netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

45 odpowiedzi7 241 wyświetleńzałożony przez Moni885, 08.02.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1

Temat: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Witajcie.
Ostatnio pisałam na forum netkobiety.
O to mój temat: http://www.netkobiety.pl/t93152.html
Został zamknięty między innymi za niewiarygodnosc oraz za zasmiecanie mojego tematu.
Po opisaniu mojego problemu, parę dni później mąż znowu mnie pobił.
Tym razem poszłam na policje. Będzie miał sprawę w sądzie.

Ale nie mogę sobie poradzić z czymś innym. Otóż okazało się, że mąż ma od stycznia nową dziewczynę. A ja jestem w 5 miesiącu ciąży!. Na nową dziewczynę miał pieniądze, na dziecko już nie miał kasy!
Oczywiście odeszłam od niego!

Ale

Nie mogę sobie poradzić, bo boję się, że nie uda mi się ułożyć życia na nowo, bo właśnie zaraz urodze dziecko.
Myślę, ze każdy od takich kobiet ucieka. wściekła jestem że on zdradzał mnie z dziewczyną, która jest trenerem na siłowni i ma super figurę.

Jak sobie poradzić? Pomóżcie proszę! Naprawdę potrzebuje pomocy, dobrego słowa.

2

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Uda ci się Moni tak jak wielu innym kobietom w podobnej sytuacji, mam nadzieję że któraś  z nich się tu wypowie.
Ja mogę tylko przytoczyć przykład mojej kuzynki, która bardzo wtopiła ze swoim pierwszym (też zostawił ją jak była w ciązy) ale wyszła ponownie za mąż, ma już drugie dziecko i jest szczęśliwa.
Najgorsze już za Tobą. Póki nie zaśmiecaj sobie głowy tym bydlakiem - Twoje negatywne myśli moga odbić się na dziecku. Powodzenia!

3

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Dziękuję za odpowiedź.
Proszę innych również o wypowiedzenie się w tej sprawie.
Wiem że muszę dać radę. Zrobić to dla dziecka!
Jak długo bylyscie same?
Teraz chciałbym się do kogoś przytulic :-(
Smutno mi, że nie będę miała mężczyzny przy porodzie.

4 Ostatnio edytowany przez Byla_Narzeczona (2016-02-09 01:39:09)

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Lepiej nie mieć faceta przy porodzie, niż mieć kogoś takiego.
Spodziewałam się kogoś na boku po zdaniu "Koledzy i jeszcze teraz doszły koleżanki są dla niego ważniejsi, niż ja w ciąży". Zresztą po tym co opisałaś, to Twój partner to taki typowy cwaniaczek z siłki buzujący testosteronem, więc nietrudno było się domyślić dalszej historii hmm Bardzo Ci współczuję.
Polecam kliknąć w "Szukaj" na górze strony i wpisać "zostawił w ciąży" - znajdziesz dużo wątków kobiet, które były w Twojej sytuacji. Zobaczysz, że mimo przeciwności i początkowego poczucia beznadziei dały radę. Może te wątki trochę podniosą Cię na duchu. Ja osobiście znałam tylko jedną kobietę porzuconą w 6 miesiącu ciąży z drugim dzieckiem, bo mąż postanowił sobie ułożyć życie z inną. Przy wsparciu rodziny i przyjaciół udało jej się przetrwać kryzys i teraz jest szczęśliwą mamą dwóch chłopców.

Jeszcze dodam:
Za to znam wiele kobiet z dziećmi z poprzednich związków, które znalazły normalnych facetów - nieważne, w jakim wieku było dziecko/dzieci. Tylko Ty zanim zaczniesz się na poważnie rozglądać za nowym partnerem powinnaś dojść do ładu z samą sobą, inaczej obawiam się, że będziesz miała predyspozycje do wybierania zaburzonych mężczyzn - takich, jak Twój były.
Co idzie za jego zaburzeniami - wiem, że to trudno przełknąć, ale to naprawdę dobrze, że znalazł sobie inną i się daj Boże na niej skupi. Sądzisz, że dzięki jej cudownej figurze on będzie dla niej lepszy? A skąd! Będzie przechodziła to samo co Ty, bo jak już debil zasmakował w terrorze, to tak łatwo się nie zmieni, o ile jest to w ogóle możliwe. Chociaż nie, teoretycznie ona może tego uniknąć: jeśli kopnie go w d... gdy zorientuje się, jakiego księcia z bajki ma u swego boku.

