Czy mama może kochać inaczej każde dziecko? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?

Mam tak serdecznie dość tego jak mama mną manipuluje, naigrywa się z mojego życia i daje mi do zrozumienia jak bardzo jestem maleńka w porównaniu z moją siostrą że to doprowadza mnie do szału. Na każdym kroku jest mi pokazywane że jestem egoistką, że siostra liczy się bardziej. Siostra choć odemnie starsza o 10 lat (skończone 40) to jest życiowo niezaradna, pakuje się w co rusz najgorsze możliwe kłopoty w między czasie wmiesza zawsze w to naszą rodzinę, mamę itp. Zawsze obsmaruje nam tyłek wśród innych. I co wtedy robi załamana mama, wybacza. Tak ja wiem sama jestem mamą i sporo można dzieciom wybaczyć. Ale czy można każde z dzieci kochać inną miłością, jedno kocha się bardziej drugie niespecjalnie? Dzieci mojej siostry dostają wszystko co tylko chcą od mojej mamy czyli babci, mój syn niestety nie. Nawet uczucia nie dostaje syn tyle ile jej wnuczki. Tak samo jest właśnie ze mną ...

Zobacz podobne tematy :
Odp: Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?

Jestem dorosłą osobą, mam swojego partnera, swoje dziecko i życie. Mieszkam pod jednym dachem z mamą aczkolwiek jest to przedzielone na moją strefę prywatną zamykaną na klucz itd. Więc nikt nikomu właściwie w drogę nie wchodzi. Czasem jednak zdarzają się sytuacje w których najmniejsza iskra dziwnej sytuacji doprowadza mnie do frustracji, żalu i bólu. Ciągłe pretensje o to, że "dlaczego nie pomożesz siostrze?" lub "dlaczego nie wyślesz dla niej paczki przecież jest w ciąży potrzebuje pomocy" (jest w trzeciej ciąży z właściwie nie wiadomo w jakim układzie - w której pod jednym dachem mieszka z rzekomo swoim partnerem i jego żoną! o zgrozo!) i różne inne rzeczy. Gdy mówię że wybacz ale nie, nie mam na coś kasy, albo zwyczajnie ochoty bo ona nigdy mi w niczym nie pomogła to od razu okrzyknięta jestem egoistką myślącą tylko o swoim tyłku zadufaną w sobie babą, która myśli tylko o kasie a nie pomocy. Przecież mam siostre i powinnam jej pomagać bez względu na wszystko, bo ona taka biedna. Nie ważne że przed np miesiącem, dwoma czy coś jest narzekanie jak bardzo siostra zraniła swoją mamę (wtedy przychodzi do mnie z płaczem i lamentem że czuje się tak bardzo przez nią zraniona) po chwili wszystko idzie w zapomnienie i trzeba latać na łeb na szyję. Siostra zawsze dostaje wszystko to co chce, wystarczy że powie i to ma. Bez mrugnięcia okiem. Pół rodziny nadskakiwało nad nią i chuchało na nią jakby żyła w jakiejś bańce mydlanej chroniącej ją przed światem i wszelkimi problemami typu "nie martw się naprawimy za ciebie wszystkie błędy"... Siostra nadmieniam dostała ode mnie bardzo wiele swego czasu, otworzyłam się na nią choć właściwie nie byłam z nią wychowywana gdyż ta przez większość mego życia była w zakonie (tak tak siostra była zakonnicą i wpadła z deszczu pod rynnę) więc nasze stosunki, relacje wcale nie były i nie są poprawne, są ot takie sobie. Mam żal do wszystkich że mimo iż starałam się, dawałam palec a brano cała rękę wszystko idzie w niepamięć i dostaje się za to mi po uszach bo raz mówie "nie".

3

Odp: Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?

