PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem

Witam wszystkich serdecznie

Za niespełna miesiąc czeka mnie rozwód.
To ja złożyłam pozew, gdyż dowiedziałam się, że mój mąż prowadzi podwójne życie. O tym wszystkim dowiedziałam się od JEGO KOCHANKI.
On mieszkał pracował od kilku lat w innej miejscowości i tam...bzykał co tylko miał w zasięgu swojego "interesu"

Jego kochanka, a właściwie przyszła żona, bo obiecywał jej ślub  nie wiedziała, że on ma dzieci i żonę. Skrzywdził nie tylko mnie i dzieci ale również tę dziewczynę.
Wszystko co jej o sobie mówił to były same kłamstwa, miał czelność nawet pojechać do jej rodziny aby przedstawić się jako jej przyszły mąż.
Byli ze sobą 8 miesięcy

Dziewczyna bardo, bardzo uczciwa. Jak tylko się o tym dowiedziała zerwała z nim wszelkie kontakty.

Jesteśmy już po sprawie na której ona zeznawała i wszystko powiedziała, co ich łączyło, jak długo byli ze sobą i jak ją okłamywał,
On oczywiście jak zwykle niewzruszony siedział na  sali sądowej, bez żadnego poczucia winy.

Zawsze to ja byłam wszystkiemu winna, wiecie o co chodzi.

A teraz do sedna

Ja chcę orzekania jego winy, natomiast on w odpowiedzi na pozew napisał, ze chce boje bo się rozstaliśmy przed wdaniem się w romans bo ja nie zawsze się godziłam na seks. No i oczywiście pięć stron jego odpowiedzi zajmuje temat seksu, jaki on jest ważny i najważniejszy. Przywołane jakieś cytaty, tytuły książek. I tyle. Nic więcej nie ma mi do zarzucenia.
Naturalnie to wszystko jest kłamstwo.

Dziewczyny, proszę napiszcie czego mogę się spodziewać w sądzie.
Jakich pytań?
Jak może mnie atakować jego adwokatka?
Sprawa wydawałaby sie prosta a jednak się boję:(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem

Wydaje mi się, że jesteś na wygranej pozycji dzięki (o ironio) kochance i jej zeznaniom. Skoro nie było pożycia w związku już wcześniej (jak twierdzi) to Twój mąż powinien wnieść sprawę o separacje - skoro tego nie zrobił tzn., że godził się na to. Poza tym to, żę jesteś jego żoną nie oznacza, że musisz uprawiać z nim seks kiedy tylko on ma ochotę! Trzymaj się ciepło!

3

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem

Dziewczyny, jak moja kuzynka poczytała tę odpowiedź to jej się niedobrze zrobiło. Tylko o jednym tam piszą (bo to on z adwokatką wymyślił). Że to jest podstawowy obowiązek małżeński.
Niewiarygodne. A gdzie miłość, wierność, uczciwość, wzajemna pomoc??? No gdzie??? Nie, takich pojęć mój jeszcze mąż socjopata nie zna.

Ja nie pracuję, zajmuję się domem i dziećmi bo tak się umówiliśmy, on zarabia bardzo dobrze a przelewał mi naprawdę niewielkie sumy, tłumacząc, że spłaca kredyt, że im szybciej spłaci tym lepiej.
A okazało się, że zabierał kochanki na wycieczki  (dla mnie wersja, że to podroż służbowa), robił im drogie prezenty, chodzili do najdroższych restauracji. Przedstawiał sobie i zachowywał się jak "milioner". A dzieciom żałował:(

Nigdy nie wybaczę mu tego, że nie przyznawał się do dzieci a wręcz się ich wypierał.

Minął już rok odkąd prawda wyszła na jaw a ja dalej tego nie mogę ogarnąć.
Moja historia to jak jakaś kiepska telenowela

4 Ostatnio edytowany przez Zorija (2016-05-17 11:03:59)

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem

Nie martw się. Mój eks-mąż też - w desperacji - wyciągnął taki argument, co oczywiście było nieprawdą, bo na zaledwie miesiąc przed jego romansem wyjechaliśmy na "romantyczne wczasy" - dzieci zostawiliśmy mojej mamie, piliśmy ze znajomymi do rana, itd itp.
Zwyczajnie powiedz w sądzie, że to kłamstwo, nie tłumacz się, niczego na siłę nie udowadniaj.
To jest tylko słowo przeciwko słowu. Żeby jego wersja wygrała, musiałby ją udowodnić... a przecież takich dowodów nie ma.
Za to Twoje dowody na jego zdradę są mega-mocne i nikt ich nie podważy.

