. Nie chcesz chyba, zeby był z Tobą z litości albo ze strachu ze możesz zrobic sobie krzywdę.

jak to możliwe że już nie chce ze mną być?;(

po tym co mu zafundowałaś to raczej nikt jemu się nie dziwi że miał dość Twojego zachowania , każdemu kiedyś kończy się cierpliwość.

13

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
apoteoza23 napisał/a:

Przemek dał Ci szanse i to nie jedna ale Ty z niej nie skorzystałaś.

Tylko wydaje mi się, że żeby móc "skorzystać z szansy" to trzeba najpierw wiedzieć o jakimś zagrożeniu... On nigdy nie powiedział że jest coś źle!! Tylko cały czas to że mnie kocha itp. No to jak ja mogłam korzystać z szans które mi dawał? Przecież to logiczne że jeśli ktoś mówi że kocha i że jest wszystko ze mną w porządku to nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego że muszę się zmieniać... więc to była szansa nie dla mnie... szansa na to żeby zdarzył się cud i samo wszystko się zmieniło... heh

14

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

tak, ale skoro on wiedział, że Ty jesteś świadoma tego że masz z tym problem to bez potrzeby było by wytykanie Ci tego. Czekał aż coś z tym zrobisz, a Ty nie zrobiłas nic.

Aneta nie zawsze trzeba ustalać jakieś granice bo niektóre rzeczy są oczywiste np to, że będąc w zwiazku się nie zdradza. Skoro masz świadomość tego, że Twoje zachowanie bywa karygodne to oczywiste jest to, że powinnaś panować sama nad sobą( starać się zmienić). Po za tym nie wierzę w to, że nie liczyłas sie z konsekwencjami swoich postępowań.

15

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Z tymi zagrożeniami i szansami to nie jest tak łatwo. Ja też myślałam, że wszystko jest ok kiedy w poniedziałek mówił mi że kocha, a w środę już nie chciał ze mną być i nie wiedział co tak naprawdę czuje. Czasami oni sie po prostu boją powiedzieć co im siedzi w głowie, bo nie są gotowi na nasze łzy.
Musisz być silna i dać mu czas.

16

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
apoteoza23 napisał/a:

ale skoro on wiedział, że Ty jesteś świadoma tego że masz z tym problem .

Tylko że ja wtedy (będąc z nim) nie zdawałam sobie z tego sprawy jak się zachowuję.. dotarło to do mnie dopiero po zerwaniu... dopiero wtedy zaczęłam zastanawiać się co robiłam źle i zrozumiałam że robiłam źle prawie wszystko... i mi jednak wydaje mi się że to nie było takie oczywiste jak temat zdrady... wydaje mi się że powinno się o tym rozmawiać... pomagać sobie nawzajem...

17

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

No to w takim razie masz rację smile

Niektórzy mężczyźni nie mówią o tym co ich drażni a potem bach i koniec. Dobrze, że przeanalizowałas ten problem i już wiesz co mogło być przyczyną. Teraz musisz postarać się panowac nad sobą.
Jesli będziesz chciała z nim pogadać to pamiętaj tylko na spokojnie, bez płaczu, krzyków i pytań które go przytłaczają.

Nie radziłabym poruszać tematu Waszego zwiazku bo na bank źle to odbierze pomimo dobrych chęci. Pokarz mu, że potrafisz byc opanowana bo kazdy Twój krzyk utwierdza go w przekonaniu, że dobrze zrobił kończąc Waz związek.  No i głowa do góry!

18

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Achh...w końcu pojawiła się w Twojej wypowiedzi jakaś cząstka nadziei... Tak, postaram się opanować. Na razie planuje dać mu czas, ok miesiąca - to nie za krótko? I później powoli znowu zaczynać rozmawiać "na spokojnie"...

Tylko jeszcze zostaje problem jaką taktykę wybrać... tzn nie to że jakiś podstęp czy coś, po prostu żeby wiedzieć w jaką stronę iść zmieniając się... nie wiem czy lepiej okazywać mu to że mogę mieć wielu facetów, że on nie musi być tą osobą z którą będę szczęśliwa ( co chyba w tym wypadku, jeszcze bardziej by się wkurzył, że nie dość że go tak traktowałam podczas związku to jeszcze po nim...) albo pokazać skruchę, pokorę... że nie zasługuję na niego... że byłam tak wredna o on taki dobry ( chociaż tak na prawdę też nie był za kochany smile ). Mówić że kocham? Przypominać o tym?

