netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

To może i ja coś napiszę?

52 odpowiedzi7 404 wyświetleniazałożony przez Piotr74, 06.01.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » To może i ja coś napiszę?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 53 ]

1 Ostatnio edytowany przez Piotr74 (2016-01-06 02:02:16)

Temat: To może i ja coś napiszę?

No cóż zna mnie tu już wiele osób, tych aktywnych i biernych również wink.
Nie wiem czy potrafię pisać z zębem zainteresowania, ale w sumie czy to ważne, najwyżej temat zostanie zamknięty, co mi tam smile

Moja historia może i nie jest niesamowita, pewnie wręcz zwyczajna, do wy.....nia może być nudna.
Ale może ktoś poświęci parę chwil aby ją przeczytać, no może trochę więcej niż parę chwil bo coś tam w moim życiu się zadziało smile

Tak więc do sedna, moja historia rozpoczyna się w niedzielę, tak w niedzielę, bliźniak urodzony w niedzielę, jedynak, najgorsza z możliwych opcji wink
Poczytałem tu sobie trochę, więc postaram się nie powielać schematów.
Też pamiętam wspaniałe wakacje u dziadków na wsi, też uwielbiam zapach skoszonej trawy. Dziwi mnie to, że mój syn będąc  w moim wieku nie jest gotowy aby kupić bilet i pojechać na drugi koniec Polski, żeby spędzić wakacje. Ok mniejsza o to.
Kiedyś tam przyszło mi się na świat.
Jedynak, upragnione i wyczekiwane dziecko.
Fajnie było żyć w tym przeświadczeniu do pewnego momentu,
Bo pewnego dnia człowiek się rano budzi i chciałby z kimś porozmawiać, a tu się okazuje, że nie ma z kim.
Moje młode lata to szkoła, dom i nadzieja.
Nadzieja na to, że ojciec wróci do domu trzeźwy, że nie sponiewiera mamy, że będę mógł spokojnie zasnąć.
Mój Boże dlaczego nie mogłem wtedy być taki jak teraz?
Nie mogłem, byłem dzieckiem, mogłem prosić, mogłem płakać, nic więcej.
Wiem jak było, jaki był on, ojciec. Na trzeźwo anioł, pijany diabeł.
Pamiętam, zawsze sobie mówiłem, nie bądź taki sam,
Doceniaj to co masz, więc doceniałem, aż za bardzo.
Mój błąd, a może i nie błąd.
Nauka, tego jak żyć, jak nie dać się zdominować, jak zachować własne ja.
Przepraszam za nieład, postaram się bardziej uporządkować następnym razem.

Edit. Przepraszam za błąd, napisałem nie w tym dziale, w którym chciałem. Proszę o przeniesienie do tematu ,,Moja historia", celowo nie napisałem niesamowita, bo moja nie jest niesamowita wink

2

Odp: To może i ja coś napiszę?

No i napisałeś,ale o co chodzi ?Że urodziłeś się w niedzielę?ja też(ale mi mówiono,że w niedzielę rodzą się lenie)ja tak nie uważam.Każdy chciałby mieć ten rozum co teraz i cofnąć się ileś tam lat wstecz,ale nie ma tak lekko-przyjmij to na klatę ;)Każdy miał ojca,nie każdy takiego jakby chciał.Jak to mówią?Rodziców się nie wybiera?Tylko inaczej na to patrzysz jak już masz swoje dzieci.Żyj tak żebyś nie usłyszał tego od swoich dzieci.

3

Odp: To może i ja coś napiszę?

No i uciekł Piotruś Pan-Proszę o przeniesienie do tematu"Moja historia"-noooooo......nie jest niesamowita sad

4

Odp: To może i ja coś napiszę?
malgorzata.onet.pl napisał/a:

No i napisałeś,ale o co chodzi ?Że urodziłeś się w niedzielę?ja też(ale mi mówiono,że w niedzielę rodzą się lenie)ja tak nie uważam.Każdy chciałby mieć ten rozum co teraz i cofnąć się ileś tam lat wstecz,ale nie ma tak lekko-przyjmij to na klatę ;)Każdy miał ojca,nie każdy takiego jakby chciał.Jak to mówią?Rodziców się nie wybiera?Tylko inaczej na to patrzysz jak już masz swoje dzieci.Żyj tak żebyś nie usłyszał tego od swoich dzieci.