edit. i pamiętajcie rozwodzące się dziewczyny, nie tylko Autorko - oni mogą w sądzie opowiadać całe litanie... jakie to byłyście niedobre, nieodpowiedzialne, złe żony... despotyczne / niezaradne / niekochające / awanturujące się... i co tam ich jeszcze przyjdzie do głowy. Ale to wszystko są tylko opowieści! Żeby sąd mógł to uznać jako Waszą winę w rozkładzie małżeństwa, potrzebne są DOWODY.
Bo to nie jest tak, że Ty Autorko musisz mieć twarde dowody na zdradę, a pan mąż wystarczy, że opowie jak to było "naprawdę". Potrzebowałby zeznań świadków, którzy by to potwierdzili (ale wówczas Ty możesz mieć swoich, którzy zeznają coś wprost przeciwnego), albo pokazać niebieską kartę, że regularnie go bijesz wałkiem i wyrzucasz na mróz w samych gaciach...
Dobry prawnik zrobi z takiej kupy durnych biadoleń, narzekań na żonę i jego zeznań nic nieznaczący bełkot - bo de facto on taki jest smile

5

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem

Odpowiadaj krótko i rzeczowo nie daj się wciągnąć w zbędną dyskusję z adwokatem męża.
Jest winny i wszystkie podstawowe wiadomości zawarłaś w pozwie.
Nie daj się sprowokować adwokaci mają do tego szczególne predyspozycje - jestem po rozwodzie z orzekaniem o winie .
Tyle że z innego powodu niż zdrada.
Mój eks miał adwokata ja nie potrzebowałam.
Dwie rozprawy|(na pierwszą nie mógł się wstawić) i było po wszystkim.
Z tym że wcześniej byłam w separacji dlatego poszło tak szybko .

,,Bycie Sobą nie jest grzechem jest zaletą i luksusem na który nas stać jeśli tylko tego chcemy"
Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem

Już pisałam kiedyś o tym, ale moja kuzynka rozwodziła się kilka lat temu z orzekaniem o winie z powodu romansu męża. Kochanka co prawda nie zeznawała, bo wtedy była już z nim w ciąży i w "oficjalnym" związku i kuzynce się nie chciało na nią nawet patrzeć. Kuzynka pokazała zgrane SMS-y oraz nagie zdjęcia. Jej ex-mąż się przyznał, tak jak Twój jak sądzę, skoro zaczął jojczeć, że to przez brak seksu. Tamten jedyne co miał na swoją obronę, to że "mało wychodzili ze znajomymi" - argument tak samo śmieszny jak ten o braku seksu. Został praktycznie wyśmiany przez sędzinę. Kuzynka bez problemu uzyskała rozwód z winy męża.
Ty jesteś w o wiele, wiele lepszej pozycji z uwagi na zeznania kochanki. Tylko nie daj się sprowokować. Tak jak napisano wcześniej, to jest słowo przeciwko słowu i on nie jest w stanie niczego udowodnić. Trzymam kciuki, ale raczej nie za wygraną, bo wg mnie z tym problemu nie będzie, raczej za Ciebie, abyś wytrwała psychicznie w tych trudnych chwilach.

Zabiję się z miłości do ciebie. Gdybym kochała siebie, zabiłabym ciebie.

7

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem

ale jesteście miłe, dziękuję. Słowa wsparcia są tu nieocenione.
Dzisiaj czuję się lepiej ale są momenty naprawdę tragiczne, kiedy nie mogę wstać z łózka.
Gdyby nie dzieci (5 lat i 14) to pewnie byłabym w głębokiej depresji. Ale wiem, że muszę dla nich żyć i jakoś funkcjonować.
Na szczęście wszyscy są po mojej stronie i mnie wspierają, włącznie z moją teściową. I to mi bardzo pomaga.

Napiszcie jeszcze czy były jakieś pytania, które was totalnie zaskoczyły lub były wyjątkowo nieprzyjemne lub krępujące?