Najgorzej, że 2 dni temu powiedział mi kilka bardzo przykrych słów:
np:
1. Że go ograniczałam, i teraz już nie jestem jego dziewczyną i może robić co mu się podoba, i nie musi się mi z niczego tłumaczyć.
2. Że teraz pamięta tylko te złe rzeczy
3. Że musiał ze mną zerwać bo po co miał być nieszczęśliwy
4. Że wkurzałam go prawie na każdym kroku, a ostatnio to nawet przestał mieć ochotę ze mną współżyć
5. Powiedział nawet że powinnam sobie kogoś znaleźć - pewnie dlatego tak powiedział żebym jemu dała spokój i zajęła się innym ;(
No i jeszcze kilka rzeczy, które strasznie zabolały... On nigdy się tak nie zachowywał, nigdy nie dał poznać po sobie że jest coś nie tak... miałam wrażenie że rozmawiam z innym człowiekiem... taki chłód w głosie... ;( Czy to możliwe że wtedy tak udawał? Przez tyle czasu? Czy teraz mu to wszystko się "zebrało" i chciał się wyżyć na mnie? Raczej nie było to pod wpływem emocji bo tak zachowuje się już od ponad tygodnia... ;( Nie potrafię wytłumaczyć sobie takiej zmiany... ze skrajności w skrajność... ;(

19

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Czesc jak czytam co sie u Ciebie wydarzylo to tak jakbym widziala sama siebie kilka lat temu.Tyle ze umnie byl ciag dalszy teraz jestesmy juz 8 lat po slubie i mamy 2 coreczki.Z perspektywy czysu widze ze niemozna zmuszac nikogo do milosci.A dzis znow siedze sama z moimi dziecmi pomimo iz sa moje urodziny a jego wywialo.Nienekaj go swoimi telefonami smsami jak bedzie mu zalezalo to i tak wroci,a czasami to los szykuje nam niespodzianki i nawet choc czasami nie sa one po naszej mysli to pozniej moga sie okazac najlepszym dla nas wyjsciem.Trzymam za ciebie kciuki.

20 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:07:24)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

....

21

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Marta, chcesz powiedzieć, że terrorem zmusiłaś faceta do ślubu?

22

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
aneta3bit napisał/a:

Tylko jeszcze zostaje problem jaką taktykę wybrać... tzn nie to że jakiś podstęp czy coś, po prostu żeby wiedzieć w jaką stronę iść zmieniając się... nie wiem czy lepiej okazywać mu to że mogę mieć wielu facetów, że on nie musi być tą osobą z którą będę szczęśliwa ( co chyba w tym wypadku, jeszcze bardziej by się wkurzył, że nie dość że go tak traktowałam podczas związku to jeszcze po nim...) albo pokazać skruchę, pokorę... że nie zasługuję na niego... że byłam tak wredna o on taki dobry ( chociaż tak na prawdę też nie był za kochany smile ). Mówić że kocham? Przypominać o tym?

Z tego co napisałaś to nie widzę tu że planujesz zmianę w sobie.. tylko w zmianie sposobu postępowania.. Obierasz teraz niewłaściwą drogę..szukasz taktyki/sposobu.. A nawet nie zdajesz sobie sprawy że problem tak na prawdę leży w Twoim zachowaniu... Jak sama pisałaś bywasz nerwowa, a jego to drażni i w końcu powiedział dość.. Poza tym wypisałaś listę powodów dla których Cię zostawił.. aż w końcu w innym poście napisałaś że sama zrozumiałaś że postępowałaś źle...
Moja rada dla Ciebie? nie szukaj teraz żadnej taktyki... Pracuj nad sobą, nad swoimi emocjami i zachowaniem.. Nie dla niego ale dla siebie.. To jedyna pożyteczna rzecz którą teraz możesz dla siebie zrobić ... i która na pewno zaprocentuje...

23

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Aneta,wg jedna i druga taktyka jest zła. Uwarzam, ze powinaś pisać sms nawet i teraz ale bez zadnych przytyków. Niech wie, że pomimo wszystkiego nadal go kochasz, zapytaj się co u niego, okarz zainteresowanie. Powiedzmy tak jakbyś pisała z siostrą/kolegą o wszystkim i o niczym. Staraj sie nie wracać do tematu Waszej kłotni chyba, ze on wyjdzie z inicjatywą takiej rozmowy.

To co wypunktowałaś to faktycznie nic miłego ale myślę że wygarnął Ci to w złosci a teraz pewnie nawet niezastanawia się nad tym jak Ty teraz. Kobiety mają tendencję do analizowania każdego słowa, każdej sytuacji a mężczyźni coś powiedzą bez zastanowienia i nie wracają do tego.

Jak nic z tego nie wyjdzie to pamiętaj, ze świat na nim się nie kończy widocznie nie był on Ci pisany.

Marta, bardzo mi przykro, że zostawił Cię w takim dniu. Zyczę Ci dużo uśmiechu, radosci, spełnienia marzeń i czego sobie jeszcze tam życzysz smile

24

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

nerwusek82 - podziwiam Cię! skąd u Ciebie tyle optymizmu? Mam nadzieje że i Tobie się powiedzie...

