netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozstanie z mojej winy, da się naprawić?

2 odpowiedzi3 699 wyświetleńzałożony przez Mirek321123, 05.02.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie z mojej winy, da się naprawić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: Rozstanie z mojej winy, da się naprawić?

Cześć wszystkim, pozwolę sobie przytoczyć moją historię, aby wysłuchać opinii ludzi bardziej doświadczonych ode mnie. Od rozstania minęły 2 miesiące a ja dalej mam mętlik w głowie.

Byłem z dziewczyną 5,5 roku. Gdy zaczęliśmy ze sobą być ona miała 15 lat a ja 17 lat. Ona była zawsze skryta i zamknięta w sobie, jednak z czasem bardzo przywykliśmy do siebie i zaczeła się otwierać. Świata poza sobą nie widzieliśmy. Planowaliśmy wspólną przyszłość, prawie mieszkaliśmy ze sobą, nasi rodzice jeździli na wspólne wakacje. Niewątpliwie stroną dominującą w związku byłem ja. Zarówno ona jak i ja nikogo wcześniej nie mieliśmy więc nie mieliśmy doświadczenia w budowaniu związku. Dopiero teraz widzę swoje błędy jednak jej powszechna akceptacja na wszystko uniemożliwiła mi zmianę czegokolwiek w trakcie trwania związku, bo tak naprawdę nie wiedziałem co. Starałem się o nią ale w nieco inny sposób niż ona by tego oczekiwała, różniliśmy się trochę ambicjami. Chciałem żeby zrobiła średnie wykształcenie chociaż zaocznie, żeby znaleźć pracę. Skończyła szkołę, bez zdania matury ale pomogłem jej znaleźć pracę która jej się podobała. Namówiłem na prawo jazdy etc. Myślałem że wszystko idzie w dobrym kierunku. Ale tak naprawdę zachowywałem się trochę egoistycznie. Myślałem głównie o sobie i o swoich priorytetach, robiłem to żeby kiedyś w przyszłości się nam lepiej żyło. Związek był burzliwy i trochę toksyczny ze względu że jednym z najważniejszych elementów związku był seks (oboje go uwielbialiśmy, ona miała po bardzo dużo orgazmów, robiliśmy to często). Ostatnimi czasy zaczynała się wkradać w nas rutyna,. Prawda jest taka że zawsze tak było że ona trochę za mną latała a ja trochę ją olewałem (np. czasami nie odbierałem telefonów jak miałem jakiś ważny projekt) gdzieś zatraciliśmy spontaniczność.