Ja mam chyba fobię społeczną i boję się wypowiadać w towarzystwie większej ilości osób(dla mnie trzy to już dużo) i właśnie tego się obawiam, że w sądzie nie wypowiem się tak jakbym chciała, że moje wypowiedzi będą bardzo ubogie i w wszystkiego nie powiem wszystkiego tego co powinnam

A czy w przypadku orzekania o winie jest coś takiego jak mowa końcowa adwokatów?
A może adwokaci coś na początku mówią?

8

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem
juzniezona napisał/a:

ale jesteście miłe, dziękuję. Słowa wsparcia są tu nieocenione.
Dzisiaj czuję się lepiej ale są momenty naprawdę tragiczne, kiedy nie mogę wstać z łózka.
Gdyby nie dzieci (5 lat i 14) to pewnie byłabym w głębokiej depresji. Ale wiem, że muszę dla nich żyć i jakoś funkcjonować.
Na szczęście wszyscy są po mojej stronie i mnie wspierają, włącznie z moją teściową. I to mi bardzo pomaga.

Napiszcie jeszcze czy były jakieś pytania, które was totalnie zaskoczyły lub były wyjątkowo nieprzyjemne lub krępujące?

Ja mam chyba fobię społeczną i boję się wypowiadać w towarzystwie większej ilości osób(dla mnie trzy to już dużo) i właśnie tego się obawiam, że w sądzie nie wypowiem się tak jakbym chciała, że moje wypowiedzi będą bardzo ubogie i w wszystkiego nie powiem wszystkiego tego co powinnam

A czy w przypadku orzekania o winie jest coś takiego jak mowa końcowa adwokatów?
A może adwokaci coś na początku mówią?

Najpierw zeznają świadkowie, potem Wy, a na końcu każdy z adwokatów może jeszcze coś dodać - jakieś podsumowanie.

Adwokat eksa starał się być złośliwy i próbował zadawać takie niby "podchwytliwe" pytania, ale ja miałam na to całkowicie wywalone.
Był zresztą moment, gdy to ja pojechałam po nim. Zadał mi jakieś pytanie, na które ja starałam się szczegółowo i dokładnie odpowiedzieć - a on w tym czasie nachylił się do mojego eksa i zaczął coś z nim szeptać. To mnie w pierwszej chwili wybiło z rytmu... zająknęłam się... ale od razu zareagowałam - zapytałam go "dlaczego Pan nie słucha mojej odpowiedzi? najpierw zadaje mi Pan pytanie a potem nie słucha co mówię?" - wkurzyłam sie przy tym tongue
Mój adwokat na to - żeby mnie uspokoić, mówi: "prosze zwracać się z odpowiedzią do sądu".
Ale ja już byłam naładowana i odpowiedziałam, że nie, skoro to TEN PAN zadał mi pytanie, to oczekuję, że będzie słuchał mojej odpowiedzi.

Więc jak widzisz - nie trzeba i niekoniecznie trzeba być malutkim, uległym i zastraszonym. Czym Ty się różnisz od tego adwokata? Niczym. To taki sam człowiek jak Ty. I dasz z nim sobie radę.

A jak już zupełnie się boisz i masz tak ogromną tremę - to idź do psychiatry i poproś o tabletkę. Wszystko jest dla ludzi. To są silnie uzależniające i niebezpieczne prochy, ale właśnie w takich sytuacjach się przydają - są na wyjątkowe okoliczności i tak stosowane bardzo dobrze spełniają swoją rolę i nic Ci po nich nie grozi.
Ja dostałam taki lek - moja psychiatra dała mi go sama z siebie wiedząc, że czeka mnie rozwód. Brałam go przed pierwszą rozprawą, przed drugą już nie, bo nie czułam takiej potrzeby.
Działa bardzo dobrze - i na tremę, i na emocje - po co Ci płakać i nie móc z siebie wydusić słowa pod wpływem stresu wynikającego np. z tego, że zobaczysz swojego eksa, nie mówiąc już o tym, że może Cię zdołować to co będzie mówił, jak kłamał. Po co Ci to? Lepiej być opanowaną. Ten lek, który ja dostałam absolutnie nie zaburzył mojej koncentracji, nie ogłupił mnie, ale doskonale poradził sobie ze wszelkimi emocjami, strachem "przed sądem" itd. Byłam wyluzowana i pewna siebie.