Różnica jest taka, że Twój przyznał się do tego, że kocha ale się boi. A Przemek oznajmił, że nie wie co do mnie czuł, a teraz to możliwe że już nic nie czuje... sad

25

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Nie zmusilam go do slubu terorem,z czasem sie wszysto ulozylo a slub byl  jakies 2 lata po tym wszystkim.

apoteoza23 dzieki za mile slowa

26

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
apoteoza23 napisał/a:

Aneta,wg jedna i druga taktyka jest zła.

Cholera i znowu przyznaję rację... na razie nie piszę nic... przynajmniej do jego wyjazdu... czyli jakiś tydzień... później ewentualnie zapytam o egzaminy itp. Sama muszę się uczyć więc może jakoś uda mi się do niego nie pisać... Ale i tak wydaje mi się że spełnią się moje najgorsze obawy... sad

marta81 napisał/a:

pomimo iz sa moje urodziny.

Życzę wszystkiego najlepszego!

27 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:04:36)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

28

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
nerwusek82 napisał/a:

Ja w ciągu 2 tygodni straciłam 5kg.

He, a ja w ciągu tygodnia 4 kg. A przez całe chodzenie z Przemkiem czyli 2 i pół roku, starałam się schudnąć chociażby kilogram...
Teraz już zaczęłam trochę jeść... ale w pierwszy tydzień nie zjadłam ani okruszka... jedyne co poleżało u mnie w żołądku to alkohol ;(

29 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:04:51)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

30

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

no prosze to mamy dwie Anetki smile
to ja zapytam inaczej jak się dzisiaj czujecie Anetki?

31

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Witam, Anetko wink
Dzisiaj w sumie czuję się już lepiej... ale myślę że to dzięki tabletkom, które w końcu powinny zacząć działać... próbuję skupić się na nauce, ale jakoś mi nie idzie, a mam do wykucia pół książki z psychologii sad
Tak naprawdę to cały czas liczę na to, że jak dam Przemkowi spokój to w końcu do mnie wróci... nie wyobrażam sobie co by było gdyby wyszło inaczej sad Ale od wczoraj nie napisałam ani jednego sms'a. Postaram się wytrzymać do następnej niedzieli...