Małgosiu, każdy ma matkę i ojca.
Wiem o tym, nie musisz mi tego uświadamiać wink. Nie taka była intencja tego co napisałem.
Czytam tu wiele historii, opowieści zwykłych ludzi.
Są wspaniałe, autentyczne, piękne i barwne. Nie to co serwuje nam tv i brukowe szmatławce.
Tu w większości ludzie opisują autentyczne sprawy, własne życie, doświadczenie. To jet skarbnica wiedzy, o ile ktoś będzie w stanie ją wykorzystać.
To co ja napisałem to był początek, procent, ułamek i promil w stosunku do moich poprzedników.
Chylę im czoła za treść, za wiedzę, za sposób w jaki potrafią przekazać własne wartości i mądrość życiową, bo nie każdy ma ten dar.

5

Odp: To może i ja coś napiszę?

Wiem ,że nie zaczyna się zdania od Więc....
Więc,o co chodzi ?

6

Odp: To może i ja coś napiszę?

Sorki,nie widzę zainteresowania Twoim wątkiem-myślałam,że rozkręcę(Ktoś za......,ktoś przeciw)Wyłączam się Paaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!! muuuuuua!

7

Odp: To może i ja coś napiszę?

Cześć Piotr
witaj po tej stronie Mocy...
Będzie ciąg dalszy?

w dziale Moja Niesamowita Historia, tak jak w innych poza tym, obowiązują zaostrzone zasady zasady. Tu można pisać post pod postem i tworzyć OT = większa swoboda wypowiedzi.

8

Odp: To może i ja coś napiszę?
malgorzata.onet.pl napisał/a:

Wiem ,że nie zaczyna się zdania od Więc....
Więc,o co chodzi ?

Skoro nie od więc, to proponuję poczytać, poszukać, itd., itp. smile
Tak więc spokojnej nocy Małgosiu.
W moim wpisie nie ma drugiego dna smile
Ot zwykłe wynaturzenie, zwykłego faceta/mężczyzny, jak kto woli i w zależności jak dzieli.
Miłego dnia dla wszystkich bez wyjątku, facet, baba, mężczyzna, kobieta, gentelman, lady, wszystkiego dobrego. wink

9

Odp: To może i ja coś napiszę?

Piotr, czy to Ty chciales mi pomoc, kiedy mi chlopa bylo brak?
A pozniej stwierdziles, ze do niemiec Ci troche za daleko?

PS: Moj ojczam tez chlal, bil i gebe darl, ale mam go w ...

10

Odp: To może i ja coś napiszę?
Doonna napisał/a:

Piotr, czy to Ty chciales mi pomoc, kiedy mi chlopa bylo brak?
A pozniej stwierdziles, ze do niemiec Ci troche za daleko?

PS: Moj ojczam tez chlal, bil i gebe darl, ale mam go w ...

Nie to nie ja, i przepraszam za mojego imiennika, ale nie jestem święty i nie mam wpływu na wszystkich Piotrów. smile

11

Odp: To może i ja coś napiszę?

Tobie też Piotruś,czyżby Donna lepiej Cię znała?

12

Odp: To może i ja coś napiszę?
malgorzata.onet.pl napisał/a:

Tobie też Piotruś,czyżby Donna lepiej Cię znała?

No nie. Nie każdemu burkowi dali Piotr na imię smile

13

Odp: To może i ja coś napiszę?

Kajasz się,więc może Ci wybaczą wink

14

Odp: To może i ja coś napiszę?
malgorzata.onet.pl napisał/a:

Kajasz się,więc może Ci wybaczą wink

Nie kajam, bo nie mam przed czym i kim, ale wybaczenie zawsze mile widziane. smile Może w przyszłości się przyda smile.

15

Odp: To może i ja coś napiszę?

Tak , sorry, tamten Piotr pisal sie z ogonkiem...
ale nie ma za co przepraszac, trzeba sobie pomagac w biedzie tongue

16

Odp: To może i ja coś napiszę?

