Klamca, Klamca - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Klamca, Klamca

Witam. Piszę tu ponieważ w niedziele muszę podjąć decyzję od której bardzo dużo zależy... Potrzebuję obiektywnej oceny, nakierowania bo nie chce niczego zadecydować pod wpływem emocji, które niestety rozrywaja mnie każdego dnia. Ale od początku..
   Od dwóch lat jestem w związku, nie była to wielka miłość od samego początku, wręcz przeciwnie - facet zupełnie w nie moim guście, ale od spotkania do spotkania i jakoś powoli narodziło się uczucie. Niestety sytuacja wygląda tak, że on jest na studiach magisterskich w innym mieście, więc widujemy się co kilka dni, czasami tygodni. Od około roku bardzo spodobało mu się życie studenckie,  imprezy kilka razy w tygodniu które kończą się byciem pijanym do tego stopnia ze urywa mu się film to  to u niego norma. W końcu postawiłam mu warunek, albo ograniczy życie towarzyskie i alkohol albo koniec. Oczywiście obiecywał i przysięgal że już nie będzie pił bo wie to się źle kończy, że tylko okazyjnie, bla bla.. Jak idzie się domyślić były to obietnice bez pokrycia. Praktycznie każde jego wyjście kończy się "zgonem". Doszło też do tego ze zaczął mnie oklamywac, np mówił mi że idzie spać a tak na prawdę wychodził do klubu (o czym dowiedziałam się przeglądając galerie z imprez z jego ulubionego klubu). Niestety po jakimś czasie okazało się że nie tylko w tym był wobec mnie nie szczery.. Podczas jego imprezy urodzinowej coś mnie tknelo i powiedziałam mu żeby pokazał mi swój telefon.. Znalazłam tam smsy z jego była dziewczyna. Co prawda ona złożyła mu jedynie życzenia urodzinowe, ale on odpisał bardzo czule i do tego zaproponowal jej spotkanie. Wpadłam w szał, wyszła wielka afera ale on jedynie się śmiał, tłumacząc że to były żarty, że napisał to z dystansem i ze w życiu by się z nią nie spotkał, że jest brzydka jak noc i ze nie mam się czego obawiać. Podał mi też jej numer telefonu tłumacząc że nie ma nic do ukrycia i ze mogę do niej zadzwonić. Zrobiłam to za jego plecami. Dziewczyna była zaskoczona, powiedziała że nie mają kontaktu od 5 lat, że jedynie raz do roku składają sobie życzenia, wspaniała też że nie miała pojęcia że on jest w stałym związku i ze w takim przypadku mogę być pewna ze więcej do niego nie napisze. Z jednej strony  poczułam ulgę, ale nie na długo. Nie potrafię mu tego zapomnieć. Mam wrażenie że cały czas mnie oklamuje, ukrywa coś. Doszło do tego ze sprawdzam mu telefon, Facebooka itp. Ale czy to ma sens? Jaki jest sens być w związku bez zaufania? A z drugiej strony czy da się zaufać komuś kto notorycznie kłamie i zataja jakieś rzeczy?.. Nie wiem co mam robić. Tydzień temu powiedziałam że chce przerwy, aby zastanowić się nad tym wszystkim. W niedzielę mam dać znać mu co dalej..  On nie chce słyszeć o rozstaniu, błaga mnie, przeprasza, obiecuję poprawę... Wiem ze myśli o mnie poważnie, wiem też że planuje mi się oświadczyc za jakiś czas. Ale czy ja nie zmarnuje sobie życia z takim klamca? Skąd mam wiedzieć że nie ukrywa dużo więcej rzeczy? Czy ktoś z was był w związku gdzie również partner wiele zatajal?? Jak zaufalyscie komuś takimu na nowo??

