Mam znajomego, który w kółko powtarza że nie rozumie kobiet. Co ma na myśli? Bo jest to bardzo ogólne. Może któryś z panów pomoże w interpretacji?
Pozdrawiam
Podobne tematy
Hahaha, dla uspokojenia Twojej duszy powiem tylko, że nie on jeden
Tylko, że jak on to w kółko powtarza to pewnie faktycznie nigdy Was nie zrozumie. Ja przynajmniej sie staram no i krok po kroczku coś tam łapię ale to i tak proces, ktory potrwa pewnie do końca mojego żywota ![]()
Taka kolej rzeczy ![]()
W zasadzie to im się nie dziwię.
Zresztą my często nie rozumiemy też facetów, taki nasz los ![]()
No, ale jaki nudny byłby świat, gdyby wszystko było oczywiste.
Don Pedro ale on przecież uogólnia. Wsadził kobiety do jednego wora. A my przecież jesteśmy każda inna. Ja na przykład jako kobieta nie rozumiem zarówno wielu kobiet jak i mężczyzn. Choć przyznam że kobiety jest zrozumieć trudniej, wolę przebywać z mężczyznami i lepiej ich rozumiem (dziwne?). No ale ja jestem dość dziwna, zawsze wolałam towarzystwo meżczyzn niz kobiet. Albo raczej towarzystwo ludzi, którzy mają jakąś pasję. A przykro to mówić częściej ją mają mężczyźni niż kobiety ![]()
Ale może go zapytać czego nie rozumie konkretnie? Ale czy odpowie?:)
Ale może go zapytać czego nie rozumie konkretnie? Ale czy odpowie?:)
Nie sądzę aby odpowiedział konkretnie
No chyba, że sobie zrobi listę
A tak serio, to faktycznie wszystko bierze się z innych naszych konstrukcji emocjonalnych kształtowanych przez ewolucję oraz niestety stereotypy społeczne, które są chyba jeszcze gorsze. Od kiedy jestem na tym forum widzę jak bardzo łatki, etykietki i uogólnianie wypaczają lub zacierają gdzieś obraz sytuacji. Zgadzam się z Tobą, że każdy (i kobieta i facet) jest inny - do każdego należy podchodzić indywidualnie ale też nie można nie wziąć pod uwagę pewnych mianowników wspólnych typowych dla obu płci.
Natomiast twierdzenie "nigdy nie zrozumiem kobiet/mężczyzn" to takie pójście na łatwiznę
Fajnie jest jednak zadawać sobie trud poznawania i zrozumienia. Ja raczej dogadywałem się z kobietami choć przyznaję, że czasmi pokrętność ich rozumowania przechodzi normalną męską percepcję
A z facetami to raczej krótka piłka - albo wódeczka na zgodę albo w gębę ze złości. Ale najlepiej nas facetów integruje rozwodzenie się nad teoriami i próbami zrozumienia kobiet
Najczęściej ten proces kończy się na flaszeszce ![]()
O prosze, czyli jednak faceci starają się wspierać w zrozumieniu kobiet i wspólnymi siłami dojśc do jakiś wniosków? ![]()
Don Pedro właśnie myślałam o tym, żeby poprosić go, żeby zrobił taką listę i w punktach wypisał czego nie rozumie w kobietach. Ale pewnie wybuchnie śmiechem i listy nie dostanę ![]()
Nas kobiety tez najlepiej integruje dyskutowanie na temat zrozumienia męsko - damskich spraw, najlepiej przy kieliszku wina albo na tym szanownym forum:)
A i jeszcze coś, wiesz żeby się wzajemnie zrozumieć to trzeba rozmawiać (choćby przez zrobienie takiej listy:), a zdarzają się faceci, którym trudno przychodzi emocjonalne uzewnętrznienie się (kolega mówi, że nie jest wylewny), i trzeba wiele trudu z strony kobiety by taki osobnik (zaskorupiały i zatwardziały) się otworzył. My kochamy rozmowę, a wy nie (są wyjątki- znam facetów którzy dużo mówią, także o emocjach, ale oni są w mniejszości i mają chyba coś z kobiecych cech, a pewnie zalezy to też od wykształcenia, oczytania, zdolności do mówienia itp, otwartości, czyli takich ogólnoludzkich cech). Ja zauwazyłam że faceci nie lubią rozmawiać o emocjach, bardziej o swoich pasjach. Np. jak opowiadam co zrobiłam ciekawego, jaką przeczytałam książkę, obejrzałam film, na jakim byłam koncercie to faceci do mnie lgną
. Jeśli próbuje mówić o emocjach, związkach, przyszłości rozmowa jest trudniejsza.