32

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Moze moje zdanie bedzie sie troche roznilo od niektorych opinii, moze to dlatego ze sama czuje sie rozzalona. Nie powinnas sie dla niego zmieniac, chyba ze faktycznie przeszkadza to tobie. Sama napisalas, ze on nie byl tez taki kochany. Nie mozesz podporzadkowywac swojego zycia jemu, robic tak jak jemu jest wygodnie, napewno masz jakis znajomych, mialas ich zanim bylas z nim. On taka cie poznal i taka pokochal wiec czemu dla niego zrezygnowalas z tego wszystkiego, dlaczego chcesz zmieniac swoj charakter... Moze to on robil cos zle. Nie szukaj winy w sobie, tylko w nim. Ok, twoje zachowanie nie bylo normalne, szczegolnie ta proba samobojstwa, co napewno nie pomoglo mu w podjeciu wlasciwej decyzji, ale trudno stalo sie. Teraz najwazniejsze jest zebys mu pokazala ze sobie doskonale radzisz bez niego, zacznij wychodzic na imprezy, nawet z jedna kolezanka, przez to poznasz nowych ludzi, ja tak robilam i zapominalam chociaz na chwile. Najgorsze jest to, ze nic z soba nie robisz, wiem ze latwo jest tak mowic, ze nie masz teraz na nic ochoty, dni sa coraz dluzsze... Ale nie mozesz mu pokazac ze nie mozesz bez niego zyc!!! I nie informuj go o tym, ze jest inaczej, jezeli bedzie chcial to sam sie tego jakos dowie. Teraz najgorsze co mozesz zrobic, to sie do niego odzywac. A jak wytrzymasz tydzien bez pisania do niego, pomyslisz sobie, ze skoro wytrzymalas juz tyle, to wytrzymasz nastepny tydzien, po dwoch tygodniach tak samo. On albo zateskni za toba i sie odezwie, albo nie. Ale wtedy po powiedzmy 3 miesiacach nie odzywania sie do nigo uznasz ze juz nie warto, ze juz nic z tego nie bedzie i tobie tez bedzie tak latwiej. Miejmy nadzieje, ze skonczy sie to inaczej, ale jezeli nie, to nie bedziesz juz tego tak przezywala. Co do tego co ci powiedzial... A ile razy ty mowisz cos a myslisz inaczej, tak jest, tak sie robi w zlosci, jak sie chce miec spokoj, a on chcial, ty mu tego nie dawalas wiec posunal sie dalej. Tez bylam w podobnej sytuacji, ze chlopak zerwal ze mna z dnia na dzien. Pierwsze 2 tygodnie to bylo takie niewiadomo co. Chcial przerwy, ale jednoczesnie chcial miec ze mna jakis kontakt. Nie wytrzymywalam tego, powiedzialam ze albo jestesmy ze soba albo nie. I zdecydowal sie mnie zostawic. Strasznie to przezywalam, pisalam rowniez na tym forum, ale nie odzywalam sie do nim po tym jak podjal ta decyzje, powiedzialam mu ze nie potrafie byc jego przyjaciolka po tym wszystkiem. Wiedzialam, ze jezeli sie na to zgodze, to pewnie tak juz zostanie. Minelo 8 dni i zadzwonil do mnie, chcial sie spotkac!!! Pierwszy raz w zyciu dostalam od niego kwiaty, prosil mnie zebym do niego wrocila!!! Nigdy go o to nie podejrzewalabym, bo zawsze mowil, ze jak juz cos postanowi to zdania nie zmienia. Bylam taka szczesliwa. Ale nie potrafilam juz mu zaufac, nie bylo tak jak na poczatku, chociaz sie staralam, nie potrafilam, ale nie bylo tez zle, bylo normalnie. Tez napisalas ze nie wiesz czy moglabys mu zaufac. Mysle ze tak juz jest po rozstaniu. To bylo jakies 8 miesiecy temu. W pazdzierniku okazalo sie ze jestem w ciazy, niedlugo przed swietami, pamietam ze to byl piatek postanowilismy powiedziec jego lokatorom, ze bedziemy mieli dziecko, ze sie wyprowadzimy itp. Jak to mowil byl taki szczesliwy, podekscytowany ze bedzie ojciec, koledzy mu gratulowali, normalnie sielanka. Jakie musialo byc ich zdziwienie, kiedy nastepnego dnia wyprowadzalam sie z domu, bo znow postanowil ze nie bedziemy razem! 2, moze 3 dni pozniej znow chcial wrocic i wrocilam. Ale z kazdym dniem uswiadamiam sobie, ze nie chce z nim byc. Teraz wiem, ze jezeli ktos zrobi to raz, to mozna sie spodziewac tego kolejny i kolejny. Szczegolnie jak wrocisz do niego od razu, nie pozwolisz mu sie o siebie starac. Wiem, ze nie pomyslisz teraz takimi kategoriami, ale z perspektywy czasu zmienisz raczej zdanie. Zycze oczywiscie zeby sie wam udalo, ale nie ponizaj sie przed nim, nie odzywaj sie, napewno lepiej na tym wyjdziesz, obojetnie co sie stanie...

33 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:05:06)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

34

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

I jeszcze cos!!! Przestan brac te tabletki, bo sie uzaleznisz, chociaz w tej sytaucji jakiej ja jestem teraz, tez chcialabym czasem cos wziac, ale nie moge, dla dobra dziecka. Nie moge nawet plakac, bo mam po tym okropny bol glowy. Jak rozplakalam sie wczoraj rano, to nadal mnie boli, a wzielam wczoraj na wieczor tabletke, nie pomogla wiec dzis rano nastepna, ktora tez nie pomogla. Pewnie musialabym wziac ich jeszcze ze 3, ale co z tego, jak pewnie mnie doprowadzi znow do takiego stanu za kilka godzin. Zastanow sie czy warto, przeciez to i tak nie pomaga

35 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:05:22)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

36

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Aneta, a czy ty nie robisz tak samo, czy czasem nie masz ochoty zapomniec?? Napewno tak, ja tez tak robie, ale tak sie nie da. Mozesz schowac zdjecia, wyrzucic wszystkie pamiatki, ale jak kogos kochasz, to nie zapomnisz tak szybko

37

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Witajcie,pozwólcie że wyrażę swoje zdanie.

Wg mnie z tego związku nic nie będzie, a przynajmniej bez jasnego postawienia sprawy, wyjaśnienia nieporozumień i postanowienia zmian.. Tzn. Chłopak ewidentnie ucieka... i sami siebie wzajemnie ranicie, obwiniacie.. na tym żadne uczucie nie wytrzyma..

Osoba która kocha, mimo wszystko powinna uszanować decyzję drugiej strony.. Wiadomo, że to boli, że serce krwawi.. ale nikt nie daje zakochanym prawa do tego by na siłę zatrzymywali, tych którzy kochać ich przestali..

nie twierdzę że Twój ex, Cię nie kocha.. może ta rozłąka da mu do myślenia, może oboje zatęsknicie, ale do tego trzeba spokoju i czasu.. Nic na siłę.
A druga sprawa, to właśnie teraz jest moment na zastanowienie się-przeanalizowanie związku, tego co w nim dobre i złe i jasne postawienie pewnych spraw..