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Klamca, Klamca

Jesteś młoda wszystko przed Tobą. Łykasz jego kłamstwa jak pelikan. Niech się zmieni wyszaleje A potem można pomyśleć. Teraz Ci powie ze sie zmieni ale zacznie szaleć za kilka lat bo powie ze sie nie wyszalał. Znam to też byłam młoda ale to późniejsze szaleństwo doprowadzało do rodzinnych tragedi.  A tego Ci nie życzę. Nie pakuj się w żadne poważne związki bo to jeszcze nie ma sensu. Zrób swoje studia. Rozejrzyj się za praca stabilizacja swoją własną a potem szukaj poważnego partnera. Jak ten obecny długo będzie chciał szaleć? A może to typ wiecznego dziecka? Gdyby Cię kochał dostatecznie mocno i uważał ten związek za jedyny to by nie zachowywał się w taki sposób. Wiem ze 2 lata miłość itd. A może przyzwyczajenie? Aha i po alkoholu robi się często głupie rzeczy jak np. przygodny sex. Mozesz kazac mu sie zbadac ale są choroby które wychodzą po latach. Ja bym od niego odeszła.

3

Odp: Klamca, Klamca

Ja byłam z kłamcą (to akurat jedna z jego wielu wad ), jak odbudowałam zaufanie, przy takim człowieku nie realne, zawsze gdy postanawiałam sobie że dostaję znowu kredyt zaufania to ja dostawałam większy nóż  w plecy, nie sprawdzałam więc zawsze z opóźnieniem dowiadywałam się kolejnych prawd, to przypadkiem od jego znajomych, rodziny. Tak jak Twój mówił np że idzie spać. Później kolejne kłamstwa które wychodzą na jaw tak wyniszczają. Teraz gdybym była na Twoim miejscu podziękowała bym temu Panu bo chociaż by nie wiem co on nie przestanie kłamać, zacznie jeszcze Ciebie obwiniać za te  kłamstwa, a zaufanie nie uda się już wtedy odbudować, a taki związek to fikcja, złudzenie, męczarnia.

4

Odp: Klamca, Klamca

Powiedz mu pa pa , adie.
To tyle w temacie.
Na kłamstwach związku się nie zbuduje.

5

Odp: Klamca, Klamca

Jedyne co budzi wątpliwości, to jego picie bez umiaru, skłonność do imprezowania może z czasem mu przejdzie, ale nie musi.
Piszesz o nim "kłamca", a nie pomyślałaś, że on kłamie dlatego, że nadmiernie go kontrolujesz?
Oczywiście nie usprawiedliwia go to, bo kłamstwo jest z zasady potępiane, ale może brakuje mu silnej woli, lub nie potrafi postawić się Tobie i Twoim żądaniom.
To jest dorosły facet, został wychowany przez swoich rodziców, jest już w jakiś sposób ukształtowany i nagle w jego życiu pojawiłaś się Ty...i co robisz, próbujesz go zmieniać, zakazywać, nakazywać...to jakieś nieporozumienie.
Akceptujesz go, albo nie.
Oczywiście w związku należy szukać kompromisów, ale nie mylmy kompromisu z bezwzględnym żądaniem podporządkowania się.
Co mnie osobiście zdziwiło w tym, co napisałaś i czym się nie zgadzam:
*żądanie pokazania telefonu i bezceremonialne przeglądanie go, a następnie robienie mu awantur z powodu znalezionych tam treści -żenujące
*przeglądanie jego komunikatorów - po co z nim jesteś skoro z góry nie masz zaufania,  dręczysz jego i siebie jednocześnie
*telefon do jego byłej dziewczyny - co w tym złego, że raz w roku przesyła mu życzenia, jeśli jesteś o to zazdrosna to coś z Tobą nie w porządku
*zdanie Twojego chłopaka o byłej dziewczynie "brzydka jak noc" - żenujące, wystawił sobie opinię pustaka
Trudno Ci doradzić co masz zrobić, bo może do siebie nie pasujecie, macie inne oczekiwania, ale z drugiej strony prezentujecie podobny poziom kultury osobistej, więc może jeszcze trochę razem "pociągniecie".