rozmawiałem kiedyś z psychiatrą na ten temat. Kobiety myślą zupełnie inaczej. Widzą problem ,gdzie mężczyźni go nie widzą i nie widzą problemu , gdy facetwidzi go w sposób oczywisty. Uszkodzenie dowolnego obszaru mózgu mężczyzny powoduje ,że przestaje działać całość - tak jak w mechaniżmie . u kobiety mózg dalej będzie działał , tyle ,że gorzej. Obraz pracy mózgu kobiety jest inny obszary aktywności pojawiają się na obrazie w wielu miejscach po kolei. U faceta jest to jeden stabilny obraz.Tyle teorii .W praktyce - ja też wielokrotnie nie rozumiałem kobiet.Czasem zadziwiają sposobem załatwienia danej sprawy a czasem ich działanie wydawało mi się bezdennie durne i irracjonalne. Przy czym rację miałem w 50% przypadków , więc myślą inaczej , ale niekoniecznie gorzej.
9 2010-01-04 12:49:29 Ostatnio edytowany przez rózyczka (2010-01-04 14:37:41)
Podoba mi sie to medyczne podejscie choc wydaje mi sie ono nieco niesłuszne, ja słyszałam kiedys taką opinie ze kobiety mysla sercem a faceci głowa, mezczyzna podchodzi do problemu rzeczowo i rozwiazuje go najprostsza metoda a kobieta widzi problem nie jako jeden punkt a zarazem jego otoczke wszystkich powiazanych z tym problemem spraw. kobiety sa wiecej złozone i lubia wziac pod uwage wiele aspektow a mezczyzna racjonalne rozwiazanie kłopotu. Wiec zgadzam sie z marcinem ze to iz ktos mysli inaczej od nas nie oznacza ze gorzej. poprostu inaczej dochodzi do rozwiazania problemu.
10 2010-01-04 12:51:08 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2010-01-04 12:51:54)
Ten wątek na pewno się rozkręci a wtedy coś mocniejszego na bank się przyda
A poważniej to zgodzę się, że rozmowa jest podstawowym narzędziem rozwiązywania niezgodności damsko-męskich
A jak już tej gadaniny będzie za dużo to trzeba będzie przejśc do czynów tak jak w "Samych swoich" - pomóc Ci? nieee, ale pomóc Ci? nieee, no to Ci pomogę
I może to też jest pewnym przykładem pokrętności myślenia płci ![]()
Najlepsze jest jak ja chce porozmawiać a facet zaskorupiały zamiast odpowiedzi przysyła obrazki (i to ma zastąpić rozmowę?), z których wnioskować mam o co chodzi. Naprawdę jesteście zabawni ;-)
No wiesz, my jako wzrokowcy (stereotyp ale dość często tak jest) lubimy pismo obrazkowe
Ale bez przesady, z komiksów się wyrasta (mi się udało) ![]()
Taaak. Wyrasta się. Oby:)
Według mnie do facetów należy mówić wprost i jasno czego się chce i potrzebuje, bo inaczej nijak nie zrozumieją. Np. Przytul mnie kochanie
, albo w innych powazniejszych sprawach proszę zrób to zrób tamto...konkretnie bez owijania w bawełnę. A dla nas to trudne, bo my chcemy być tajemnicze i pokrętne nieco. A czemu Wy nie możecie odgadnąć o co nam chodzi?