Tak, to często się zdarza, że rodzice faworyzują jedno dziecko kosztem drugiego, lub z jednego robią ofiarę losu spychając go na margines życia rodzinnego.
Nie widzą w tym nic złego, bo nie dostrzegają krzywdy jaką wyrządzają.
Nie zmienisz tego stanu i nie zmienisz już swojej matki.
Nie pomagasz sobie, żyjąc w bezustannym poczuciu krzywdy, nie jesteś w stanie zmienić już stosunku swojej matki do siebie.
Dlatego zamiast ciągle analizować przeszłość, przeżywać zachowanie matki względem Ciebie i siostry - odpuść.
Masz swoją rodzinę i na niej się skoncentruj.
Odizoluj się od problemów siostry i poinformuj matkę, że od tego momentu nie będziesz się angażowała w jej życie i nie życzysz sobie, żeby matka obarczała Cię jej problemami.
Możesz jej przy okazji wyłożyć o co masz żal (i tak nie zrozumie) nie daj się wciągać w utarczki słowne i bądź konsekwentna - nie rozmawiasz na temat siostry.
Do siostry także się zdystansuj, jest dorosła  i jeśli wszyscy będą traktować ją jak pępek świata i prowadzić za rączkę to ona do końca życia będzie tego oczekiwać.
Jeśli pozostała część rodziny chce to robić, to ich wybór, Ty nie musisz.
Nie wspominasz, czy macie jeszcze jakieś rodzeństwo i jaki stosunek do tej całej sytuacji ma pozostała część rodziny (dziadkowie, ciotki itd.).
Gorzej, gdy babcia wyróżnia tamte wnuki kosztem Twojego dziecka, tutaj bym nie odpuściła.
Oczywiście nie jesteś w stanie zmusić ją do czegokolwiek, ale walczyłabym, wypominałabym tę niesprawiedliwość, ograniczyła kontakt dziecka z babcią, starałabym się wynagrodzić mu to w jakiś sposób.

Odp: Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?
josz napisał/a:

Tak, to często się zdarza, że rodzice faworyzują jedno dziecko kosztem drugiego, lub z jednego robią ofiarę losu spychając go na margines życia rodzinnego.
Nie widzą w tym nic złego, bo nie dostrzegają krzywdy jaką wyrządzają.
Nie zmienisz tego stanu i nie zmienisz już swojej matki.
Nie pomagasz sobie, żyjąc w bezustannym poczuciu krzywdy, nie jesteś w stanie zmienić już stosunku swojej matki do siebie.
Dlatego zamiast ciągle analizować przeszłość, przeżywać zachowanie matki względem Ciebie i siostry - odpuść.
Masz swoją rodzinę i na niej się skoncentruj.
Odizoluj się od problemów siostry i poinformuj matkę, że od tego momentu nie będziesz się angażowała w jej życie i nie życzysz sobie, żeby matka obarczała Cię jej problemami.
Możesz jej przy okazji wyłożyć o co masz żal (i tak nie zrozumie) nie daj się wciągać w utarczki słowne i bądź konsekwentna - nie rozmawiasz na temat siostry.
Do siostry także się zdystansuj, jest dorosła  i jeśli wszyscy będą traktować ją jak pępek świata i prowadzić za rączkę to ona do końca życia będzie tego oczekiwać.
Jeśli pozostała część rodziny chce to robić, to ich wybór, Ty nie musisz.
Nie wspominasz, czy macie jeszcze jakieś rodzeństwo i jaki stosunek do tej całej sytuacji ma pozostała część rodziny (dziadkowie, ciotki itd.).
Gorzej, gdy babcia wyróżnia tamte wnuki kosztem Twojego dziecka, tutaj bym nie odpuściła.
Oczywiście nie jesteś w stanie zmusić ją do czegokolwiek, ale walczyłabym, wypominałabym tę niesprawiedliwość, ograniczyła kontakt dziecka z babcią, starałabym się wynagrodzić mu to w jakiś sposób.

Nie chcę tego robić i staram się jak najmniej w ogóle w te relacje wchodzić, czasem jednak zwyczajnie nie da się przejść obojętnie i zwyczajnie olać gdy po raz kolejny ktoś ma do ciebie pretensje i żal o to że ty mówisz "nie" i wysłuchuje się tekstów typu właśnie ty egoistko na ciebie to nigdy nie można liczyć dlaczego nie możesz wyciągnąć ręki do siostry jak możesz patrzeć na jej nieszczęśliwe życie i jej nieszczęśliwe wybory, pogadaj z nią, przemów jej do rozsądku. A co to ja jestem, pomoc psychologiczna? Ja ze wszystkim sama musiałam stawiać czoła, mi nikt w niczym nie pomagał. Wszystko co mam teraz osiągnęłam swoją ciężką pracą, wytrwałością, przepłakanymi nocami i dniami. Ale swoje błędne życiowe decyzje na nikogo nie zwalałam, na nikim się nie odbijały bo to moje życie, moje problemy.