6

Odp: Klamca, Klamca
josz napisał/a:

Piszesz o nim "kłamca", a nie pomyślałaś, że on kłamie dlatego, że nadmiernie go kontrolujesz?
Oczywiście nie usprawiedliwia go to, bo kłamstwo jest z zasady potępiane, ale może brakuje mu silnej woli, lub nie potrafi postawić się Tobie i Twoim żądaniom.
To jest dorosły facet, został wychowany przez swoich rodziców, jest już w jakiś sposób ukształtowany i nagle w jego życiu pojawiłaś się Ty...i co robisz, próbujesz go zmieniać, zakazywać, nakazywać...to jakieś nieporozumienie.
Akceptujesz go, albo nie.
Oczywiście w związku należy szukać kompromisów, ale nie mylmy kompromisu z bezwzględnym żądaniem podporządkowania się.
Co mnie osobiście zdziwiło w tym, co napisałaś i czym się nie zgadzam:
*żądanie pokazania telefonu i bezceremonialne przeglądanie go, a następnie robienie mu awantur z powodu znalezionych tam treści -żenujące
*przeglądanie jego komunikatorów - po co z nim jesteś skoro z góry nie masz zaufania,  dręczysz jego i siebie jednocześnie
*telefon do jego byłej dziewczyny - co w tym złego, że raz w roku przesyła mu życzenia, jeśli jesteś o to zazdrosna to coś z Tobą nie w porządku
*zdanie Twojego chłopaka o byłej dziewczynie "brzydka jak noc" - żenujące, wystawił sobie opinię pustaka
Trudno Ci doradzić co masz zrobić, bo może do siebie nie pasujecie, macie inne oczekiwania, ale z drugiej strony prezentujecie podobny poziom kultury osobistej, więc może jeszcze trochę razem "pociągniecie".

Obawiam sie, że możesz mieć rację. Raz nawet podczas jednej z poważnych rozmów powiedział mi że zaczął postępować w taki sposób dlatego że boi się mówić prawdę. Boi się powiedzieć że chce iść do baru z kolegami, albo że ma ochotę się napić, bo wie ze zrobię mu jazdę, będę się wściekac, stawiać mu warunki. Zauważyłam że na początku naszego związku gdy nie próbowałam go w żaden sposób ograniczać to nic nie ukrywał, dopiero teraz, gdy zaczęłam widzieć w jego wyjściach ze znajomymi problem. Nie wiem skąd we mnie tyle obaw... Może właśnie z tego powodu co pisze jedna z was, że dobra impreza + alkohol często = zdrada...  Może właśnie tego się boje i stąd te przesadne i chore kontrole...

Co do tekstu na temat urody byłej dziewczyny, to pierwszy raz zdarzyło mu się tak powodziec w moim towarzystwie o kimkolwiek. Powiedział to w złości, co nie musi od razu znaczyć że jest pustakiem smile

7

Odp: Klamca, Klamca
mala_jaa napisał/a:

Ja byłam z kłamcą (to akurat jedna z jego wielu wad ), jak odbudowałam zaufanie, przy takim człowieku nie realne, zawsze gdy postanawiałam sobie że dostaję znowu kredyt zaufania to ja dostawałam większy nóż  w plecy, nie sprawdzałam więc zawsze z opóźnieniem dowiadywałam się kolejnych prawd, to przypadkiem od jego znajomych, rodziny. Tak jak Twój mówił np że idzie spać. Później kolejne kłamstwa które wychodzą na jaw tak wyniszczają. Teraz gdybym była na Twoim miejscu podziękowała bym temu Panu bo chociaż by nie wiem co on nie przestanie kłamać, zacznie jeszcze Ciebie obwiniać za te  kłamstwa, a zaufanie nie uda się już wtedy odbudować, a taki związek to fikcja, złudzenie, męczarnia.