5

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Najgorsze, albo najśmieszniejsze jest to, że ta dziewczyna bardzo dobrze wie o moim istnieniu i o ciąży, ale jej to nie przeszkadza.

6

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

No więc widzisz, jakie to "wspaniałe" towarzycho. Jedno wielkie dno.

7

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Co zrobic, aby przestać o nim myśleć?

8

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Siedzę na tym forum, i co chwila patrzę, czy ktoś mi odpisał. Jest mi ciężko, ale dla malucha muszę być silna. Potrzebuję z kimś pogadać.

9

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Czasem ciesze się ,że jestem taka ,,stara,, ja już to przeszłam ,mam za sobą.Nie bądz zdederminowana w takich strasznych chwilach bierze się pierwszego lepszego z samotności z bólu....i potem dziecko ma ojczyma nie kochającego go.Poczekaj nie szukaj nikogo na razie bądz z dzidziusiem ,ciesz się że go masz.pozdrawiam.
A my kobiety mamy to do siebie ,że jak się dziecko rodzi to dostajemy takiej mocy ,że góry możemy przenosić.

10

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Postaraj się skupić na tym, co przed Tobą. Myśl o dziecku i o sobie, o tym czego chcesz dla Was. Myśli o byłym z pewnością nie wpłyną dobrze na Twój obecny stan.

11 Ostatnio edytowany przez Moni885 (2016-02-09 12:49:01)

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?
newwi50@gmail.com napisał/a:

Czasem ciesze się ,że jestem taka ,,stara,, ja już to przeszłam ,mam za sobą.Nie bądz zdederminowana w takich strasznych chwilach bierze się pierwszego lepszego z samotności z bólu....i potem dziecko ma ojczyma nie kochającego go.Poczekaj nie szukaj nikogo na razie bądz z dzidziusiem ,ciesz się że go masz.pozdrawiam.
A my kobiety mamy to do siebie ,że jak się dziecko rodzi to dostajemy takiej mocy ,że góry możemy przenosić.

Mam nadzieję, że jak urodze dziecko będzie mi łatwiej, niż teraz,że właśnie będę mogła góry przenosić.
Z drugiej strony boje się depresji po porodowej.

Jak widzę kobiety w ciąży z mężemi, którzy głaszczą po brzuchu swoje żony, wtedy jest mi bardzo smutno i myślę, że też tak chciałabym.

Wczoraj kolega mojego męża napisał,że jak mi się nie podobało, to trzeba bylo wyprowadzić się do rodziców, a nie sprzedawać na policje. Bo teraz przeze mnie niewadomo, czy w ogóle wyjdzie i będzie siedział. A to ja zdradzialam i zabilam dziecko i to ja powinnam siedzieć, a nie on. I Życzy mi tego samego bólu, bo on teraz bardzo przeżywa.
Aż poczułam, że faktycznie to też moja wina.
Jak myślicie.powinnam się obwiniac?

12

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Zadzwon do Piotrka

13

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?
Moni885 napisał/a:

Wczoraj kolega mojego męża napisał,że jak mi się nie podobało, to trzeba bylo wyprowadzić się do rodziców, a nie sprzedawać na policje. Bo teraz przeze mnie niewadomo, czy w ogóle wyjdzie i będzie siedział. A to ja zdradzialam i zabilam dziecko i to ja powinnam siedzieć, a nie on. I Życzy mi tego samego bólu, bo on teraz bardzo przeżywa.
Aż poczułam, że faktycznie to też moja wina.
Jak myślicie.powinnam się obwiniac?

kolega powinien zająć się sobą, a nie pomagać Twojemu, w manipulacji Ciebie,
to są konsekwencje, których nawet Twój mąż nie rozumie nakręcając kolegę do takich akcji

odpuścisz, już nigdy nie będziesz mieć okazji, poczuć się sprawiedliwie!!! sprawiedliwie wobec siebie

spokoju życzę

14

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Moni...
O ile dobrze pamiętam,Ty też leciałaś na dwa fronty w małżeństwie?

15 Ostatnio edytowany przez Moni885 (2016-02-09 15:48:55)

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?
majkaszpilka napisał/a:

Moni...
O ile dobrze pamiętam,Ty też leciałaś na dwa fronty w małżeństwie?