Mam jeszcze brata, który stoi na uboczu, zresztą mama nie zwala na niego tych problemów, pretensji itp rzeczy które są właśnie zwalane na moje braki. Nie widzi chyba, może nie chce widzieć nie wiem - że ja mam swoje życie i swoje problemy z którymi muszę się w taki czy inny sposób zmierzyć i nie w głowie pomaganie mi komuś kto zwyczajnie tej pomocy nigdy nie docenia, i nigdy nie doceniała. Zbyt wiele razy pomagałam - i nigdy nie otrzymałam nawet głupiego dziękuje. Gdy ja prosiłam o pomoc - dostałam zwyczajnie chamskie "spadaj, nic ode mnie nie dostaniesz" (miałam w tamtym czasie trudną sytuację finansową i prosiłam o 10 zł na chleb, mówiłam że za 2 dni zwrócę gdy dostane wypłatę). To tak niewiele, a jednak reakcja siostry była wyjątkowa do zapamiętania. Reszta rodziny typu wujkowie i ciocie no cóż, to ubranka, to sranka, to zabawki, to słodycze to pierdoły innego typu. Wszystko dla siostry.

Przeprowadziłam z mamą szereg rozmów na te tematy niestety są one jak walka z wiatrakami.

5

Odp: Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?
marta.kowalewicz napisał/a:
josz napisał/a:

Tak, to często się zdarza, że rodzice faworyzują jedno dziecko kosztem drugiego, lub z jednego robią ofiarę losu spychając go na margines życia rodzinnego.
Nie widzą w tym nic złego, bo nie dostrzegają krzywdy jaką wyrządzają.
Nie zmienisz tego stanu i nie zmienisz już swojej matki.
Nie pomagasz sobie, żyjąc w bezustannym poczuciu krzywdy, nie jesteś w stanie zmienić już stosunku swojej matki do siebie.
Dlatego zamiast ciągle analizować przeszłość, przeżywać zachowanie matki względem Ciebie i siostry - odpuść.
Masz swoją rodzinę i na niej się skoncentruj.
Odizoluj się od problemów siostry i poinformuj matkę, że od tego momentu nie będziesz się angażowała w jej życie i nie życzysz sobie, żeby matka obarczała Cię jej problemami.
Możesz jej przy okazji wyłożyć o co masz żal (i tak nie zrozumie) nie daj się wciągać w utarczki słowne i bądź konsekwentna - nie rozmawiasz na temat siostry.
Do siostry także się zdystansuj, jest dorosła  i jeśli wszyscy będą traktować ją jak pępek świata i prowadzić za rączkę to ona do końca życia będzie tego oczekiwać.
Jeśli pozostała część rodziny chce to robić, to ich wybór, Ty nie musisz.
Nie wspominasz, czy macie jeszcze jakieś rodzeństwo i jaki stosunek do tej całej sytuacji ma pozostała część rodziny (dziadkowie, ciotki itd.).
Gorzej, gdy babcia wyróżnia tamte wnuki kosztem Twojego dziecka, tutaj bym nie odpuściła.
Oczywiście nie jesteś w stanie zmusić ją do czegokolwiek, ale walczyłabym, wypominałabym tę niesprawiedliwość, ograniczyła kontakt dziecka z babcią, starałabym się wynagrodzić mu to w jakiś sposób.

zwyczajnie olać gdy po raz kolejny ktoś ma do ciebie pretensje i żal o to że ty mówisz "nie" i wysłuchuje się tekstów typu właśnie ty egoistko na ciebie to nigdy nie można liczyć dlaczego nie możesz wyciągnąć ręki do siostry jak możesz patrzeć na jej nieszczęśliwe życie i jej nieszczęśliwe wybory, pogadaj z nią, przemów jej do rozsądku. A co to ja jestem, pomoc psychologiczna? Ja ze wszystkim sama musiałam stawiać czoła, mi nikt w niczym nie pomagał. Wszystko co mam teraz osiągnęłam swoją ciężką pracą, wytrwałością,