A czego jeszcze dotyczyły jego kłamstwa? U mojego faceta jest to jedynie kwestia wyjść ze znajomymi lub wypicia więcej niż obiecał.. Nic innego zarzucić mu nie mogę, ponieważ traktuje mnie dobrze, wszyscy wokół mówią że taki mężczyzna to skarb... Szkoda tylko że on jest nie szczery wobec mnie...

8

Odp: Klamca, Klamca
paulo71 napisał/a:

Powiedz mu pa pa , adie.
To tyle w temacie.
Na kłamstwach związku się nie zbuduje.

Tak jak wspominałam jego kłamstwa dotyczą jedynie wyjść ze znajomymi czy wypiciu większej ilości piw niż mi obiecał. Jak sam tłumaczył zataja takie rzeczy bo boi się afery, że znowu będzie musiał słuchać wyrzutów, podczas gdy w jego mniemaniu on nic złego nie robi wychodząc z kolegami do klubu i siedząc przy barze.. Czy mimo to powinnam go pożegnać czy znaleźć jakiś kompromis? Czy ty jako facet uważasz że tych kłamstw może być znacznie więcej?

9

Odp: Klamca, Klamca

pegutko, skoro jutro masz aż tak wazny dzień, to rzeczywiście warto byłoby coś ci podpowiedzieć.
Przeczytałam to, co napisałas i doszłam do wniosku, że nie ma sensu, byś dalej ciągnęła tę znajomość. Facet jest kłamcą i jako taki nie powinien ciebie interesować. On okłamuje cię praktycznie na każdym kroku i obojętne czy sa to sprawy powazne, czy pierdoły ty nigdy nie jestes pewna tego, co on do ciebie gada. Nie da się zyć z takim człowiekiem na dłuższą metę i jesli nie chcesz zamienić się w jego osobistego sledczego, to odpuść sobie tego pana. Nie masz do niego zaufania i trudno sie tobie dziwić- ja tez nie ufałabym komuś takiemu. On znalazł upodobanie w zakrapianych imprezach w akademiku i niby nie ma w tym niczego dziwnego ani nienormalnego, ale po co te kłamstwa? Z jednej strony on może ciebie okłamywac także dlatego, że wie doskonale o ty, że gdyby powiedział ci prawdę, to miałby problem z tobą- jest mu wygodniej powiedzieć ci byle gofno, byle tylko nie narażać się na twoje pytania i negatywne oceny jego osoby. To goowniarz, a nie facet do budowania związku, szczególnie związku na odległość. Daj sobie z nim spokój.
Co z tego, że on traktuje cię poważnie w tym sensie, że planuje ci się oświadczyć. Też mi wielka kariera i szansa dla ciebie- daj spokój. Gdyby ten facet faktycznie traktował cię poważnie, to nie okłamywałby cię w żadnej sprawie. To że on planuje się tobie oświadczyć, to żaden dowód na poważne traktowanie twojej osoby. Nie miałabyś z kimś takim dobrego życia, bo wiecznie żyłabyś w niepewności i jak ten przysłowiowy zając pod miedzą. Po co ci coś takiego? Ten facet a właściwie ten chłoptaś musi jeszcze troszkę poczekać zanim wystartuje do kogos z oświadczynami- na razie zbyt wiele nie ma on do zaoferowania. Kłamca to kłamca i czy ma on naście lat, czy kilkadziesiąt, to bez różnicy- sa po prostu ludzie, którzy kłamią, bo tacy się urodzili, tak jest im dobrze, tego właśnie dla siebie chcą, tak jest im wygodnie i tak z wieli powodów bardziej im się opłaca. Nie kop się z koniem, bo i tak przegrasz.

10

Odp: Klamca, Klamca
pegutka napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Powiedz mu pa pa , adie.
To tyle w temacie.
Na kłamstwach związku się nie zbuduje.