9

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem

A jaki to lek?
Możesz napisać na priv:)

10

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem
julaa87 napisał/a:

Wydaje mi się, że jesteś na wygranej pozycji dzięki (o ironio) kochance i jej zeznaniom. Skoro nie było pożycia w związku już wcześniej (jak twierdzi) to Twój mąż powinien wnieść sprawę o separacje - skoro tego nie zrobił tzn., że godził się na to. Poza tym to, żę jesteś jego żoną nie oznacza, że musisz uprawiać z nim seks kiedy tylko on ma ochotę! Trzymaj się ciepło!

Zgadzam się smile
Jeśli pożycia nie było to tym lepiej dla Ciebie!
Nie masz czego martwić bo przy takich dowodach jakie masz, nie ma szans żeby wygrał. To,że się skarży teraz na brak seksu niczego nie dowodzi a tym bardziej ukazuje go w złym świetle bo zamiast ratować małżeństwo choćby rozmową wolał iść do innej.
Wiem poniekąd przez co przechodzisz, bo sama mam rozwód za sobą i wiem,że nawet przy dobrych opiniach i dowodach najwięcej się stresuje osoba poszkodowana.
Trzymam kciuki za Ciebie! smile

11

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem
martakochman38 napisał/a:
julaa87 napisał/a:

Wydaje mi się, że jesteś na wygranej pozycji dzięki (o ironio) kochance i jej zeznaniom. Skoro nie było pożycia w związku już wcześniej (jak twierdzi) to Twój mąż powinien wnieść sprawę o separacje - skoro tego nie zrobił tzn., że godził się na to. Poza tym to, żę jesteś jego żoną nie oznacza, że musisz uprawiać z nim seks kiedy tylko on ma ochotę! Trzymaj się ciepło!

Zgadzam się smile
Jeśli pożycia nie było to tym lepiej dla Ciebie!
Nie masz czego martwić bo przy takich dowodach jakie masz, nie ma szans żeby wygrał. To,że się skarży teraz na brak seksu niczego nie dowodzi a tym bardziej ukazuje go w złym świetle bo zamiast ratować małżeństwo choćby rozmową wolał iść do innej.
Wiem poniekąd przez co przechodzisz, bo sama mam rozwód za sobą i wiem,że nawet przy dobrych opiniach i dowodach najwięcej się stresuje osoba poszkodowana.
Trzymam kciuki za Ciebie! smile

Fajnie czuć się zrozumianym:):)
No właśnie, idę do sądu po sprawiedliwość. Wiem, że rożnie to bywa w sądzie. Czasami osoba niewinna zostaje skazana.
A mój mąż to socjopata, on żadnych skrupułów nie ma, nie wiadomo co jeszcze wymyśli.
On zawsze na mnie cała winę zrzucał. Co ciekawe, nawet mnie obwinił za to, że kochanka go rzuciła gdy dowiedziała się, że przez 8 miesięcy była przez niego oszukiwana
Niewiarygodne ale prawdziwe!

12

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem
juzniezona napisał/a:
martakochman38 napisał/a:
julaa87 napisał/a:

Wydaje mi się, że jesteś na wygranej pozycji dzięki (o ironio) kochance i jej zeznaniom. Skoro nie było pożycia w związku już wcześniej (jak twierdzi) to Twój mąż powinien wnieść sprawę o separacje - skoro tego nie zrobił tzn., że godził się na to. Poza tym to, żę jesteś jego żoną nie oznacza, że musisz uprawiać z nim seks kiedy tylko on ma ochotę! Trzymaj się ciepło!

Zgadzam się smile
Jeśli pożycia nie było to tym lepiej dla Ciebie!
Nie masz czego martwić bo przy takich dowodach jakie masz, nie ma szans żeby wygrał. To,że się skarży teraz na brak seksu niczego nie dowodzi a tym bardziej ukazuje go w złym świetle bo zamiast ratować małżeństwo choćby rozmową wolał iść do innej.
Wiem poniekąd przez co przechodzisz, bo sama mam rozwód za sobą i wiem,że nawet przy dobrych opiniach i dowodach najwięcej się stresuje osoba poszkodowana.
Trzymam kciuki za Ciebie! smile

Fajnie czuć się zrozumianym:):)
No właśnie, idę do sądu po sprawiedliwość. Wiem, że rożnie to bywa w sądzie. Czasami osoba niewinna zostaje skazana.
A mój mąż to socjopata, on żadnych skrupułów nie ma, nie wiadomo co jeszcze wymyśli.
On zawsze na mnie cała winę zrzucał. Co ciekawe, nawet mnie obwinił za to, że kochanka go rzuciła gdy dowiedziała się, że przez 8 miesięcy była przez niego oszukiwana
Niewiarygodne ale prawdziwe!