No i tu jest......PIOTR pogrzebany ! a chciałam krzyknąć-Na kolana ........
DOBRANOC smile

17

Odp: To może i ja coś napiszę?
starr napisał/a:

Cześć Piotr
witaj po tej stronie Mocy...
Będzie ciąg dalszy?

w dziale Moja Niesamowita Historia, tak jak w innych poza tym, obowiązują zaostrzone zasady zasady. Tu można pisać post pod postem i tworzyć OT = większa swoboda wypowiedzi.

Witaj Starr smile
Nie wiem czy będzie ciąg dalszy bo na starcie zrobiłem błąd. sad

To co napisałem było potrzebą chwili, impulsem.
Takich opowiadań jak moje jest tu pewnie dziesiątki, może i setki nawet.
Czy jest sens to powielać? No może i jest, bo zawsze znajdzie się te 0,5 procenta inne.
I to inne jest nadzieją, punktem zaczepienia, ostatnią szansą.
Wszystkiego dobrego w Nowym 2016 Roku wink.

18

Odp: To może i ja coś napiszę?
malgorzata.onet.pl napisał/a:

No i tu jest......PIOTR pogrzebany ! a chciałam krzyknąć-Na kolana ........
DOBRANOC smile

No i widzisz Małgosiu, nie oceniaj ludzi po ,,P" z przodu smile.

19

Odp: To może i ja coś napiszę?

Moze i sa dziesiatki, ale nie ma Twojej histori smile
I ludze beda pisac z Toba i do Twoich przezyc sie odnosic.
Zapewne tez komus to pomoze, komus cos doda, a komus moze zaszkodzi...
tego nie wiesz, wiec jesli Ci przyniesie ulge to pisz, my czytamy i dorzucamy 5 groszy smile

20

Odp: To może i ja coś napiszę?
Doonna napisał/a:

Moze i sa dziesiatki, ale nie ma Twojej histori smile
I ludze beda pisac z Toba i do Twoich przezyc sie odnosic.
Zapewne tez komus to pomoze, komus cos doda, a komus moze zaszkodzi...
tego nie wiesz, wiec jesli Ci przyniesie ulge to pisz, my czytamy i dorzucamy 5 groszy smile

Doonna jak nie ma mojej historii?
Jest, ta najnowsza, sorki prawie najnowsza jest.
Ja nie jestem tu od wczoraj, nie długo będzie rok od mojej inicjacji tutaj smile.

21

Odp: To może i ja coś napiszę?

I nie wyłapałeś te 0,5 procenta-nie miej nadziei .Żadnego punktu zaczepienia.Wszystkiego dobrego-zacznij od siebie ;)Powodzenia w 2016 Roku wink

22 Ostatnio edytowany przez Piotr74 (2016-01-06 03:48:00)

Odp: To może i ja coś napiszę?
malgorzata.onet.pl napisał/a:

I nie wyłapałeś te 0,5 procenta-nie miej nadziei .Żadnego punktu zaczepienia.Wszystkiego dobrego-zacznij od siebie ;)Powodzenia w 2016 Roku wink

Ja już dawno zacząłem od siebie, jak to się mówiło kiedyś, ,,Spokojna Twoja rozczochrana" smile
Małgosiu dziękuję za życzenia.
Życzę tego samego + co najmniej 1 smile

Edit.
A w ramach prezentu mikołajkowo - gwiazdkowo - noworocznego przesyłam tę pioenkę, a raczej link do niej.
Wszystkiego dobrego.
https://www.youtube.com/watch?v=ItfyoMvJnx0

23

Odp: To może i ja coś napiszę?

Ku......de nie znam Doonny,ale odnoszę wrażenie,że znacie się "blisko"nie wiem o co chodzi,jakieś gierki ze sobą prowadzicie?Dajcie sobie po razie i będzie spokój.Powodzenia Misiaczki smile

24

Odp: To może i ja coś napiszę?
Piotr74 napisał/a:
starr napisał/a:

Cześć Piotr
witaj po tej stronie Mocy...
Będzie ciąg dalszy?

w dziale Moja Niesamowita Historia, tak jak w innych poza tym, obowiązują zaostrzone zasady zasady. Tu można pisać post pod postem i tworzyć OT = większa swoboda wypowiedzi.