Tak jak wspominałam jego kłamstwa dotyczą jedynie wyjść ze znajomymi czy wypiciu większej ilości piw niż mi obiecał. Jak sam tłumaczył zataja takie rzeczy bo boi się afery, że znowu będzie musiał słuchać wyrzutów, podczas gdy w jego mniemaniu on nic złego nie robi wychodząc z kolegami do klubu i siedząc przy barze.. Czy mimo to powinnam go pożegnać czy znaleźć jakiś kompromis? Czy ty jako facet uważasz że tych kłamstw może być znacznie więcej?

Dziewczyno, powiedzieć adie jemu.
Jeszcze chcesz alkoholika na głowę...
Wychodzenie z kolegami na piwo...
Kłamstw będzie więcej... jak tak chodzi z kolegami do klubu... to i tam są inne laski... więc, o zdradę nie trudno.
Chyba, że stosujesz wolny związek. Dajesz mu d.. a on się cieszy i robi co chce.
Niestety, może jestem staroświecki, ale jak jest związek to koniec z klubami, dyskotekami itp.. chyba, że idzie się tam razem. Do kolegów i koleżanek chodzi się razem.... a jak ma się takie przyjaciółki, kolegów to ze związkiem różnie bywa.

11 Ostatnio edytowany przez josz (2016-01-09 18:47:23)

Odp: Klamca, Klamca

" taki mężczyzna to skarb" smile
Sądząc z tego, co napisałaś o nim, ja ten "skarb" odbieram nieco inaczej, ale oczywiście to moja subiektywna opinia.
"Skarb" jest człowiekiem bez charakteru, brakuje mu silnej woli, nie dotrzymuje słowa, kłamie ze strachu, jest niedojrzały i nielojalny.
Nie potrafi powstrzymać się od upijania się w trupa, co niesie za sobą zagrożenie zdrowia i życia, okradzenie takiego pijaka, czy zdrada, to jeszcze małe piwo.
Obiecuje, nie dotrzymuje słowa, bo brakuje mu silnej woli, a ten brak może ujawnić się także w innych aspektach życia.
Kłamie, bo nie potrafi postawić Ci się, dyskutować, zawalczyć o jakieś konstruktywne rozwiązanie, pozwala sobie by być kontrolowanym, nie ma jaj, ewentualnie ma Cię gdzieś i zlewa Twoje liczne pretensje.
Niedojrzały, bo hulaszczy tryb życia nie świadczy o dojrzałości, jeśli do tego  rzutuje to na jego studia, czy na czas spędzony z Tobą....
Spotykacie się dość rzadko, więc albo zaakceptujesz taki stan rzeczy, niech on robi co chce, a Ty będziesz czekać, albo nadal będziesz robić mu jazdy i w końcu któreś z Was nie wytrzyma i odejdzie.
Do niczego siłą go nie zmusisz, nie masz też żadnego wpływu na to, czy on zdradzi, czy będzie flirtował, nie jesteś też w stanie usunąć z jego otoczenia wszystkich kobiet, zdaj sobie z tego sprawę.

12 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-01-09 18:59:17)

Odp: Klamca, Klamca

chce się chłopak wyszaleć (a życie studenckie idealne się na to nadaje) to musi trochę ponaciągać fakty, żeby się uchronić przed takim niewzruszonym organem kontroli i ścigania jak Ty wink
A poważniej - jesteś po prostu bardziej odpowiedzialna i masz poważniejsze podejście do życia niż on, który wydaje się takim bawidamkiem. Może się zmieni, może nie. Trudno powiedzieć. Zachowuje się trochę tak, jakby się urwał ze smyczy i korzysta z okazji, że może jeszcze poszaleć jak dziecko a wie, że pod Twoim czujnym okiem u boku nie będzie na to miejsca.
Poza mocno rozrywkowym trybem życia nie widzę jakichś szczególnych przewinień. No jest rozbrykany, a te kłamstwa to zwykłe dziecinne ściemnianie żebyś mu głowy nie suszyła.  Co do byłej dziewczyny, gdyby miał cos do ukrycia, na sumieniu, to nie pokazywałby Ci telefonu.
Mnie głównie martwi to chlanie na umór aż padnie. Obawiałabym się, czy nie ma skłonności w tym kierunku.