P.s w miłości nie ma złudzeń.. albo ona jest albo jej nie ma.. co więcej, czasem sama miłość nie wystarczy...

Aha, jako moderator proszę o

NIE PISANIE POSTA POD POSTEM, A UŻYWANIE OPCJI "EDYTUJ" DOSTĘPNEJ W PRAWYM DOLNYM ROGU.

38 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:05:38)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

39 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2010-01-24 15:44:05)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

ewka85: Bardzo ładnie to wszystko opisałaś. Dziękuję za odpowiedź. Wiem, racjonalnie myśląc nie powinnam się poniżać. Co by się nie stało to i tak najlepiej będzie nie odzywać się do niego. Ale niestety ja dość rzadko myślę racjonalnie... zawsze żyłam w "wymyślonym" świecie i ciężko mi zacząć żyć w realnym... zawsze uważałam, że jeśli się chce coś zrobić, to trzeba to zrobić, a nie czekać na nie wiadomo jaki cud. Jestem chyba pierwszy raz w tak poważnej sytuacji, że muszę spojrzeć na wszystko realnie...

ewka85 napisał/a:

Przestan brac te tabletki, bo sie uzaleznisz.

Wydaje mi się że nie da się uzależnić... zaczęłam je brać ponad tydzień temu i dopiero wtedy dowiedziałam się że większość osób z mojego otoczenia kiedyś je brało... Nawet moja siostra, która zawsze była dla mnie najsilniejszą psychicznie kobietą świata, bierze te tabletki od kilku miesięcy.
Wydaje mi się że jest to dość dobre rozwiązanie... Miesiąc czy dwa można sobie pozwolić żeby przetrwać najgorszy okres i żeby coś pomogło spojrzeć na świat od tej pozytywnej strony... Czasem nasza psychika jest za słaba i trzeba jej jakoś pomóc wydostać się z dołka... Dla mnie najlepszym rozwiązaniem są tabletki które dostałam na noc. Pomagają zwalczyć tzw "lęki", człowiek się rozluźnia i duużo szybciej zasypia. Kiedyś (jeszcze jak byłam z Przemkiem) od położenia się do zaśnięcia mijało jakieś 4-5 godzin. Teraz wezmę tabletkę i po 40 min muszę się położyć bo zasnęła bym. Boję się jedynie tych tabletek (że się uzależnię) bo one naprawdę pomagają zasnąć. A te "typowe" antydepresanty... hmm.. wydaje mi się że od nich nie da się uzależnić... Bo to nie jest tak że wezmę tabletkę i jestem od razu uradowana (jak jakiś narkotyk). Efekty widać dopiero po 2 tygodniach...

nerwusek82 napisał/a:

Oni zawsze proszą o czas ... ale tak naprawdę to zamiast myśleć o nas i zastanawiać się nad tym co robić dalej to usiłują o nas zapomnieć. Wiem to po swoim facecie ... przyjechałam do niego, nagle z biurka zniknęły moje zdjęcia... dlaczego je pochował? proste .. żeby zapomnieć.
Wiele razy przez telefon mówił mi że tęskni ale stara się głowę zajmować czymś innym ... bo nie chciał o mnie myśleć ... mówił że radzi sobie beze mnie ... to mnie zdenerwowało i dlatego zaczęłam walczyć, bo nie mogę tak po prostu dać o sobie zapomnieć po tym co przeżyliśmy.
Faceci są trudni, niestety z uczuciami u nich jest inaczej ... oni wybiorą prędzej wygodę, spokój a uczucia odstawią na bok. Kobiety są bardziej uczuciowe i dlatego tak cierpimy.

DOKŁADNIE!! też schował od raz nasze zdjęcia, schował wszystko co było związane z nami. I też cały czas słowa: Nie chce do tego wracać, chce o tym zapomnieć...
Dlaczego oni tak robią. Ja mu nawet powiedziałam żeby to przemyślał ale nie w taki sposób że będzie starał się zapomnieć. Tylko niech poprzypomina sobie dobre sytuacje i niech kieruje się w stronę tego żeby to naprawić a nie zapomnieć... ehhh ;(;( i jak to teraz zrobić żeby nie zapomnieli tylko starali się naprawić...;(