W małżeństwie nie. Chciałam być dla niego super żoną, ale słyszałam ciągle, że to co robię, to za mało. I to moja wina, bo to ja zdradzialam przed ślubem , dlatego teraz jest taki niedobry dla mnie.
To było niestety,rok temu w styczniu (to było takie ze byliśmy i nie byliśmy ze sobą) - wiem, że to nie wytłumaczenie.
I nie jestem święta, ale jak zrobił dziecko. To chyba powinienen być również odpowiedzialny i chodzić ze mną na zakupy. A nie wydawać kasę na kochankę i jeszcze mnie do tego bić i poniżać?

16

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?
Moni885 napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

Moni...
O ile dobrze pamiętam,Ty też leciałaś na dwa fronty w małżeństwie?

W małżeństwie nie. Chciałam być dla niego super żoną.
To było niestety,rok temu w styczniu (to było takie ze byliśmy i nie byliśmy ze sobą)

A no tak....mea culpa.
Nie byliście małżeństwem tylko parą.

Powiedz o co Ci chodzi?W tamtym wątku płakałaś jaki to on zły,a teraz płaczesz,bo chcesz go odzyskać.Czy dlatego,że śmiał puścić się z jakąś instruktorką?

17 Ostatnio edytowany przez Moni885 (2016-02-09 15:55:25)

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?
majkaszpilka napisał/a:
Moni885 napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

Moni...
O ile dobrze pamiętam,Ty też leciałaś na dwa fronty w małżeństwie?

W małżeństwie nie. Chciałam być dla niego super żoną.
To było niestety,rok temu w styczniu (to było takie ze byliśmy i nie byliśmy ze sobą)

A no tak....mea culpa.
Nie byliście małżeństwem tylko parą.

Powiedz o co Ci chodzi?W tamtym wątku płakałaś jaki to on zły,a teraz płaczesz,bo chcesz go odzyskać.Czy dlatego,że śmiał puścić się z jakąś instruktorką?

Wszystko, oprócz tego żeby do niego wrócić. Bo w poprzednim wątku jeszcze się zastanawiałam nad tym, czy ma prawo w ogóle mnie tak traktować, bo nie daje rady psychicznie znieść tego, że ja byłam kiedyś z Piotrkiem.
Więc może i on ma prawo teraz z inna kobieta zdradzać ciężarna?
I teraz dodatkowo denerwuje mnie to,że ciągle od niego słyszałam, że nie ma kasy. A on miał na co innego. Niedawno się dowiedziałam.

18

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?
Moni885 napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:
Moni885 napisał/a:

W małżeństwie nie. Chciałam być dla niego super żoną.
To było niestety,rok temu w styczniu (to było takie ze byliśmy i nie byliśmy ze sobą)

A no tak....mea culpa.
Nie byliście małżeństwem tylko parą.

Powiedz o co Ci chodzi?W tamtym wątku płakałaś jaki to on zły,a teraz płaczesz,bo chcesz go odzyskać.Czy dlatego,że śmiał puścić się z jakąś instruktorką?

Wszystko, oprócz tego żeby do niego wrócić. Bo w poprzednim wątku jeszcze się zastanawiałam nad tym, czy ma prawo w ogóle mnie tak traktować, bo nie daje rady psychicznie znieść tego, że ja byłam kiedyś z Piotrkiem.
Więc może i on ma prawo teraz z inna kobieta zdradzać ciężarna?
I teraz dodatkowo denerwuje mnie to,że ciągle od niego słyszałam, że nie ma kasy. A on miał na co innego. Niedawno się dowiedziałam.

Z tego co wyczytałam Moni, to on z Tobą zerwał, Ty się zaczęłaś spotykać z kimś innym, a temu Twojemu Zbychowi odwaliło ze staraniem się. Duży błąd zrobiłaś, że jednak dałaś się po raz kolejny nabrać i sypiałaś z byłym na boku, bo może ten Piotrek był człowiekiem, przy którym mogłabyś być szczęśliwa. No ale już po ptokach. Ja zresztą też popełniłam podobny błąd do Twojego i również dostawałam za to razy (też o innego faceta, o którego NIE MIAŁ ŻADNEGO PRAWA się wściekać). Tylko teraz wiem, że mój damski bokser - tak jak zresztą każdy psychol - szukał powodów na siłę, bo na samym końcu dostawałam nawet za to, że śmiałam po pracy iść do koleżanki i wrócić o 23 albo że nie wyrzuciłam śmieci. W ekstremalnym momencie dostałam i za nic, po prostu wrócił do domu, podszedł i przywalił, bez żadnego be ani me. Obawiam się, że i takie życie i Ciebie by czekało, tylko na to wszystko patrzyłoby się jeszcze Wasze dziecko.