13

Odp: Klamca, Klamca

pegutko, facet uprawia jakieś durnowate gierki wobec ciebie, czyli mówiąc wprost kołuje cie równo. Pisze go niego jakas dziewczyna, on odpisuje jej i proponuje spotkanie, a potem okazuje się, że to jego była i że ona na dodatek pojęcia nie ma, że facet jest z kims w zwiazku- takie zagranie daje mocno do myslenia. Kto wie czy ten hulaka nie podrywa dziewczyn, gdy łazi po tych klubach razem z kumplami i chleje tam aż zaliczy trupa. Tak naprawdę nic nie wiesz na temat tego faceta, bo on zyje swoim zyciem, a ty swoim. Dziś kłamie w takich sprawach, jutro okłamie cie w sprawach naprawdę poważnych. Znam przykład z zycia wzięty, gdy facet poza plecami zony pozaciągał różne kredyty i wyjeżdżał z doopami na wypasione wczasy- zona odkryła cały ten preceder, a on dalej szedł w zaparte i do niczego się nie przyznawał. Potem wypiął się na nia i gdzieś wyjechał, a ona spłacała jego długi. Mówił, że idzie np. do sklepu, a szedł do kumpli, by się nachlać itd.
Nie pocieszaj sie tym, że on tylko okłamuje cię w takich sprawach- daj kurze grzędę, to wyżej siędzie- tak właśnie wygląda życie z kłamcą- raz się udało, to następnym razem oszwabi cię jeszcze bezczelniej, a potem jeszcze bezczelniej i bezczelniej, a ty bedziesz chodziła skołowana i wiecznie będziesz musiała go sprawdzać. Przecież to obłęd.
Jeśli on wystartuje do ciebie z oświadczynami, to zwyczajnie odpraw go z kwitkiem- nie zmienisz kłamcy w porządnego człowieka, bo to niemozliwe- kłamstwo, upodobanie do kłamania jest bowiem częścią osobowości takich ludzi i nic z tym nie zrobisz. Czasem kłamca może wywodzić się z naprawdę porządnego domu, rodzice uczyli go właściwych rzeczy i wpajali do łba odpwoednie wzorce, sami byli dobrym przykładem, a mimo to z ich gniazda wyfrunął kłamca- są po prostu tacy ludzie. Albo przyjmiesz go takiego, jakim on jest i dla własnego zdrowia psychicznego nauczysz się olewać jego gadanie, jakby z góry zakładając, że nie warto go słuchać ani tym bardziej sprawdzać, bo on i tak kłamie, albo podziękować panu za ciąg dalszy. Nie wierz w jego obietnice, bo obietnice kłamcy nie maja żadnej wartości.

14

Odp: Klamca, Klamca

Postanowiłam do niego pojechać. Bez zapowiedzi. Tak po prostu wejść do niego do mieszkania i zobaczyć co tam zastane. Może to pomoże mi podjąć decyzję. Porozmawiam z nim na poważnie, spójrze mu w oczy. I zapytam skąd te kłamstwa.