Dobrze,że zauważyłaś tę kwestię.
Do sądu ludzie chodzą po sprawiedliwość,a dostają w imieniu Rzeczpospolitej, jedynie wyrok zgodny z prawem.
Sprawiedliwość, niekiedy jest...w czarnej dupie...to tak na marginesie tongue

Życzę Ci powodzenia,masz mocne dowody...a przede wszystkim olej w głowie.
Wykorzystaj to umiejętnie smile
Głowa do góry dziołcha.

Stopki nie będzie big_smile

13

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem
juzniezona napisał/a:
martakochman38 napisał/a:
julaa87 napisał/a:

Wydaje mi się, że jesteś na wygranej pozycji dzięki (o ironio) kochance i jej zeznaniom. Skoro nie było pożycia w związku już wcześniej (jak twierdzi) to Twój mąż powinien wnieść sprawę o separacje - skoro tego nie zrobił tzn., że godził się na to. Poza tym to, żę jesteś jego żoną nie oznacza, że musisz uprawiać z nim seks kiedy tylko on ma ochotę! Trzymaj się ciepło!

Zgadzam się smile
Jeśli pożycia nie było to tym lepiej dla Ciebie!
Nie masz czego martwić bo przy takich dowodach jakie masz, nie ma szans żeby wygrał. To,że się skarży teraz na brak seksu niczego nie dowodzi a tym bardziej ukazuje go w złym świetle bo zamiast ratować małżeństwo choćby rozmową wolał iść do innej.
Wiem poniekąd przez co przechodzisz, bo sama mam rozwód za sobą i wiem,że nawet przy dobrych opiniach i dowodach najwięcej się stresuje osoba poszkodowana.
Trzymam kciuki za Ciebie! smile

Fajnie czuć się zrozumianym:):)
No właśnie, idę do sądu po sprawiedliwość. Wiem, że rożnie to bywa w sądzie. Czasami osoba niewinna zostaje skazana.
A mój mąż to socjopata, on żadnych skrupułów nie ma, nie wiadomo co jeszcze wymyśli.
On zawsze na mnie cała winę zrzucał. Co ciekawe, nawet mnie obwinił za to, że kochanka go rzuciła gdy dowiedziała się, że przez 8 miesięcy była przez niego oszukiwana
Niewiarygodne ale prawdziwe!

Ja po dziś dzień słyszę,że to moja wina .... Wkurzałam się,płakałam a teraz? Jest już po więc emocje opadły i idzie zapomnieć o przykrościach. Tylko Sąd jest strasznym miejscem,bardzo stresującym hmm Swoje wycierpisz i potem już będzie tylko lepiej smile

14

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem

Mam nadzieje, że będzie lepiej choć cholernie boje się przyszłości.

Pytanie do dziewczyn, które miały rozwód z orzekaniem, czy wyrok miałyście w tym samym dniu kiedy było przesłuchanie? Czy dopiero po dwóch tygodniach?

15

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem

Wyrok sędzia ogłasza w tym dniu, w którym kończy się postępowanie. Po ostatnich "wypowiedziach" sąd zarządza przerwę, a po niej odczytuje wyrok.
Potem trzeba czekać, aż wyrok w formie pisemnej przyjdzie do domu. Także Ty lub Twój eks możecie poprosić o uzasadnienie na piśmie. Wtedy to trwa dłużej, bo sędzi musi to napisać. W moim przypadku to było 17 stron A4 !! wink
Od tego momentu (otrzymania prze pocztę wyroku) oboje macie 2 tygodnie na odwołanie. Jeśli nikt tego nie zrobi, wyrok się uprawomocnia, czyli obowiązuje.

16

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem

Kolega sie rozwodzil.
Zona poszukala sobie stalego kochanka.On zaczal z tego wszystkiego popijac.Nie upijal sie nigdy, ale chodzil czasami na lekkim rauszu.
Zlozyl pozew o rozwod z winy zony.Jednak sad orzekl o obopolnej winie.Ona zdradzila do, a on alkoholik.
W polskim prawie nie ma pozycjonowania winy.Moze to byc w stosunku 99 do 1, a i tak jest  obopolna wina.