Ale odbiegłam od wątku - głównego pytania, które w jakich kwestiach nie rozumiecie kobiet (a może któryś z Panów tu obecnych sporządzi liste ![]()
Taaak. Wyrasta się. Oby:)
Według mnie do facetów należy mówić wprost i jasno czego się chce i potrzebuje, bo inaczej nijak nie zrozumieją. Np. Przytul mnie kochanie, albo w innych powazniejszych sprawach proszę zrób to zrób tamto...konkretnie bez owijania w bawełnę. A dla nas to trudne, bo my chcemy być tajemnicze i pokrętne nieco. A czemu Wy nie możecie odgadnąć o co nam chodzi?
A może czasami nie chcemy zrozumieć, udajemy że nie rozumiemy ? ![]()
Zgadzam się nimfa. W większości przypadków faceci nie rozumieją naszych potajemnych znaków. Szybciej dostaniemy to czego pragniemy mówiąc im wprost. No ale to nas wtedy tak nie satysfakcjonuje, jak to gdy mężczyzna zgadnie na co w tej chwili mamy ochote itp ![]()
Również jestem ciakawa jakie są główne niezrozumiałe kwestie:) Prosimy Panów o odpowiedź, zobaczymy czy są w nich zgodni ![]()
No_nam to wiele wyjaśnia, po prostu się z nami przekomarzacie, udając że nie rozumiecie ;-) Hmmm, wezmę pod uwagę to ;-) Tylko że ta damsko męska gra się jeszcze bardziej gmatwa...
17 2010-01-04 13:30:54 Ostatnio edytowany przez no_nam (2010-01-04 13:32:48)
No_nam to wiele wyjaśnia, po prostu się z nami przekomarzacie, udając że nie rozumiecie ;-) Hmmm, wezmę pod uwagę to ;-) Tylko że ta damsko męska gra się jeszcze bardziej gmatwa...
Szczególnie się gmatwa jak wy coraz dosadniej sugerujecie coś, a my nadal nie rozumiemy, po pewnym czasie już mówice w prost a my nadal nie rozumiemy i wdedy przychodzi ten moment -" qurna przecież on bez pomocy osób trzecich sznurówki nie zawiąże u buta"
obrazki - porostu tyle chcemy wam przekazać ze żadne słowa tego nie opiszą ![]()
no_nam a jak się już dojdzie do tego MOMENTU to co dalej?, patowa sytuacja...hmmm? W tym momencie życie nas (oboje) przerasta...
Nimfa -
Ja to stosuję w momencie gdy drugą osoba nie jestem zainteresowany a nie chcę jej "ranić" - wolę udać głupka. Jeżeli sytuacja jest patowa zawsze mogłem zapomnieć coś wyłączyć w domu żelazka gofrownicy itp.
Ale każdy z nas jest inny - reszta Panów może inaczej się zachowywać - i dlatego świat jest taki kolorowy i ciekawy ![]()
i dlatego świat jest taki kolorowy i ciekawy
I tu się zgodzę, że o to powinno chodzić
Powiem tak: gdy czasami zaczynam starać się prowadzić rozmowę z kobietą wg jej logiki to bez obrazy ale zaczyna to przypominać "Modę na sukces" - przez 20 odcinków bohaterowie przygotowują kawę snując pokrętne intrygi
W którymś momencie faktycznie zanika gdzieś główny wątek i nawet powiedzienie nam wprost niewiele da bo my już nie wiemy co jest ważne a co najważniejsze... ![]()
Ja mam z drugiej strony inny problem przyciągam określony typ kobiet - nauczyłem się mniej więcej czym charakteryzuję się ten typ (jego sposób postrzegania świata i priorytety) i nie przerabiam Mody na Sukces z innymi kobietami pewnie zaistniała by podobna sytuacja.