Witaj Starr smile
Nie wiem czy będzie ciąg dalszy bo na starcie zrobiłem błąd. sad

To co napisałem było potrzebą chwili, impulsem.
Takich opowiadań jak moje jest tu pewnie dziesiątki, może i setki nawet.
Czy jest sens to powielać? No może i jest, bo zawsze znajdzie się te 0,5 procenta inne.
I to inne jest nadzieją, punktem zaczepienia, ostatnią szansą.
Wszystkiego dobrego w Nowym 2016 Roku wink.

Zawsze jest sens pisać... teraz to wiem smile
Szczęśliwszego Nowego Roku, Piotrze

25

Odp: To może i ja coś napiszę?
Piotr74 napisał/a:
malgorzata.onet.pl napisał/a:

I nie wyłapałeś te 0,5 procenta-nie miej nadziei .Żadnego punktu zaczepienia.Wszystkiego dobrego-zacznij od siebie ;)Powodzenia w 2016 Roku wink

Ja już dawno zacząłem od siebie, jak to się mówiło kiedyś, ,,Spokojna Twoja rozczochrana" smile
Małgosiu dziękuję za życzenia.
Życzę tego samego + co najmniej 1 smile

Edit.
A w ramach prezentu mikołajkowo - gwiazdkowo - noworocznego przesyłam tę pioenkę, a raczej link do niej.
Wszystkiego dobrego.
https://www.youtube.com/watch?v=ItfyoMvJnx0

Upss. Przepraszam bo nie obejrzałem tego teledysku całego. Skojarzenie było z red, więc pozwoliłem sobie zadedykować.
Mam nadzieję, że się nie obrazisz.

26

Odp: To może i ja coś napiszę?

i Mikołajki i Gwiazdki to przeszłość,za Chrisa dziękuję-zawsze go kochałam(Pewnie z racji wieku-też to wyłapałeś wink   ) Jakoś tak odnoszę wrażenie ,że Starr  i inni próbują mnie ostrzec ?Może Ty mi napisz przed czym?????

27

Odp: To może i ja coś napiszę?
starr napisał/a:
Piotr74 napisał/a:
starr napisał/a:

Cześć Piotr
witaj po tej stronie Mocy...
Będzie ciąg dalszy?

w dziale Moja Niesamowita Historia, tak jak w innych poza tym, obowiązują zaostrzone zasady zasady. Tu można pisać post pod postem i tworzyć OT = większa swoboda wypowiedzi.

Witaj Starr smile
Nie wiem czy będzie ciąg dalszy bo na starcie zrobiłem błąd. sad

To co napisałem było potrzebą chwili, impulsem.
Takich opowiadań jak moje jest tu pewnie dziesiątki, może i setki nawet.
Czy jest sens to powielać? No może i jest, bo zawsze znajdzie się te 0,5 procenta inne.
I to inne jest nadzieją, punktem zaczepienia, ostatnią szansą.
Wszystkiego dobrego w Nowym 2016 Roku wink.

Zawsze jest sens pisać... teraz to wiem smile
Szczęśliwszego Nowego Roku, Piotrze

Starr dziękuję.
Wiem, że jest sens pisać.
Chociażby w powietrze,ale jest sens.
Bez sensu jest stanąć na wiadukcie i rzucić się pod nadjeżdżający pociąg, albo w 50 metrową przepaść, no może w moich warunkach 100 metrową smile.
Życie jest zbyt piękne i nie przewidywalne, żeby je kończyć w ten sposób.
Więc pewnie i mojej historii będzie ciąg dalszy smile

28 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2016-01-06 04:18:17)

Odp: To może i ja coś napiszę?

Witaj Piotrze,

Ktoś kiedyś powiedział, że pismo porządkuje myślenie, nadaje mu logikę, więc choćby dlatego warto pisać ;-)
Najpierw dla siebie, a przy okazji dla innych, dla których Twoja opowieść może stać się bardzo ważna.
Jeśli czujesz siłę, by wyrazić siebie i szukasz prawdy - pisz koniecznie!
Pozwolę sobie do Ciebie zaglądać, jeśli się oczywiście zgodzisz.