19

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Autorko trzymaj się i powodzenia , nie daj się ojcu dziecka i koniecznie pozwij go o alimenty:/ Bardzo Ci współczuję w sytuacji w jakiej się znalazłas:(

20

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?
Moni885 napisał/a:

Najgorsze, albo najśmieszniejsze jest to, że ta dziewczyna bardzo dobrze wie o moim istnieniu i o ciąży, ale jej to nie przeszkadza.

wpisz sobie w pole "szukaj" słowa : boczniara, boczniak itp.. wtedy dowiesz się ile żon/partnerek było zdradzanych, a kochanki wiedziały o ich istnieniu i miały to gdzieś

21

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?
Byla_Narzeczona napisał/a:
Moni885 napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

A no tak....mea culpa.
Nie byliście małżeństwem tylko parą.

Powiedz o co Ci chodzi?W tamtym wątku płakałaś jaki to on zły,a teraz płaczesz,bo chcesz go odzyskać.Czy dlatego,że śmiał puścić się z jakąś instruktorką?

Wszystko, oprócz tego żeby do niego wrócić. Bo w poprzednim wątku jeszcze się zastanawiałam nad tym, czy ma prawo w ogóle mnie tak traktować, bo nie daje rady psychicznie znieść tego, że ja byłam kiedyś z Piotrkiem.
Więc może i on ma prawo teraz z inna kobieta zdradzać ciężarna?
I teraz dodatkowo denerwuje mnie to,że ciągle od niego słyszałam, że nie ma kasy. A on miał na co innego. Niedawno się dowiedziałam.

Z tego co wyczytałam Moni, to on z Tobą zerwał, Ty się zaczęłaś spotykać z kimś innym, a temu Twojemu Zbychowi odwaliło ze staraniem się. Duży błąd zrobiłaś, że jednak dałaś się po raz kolejny nabrać i sypiałaś z byłym na boku, bo może ten Piotrek był człowiekiem, przy którym mogłabyś być szczęśliwa. No ale już po ptokach. Ja zresztą też popełniłam podobny błąd do Twojego i również dostawałam za to razy (też o innego faceta, o którego NIE MIAŁ ŻADNEGO PRAWA się wściekać). Tylko teraz wiem, że mój damski bokser - tak jak zresztą każdy psychol - szukał powodów na siłę, bo na samym końcu dostawałam nawet za to, że śmiałam po pracy iść do koleżanki i wrócić o 23 albo że nie wyrzuciłam śmieci. W ekstremalnym momencie dostałam i za nic, po prostu wrócił do domu, podszedł i przywalił, bez żadnego be ani me. Obawiam się, że i takie życie i Ciebie by czekało, tylko na to wszystko patrzyłoby się jeszcze Wasze dziecko.


Niestety, mam właśnie wyrzuty sumienia, że olałam Piotrka i to, że do Zbyszka wróciłam.
Masz rację, potem dostawalabym już za byle co. Dobrze, że dziecko nie będzie widziało, już tego.

22

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Moni Pisz jak tam sprawa się rozwiąże z tym typem i jak sobie radzisz smile Nie martw się, jest wiele samotnych matek i mało odpowiedzialnych partnerów:) Głowa do góry kobieto. Zrobiłaś obdukcję z pobicia? To może Ci posłużyć jako dowód w sprawie.

23

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?
ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

Moni Pisz jak tam sprawa się rozwiąże z tym typem i jak sobie radzisz smile Nie martw się, jest wiele samotnych matek i mało odpowiedzialnych partnerów:) Głowa do góry kobieto. Zrobiłaś obdukcję z pobicia? To może Ci posłużyć jako dowód w sprawie.

Ja przez niego jestem w szpitalu. Mam wstrząs mózgu. I dlatego też chciałam założyć nowy wątek, aby się wygadać. Bo jest mi ciężko. A niepowazni ludzie nie zdają sobie sprawy, że swoimi postami nie pomagają mi. - wręcz przeciwnie.

24

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Masakra:/ Zrób obdukcję i załóż mu sprawę o pobicie:/ co za potwór:/ a z dzieckiem wszystko ok?

25

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?
ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

Masakra:/ Zrób obdukcję i załóż mu sprawę o pobicie:/ co za potwór:/ a z dzieckiem wszystko ok?