A z drugiej strony czy warto marnować czas na zrozumienie kobiet ? (obudzimy się w wieku 60 paru lat i stwierdzimy rozumiem - pokuśtykamy z laską (urządzenie wspomagające chodzenie) - spotkamy pierwszą lepszą przedstawicielkę płci przeciwnej i okaże się ze jednak nie
)
To w zasadzie nie jest marnowanie czasu - dla mnie to raczej czas ciekawych odkryć jak nie przymierzając Kolumb
Ale żeby tak nie pleść bez sensu: do kobiet warto mówić obrazami. My lubimy coś zobaczyć a kobiety sobie to wyobrazić. Zatem nasze proste, konkretne gadanie do Nich nie trafia bo jest zbyt odarte z tej aury łechtającej Ich zmysł wyobrażania... Idąc dalej, jeśli poświęcisz jednak trochę czasu by pokrążyć nieco wokół tematu, który ich interesuje też dobrze bo mają wtedy ten potrzebny im czas na przetworzenie i przepuszczenie przez odpowiednie moduły
U nas ewolucyjnie nie ma na to czasu. W prehistorii bywało, że idziesz po pożywienie to pałą przez łeb gadziny, za kłaki i do lepianki
Dlatego umiejętność długich, emocjonalnych dysput nie jest naszą najmocniejszą stroną ale można się tego nauczyć ![]()
Ooo...ja też zauważyłam że przyciągam pewien typ facetów i ciągle przerabiam te same sytuacje...Chyba chodzi o to, że podobają nam się określone typu charakteru (i wyglądu), stylu bycia i dlatego taka powtarzalność.
No_nam masz rację, jestem w nieodwracalnej połowie drogi do 60 tki ;-) Niedawno właśnie chciałam powiedzieć znajomemu, którego bardzo lubię, a który zaprasza mnie na spotkanie od dłuższego czasu i nie może do niego dojść (praca, odległość), że pewnie się spotkamy w wieku 60 lat.
Szukanie ideału jest non sensem, chyba chodzi o to by znalezc jak najwięcej podobieństw.
24 2010-01-04 14:33:28 Ostatnio edytowany przez no_nam (2010-01-04 14:57:14)
nimfa - będziemy tak siedzieli, analizowali przeciwną pleć i co? - a w koło ludzie się poznają, pobierają, rodzą dzieci i świat się kręci. Jak byśmy się tak wszyscy cholernie rozumieli świat był by nudny i monotonny. a tak mamy uroki codziennego życia, kłótnie godzenie się itp.
ps. mi tez już dużo do połowy nie brakuje ![]()
do kobiet warto mówić obrazami. My lubimy coś zobaczyć a kobiety sobie to wyobrazić. Zatem nasze proste, konkretne gadanie do Nich nie trafia bo jest zbyt odarte z tej aury łechtającej Ich zmysł wyobrażania... Idąc dalej, jeśli poświęcisz jednak trochę czasu by pokrążyć nieco wokół tematu, który ich interesuje też dobrze bo mają wtedy ten potrzebny im czas na przetworzenie i przepuszczenie przez odpowiednie moduły
heheh czytając to przypomniała mi się jedna moja znajoma i wyobraziłem sobie sytuację kiedy mówisz do niej obrazowo a później jak się tłumaczysz z tego że poczuła się traktowana jak idiotka, kiedy ty obrazowo przedstawiałeś jakoś sytuacje.
Na jedno to zadziała na drugą nie.
No_nam właściwie to masz rację. Jeśli się kogoś lubi i jest w miarę dobrze, to nie ma się co zastanawiać i podjać decyzję o byciu razem. Co dalej, to samo życie pokaże. A potem możemy analizowac dalej życie małżeńskie;-) Powodzenia Tobie życzę i sobie też.
26 2010-01-05 23:02:36 Ostatnio edytowany przez jacol (2010-01-05 23:02:51)
Gdybym zrozumiał kobiety, oznaczałoby to, że odkryłem Kamień Filozoficzny ( rzecz jasna nie ten głupawy z H. Portera:),
A tak na serio, stwierdzenie czy tez pytanie, jest źle postawione, ja bym zapytał- Czy kobiety siebie rozumieją?!? czy mężczyźni siebie rozumieją, a dopiero potem próbował uzyskać odpowiedź, na tak fundamentalne pytanie jak wzajemne zrozumienie.
Ale dobrze, że nikt wzajemnie się nie rozumie, nie zawsze jak coś jest proste jest lepsze i odwrotnie.
Pozdro