40

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Nadzieja?? Nie mozesz zyc wiecznie nadzieja!!! Lepiej zaczac po prostu zyc, ukladac sobie wszystko jakos, lepiej czy gorzej, a nie czekac!!! Mozna cos robic a wtedy moze cos sie zmieni. A jak bedziecie wiecznie zyc nadzieja, nie robic nic ze swoim wlasnym zyciem, a on i tak uzna ze was nie kocha. Minie pol roku i co?? Wciaz bedziecie czekac, bo trzeba miec nadzieje?? On bedzie mial i nna a ty nadal bedziesz miala nadzieje?? Tak nie pomozesz ani jemu ani sobie. I nie narzucajcie sie im, to jest najgorsze co mozna robic, to nie jest walaka o milosc, to ja niszczy. Wiem ze jest naprawde ciezko, sama czasem z tym walcze i nie zawsze mi sie udaje, ale jak sie udaje, to pomaga. Przestalam sie kochac z moim chlopakiem i zorientowal sie ze jest cos nie tak. Wprawdzie nie pomoglo to na caloksztalt naszego zwiazku, ale to juz jakis krok. Po prostu trzeba olac to wszystko, a moze bedzie dobrze... Sama tez bym tego chciala, mam inna taktyke, staram sie do niego nie pisac, nie dzwonic i wprawdzie powili staje mie sie obojetny nasz zwiazek, ale mi jest tak latiwj niz jekbysmy mieli sie z dnia na dzien rozstac. Wciaz wierze ze wszystko bedzie dobrze, moze jak urodzi sie dziecko, on dojrzeje i zrozumie niektore sprawy, a jezeli nie, to latwiej bedzie mi od niego odejsc, bo coraz mniej bedzie nas laczylo

41

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

i znowu złapał mnie dół... ;( macie racje... nic już z tego nie będzie... ;(;(;(;(;(;(;(;(

42 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:05:53)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

43

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Zrobicie i tak jak chceie. Ale postawcie sie w ich sytuacji!!! Ja tez nie wierzylam ze do mnie wroci i dziewczyny na forum radzily mi zebym sie do niego nie odzywala, zebym dala mu czas. Jezeli naprawde im zalezy, to wroca. A jezeli nie, to nawet jak bedziecie smiac sie razem i rozmawiac, to do niczego nie doprowadzi. My tez sie smiejemy, rozmawiamy, a za chwile zastanawiam sie co ja w ogole z nim robie. On napewno ma tak samo. Niedlugo chce od niego odejsc, jeszcze nie teraz, bo nie mam takiej mozliwosci, ale za jakies 3 miesiace mysle ze mi sie uda. Przeprowadze sie i powiem ze nie chce zeby on mieszkal tam ze mna. Musze tak zrobic, moze wtedy zrozumie ze stracil i mnie i dziecko, moze wtedy sie zacznie zastanawiac co sie stalo, bo teraz tego nie robi. I nie widze innego rozwiazania, chociaz to smutne

44 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:06:11)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

45 Ostatnio edytowany przez aneta3bit (2010-01-24 15:38:39)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
nerwusek82 napisał/a:

Różni są Ewa faceci, jednym jest potrzebna rozłąka żeby coś zrozumieli i po jakimś czasie zatęsknią i wracają ale są też tacy że ich duma, zasady są silniejsze od miłości...

Kiedyś myślałam że Przemek jest tym pierwszym typem faceta... teraz wydaje mi się że jest tym drugim sad Ale wydaje mi się że dużo okaże się przed jego wyjazdem do pracy. Czyli za jakiś tydzień. Bo w końcu jedzie na 3 miesiące, chyba że zdecydował pojechać na krócej... może chciał mnie tylko wystraszyć mówiąc że chce wyjechać na 3. Jeśli przed wyjazdem się nic nie odezwie to znaczy, że już raczej nie wróci... że ma mnie kompletnie dość albo znalazł nawet kogoś innego...
Przypomniałam sobie jeszcze, że jakieś 3 tygodnie temu namawiałam go na kupno laptopa żeby mieć ze sobą lepszy kontakt jak będzie wyjeżdżał... kupił go, myślę że głównie ze względu na to... a niedługo po tym zerwał... zrobił bardzo dużo rzeczy, które wskazywały na to, że na prawdę chce być ze mną, a nagle zerwał... ciężko mi to zrozumieć... gdyby chciał zerwać to by kombinował, że bez sensu kupować, nie kupował by też biletów na koncert... po prostu powoli by sprowadzał do tego zerwania...
Więc czemu tak robił? Nagle mu się odmieniło? Nagle nie wytrzymał... Czy o co w tym chodzi?:(
A może oszukiwał sam siebie? robił to na siłę?

46

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Dziewczyny, proszę o nie pisanie posta pod postem na forum! Do edycji postów używajcie opcji "edytuj". Nie zaśmiecajcie forum-to niezgodne z regulaminem!