Złożyłam sprawę na policji.
Z dzieckiem jest wszystko dobrze
Mam nadzieję, że po porodzie sobie poradzę. Koleżanka, powiedziała, że jak urodze, to o niczym nie będę myślała. Tylko o moim dziecku :-)

26 Ostatnio edytowany przez ahrozumiem@tlen.pl (2016-02-09 21:44:05)

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Dokładnie! Twoje myśli będą skoncentrowane tylko wokół maluszka:)  Myślisz , że tą nową babę będzie inaczej traktował? Tak samo! Poza tym co to za kobieta , która świadomie wiąże się z kimś , kto zostawia kobietę z dzieckiem:/ Nigdy więcej już się nie daj uderzyć.

27

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

A nie masz do kogo się zwrócić co by zrobił z nim porządek i porządnie mu spuścił wpierd**? Aż się gotuje krew jak się czyta takie historie.

28 Ostatnio edytowany przez Moni885 (2016-02-09 22:02:02)

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?
Madman88 napisał/a:

A nie masz do kogo się zwrócić co by zrobił z nim porządek i porządnie mu spuścił wpierd**? Aż się gotuje krew jak się czyta takie historie.

Nie, nie mam. Inaczej to zalatwilam. Poza tym czasami myślę, że może faktycznie to była moja wina z tym pobiciem. Bo przecież przed ślubem z piotrekiem byłam, a potem usunęłam pierwszą ciążę... I przez to nie dawał sobie z tym rady i dlatego mnie pobił, a także zdradził? - Też mam takie myśli.

29

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Twoja wina ? Jak możesz się obarczać winą za bestialstwo i pobicie ? Żaden frajer nigdy nie ma prawa bić kobiety!! Za nic... Skąd u Ciiebie takie myślenie?

30

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Znam osobiście jedną kobietę, która była przez męża fagasa psychicznie niszczona przez lata i również obwiniała siebie za wszystko. Wmówił jej to, a to nie jest takie trudne jeśli ofiara jest słaba psychicznie.

31

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Moni dziwne jest to co piszesz. Jesteś w ciąży, mąż źle cię traktował - przeszłam podobne rzeczy...
Nie brakowało mi go przy porodzie. Skupiłam się na zadaniu. Sama przecinałam pępowinę i było to dla mnie duże przeżycie.
Życie sobie układam, ale sama. Trzeba mieć czas dla dziecka, dzieci. Samej kobiecie jest trudno, ale czasem lepiej niż z nieodpowiednim mężczyzną. Opieka nad dziećmi wymaga naszej obecności, zaangażowania a dzieci potrzebują stabilizacji. Daj sobie czas, zajmij się sobą, dziećmi to jest ci teraz bardziej potrzebne niż ktoś kto nie szanuje ciebie, dziecka a najbardziej siebie.
Finanse są niestety bardzo istotne.

32

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?
Madman88 napisał/a:

Znam osobiście jedną kobietę, która była przez męża fagasa psychicznie niszczona przez lata i również obwiniała siebie za wszystko. Wmówił jej to, a to nie jest takie trudne jeśli ofiara jest słaba psychicznie.

Też racja, byliśmy ze sobą bardzo długo. Można powiedzieć, że od dziecka. Ja 16 lat. On 18 lat.
Obecnie mam 27 lat...

33

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Wszystkie posty zaśmiecające ten temat zostały usunięte. Proszę powstrzymać się od dalszych off topów. Pozdrawiam, Cslady

34

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Boję się rozwodu. Boję się, że będzie mnie obwinial, że tak naprawdę, to jest moja wina. A on tak się zachowywał, bo jego prowokowałam do takiego zachowania i on po prostu nie wytrzymywał całej tej sytuacji, bo ciągle przypominał sobie o tym co zrobiłam. Poza tym on nie chciał tego ślubu, był zmuszony. Nie chciał być ze mną, ale ja jego prosiłam, a teraz robię z siebie ofiarę. A on będzie pokrzywdzony, bo mogłam odejść i wyprowadzić się do rodziców.

35

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Szczerze mówiąc kompletnie nie rozumiem dlaczego prosiłaś damskiego boksera żeby z Tobą był? I do ślubu go przymusiłaś? Po co?

36

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Bo klapy na oczach nie mają końca w niektórych wypadkach. Ja np. sądziłam, że mój się po ślubie zmieni (jak doszłam do tak debilnego wniosku, to nie pytaj, bo sama nie wiem) - na szczęście do ślubu nie doszło tongue

37

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?
Byla_Narzeczona napisał/a:

Bo klapy na oczach nie mają końca w niektórych wypadkach. Ja np. sądziłam, że mój się po ślubie zmieni (jak doszłam do tak debilnego wniosku, to nie pytaj, bo sama nie wiem) - na szczęście do ślubu nie doszło tongue

Dokładnie, klapy na oczach.
Smutno mi, ale jak myślę, że mam Maluszka, to jakoś mi łatwiej.
Boję się jednak tych spraw w sądzie.

