Witam kobietki.
Dwa tygodnie temu miałam problemy z żołądkiem, prawdopodobnie spowodowane ogromnym stresem z którym w ostatnim czasie sie zmagalam. Do tego dochodzi zmiana pracy i ogólnie dosyć burzliwe trzy tygodnie - wiele emocji mnie to wsztsko ostatnimi czasy kosztowało. Brałam sporo leków na żołądek, jelita oraz wątrobę, jakieś krople ziołowe ale i różne kompilacje tabletek typu rangast, ulgix, espumisan bo ciągle czułam ucisk na wątrobę i ciężkość w żołądku, schudłam +/- 4 kg w bardzo krótkim czasie bo nic mi przez gardło nie przechodziło, do tego dochodziło klucie w okolicach jajników i nerek.
W każdym razie, sytuscja się po około tygodniu unormowala. Ale. Okres spóźnił mi się 4 dni, a zawsze miałam bardzo regularne miesiączki. Co więcej, jak juz się pojawił to jakby go nie było. Nie można nazwać tego krwawieniem, to zaledwie leciutkie plamienie, jedna podpaska spokojnie starczyłaby na cały dzień, gdzie od zawsze moje okresy były obfite. Brzuch w pierwszy dzień okresu bolał mnie mocno - jak zawsze, ale czemu te plamienie takie skąpe?
Ciąży raczej nie biorę pod uwagę, wiadomo, zawsze jest ryzyko, ale mój mężczyzna nigdy nie kończy we mnie, a do tego zawsze mamy prezerwatywe, która jeszcze nigdy nam nie pękła (nawet gdyby pękła to już i tak poza mną), kiedy okres spóźniał się 3 dni dla pewności zrobiłam test ciążowy - wynik negatywny.
Czy to może być cykl bezowulacyjny jeśli miałam silne bóle menstruacyjne? A jeśli nie to, to czy taki skąpy okres może być spowodowany tym stresem? A może to objawy jakiejś choroby?
Podobne tematy
A jesteś pewna, że to był żołądek i wątroba?
Może promieniował ból jajnika?
Poszłabym do lekarza.
Hm, no klucie jajników występowało zazwyczaj równocześnie z uciskiem między zebrami właśnie na wysokości wątroby, ale fakt, zbagatelizowałam trochę te jajniki, kiedy polepszyło się po tabletkach przeznaczonych typowo na układ pokarmowy