Noelle87/Moderator

47 Ostatnio edytowany przez ewka85 (2010-01-24 15:50:32)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Tak Anetko, ja rozumiem smile Ale moj chlopak, ma naprawde bardzo trudny charakter, bardzo!!! I tak jak juz wczesniej napisalam, powiedzial mi kiedys ze jak bedzie sie chcial ze mna rozstac to zrobi to i zdania nie zmieni, a ze jezeli tego nie robi to znaczy ze chce ze mna byc. A gdy to zrobil to wiedzialam na 100% ze to koniec skoro tak powiedzial. I co mialam zrobic??!! Blagac go?? Na poczatku faktycznie tak robilam, ale to nie dawalo rezultatow wiec przestalam, chociaz on chcial zebysmy byli przyjaciolmi, powiedzialam nie. I widocznie zatesknil. Dlatego teraz chce od niego odejsc i zrobie to i bedzie musial raz na zawsze sie zdecydowac czy chce byc z nami czy nie, bo nie wiedze innego wyjscia. Dajcie im spokoj!!! Jezeli nie beda z wami chcieli byc, to niewiadmo jak bardzo bedziecie ich kochac, to nie pomoze, nawet jezeli sie zdeyduja z wami byc, to nie pomoze. W koncu same dojdziecie do wniosku ze nie chcecie byc z kims, kto sie wam w calosci nie oddaje. Tak jest u mnie, czuje sie to. I chociaz bardzo chce z nim byc to nie ma to sensu. On nie jest tego pewien i moze wlasnie potrzebuje czasu. I dam mu go, a sama bede zyla ze swiadomoscia ze moze to faktycznie koniec. Wole sie pozniej milo rozczarowac niz cierpiec niewiadomo jak dlugo. Ale jezeli lubicie sie nad soba uzalac to wasza sprawa, tylko ze nie sadze ze to pomoze i wam i im hmm

Aha i przeczytajcie sobie moje motto big_smile

I pomysl dziewczyno, nie pisalas do niego przez jeden dzien!!! To naprawde duzy sukces big_smile Podziwiam cie za to. Pomysl ze drugi tez wytrzymasz smile A jutro ze wytrzymasz trzeci, skoro wytrzymalas juz dwa. I nie ogladaj romansidel!!! To w niczym nie pomaga, ja zawsze po tym robie cos czego zaluje. Lepiej obejrzyj komedie, zajmij sie czyms, wyjdz gdzies. Napewno nie chcesz teraz tego, ale jak juz wyjdziesz bedziesz z siebie dumna ze to zrobilas smile Maprawde umow sie z kims. Musisz miec jakas dobra kolezanke, nawet taka z ktora dlugo nie utrzymywalas kontaktu. Powinna zrozumiec to wszystko i porozmawia z toba. Tylko nie siedz sama smile

48 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:06:27)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

....

49

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Do POWOLI SIĘ ZADOMAWIAM

dziękuję Ci za te komentarze które tutaj umieściłaś. Wszystko to co napisałaś jest bardzo zdrowym podejściem do tego typu spraw. Dodajesz mi siły gdy czytam Twoje opinie smile Dziękuję Ci smile

50 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:06:43)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

51

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

DO Ewka 85 smile

Źle odczytałam nick za co przepraszam wink

52 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:01:58)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

53

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Mi tez nie jest latwo, uwierzcie, szczegolnie ze przede mna perspektywa bycia samotna matka hmm Ale jak mysle tak ja mysle jest mi latwiej sie z tym uporac, chociaz nie zawsze robie tak jakbym chciala. Gdybyscie przeczytaly moje watki wiedzialybyscie o czym mowie. Czasem narawde sie waham, poddaje, robie cos innego niz powinnam. Potem zaluje, on robi cos po czym jest mi przykro i znow daje mi to jakas sile, na troche, czasem na dluzej. Po prostu to jak sie czasem zachowuje daje mi do myslenia. I nie szukajcie w sobie zlych rzeczy, bo to jeszcze bardzej meczy. Jak bedziecie myslaly ze to oni sa tymi zlymi, zostawili was, albo ze wyscie ich zostawily, bo nie wytrzymywalyscie presji, nie czulyscie sie wystarczajaco dobre, to bedziecie sie lepiej czuly. Moze oni nie sa was warci??  Nie szanuja was, tego kim jestescie. Ja tez jestem nerwowa, porywcza, mowie co mysle, niecierpie jego znajmoych, rodziny i on o tym wie, napewno nie pomaga nam to w niczym, ale nie bedze udawala tylko po to zeby bylo ladnie i kolorowo, bo tak byloby tylko przez jakis czas smile

54 Ostatnio edytowany przez aneta3bit (2010-01-24 18:31:02)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
nerwusek82 napisał/a:

Jak będziesz miała okazję to zapytaj go prosto z mostu "gdzie jest ta miłość którą Ci okazywał?", skoro Cię kochał to na pewno kocha Cię nadal. Jestem ciekawa co Ci odpowie!