Abstrahując już od zachowania twojej matki. Mam pytanie? Czemu jesteś taka wredna dla swojej siostry? Ja nie mam rodzeństwa ale zawsze chciałam mieć, więc tym bardziej nie rozumiem czemu rodzeństwo tak się traktuje i ma kijowe relacje ze sobą.

Odp: Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?
brutalist900 napisał/a:

Abstrahując już od zachowania twojej matki. Mam pytanie? Czemu jesteś taka wredna dla swojej siostry? Ja nie mam rodzeństwa ale zawsze chciałam mieć, więc tym bardziej nie rozumiem czemu rodzeństwo tak się traktuje i ma kijowe relacje ze sobą.

No cóż, może temu mamy tak słabe relacje ze sobą iż tak naprawdę siostra w moim życiu pojawiła się jakies 8 lat temu tak na stałe. Całe życie wcześniej była gdzieś w świecie, gdzieś ciągle za czymś uciekała, uciekała od świata, od rzeczywistości. Była zakonnicą.

7

Odp: Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?

brutalist900 , żeby to zrozumieć, to trzeba znaleźć się w takim położeniu. Jak przykro musi być dziecku, które widzi jak rodzic robi wyraźną różnicę i jego brata, lub siostrę traktuje wyjątkowo, a jego samego poniża i dyskryminuje! Jak potem można nie mieć jakiegoś skrytego urazu do swego rodzeństwa? Przecież to boli i z czasem coraz bardziej ten ból i żal narasta!  Nie rozumiem takich rodziców! Czy oni zdają sobie sprawę z tego co robią?! Nieraz nawet przez to dochodzi w rodzinach do tragedii!

Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne

8

Odp: Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?

Tak, takie rzeczy często mają miejsce niestety. Nie jest winą (a raczej problemem który dotyka zazwyczaj także nią samą) matki odczuwanie większej sympatii do jednego z dzieci bo człowiek nie jest odpowiedzialny za uczucia, natomiast złe jest to że ona to pokazuje na zewnątrz, że poprzez niesprawiedliwe zachowanie daje do zrozumienia dziecku które nie budzi w niej tak ciepłych uczuć jak jego brat/siostra, że jest "gorsze".

9

Odp: Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?
arleta.b1 napisał/a:

brutalist900 , żeby to zrozumieć, to trzeba znaleźć się w takim położeniu. Jak przykro musi być dziecku, które widzi jak rodzic robi wyraźną różnicę i jego brata, lub siostrę traktuje wyjątkowo, a jego samego poniża i dyskryminuje! Jak potem można nie mieć jakiegoś skrytego urazu do swego rodzeństwa? Przecież to boli i z czasem coraz bardziej ten ból i żal narasta!  Nie rozumiem takich rodziców! Czy oni zdają sobie sprawę z tego co robią?! Nieraz nawet przez to dochodzi w rodzinach do tragedii!

Myślę, że za taką sytuację, winą należy przede wszystkim obarczać rodziców, a nie rodzeństwo.
Jednak w tym konkretnym przypadku, siostra autorki jest już dawno dorosła, wykorzystuje wszystkich dookoła bazując na swoim "nieszczęściu", czyli sytuacji w jakiej sama się ustawiła, jest roszczeniowa, bo tak została wychowana i nadal razem z matką trzymają wspólny front przeciw autorce, bezczelnie domagając się posłuszeństwa, służby i poddaństwa.
Jak wcześniej napisałam, nie widzą swojej winy. Są przekonani, że cały czas mają władzę nad poniżanym dorosłym już dzieckiem i wolno im.

10

Odp: Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?