17

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem
Zorija napisał/a:

Wyrok sędzia ogłasza w tym dniu, w którym kończy się postępowanie. Po ostatnich "wypowiedziach" sąd zarządza przerwę, a po niej odczytuje wyrok.
Potem trzeba czekać, aż wyrok w formie pisemnej przyjdzie do domu. Także Ty lub Twój eks możecie poprosić o uzasadnienie na piśmie. Wtedy to trwa dłużej, bo sędzi musi to napisać. W moim przypadku to było 17 stron A4 !! wink

Wow nieźle, to się sędzia rozpisał/rozpisała;)
Właśnie dzwoniłam do sądu i dowiedziałam się, ze na naszą sprawę jest przeznaczone 2,5 godziny. Będę zeznawała tylko ja i mąż. To chyba dużo czasu. Z tego co śledziłam e-wokandy wynikało, że raczej sprawy sa krótsze. Ale pocieszam się tym, że przynajmniej jest pewność, że zdążymy. i sprawa się zakończy.

Zorija, napisałam co Ciebie na priv wczoraj

18

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem
majkaszpilka napisał/a:

Dobrze,że zauważyłaś tę kwestię.
Do sądu ludzie chodzą po sprawiedliwość,a dostają w imieniu Rzeczpospolitej, jedynie wyrok zgodny z prawem.
Sprawiedliwość, niekiedy jest...w czarnej dupie...to tak na marginesie tongue

Życzę Ci powodzenia,masz mocne dowody...a przede wszystkim olej w głowie.
Wykorzystaj to umiejętnie smile
Głowa do góry dziołcha.

Zgadzam się w 100% z Majką.
Sam znam kilka osób które weszły do sądu szukać sprawiedliwości i wyszły po kilku latach http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif.
Ale mam do Ciebie Autorko pytanie.
Czy w pozwie zwróciłaś się do sądu o przyznanie na Ciebie almentów.
Bo domyślam się, że na dzieci tak.
Skoro Ty nie pracowalaś zawodowo a zajmowałaś się dziećmi, domem etc., to po rozwodzie znacznie pogorszy Ci się sytuacja materialna, a skoro jm zarabia dobrą kasę to powinien płacić alimenty na dzieci i Ciebie.
Takie masz prawo.

Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"?
                          GG 3****4

19

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem

Tak, będę starała się na alimenty na siebie i to ujęłam w pozwie
Póki co mam  przyznane zabezpieczenie na dzieci.
W uzasadnieniu zabezpieczenia sąd napisał, że ja też powinnam pracować aby zaspokajać potrzeby dzieci. Niby ma rację. Ale tak się umówiliśmy z mężem, że to on miał pracować a ja zajmować się domem. Gdy wyjechał młodszy synek miał zaledwie 2 miesiące a starszy ma ADHD i inne problemy.
Naprawdę jest ciężko pogodzić pracę z domem i wychowywaniem dzieci. a w tej chwili i tak nawet siły na to niem mam:(

20 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2016-05-19 22:09:07)

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem
juzniezona napisał/a:

Tak, będę starała się na alimenty na siebie i to ujęłam w pozwie
Póki co mam  przyznane zabezpieczenie na dzieci.
W uzasadnieniu zabezpieczenia sąd napisał, że ja też powinnam pracować aby zaspokajać potrzeby dzieci. Niby ma rację. Ale tak się umówiliśmy z mężem, że to on miał pracować a ja zajmować się domem. Gdy wyjechał młodszy synek miał zaledwie 2 miesiące a starszy ma ADHD i inne problemy.
Naprawdę jest ciężko pogodzić pracę z domem i wychowywaniem dzieci. a w tej chwili i tak nawet siły na to niem mam:(

Dziewczyno, jak czytam Twoje posty to wiem, że dasz radę.
Jesteś bardzo mocną osobą i tak trzymaj.

Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"?
                          GG 3****4

21

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem

Dzięki Lexpar za wiarę we mnie,
zostały mi już zaledwie dwa tygodnie.
Dziwnie się czuję, mam wahania nastroju. Raz czuję ogromną radość, że lada moment będę to miała za sobą. Wiem, że mam mocne dowody i raczej sprawę wygraną.
Za moment jestem zdołowana, niepewna, boję się. Boję się, że mnie zaskoczą czymś, że nie będą się umiała wybronić, że będę się jąkała lub zatnę się zupełnie.
Mam nadzieję, że wtedy mój adwokat pociągnie mnie za język i chociaż wyduszę z siebie zwykłe TAK lub NIE.
Nie wiem co będzie i nie mogę przewidzieć mojej reakcji.
A od tego zależy dalsze moje życie.