Starr ma rację z utworzeniem Kafejki, bo one mają trochę inną formułę i swobodniej można się w nich poruszać, dlatego także radziłabym Ci pozostawienie Twej historii właśnie w tym dziale.

Pozdrawiam Cię i serdecznie zachęcam do pisania,
a.b

29

Odp: To może i ja coś napiszę?
malgorzata.onet.pl napisał/a:

i Mikołajki i Gwiazdki to przeszłość,za Chrisa dziękuję-zawsze go kochałam(Pewnie z racji wieku-też to wyłapałeś wink   ) Jakoś tak odnoszę wrażenie ,że Starr  i inni próbują mnie ostrzec ?Może Ty mi napisz przed czym?????

Nie wiem przed czym mogą Cię ostrzegać, bo ja nie jetem tu od wczoraj. Zajrzyj do działu zdrady, a tam mnie znajdziesz, od lutego ubiegłego roku.
ja jestem nie szkodliwy i w chwili obecnej jak to mówią w sieciach telefonicznych ,, nie osiągalny" smile.

30

Odp: To może i ja coś napiszę?
aurora borealis napisał/a:

Witaj Piotrze,

Ktoś kiedyś powiedział, że pismo porządkuje myślenie i daje logikę myślom, więc choćby dlatego warto pisać ;-)
Najpierw dla siebie, a przy okazji dla innych, dla których Twoja opowieść może stać się bardzo ważna.
Jeśli czujesz siłę, by wyrazić siebie i szukasz prawdy - pisz koniecznie!
Pozwolę sobie do Ciebie zaglądać, jeśli się oczywiście zgodzisz.

Starr ma rację z utworzeniem Kafejki, bo one mają trochę inną formułę i swobodniej można się w nich poruszać, dlatego także radziłabym Ci pozostawienie Twej historii właśnie w tym dziale.

Pozdrawiam Cię i serdecznie zachęcam do pisania,
a.b

Witaj Auroro.
Pomimo tego, że jetem tu już prawie rok, to i tak nie mam zielono-brązowo-brunatno-biało-zimowego pojęcia jak zakłada się net kafejkę smile
Za wszelkie wskazówki będę niezmiernie wdzięczny, albo w dobie obecnego języka, będę wdzięczny po ch..u fest smile.

31

Odp: To może i ja coś napiszę?
Piotr74 napisał/a:

Witaj Auroro.
Pomimo tego, że jetem tu już prawie rok, to i tak nie mam zielono-brązowo-brunatno-biało-zimowego pojęcia jak zakłada się net kafejkę smile
Za wszelkie wskazówki będę niezmiernie wdzięczny, albo w dobie obecnego języka, będę wdzięczny po ch..u fest smile.

Mam wrażenie, że właśnie to zrobiłeś. Założyłeś nową kafejkę ;-)))

Ponieważ goszczę się po sąsiedzku, to na dobry początek przyniosłam Ci trochę drożdżowego ciasta i kubek gorącego kakao, abyś mógł dziś już spokojnie zasnąć, a jutro powrócić do składania słów.
Kiedy pisałeś początek Twojej hstorii spadł śnieg.
Myślę, że to bardzo dobry znak ;-)

32

Odp: To może i ja coś napiszę?
aurora borealis napisał/a:
Piotr74 napisał/a:

Witaj Auroro.
Pomimo tego, że jetem tu już prawie rok, to i tak nie mam zielono-brązowo-brunatno-biało-zimowego pojęcia jak zakłada się net kafejkę smile
Za wszelkie wskazówki będę niezmiernie wdzięczny, albo w dobie obecnego języka, będę wdzięczny po ch..u fest smile.