W szkole średniej zaocznej poznała chłopaka. Wiem że to był kolega i czasami podjeżdżała po niego żeby zabrać go z pociągu do szkoły. Ale nie byłem zazdrosny nigdy i olewałem takie sprawy bo byłem pewny siebie. W dniu zakończenia jej szkoły (czerwiec)  okazało się że chce zerwać.  Potem dowiedziałem się że on też zerwał z dziewczyną z którą był zaręczony w tym okresie co ona chciała zerwać ze mną. Nie powiedziała mi tego, rzuciła tylko że już mnie znacznie mniej kocha.  Ja oczywiście obiecywałem że się poprawie, płakałem etc.  Ale tak naprawdę nie wiedziałem co mam zmienić a ona nie chciała mi powiedzieć. Była zimna ale za różę i kilka telefonów moich dalej chciała trwać w związku.  Zacząłem się zmieniać powoli, byłem dla niej lepszy ona zaczęła się starać bardzo.  Nie zauważałem nic podejrzanego, kupowała mi różne prezenty (koszule etc), sprzątała, dbała o mnie, chciała się bardzo do mnie wprowadzić już. Wspominała o zaręczynach i weselu ale ja miałem swoje priorytety, ten rok był rokiem gdzie moja kariera ostro poszła do przodu i na tym się skupiałem ale planowaliśmy przyszłość i wesele za około 2 lat.  W listopadzie poleciałem na 2 tygodnie na drugi kraniec świata. Zauważyłem że mimo różnicy czasu często na fejsie do późna siedzi a ja wtedy spałem. Pisała z nim. Ze mną też, ale pisaliśmy trochę o seksie znowu i dochodziło do tego że nawet wysyłała mi erotyczne zdjęcia ale pisała mi również że dobrze że mamy przerwę bo to nam uświadomiło jak ważni dla siebie jesteśmy i chciała by już zaręczyny. Więc postanowiłem że zrobię to za niedługo poza tym związkowi przyda się taki reset gdzieś na 2 tygodnie sam na sam. Po Chinach odebrała mnie z pociągu, dużo seksu oczywiście, robiłem śniadanie do łóżka, bardzo miło i w ogóle.  Jednak zauważyłem że zaczęła się wielu rzeczy czepiać. Powiedziała mi że na imprezie na którą idziemy (rocznica jej rodziców) zagra ten jej kolega z klasy jako DJ. Mi się to nie spodobało, zauważyłem że od  jakiegoś czasu na instagramie ona pisze mu komentarze ale tłumaczyła że on ma dziewczynę (bo miał znowu nową) etc. Na początku grudnia przez kilka dni była nieobecna, gdy pytałem o co chodzi mówiła że jest zmęczona. Nie chciała do mnie przyjeżdżać na noc i gadać z moimi rodzicami. Ale dostawałem sprzeczne sygnały bo planowaliśmy wczasy (chciała takie spokojniejsze, bez wielu imprez), 3 dni przed zerwaniem była dziwna sytuacja bo  sama zaczęła mnie zadowalać mimo tego że była nieobecna, gdy nie chciałem i chciałem się tylko przytulić to się obraziła.  Pewnego dnia zorientowałem się że z kimś się spotkała ( dzwoniłem do niej i poznałem po głosie ), przyjechała do mnie później. Była umalowana i miała zrobioną fryzurę, gdy mówiłem o tym żeby pokazała telefon to odmówiła, nigdy nie sprawdzam takich rzeczy ale czułem konieczność. Pojechała do domu i przez fb ze mną zerwała. Gdy tam dojechałem i znów zacząłem płakać powiedziała że nic do mnie nie czuje i już mnie nie kocha. Cały czas zaprzeczała o tym innym chłopaku.  Próbowałem na przemian błagać (popełniając wszystkie te błędy, o których potem czytałem) i oskarżać ją ale bezskutecznie. Zadzwoniłem do jej przyjaciółki i ona w szoku że mogła  ze mną zerwać (wszyscy znajomi w szoku bo wydawało się że pójdzie za mną w ogień). Tym bardziej że ona u przyjaciółki była tydzień wcześniej i tam mówiła o mnie i o przyszłości. Gdy przyjaciółka zadzwoniła do niej z mojego polecenia żeby wypytać to potem ta przyjaciółka nie chciała się ze mną kontaktować.  Od jej znajomych udało mi się ustalić że spotkała się z nim jak byłem w Chinach wieczorami i obecnie się z nim widuje prawie codziennie. Jeżdżą na imprezy. Pojechała z nim i jego znajomymi na tydzień do gór w sylwestra (!) choć nigdy nie chciala jeździć na nartach. Zmieniła fryzurę, zaczęła się agresywniej malować. Pisze z nim do późna. Przestała rozmawiać z rodzicami. Odezwałem się na fb pisząc prośby i romantyczne rzeczy jednak mnie olewała.  Zdenerwowałem się i napisałem że nic dla mnie nie znaczyła, traktowałem ją tylko jak dziwkę (emocje. Zachowywałem się jak gówniarz bo spanikowałem). Gdy próbowałem napisać do tej przyjaciółki to ona się dowiedziała i obie urządziły mi awanturę ze ona nigdy do mnie nie wróci ,ze mam zapomnieć ze ten rozdział jest już zamknięty. Wtedy zacząłem z nią pisać o rozstaniu. Powiedziała mi ze brakowało jej w związku tego że mogła ze mną pogadać, tego że ją nie wspierałem, byłem zbyt pewny siebie, że miałem ją tylko do seksu i to było moim priorytetem, że nie było czułości, że zwlekałem z zaręczynami. Że spotyka się z tym kolegom ze szkoły ale bała mi się powiedzieć, że z nim jest jej lepiej bo może z nim porozmawiać i wspiera ją w tym co robi i dobrze się czuje w jego towarzystwie. Że już mnie nie kocha, a po Chinach było miło ale to się ulotniło. Próbowałem przekonać ją do powrotu odpisała że podjęła decyzje i mam ją uszanować  W między czasie znalazłem sobie inną, ale szybko rzuciłem gdyż to nie miało sensu nawet podczas seksu z nią myślałem o byłej. Teraz znów mam stan skrajnej depresji i obwiniania się o rozpad związku. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Jakiś czas temu się z nią spotkałem. Tam opowiadała mi o tym jak ten nowy chłopak ją traktuje i że w ogóle bez porównania ze mną, że nie są razem ale dążą do związku.  Że teraz czuje że żyje bo co weekend jest na innej dyskotece i że może z nim o wszystkim pogadać. Z tego co wiem to on pracuje za granicą i zjeżdża do Polski, też nie ma matury i ona zaczęła mnie obwiniać że traktowałem ją z góry z powodu różnic w wykształceniu. Powiedziała że na początku żałowała że zerwała ale teraz już w ogóle nie żałuje i stara się nie myśleć o wspomnieniach. Kochałem ją i kocham nadal. Może inaczej to okazywałem, ale troszczyłem się o nią. Znajomi którzy patrzyli na ten związek mówią że teraz niepotrzebnie się obwiniam i zbyt dużo szukam złych rzeczy z mojej strony i zakrzywiam rzeczywistość ale inaczej nie potrafię. Najgorsze jest to że idealizuje ją totalnie, śni mi się, nie mogę przestać o niej myśleć a ona ma mnie totalnie w dupie. Teraz jestem bogatszy o doświadczenie i pewne sprawy poprowadziłbym inaczej.  Ona wpadła w okres w którym musi się wyszumieć, ze mną tego nie miała, poza tym u nas była już rutyna a teraz ma coś nowego i jest zupełnie inna. Taka dumna i ważna. Co chwile mówi coś innego apropo powodów rozstania. Raz że ją poniżałem, kolejny raz że najpierw musi zrobić karierę a potem miłość co jej totalną bzdurą, potem znowu że dla mnie tylko liczy się kariera i kasa. Cały czas łudzę się że się opamięta i wróci. Co o tym powiecie?