Proszę trzymajcie za mnie kciuki aby wszystko się udało, żeby w końcu mojemu jeszcze mężowi ktoś (Sąd) uświadomił, że to co robi jest okrutne i złe.

22

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem

Mam pytanie odnośnie alimentów.

W pozwie nie napisaliśmy, że chcemy wyrównanie od dnia wniesienia pozwu.
Teraz mam zabezpieczenie dla dzieci.
Czy, jeśli alimenty będą wyższe to mogę powiedzieć na sprawie, że chcę aby były one liczone od dnia wniesienia pozwu?

Od kiedy są naliczane alimenty na zonę?
Od dnia złożenia pozwu czy od ogłoszenia wyroku czy od dnia uprawomocnienia się wyroku?
A jeśli złoży apelację to od kiedy?

23

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem
juzniezona napisał/a:

A jaki to lek?
Możesz napisać na priv:)

juzniezona ma racje - wez cos na uspokojenie.

Pamietaj tylko, zrob wczesniej probe leku I sprawdz jak na Ciebie dziala. Niektore usypaja.

24

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem
juzniezona napisał/a:
Zorija napisał/a:

Wyrok sędzia ogłasza w tym dniu, w którym kończy się postępowanie. Po ostatnich "wypowiedziach" sąd zarządza przerwę, a po niej odczytuje wyrok.
Potem trzeba czekać, aż wyrok w formie pisemnej przyjdzie do domu. Także Ty lub Twój eks możecie poprosić o uzasadnienie na piśmie. Wtedy to trwa dłużej, bo sędzi musi to napisać. W moim przypadku to było 17 stron A4 !! wink

Wow nieźle, to się sędzia rozpisał/rozpisała;)
Właśnie dzwoniłam do sądu i dowiedziałam się, ze na naszą sprawę jest przeznaczone 2,5 godziny. Będę zeznawała tylko ja i mąż. To chyba dużo czasu. Z tego co śledziłam e-wokandy wynikało, że raczej sprawy sa krótsze. Ale pocieszam się tym, że przynajmniej jest pewność, że zdążymy. i sprawa się zakończy.

Zorija, napisałam co Ciebie na priv wczoraj

Moze (ale nie musi) tak byc ze na Twoja sprawe jest przeznaczone wiecej czasu z 2 powodow:
- rozwod z orzekaniem o winie
- maloletnie dzieci

25

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem
juzniezona napisał/a:

Dzięki Lexpar za wiarę we mnie,
zostały mi już zaledwie dwa tygodnie.
Dziwnie się czuję, mam wahania nastroju. Raz czuję ogromną radość, że lada moment będę to miała za sobą. Wiem, że mam mocne dowody i raczej sprawę wygraną.
Za moment jestem zdołowana, niepewna, boję się. Boję się, że mnie zaskoczą czymś, że nie będą się umiała wybronić, że będę się jąkała lub zatnę się zupełnie.
Mam nadzieję, że wtedy mój adwokat pociągnie mnie za język i chociaż wyduszę z siebie zwykłe TAK lub NIE.
Nie wiem co będzie i nie mogę przewidzieć mojej reakcji.
A od tego zależy dalsze moje życie.

Proszę trzymajcie za mnie kciuki aby wszystko się udało, żeby w końcu mojemu jeszcze mężowi ktoś (Sąd) uświadomił, że to co robi jest okrutne i złe.

Nie boj sie - sady sa dla ludzi.
Masz adwokata - on Ci pomoze przez to przejsc.

Badz rzeczowa I spokojna - po prostu odpowiadaj na pytania Sadu.
Jak pisaly dziewczyny - masz mocne dowody I zapewnione powodzenie.

26

Odp: PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem

Odpowiadaj szczerze na pytania, które zada adwokat. Zresztą Twój prawnik też powinien Ci powiedzieć co mówić, co nie. Ogólnie Cię wspierać. Masz kogoś zaufanego? Moja siostra w podobnej sprawie korzystała z mec. Budrewicza - może to dobry trop? Konkret człowiek.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » PODwójne zycie. Za miesiąc czeka mnie rozwód..... z orzekaniem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018