Mam wrażenie, że właśnie to zrobiłeś. Założyłeś nową kafejkę ;-)))

Ponieważ goszczę się po sąsiedzku, to na dobry początek przyniosłam Ci trochę drożdżowego ciasta i kubek gorącego kakao, abyś mógł dziś już spokojnie zasnąć, a jutro powrócić do składania słów.
Kiedy pisałeś początek Twojej hstorii spadł śnieg.
Myślę, że to bardzo dobry znak ;-)

Wiesz u mnie śnieg leży już od nowego roku. Mój młodszy syn obudziwszy się rano 1 stycznia był zachwycony białym kolorem, który roztaczał się przed jego oczyma .Miał jedno zmartwienie.
Wiesz jakie?
Ze, śniegu jest tak mało, że nie ulepi bałwana smile

33

Odp: To może i ja coś napiszę?
malgorzata.onet.pl napisał/a:

/.../ Jakoś tak odnoszę wrażenie ,że Starr  i inni próbują mnie ostrzec ?Może Ty mi napisz przed czym?????

Ja Ci odpowiem: przed pisaniem nie na temat, czyli tworzeniem offtopów, pisaniem posta pod postem i ogólnie przed tym, co jest wg regulaminu niedozwolone, przynajmniej do czasu gdy wątek zostanie przeniesiony do Naszej Społeczności jako kafejka. Teraz JWPM bardzo tego pilnują. Chyba to nie jest miłe nie móc zalogować się na swoje konto...

Piotr74 napisał/a:

/.../
Starr dziękuję.
Wiem, że jest sens pisać.
Chociażby w powietrze,ale jest sens.
Bez sensu jest stanąć na wiadukcie i rzucić się pod nadjeżdżający pociąg, albo w 50 metrową przepaść, no może w moich warunkach 100 metrową smile.
Życie jest zbyt piękne i nie przewidywalne, żeby je kończyć w ten sposób.
Więc pewnie i mojej historii będzie ciąg dalszy smile

Czyli, będę tu zaglądał smile

Piotr74 napisał/a:

/.../ nie mam zielono-brązowo-brunatno-biało-zimowego pojęcia jak zakłada się net kafejkę smile
Za wszelkie wskazówki będę niezmiernie wdzięczny, albo w dobie obecnego języka, będę wdzięczny po ch..u fest smile.

Teraz trzeba napisać do moderacji, w moim przypadku była to Vinnga (winnga@netkobiety.pl) z prośbą o przeniesienie wątku do Naszej Społeczności, jako net-kafejkę. Ja czekałem tydzień, ale sie udało smile Uda się i Tobie.

34

Odp: To może i ja coś napiszę?

Dzień dobry Piotrku.
Ja również zgłaszam się do czytania Twojej historii. Czekam na ciąg dalszy.
Pozdrówki

35

Odp: To może i ja coś napiszę?

Tak sobie myślę, że każdy z nas ma w swoim życiu tę jedną, wyjątkową osobę, o której może powiedzieć, że zawdzięcza to kim jest.
Ja też taką mam.
I chociaż trudno o mnie powiedzieć, że jestem mamim synkiem, to dla mnie jest nią moja mama.
Pewnie w większości przypadków tak jest, ale przez to, że moja mama jest jaka jest, to wiem jak bardzo dziecku potrzebne jest matczyne ciepło.
Była ze mną od zawsze, od kiedy tylko pamiętam.
Uczyła mnie czytać, kiedy jako 5 letni szkrab latałem za nią z bajkami ,,Poczytaj mi mamo", pamięta je ktoś jeszcze, a ona chociaż była bardzo zajęta, tłumaczyła mi, co oznaczają te dziwne symbole obok kolorowych rysunków.
Jechała na drugi koniec Polski, żeby kupić swojemu synowi wymarzony magnetofon Kasprzaka, bo inni już mieli taki sprzęt w domu.
Zawsze mogłem na nią liczyć, zawsze była obok, zawsze pomocna, bez fochów, bezwarunkowo kochająca.
Dla mnie wzór matki, wzór człowieka, który pomimo wcale nie łatwego życia zawsze w rękawie miał garść dobrych słów, a za pazuchą uśmiech, który potrafił rozgonić najczarniejsze chmury.
Ale ma jedną wadę, należy do tych osób, które kochają za bardzo.
Jako nastolatek, będąc w tzw. okresie buntu, nie mogłem zrozumieć dlaczego ona ciągle jest z moim ojcem.
Nie mieściło mi się w głowie, jak można żyć z człowiekiem, który potrafi tak poniżyć, który przechodzi do porządku dziennego nad złem, które dzień wcześniej, po pijanemu wyrządził najbliższej osobie.
Namawiałem ją, zostaw go, tak nie można żyć.
Ale ona nie chciała, wybaczała, trwała przy nim.
Teraz kiedy mój ojciec odszedł, niespodziewanie 2 lata temu, pożegnał się z tym światem w trzy dni, nigdy nie chorując wcześniej.
Kiedy widziałem ją zapłakaną nad jego stygnącym na szpitalnym łóżku ciałem.
Wiem, że kochała za bardzo, bezwarunkowo.
Wiem, dlaczego ja jestem taki jaki jestem.
Najgorsze jest to, że chociaż może to i piękne tak kogoś kochać, to zdaję sobie sprawę jak może to być destrukcyjne.
Kocham moich synów, ale jako odpowiedzialny ojciec, nie chcę im przekazać takiego podejścia do życia, jak ja dostałem, bo wiem, że wyrządziłbym im tym przeogromną krzywdę.
Miłej i spokojnej nocy.