15

Odp: Klamca, Klamca

Zapytasz go skąd te kłamstwa i pewnie masz nadzieję, że kłamca powie ci prawdę. No cóż- jesteś inteligentną dziewczyną, więc powinnaś wiedzieć, że jego odpowiedź możesz o kant (wiesz czego)sobie rozbić.
Wiadomo przecież, że kłamca okłamie cię, bo taki jego urok.
Wpadłaś na pomysł, by pojechac do niego na zasadzie niespodzianki, by przyłapać go na czymś, albo właściwie nie wiem na co liczysz.
Wiesz co ja myslę- otóż, ja myślę, że dostajesz już jakiegos obłędu na punkcie tego człowieka. Zaczeło się od szperania w jego telefonie, potem poszedł w ruch Facebooka, przegląd kieszeni i nie wiadomo co jeszcze. Teraz bedziesz wywalać kasę na podróżowanie do niego, za chwilę weźmiesz kredyt, by wynająć detektywa albo na zakup profesjonalnego sprzętu, by móc podsłuchiwać żłoba- rozwijasz się widzę w kierunku starszego śledczego. To ja się ciebie zapytam- po uja ci coś takiego? Przecież wiadomo, że im dalej w las, tym więcej drzew. Bedzie coraz gorzej. Facet postarał się o to, byś straciła do niego zaufanie, więc teraz to on powinien miec problem, a nie ty. Ty powinnas zakończyć tę znajomosć uznając słusznie, że nie ma przed wami przyszłości- on natomiast powinien martwić się, co zrobić z syfem, którego narobił. Co ciebie obchodzi to, co on robi albo czuje- ty patrz tylko na to, że tobie nie odpowiada związek z kimś, kto roluje cię na każdym kroku i ktos przez kogo ty musisz się męczyć.
Uciekaj od kłamcy iprzestań robić głupoty. Znajdź porządnego chłopaka i zobaczysz, jak od razu poprawi się jakosć twojego życia. Nie bedziesz musiała śledzić kogoś i główkować o co temu komuś chodzi. Nie ciągnij czegoś, co cię męczy i sprawia, że nie jesteś szczęśliwa. Nie będziesz miała dobrego życia przy tym facecie.

16

Odp: Klamca, Klamca

oliwia9195, bardzo doceniam twoje rady i uważam, że w dużym stopniu masz rację. Mimo to nie wiem czy przypadkiem nie jest tak jak napisała adiphora.. On jest na studiach (właściwie za 2 miesiące kończy) a wiadomo studenci się bawią, on też chcę czasami wyjść na imprezę, do pub, na bilard, z początku nie robiłam mu o to jazd, wtedy podczas każdego jego wyjścia byliśmy w stałym kontakcie, co jakiś czas dzwonił, ciągle pisał sms, gdy wracał do domu ZAWSZE dzwonił. Dopiero po jakimś czasie stałam się bardzo nie ufna co do jego osoby... Zaczęłam robić mu afery o każde wyjście, o każdy nie odebrany telefon.. Zaczęłam go sprawdzać. On miał dosc. Mówił mi o tym nie raz.. Może właśnie stąd te oszustwa czy zatajenia, bo wiedział co będzie. Nie bronie go w żadnym stopniu, bo kłamstwo to kłamstwo. Ale rozmawialam z psychologiem  który trochę otworzył mi oczy, że to moja podejrzliwosc i totalny brak zaufania niszczy ten związek... Ze on będzie kłamał bo inaczej ze mną się nie da. Muszę popracować nad sobą... Gdy pojechałam do niego nie przyłapalam go na niczym złym. Był zaskoczony. Długo rozmawialiśmy. Szczerze. Daliśmy sobie dwa tygodnie  próby. Może damy radę.. To już ostatnia nasza próba. Jeśli nie, trudno. Widać tak miało być...

