Nie cierpiałam westernów ani filmów w stylu dopóki nie obejrzałam DJango,którego nota bene sequelem miała być Nienawistna Ósemka.
Kto,tak jak ja zachwycił się DJango kolejny film w stylu MUSI obejrzeć.
Na pustkowiach Wyoming spotykają dwaj łowcy głów-Szubienica,wiozący ze sobą swoje 10 tys dolarów złączone z nim kajdankami-niejaką Daisy Domerque i Marquis Warren-kiedyś żołnierz walczącey po stronie Unii w wojnie secesyjnej.Za chwilę dołącza do nich samozwańczy szeryf miasteczka Red Rock,do którego wszyscy zmierzają.Jako,że zima w Wyoming to nie przelewki,postanawiają przeczekać śnieżycę w zajeździe na przełęczy górskiej.Tam już zadekowali się: kat z Red Rock na etacie obwoźnego egzekutora,opiekun domu,kowboj i stary,były konfederacki generał.
Jak to u Tarantino-często ten,który nam się wydaje,że wiemy kim jest okazuje się kimś zupełnie innym.I tak jest w tym wypadku.Kiedy ginie dwóch gości zajazdu zatrutych kawą zastanawiałam się (i miałam swoje-niestety-jak zwykle u Tarantina-nietrafione typy) kto miał interes w tym by ich zabić.
Nie tylko ja-każdy z żywych jeszcze gości nad tym się pewnie zastanawiał.No,może z wyjątkiem tych co wiedzieli ![]()
Z każdą chwilą,gdy tajemnica zaczyna się powoli wyjaśniać,gośce zajazdu nie mają wątpliwości,że do Red Rock raczej żywi nie dotrą...
Jeśli nie narobiłam Wam "smaka" na obejrzenie dorzucę parę nazwisk: Samuel L.Jackson,Kurt Russel.
Są chętni? To do kina marsz!
A potem proszę opisać tu swoje wrażenia ![]()