36

Odp: To może i ja coś napiszę?

Czy Twoja mama usłyszała od Ciebie jak bardzo jesteś jej wdzięczny?
Myślę marzeniem każdej z nas jest od dorosłego już dziecka usłyszeć właśnie takie słowa.
Wychowywanie dzieci jest sztuką. Sztuką jest wychować małego człowieka na zdrową jednostkę.

Z ciekawością zajrzałam tutaj licząc, że dopisałeś dalszą część swojej historii.
Dzięki za tą przyjemność.
Dobranoc, życzę spokojnej nocy

37 Ostatnio edytowany przez złata (2016-01-07 22:27:49)

Odp: To może i ja coś napiszę?

-

38

Odp: To może i ja coś napiszę?

Piotr czasami jest taka potrzeba żeby wypuścić z siebie te złe emocje, które zakłócają nam funkcjonowanie, choć zdarzyły się lata temu, ale zadecydowały w dużym stopniu o ukształtowaniu naszego charakteru, radzenia sobie z trudnościami. Ja miałam podobny dylemat, tylko moja mama przez długi czas mnie odrzucała, ale przeanalizowałam sobie te wszystkie sytuacje.Jako dorosła osoba wypunktowałam sobie za i przeciw, powody, które rodziców skłaniały do tego, że w naszym domu nie było wesoło. Naprawdę bardzo wiele życiowych traum, przeżyć, niemożności poradzenia sobie z życiowymi wyzwaniami itd powoduje, że ludzie zachowują się tak a nie inaczej. Trzeba spróbować to zrozumieć, naprawdę daje to ulgę i wybaczenie chociaż na tyle duże, że nie zaburza nam już wspomnień.Analiza,zrozumienie, wybaczenie w końcu. Moja mama także męczyła się z pijącym ojcem wiele lat, nic nie pomagało, dopiero jak ojciec stwierdził, że alkohol już mu szkodzi, to dosłownie z dnia na dzień odstawił picie i nie pije już ładnych parę lat. I powiem ci szczerze, że z jednej strony ulga, a z drugiej coś mnie trafia, że nie zrobił tego ze względu na mamę, na dzieci, tylko ze względu na siebie. Udaje, że nigdy nie był alkoholikiem, a wszyscy , którzy piją zasługują w jego oczach na największą pogardę.I to jest to coś z czym nie mogę się pogodzić. Nie wiem tylko, czy warto mu przypominać tamte pijane czasy. Jest już staruszkiem i wiem, że doskonale zdaje sobie sprawę, jaką gehennę powodowało jego picie.
Poza tym rodzice mieszkali z moimi dziadkami i trwała między nimi wieczna wojna, głównie między mamą a jej teściową. Naprawdę było niewesoło w naszym domu.
Stąd pewnie jestem jaka jestem. Sama jednak unikałam błędów moich rodziców jak ognia, we własnej już rodzinie. I to jest ważne i tego się trzymaj.

39

Odp: To może i ja coś napiszę?

Cześć Piotr smile
Przeczytałam. Fajnie źe dążysz do zsyntetyzowania informacji o swoim życiu. Będę tu zaglądać, bo ciekawa jestem, jak ułożyłeś sobie siebie wink

40

Odp: To może i ja coś napiszę?