17

Odp: Klamca, Klamca

Nie przerywaj terapii. Jeśli Ci otwiera oczy to dobrze. Pracuj nad tym

18

Odp: Klamca, Klamca
pegutka napisał/a:

Witam. Piszę tu ponieważ w niedziele muszę podjąć decyzję od której bardzo dużo zależy... Potrzebuję obiektywnej oceny, nakierowania bo nie chce niczego zadecydować pod wpływem emocji, które niestety rozrywaja mnie każdego dnia. Ale od początku..
   Od dwóch lat jestem w związku, nie była to wielka miłość od samego początku, wręcz przeciwnie - facet zupełnie w nie moim guście, ale od spotkania do spotkania i jakoś powoli narodziło się uczucie. Niestety sytuacja wygląda tak, że on jest na studiach magisterskich w innym mieście, więc widujemy się co kilka dni, czasami tygodni. Od około roku bardzo spodobało mu się życie studenckie,  imprezy kilka razy w tygodniu które kończą się byciem pijanym do tego stopnia ze urywa mu się film to  to u niego norma. W końcu postawiłam mu warunek, albo ograniczy życie towarzyskie i alkohol albo koniec. Oczywiście obiecywał i przysięgal że już nie będzie pił bo wie to się źle kończy, że tylko okazyjnie, bla bla.. Jak idzie się domyślić były to obietnice bez pokrycia. Praktycznie każde jego wyjście kończy się "zgonem". Doszło też do tego ze zaczął mnie oklamywac, np mówił mi że idzie spać a tak na prawdę wychodził do klubu (o czym dowiedziałam się przeglądając galerie z imprez z jego ulubionego klubu). Niestety po jakimś czasie okazało się że nie tylko w tym był wobec mnie nie szczery.. Podczas jego imprezy urodzinowej coś mnie tknelo i powiedziałam mu żeby pokazał mi swój telefon.. Znalazłam tam smsy z jego była dziewczyna. Co prawda ona złożyła mu jedynie życzenia urodzinowe, ale on odpisał bardzo czule i do tego zaproponowal jej spotkanie. Wpadłam w szał, wyszła wielka afera ale on jedynie się śmiał, tłumacząc że to były żarty, że napisał to z dystansem i ze w życiu by się z nią nie spotkał, że jest brzydka jak noc i ze nie mam się czego obawiać. Podał mi też jej numer telefonu tłumacząc że nie ma nic do ukrycia i ze mogę do niej zadzwonić. Zrobiłam to za jego plecami. Dziewczyna była zaskoczona, powiedziała że nie mają kontaktu od 5 lat, że jedynie raz do roku składają sobie życzenia, wspaniała też że nie miała pojęcia że on jest w stałym związku i ze w takim przypadku mogę być pewna ze więcej do niego nie napisze. Z jednej strony  poczułam ulgę, ale nie na długo. Nie potrafię mu tego zapomnieć. Mam wrażenie że cały czas mnie oklamuje, ukrywa coś. Doszło do tego ze sprawdzam mu telefon, Facebooka itp. Ale czy to ma sens? Jaki jest sens być w związku bez zaufania? A z drugiej strony czy da się zaufać komuś kto notorycznie kłamie i zataja jakieś rzeczy?.. Nie wiem co mam robić. Tydzień temu powiedziałam że chce przerwy, aby zastanowić się nad tym wszystkim. W niedzielę mam dać znać mu co dalej..  On nie chce słyszeć o rozstaniu, błaga mnie, przeprasza, obiecuję poprawę... Wiem ze myśli o mnie poważnie, wiem też że planuje mi się oświadczyc za jakiś czas. Ale czy ja nie zmarnuje sobie życia z takim klamca? Skąd mam wiedzieć że nie ukrywa dużo więcej rzeczy? Czy ktoś z was był w związku gdzie również partner wiele zatajal?? Jak zaufalyscie komuś takimu na nowo??


ja rowniez jestem w takim zwiazku jak Twój. kompletnie nie radze sobie z klamstwami partnera. według mnie mozesz sprobowac jeszcze raz i dac mu szanse pod warunkiem ze skonczy z klamstwami, ale jesli kiedys odkryjesz jego klamstwo to odchodzisz. badz konsekwentna, jesli Cie oszuka to odejsz. w przeciwnym razem zycie zmarnujesz, bo klamca klamca pozostanie.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018