38

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Gdzie mogę znaleźć wątki kobiet, które zostały same z dzieckiem? I ułożyło życie na nowo?

39

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

A mnie wkur......a jak kobiety pisząc o układaniu sobie życia na nowo,mają na myśli koniecznie znalezienie nowego faceta.
Ja sobie już nie wyobrażam ,żeby jakikolwiek facet plątał mi się po domu,chrapał i za moimi plecami szukał w necie jakiś panienek do wyrwania.
Gdybym mogła cofnąć przeszłość wychowałabym swoje dzieci bez faceta i sądze ,że byłyby zdrowsze psychicznie.

40

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?
newwi50@gmail.com napisał/a:

A mnie wkur......a jak kobiety pisząc o układaniu sobie życia na nowo,mają na myśli koniecznie znalezienie nowego faceta.
Ja sobie już nie wyobrażam ,żeby jakikolwiek facet plątał mi się po domu,chrapał i za moimi plecami szukał w necie jakiś panienek do wyrwania.
Gdybym mogła cofnąć przeszłość wychowałabym swoje dzieci bez faceta i sądze ,że byłyby zdrowsze psychicznie.

brawoo bardzo mądre słowa. Ja też nie wiem dlaczego kobiety tak mają, że jk zostają bez ex to szybko szukają nowego problemu,a układanie życia na nowo to pogodzenie się i życie zgodnie ze sobą w zgodzie. Facet tu niczego nie zmieni, na chwilę motylki sex ok, ale potem z każdym innym-inną jest tak samo i znowu rozwód w pozwie rutyna zdrada wypaelnie, każdy to ma szook. W Polsce tak się podniósł wskaźnik rozwodów to coś strasznego że ludzie nie naprawiają a odchodzą od siebie

41

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

frania231 brawo w końcu ktoś normalny się odezwał

42

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?
newwi50@gmail.com napisał/a:

A mnie wkur......a jak kobiety pisząc o układaniu sobie życia na nowo,mają na myśli koniecznie znalezienie nowego faceta.
.

mnie też, poza tym same słowa "ułożenie zycia" dla mnie jest irracjonalne, bo życie rzeka, która płynie więc ciągle coś się zmienia, w jednej działce życia na + ale w innej na -  i tak to się "kolebie"
"życie ułożone" ma się po śmierci, tylko wtedy nic już się nie dzieje

43

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Może źle się wyraziłam.
Jak sobie poradziły, będąc same po porodzie?
Ja i tak będę chodziła na terapie, muszę z tego wszystkiego się otrząsnąć.

44 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2016-02-12 02:29:58)

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?
NiobeXXX napisał/a:

"życie ułożone" ma się po śmierci, tylko wtedy nic już się nie dzieje

Przepraszam za off top, ale ta konstatacja Niobe o "ułożonym życiu" to semantyczny majstersztyk!

45

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Moni, puść lejce, a życie samo zacznie się układać. Jeśli tego chcesz, wystąp o rozwód, przeprowadź sprawy o pobicie, zaopiekuj się dzieckiem, które nosisz. Załatw sprawy majątkowe, jeśli takie są. Zadbaj o finanse (alimenty na dziecko, ewentualnie na ciebie, praca) i miejsce zamieszkania. Reszta sama przyjdzie. Będzie się na pewno wszystko ciągnęło w czasie, ale nagrodą będzie święty spokój Twój i Twojego dziecka.

46

Odp: Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?
Moni885 napisał/a:

Może źle się wyraziłam.
Jak sobie poradziły, będąc same po porodzie?
Ja i tak będę chodziła na terapie, muszę z tego wszystkiego się otrząsnąć.

Ja znam jeden przypadek, gdzie dziewczyna została przez męża zostawiona w ciąży. gdy ona rodziła, mąż bawił się z kochanką. Zadbała o sprawy majątkowe (mieli wspólny kredyt na mieszkanie), alimenty na dziecko. Wzięła rozwód. Nie zrezygnowała z pracy, dzieckiem zajmowała się opiekunka. Po 5 latach życia w pojedynkę poznała kogoś, wyszła drugi raz za mąż, ma drugie dziecko.

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Problem z życiem. Jak je ułożyć na nowo?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026