2

Odp: Rozstanie z mojej winy, da się naprawić?
Mirek321123 napisał/a:

Była zimna ale za różę i kilka telefonów moich dalej chciała trwać w związku.
[...]
Pojechała do domu i przez fb ze mną zerwała.
Gdy tam dojechałem i znów zacząłem płakać powiedziała że nic do mnie nie czuje i już mnie nie kocha.
[...]
Tam opowiadała mi o tym jak ten nowy chłopak ją traktuje i że w ogóle bez porównania ze mną, że nie są razem ale dążą do związku.
[...]
Powiedziała że na początku żałowała że zerwała ale teraz już w ogóle nie żałuje i stara się nie myśleć o wspomnieniach.


Przeczytaj te zdania tyle razy, ile potrzeba, żeby dotarło do Ciebie, że związek z nią nie ma sensu.

Nie wiem do końca jakim byłeś dla niej partnerem, ale to co robiła i mówiła jest po prostu okrutne. Spójrz na nią w bardziej chłodny i obiektywny sposób.

Rozumiem, bo to był Twój pierwszy związek i myślisz, że miłość powinna być tylko ta jedyna i aż po grób. Spójrz na związek i na to jak się zakończył, jako swoje pierwsze i bardzo potrzebne doświadczenie. W przyszłości będziesz mógł uniknąć błędów:
wybierając partnerkę, która odpowiada Ci taka, jak jest. Zmiany, dokształcanie, dostosowywanie do Twojego wyobrażenia nie będą wtedy potrzebne.
Ona będzie wiedziała, że kochasz ją, a nie wyobrażenie o niej i nie będzie musiała wysilać się, żeby dostosować się do Twoich wyobrażeń. Na dłuższą metę jest to nie do zniesienia.
Będziesz też wiedział, czego oczekujesz w związku, jakie potrzeby emocjonalne ma on zapewniać Tobie i partnerce.
Baczniejszą uwagę poświęcisz charakterowi partnerki.

Mirek321123 napisał/a:

Cały czas łudzę się że się opamięta i wróci.

Przestań. Po takim traktowaniu róża należy jej się za to, że zerwała, bo Ty ślepy i głuchy jesteś.
Postaw krzyżyk na straconej sprawie i potraktuj ją jako życiową naukę.

3 Ostatnio edytowany przez Mariusz3145 (2016-02-05 17:48:20)

Odp: Rozstanie z mojej winy, da się naprawić?
Mirek321123 napisał/a:

Próbowałem przekonać ją do powrotu odpisała że podjęła decyzje i mam ją uszanować

Wiec uszanuj jej decyzje .Błagając sam sie pogrążasz i ona czuje pogarde  do Ciebie  jeszcze bardziej .Musisz sie wziąść za siebie , skoro moze  ma kogoś to ona zapomni  szybciej  niż Ty chyba że się sparzy na obecnym związku .Wchodzenie   z relacji w relacje nie jest dobrym  rozwiazaniem jak sie przekonales . Kijem wisły nie zawrócisz .Nie zmusisz nikogo do miłości.Musisz   pozostawic jej pozostawić wolną wole . Sam wiem po sobie  ze jest ciezko  ale   dasz  rade  .Zerwij kontakt poczytaj sobie jakie kroki  trzeba   podjąc  zeby bylo lepiej .I nie badz jej kołem ratunkowym bo przyjacielami teraz nie bedziecie   napewno a Ty bedziesz sie łudził  nadzieja i  zmarnujesz  jeszcze   swoj  czas .
Wiem jak sie czuje  facet porzucony  i ma to swoje  złe i dobre strony . Dobra to taka  że wyczerpaleś swoje  wszystkie mozliwosci  na teraz aby ratować  ten zwiazek  .
Wiec  wbij sobie  do glowy mocno  żeby odpuscic i ruszyć do przodu. Ona niech sobie  zyje  moze jej sie ulozy a moze nie   trzeba jej zyczyc powodzenia i zająć sie soba .Pewnie jesteś młody wiec jak Ci  spadną  klapki z oczu zobaczysz że nie była taka idealna .Powodzenia

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie z mojej winy, da się naprawić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026