Też mam taką sytuację w rodzinie, ale u kuzynek. Ja niestety nie mam rodzeństwa. Jedna wykształcona, założyła rodzinę, ma świetną pracę, zawsze pomoże w domu, druga kilka lat utrzymywana przez rodziców, potem przez kolejnych facetów, ma 30 lat, a przepracowała może 3... Oczywiście komu rodzice pomagają? Tej niezaradnej. Nawet jak ta pierwsza musiała pracować na studiach i nie dawała rady to rodzice i tak to olali, bo przecież ona sobie poradzi, a ta starsza nie.

Dziwne, że tak wielu rodziców nie docenia wysiłku i zaradności dzieci.

Na twoim miejscu odsunęłabym się od nich.

gdykochamy

11 Ostatnio edytowany przez Petita (2016-01-31 15:03:27)

Odp: Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?

Mam podobny problem, ale raczej nie z mamą tylko z ojcem i całą rodziną od strony ojca. Pamiętam, że jak byłam mała, to specjalnie stwarzał takie sytuacje, żeby wyszło, że coś nie umiem albo czegoś nie wiem, później mówił "zobacz, nawet Twoja młodsza siostra to potrafi". Robił sobie ze mnie żarty, albo drwił. Jeszcze mówił, że nic nie osiągnę. Kiedyś ktoś mu zwrócił uwagę, że coś do mnie przykrego powiedział a on na to odpowiedział "po co jej robić nadzieję, jeszcze uwierzy, że może coś osiągnąć".

Ogólnie jakieś swoje frustracje przelewa na mnie, nie udało mu się dostać w młodości na studia takie jakie chciał (zabrakło mu dwa razy 3 punktów, przypał). Obecnie nadal ze mnie drwi, z tego co robię, z moich studiów. Kiedy coś osiągnę, inni ludzie mnie chwalą a on tylko rzuca jakieś drwiące teksty, żeby umniejszyć moje osiągnięcia. Mojej siostry NIGDY tak nie traktował. Ponadto, chyba obrabia mi tyłek przy swojej rodzinie, bo mają od roku do mnie dziwny stosunek, za to moją siostrę wychwalają pod niebiosa. Kiedy ja przychodzę np. do dziadków w odwiedziny to tylko "a to ty....", kiedy przychodzę z moją siostrą jest wielkie wooow do niej, mnie nikt nie zauważa, chyba że chcą mnie zdołować pytaniami, kiedy znajdę porządną pracę albo chłopaka. Ogólnie jestem czarną owcą w rodzinie, bo mam dziwne studia, jeszcze dziwniejsze, niepraktyczne zajęcia - wg nich - i nie mam chłopaka. Na moje plany zawodowe tylko się krzywią. Chcę robić doktorat i może ewentualnie pracować później na uczelni a to wg nich jakaś fanaberia. Usłyszałam ostatnio, że nie będę nigdy miała żadnej dobrej pracy w przeciwieństwie do mojej siostry, bo ona ma bardziej przyszłościowe studia i będzie kiedyś kimś. A ja to może powinnam pomyśleć nad pracą np. na kasie albo przy rozkładaniu towaru i to by był dla mnie i tak sukces (!!!). Na moje tłumaczenia, że już mam inne zarobkowe zajęcie, które mnie satysfakcjonuje i się w nim spełniam powiedzieli, że to jakieś dziwne i się nie utrzymam z tego. No zero porozumienia. Przemawiałby do nich tylko fakt, gdybym się pochwaliła, że wychodzę za mąż i że dostałam prace co najmniej za 5 tys miesięcznie. Ale i tak pewnie byłabym w czymś jednak gorsza od mojej siostry. Bo ona jest ładna a ja taka sobie (wg nich).

Wobec tego, mam rozterkę, czy w ogóle jest sens utrzymywania JAKICHKOLWIEK kontaktów z takimi ludźmi, bez kompromisów typu "no dobra, pójdę do nich raz na pół roku w odwiedziny/lub wpadnę na święta". Od małego dziecka po każdej takiej wizycie, nawet jeśli jest raz na pół roku, mam ogromnego doła i czuję się jak śmieć, więc chyba nie powinnam w ogóle tam łazić. Właśnie teraz mam taki okres hmm Już ich tak nienawidzę, że nawet nie płakałabym, gdyby sobie umarli hmm

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018