cześć.
Dziś na imprezie urodzinowej mojego faceta, z którym spotykam się 4 miesiące zachował się w stosunku do mnie bardzo niekulturalnie.Urodziny były w knajpie,wszystko było okej do pewnego momentu.Gdy miał już w sobie wlaną konkretną ilość wódki to powiedziałam mu,że może starczy i żeby sobie odpoczął a on wrzasnął 'nie będziesz mi kur*a zwracać uwagi ja wiem kiedy przestanę' co wszyscy oczywiście usłyszeli ale zbytnio się tym nie przejął.Szarpnął mnie i kazał żebym wyszła z nim na zewnątrz no i przed knajpą powiedział,że mam się do niego tak nie odnosić bo za smarkata jestem i o co mi kur** chodzi ma 30 urodziny a ja się czepiam i chcę je spierdo*ić.Powiedziałam mu że nie życzę sobie by się tak do mnie odnosił to powiedział żebym spadała do domu jak mi się nie podoba.Wzięłam rzeczy i poszłam,popłakałam się po drodze.nawet się nie przejął że sama będę wracać po nocy(mam 2 km do domu) i nie zadzwonił czy dotarłam a już dobre 2 h jestem w domu.
znamy się 4 miesiące i już 2 razy na imprezach konkretnie przesadzał z alko i szukał zaczepki do jakichś gości.do mnie jednak nigdy nie odezwał się w ten sposób,nawet jak mu zwracałam uwagę żeby się uspokoił to powiedział dobrze i na tym się kończyło a tu dziś tak się zachował.
proszę o jakieś porady kobiet,które może miały kiedyś podobną sytuację.zależy mi na nim ale boję się trochę przyszłości.Na co dzień jest dobry dla mnie.