Witajcie, sytuacja nie dotyczy bezpośrednio mnie lecz mojej mamy. Wczoraj dowiedziałam się, że tata wyszedł wcześniej z pracy(a miał mieć nadgodziny) w dodatku nikt o tym nie wiedział a był w miejscowości w której mieszkamy. A skąd o tym wiem? Odebrałam komórkę i usłyszałam parę słów od ojca o tym ze czeka i pyta gdzie osoba do której dzwonił jest. Pomylił numery. Zadzwonił do domu i odebrałam ja, pytałam haloo i o co chodzi no a w słuchawce cisza. Zdziwiło mnie to i nabrałam podejrzeń. Powiedziałam o tej sytuacji mamie, zbytnio się nie przejęła i powiedziała żebym się nie wtrącała. Dziś ponownie z nią rozmawiałam. Powiedziała, że zrobi z tym porządek w odpowiednim czasie i że to nie moja sprawa, żebym się nie martwiła i tyle. Mam podejrzenia że ojciec może ją zdradzać, ponieważ gdy byłam mała przeczytałam na jego komórce smsy z dziwnymi treściami, ale jak to dziecko nie rozumiałam tego. Jest mi żal mojej mamy, jest mi smutno i źle że widzę co się dzieje a nie mogę nic zrobić. Tata nie jest złym człowiekiem, robi dużo dobrego i na prawdę chciałabym żeby to co myślę nie było prawdą. :C Mama to silna babka i nie mówi niczego wprost, pokazuje, że się nie przejmuje, że wszystko jest okej ale przecież widzę, że ją to boli. Nie wiem co mam o tym myśleć. Sądzę, że jest z tatą ze względu na nas dzieci, na rodzinę. Nie jest szczęśliwa choć chciałabym, żeby była. Ona pewnie wie co się dzieje i też coś podejrzewa ale przymyka na takie sprawy oczy. Nie wiem co mam robić...
Podobne tematy
Nic nie robić. Tak naprawdę to ich sprawa. Poza tym to tylko Twoje domysły.
Po pierwsze nie wtrącać się, po drugie powiedzieć mamie, że zawsze może na Ciebie liczyć.