Oczywiście, że go o to pytałam... odpowiada albo: "nie wiem", albo (co rzadziej) "to już się wypaliło"...
On w ogóle na większość pytań odpowiada "nie wiem". Ponad tydzień temu jak o coś pytałam to raczej odpowiadał ze smutkiem. Na początku nawet płakał jak pytałam o takie rzeczy... a u niego płacz to raczej straaaaasznie rzadki widok. Teraz jak się o coś pytam to rzadziej odpowiada "nie wiem", ale jeśli już to robi, to mówi to bardziej tak na odwal...
Myślę że on do końca sam nie wie dlaczego ze mną był albo dlaczego teraz tak się zachował...
Boję się tylko tego, że on ucieka od problemów, więc i tym razem będzie wolał zapomnieć niż rozgrzebywać to wszystko... ;(

55

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Witam was dziewczyny przeczytałam cały ten wątek i tak smutno się zrobiło, łzy zaczęły płynąc....;-(
aneta3bit ... nie wiem co mam Ci napisac sama sobie nie daje rady po rozstaniu zostawił mnie facet z mojej winy
za mało jego zdaniem angażowałam się w związek, nie jesteśmy razem już 2 miesiace, a wszystko co chwile wraca do mnie i znowu zaczyna się rozpacz, żal, płacz nie chce mi się uczyc, nie potrafie się skupic na drobnych czynnościach ;-(

nerwusek82 ... skąd ty bierzesz tyle siły pisząc w swoich wypowiedziach ''walcz'' chciałabym zawalczyc, ale jak ?
Co robic, aby chciał wrócic? Co ty robisz pisząc, że walczysz o niego ? Wydajesz sie po wypowiedziach silną i pełną optymizmu kobietą ja taka też byłam tylko teraz całkowicie zmieniło sie moje nastawienie do tego wszystkiego ;-(

Anetko nie martw się, tak tak wiem łatwo powiedziec mi też tak cały czas mówią, ale po co skoro to nic nie daje mówią też, że będzie dobrze więc musimy wierzyc, że właśnie tak będzie, że będzie dobrze, bo przecież musi tak byc ;-) może wrócą jeszcze do nas i będziemy znowu szczęśliwe ;-)

56

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

ehh ja jestem coraz gorszej myśli... ale właśnie tak sobie przypomniałam, jak jeździliśmy razem do mojej rodziny... każdy był taki zadowolony... ehh, ale on pewnie takich rzeczy nie wspomina, bo chce zapomnieć... sad przykre... oddałam całą siebie a on teraz chce o tym zapomnieć...
Z jednej strony potrafię myśleć: A co tam! Jakoś to będzie, przecież jest dużo innych, dużo bardziej wartościowych facetów.... ale za chwile, jak przypomnę sobie coś z naszego związku albo wyobrażę Jego z jakąś inną dziewczyną to znowu zaczyna się rozpacz... sad
Najgorzej, że teraz pozostaje mi tylko czekać... i mieć nadzieję, bo bez niej nigdy bym nie dała rady... zawsze wierzę, że jakiś cień szansy jest i muszę zrobić wszystko żeby te szanse powiększyć choć o 1 procent... gdybym tego nie zrobiła, nie darowała bym sobie do końca życia, że straciłam taką okazję na szczęśliwą miłość...

57 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:02:21)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

58 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:02:37)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

59 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:02:54)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

60

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

aaaaaaaa!! już mnie korci żeby coś napisać do niego... czego on nic nie pisze? sad kiedyś nie potrafił wytrzymać kilku godzin bez pisania... a teraz? tak nagle ma mnie w dupie? sad sad znowu wrócił ten żal ściskający serce... sad sad

61 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:03:11)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

62

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Nie pisz!!!!!!! Napewno jemu tez nie jest latwo, tez stara sie zeby nie napisac, tak jak ty. Ale pewnie w koncu nie wytrzyma, ale tylko jak ty tego nie bedziesz robila. Jak to zrobisz to bedzie wiedzial, ze jestes slaba!!!

63 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:03:28)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

....

64

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Dziewczyny, a co strasznego jest w byciu samotną matką?
Wprawdzie bywa ciężko, czasem nie ma nikogo w pobliżu kiedy się tak strasznie potrzebuje przytulenia, rozmowy ale przecież w Waszych dziwnych związkach też nie zawsze to miałyście a dodatkowo były przepłakane noce, tysiące myśli i niepewność "co dalej"...

Nie musicie być ciągle same przecież (piszę to głównie do Anety i Nerwuska). Możecie ułożyć sobie życie od nowa. Im starsze jesteście tym łatwiej o dojrzałego faceta, który ma nieco bardziej poukładane w głowie niż Wasi byli/obecni/niewiadomojacy partnerzy. Ale najpierw musicie poukładać sobie wszystko w Waszym życiu i Waszych główkach. Szarpiąc się z tymi chłopaczkami tracicie kolejne lata, niszczycie własną psychikę...

65

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Ja wiem po swoim przykladzie ze to dziala, a jak na poczatku probowalam pisac, to skutki byly odwrotne

Posty [ 1 do 65 z 272 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił mnie... Co zrobić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026