Hej dobrzy ludzie
Bardzo fajne forum, które poczytuję od kilku lat, kulturalne i z poczuciem humoru - takt, uśmiech, konkretne porady... Nie przypuszczałam, że się tu będę odzywać. Jestem po przejściach, mój partner takoż. Lata też mamy słuszne. Pewnie dlatego bardzo się doceniamy, szanujemy i pewnie dlatego jest nam ze sobą dobrze. No właśnie. Tak mi było dobrze, że dosłownie gdy zbliżał rękę do moich placów np., ja już odlatywałam. Sama świadomość, że jest obok, że zaraz mnie dotknie, podniecała mnie tak, że aaaa... Mam nadzieję, ze Państwo rozumiecie
Przy nim otworzyłam się tak bardzo, że nie mogłam uwierzyć, że to ja. Jest mądry, dobry, a ja przy nim pięknieję, czuję wreszcie spokój, a gdy się kochamy - wiem, że on mnie pragnie, czuję się jak królewna. Dobra dobra, ja nie o tym. Tylko o tym, że nagle ciach - i NIC nie czuję. NIC. Co jest? Chce czuć, potrafię czuć, kocham go jak wariat, daje mi odczuć, że jestem dla niego ważna - dlaczego przestałam czuć cokolwiek? Błagam pomóżcie. Nie stało się nic, co mogłoby to spowodować - tzn. żadnej traumy, ciąży czy innej utraty pracy. Mieszkamy oddzielnie, spotykamy sie od ponad 3 lat. Jesteśmy oboje po 40-tce. Co ja mam zrobić? Jakaś blokada musi, ale why Johnny why? I co z tym zrobić?
Proszę. Może ktoś ma jakiś pomysł. Proszę. Błagam.
Podobne tematy
Jak dla mnie to trochę dziwne, 3 lata spotykania i nadal mieszkacie oddzielnie zwłaszcza w takim wieku. Kurczę, przydałyby się jakieś zmiany i to solidne zmiany.
Uważam też, że być może wkradła się rutyna, nuda, zero emocji porównywalnych do tych sprzed lat. Czy prowadzicie bogate życie towarzyskie, bawisz się, korzystasz z życia, lubisz być w centrum uwagi, przeżyłaś niezapomnianą przygodę, poszalałaś? Uprawiasz sport, masz hobby? I jak często się widzicie, spotykacie?
Może brakuje wam nowości, czegoś co nakręci wasz związek?
Biorę również pod uwagę spadek libido, ale czyżby tak nagle?
Nie dokładnie rozumiem co masz na myśli piszac "nic nie czuję ".
Nie czujesz przyjemności podczas stosunku, nie masz orgazmu czy jeszcze coś innego?
Jeśli mowisz o uczuciach to pewnie wpadłaś w pułapkę -- myslałaś, że jak otworzysz nowe wino to ciągle będą bombelki, a one uleciały i został sam smak. Trzeba z tego korzystać.
Jeśli zaś chodzi o seks, to pewnie z powodu "bombelków", które uleciały przestałaś cenić fizyczność, mechaniczny seks, ... tak mechaniczny... stymulację. Postarajcie się fizycznie seksić, działać na swoje ciała. Ty masz wrażliwe punkty, oddaj mu się, niech Ci zrobi dobrze.