Witaj Piotrze...
Ja też z chęcią poczytam.

41 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2016-01-07 18:41:58)

Odp: To może i ja coś napiszę?

Ale przecież Twoja ukochana mama trwając przy tym facecie, pozwalając mu krzywdzić siebie i Ciebie, wyrządziła Ci krzywdę.
Może nie potrafiła inaczej. W tamtych czasach nie było tyle informacji na ten temat, za to więcej "zrozumienia" dla alkoholizmu.
Mimo wszystko, miała ręce, nogi i głowę i na jakims tam poziomie na pewno wiedziała, że dzieje Ci się krzywda.
Być może je oddanie dla Ciebie było jej formą kompensacji.

42 Ostatnio edytowany przez Excop (2016-01-08 21:39:17)

Odp: To może i ja coś napiszę?

Dołączam się do grona zainteresowanych.
Choć nie brałem aktywnego udziału w Twoim głównym wątku, śledziłem go uważnie.
Skoro czujesz potrzebę powrotu do źródeł kształtujących Twoją osobowość, pisz.
Czytelnicy się znajdą, bo takie historie nie są udziałem garstki ludzi. Powszechniejsze są, niż się wydaje.

43

Odp: To może i ja coś napiszę?

Witajcie.
W moim życiu spotkałem tylko dwie osoby, które potrafiły wzbudzić we mnie tak skrajne uczucia jak miłość i nienawiść.
Tak sobie myślę, jak to działa, że do większości ludzi czujemy albo sympatię albo niechęć, a zdarza się nam spotkać osoby, w stosunku do których nie potrafimy ostatecznie określić naszych uczuć.
Mój ojciec był człowiekiem, który miał dwa oblicza.
Trzeźwy, spokojny, opanowany, człowiek wzbudzający powszechną sympatię.
Jaki był po alkoholu to wie garstka ludzi.
Nie znam dokładnie jego historii, wiem tylko, że został osierocony przez matkę kiedy miał jakieś 10 lat.
Wychowywał go ojciec i starsze siostry.
Jego rodzina znacznie różniła się od rodziny mamy, bo miał rodzeństwo z poprzednich związków zarówno matki jak i ojca, zupełnie inaczej niż u mamy.
Tak myślę, że sporo jako dziecko przeszedł w życiu, wychował się na wsi, zresztą moja mama również.
Ja również urodziłem się w tamtych stronach, ale po roku rodzice przeprowadzili się na drugi koniec Polski.
Mimo tego, że nie wychowałem się w miejscu mojego urodzenia, to uważam, że jest to jeden z najpiękniejszych zakątków naszego kraju, mówię tu o Żuławach.
Zawsze chętnie je odwiedzam od dziecka, i jeżeli miałbym kiedykolwiek zmienić miejsce zamieszkania to tylko na tamte rejony.
Z gór w depresję, ale taki już mam chyba charakter, że lubię tak diametralne zmiany.
Wracając do ojca, dziwny to był człowiek.
O ile żonę traktował nie najlepiej, o tyle ja zawsze byłem dla niego najważniejszy, bywał zazdrosny o to jakie relacje mam z matką, potrafił to wypomnieć, ale zawsze czułem, że nie da mi zrobić krzywdy i w sumie fizycznie nigdy jej nie zrobił.
O przepraszam raz mu się zdarzyło, kiedy jako chyba 6 letni szkrab, pojechałem na moim rowerku do pracy mojej mamy.
Nie miałem daleko, nie jechałem ulicami, tylko parkową ścieżką, ale mimo tego, kiedy ojciec wyszedł przed dom i wołał mnie do domu, a mnie nie było, to się zdenerwował.
Poszedł za mną, bo domyślił się gdzie mogę być.
Powrót do domu nie był zbyt przyjemny, bo ja jechałem na rowerku, a on szedł za mną i co jakiś czas obrywałem po tyłku rózgą, którą sobie sprawił po drodze smile.
Tak sobie myślę, czy można kochać dziecko jednocześnie nie kochając jego matki?
Wiele złego doświadczyłem od ojca, pod kątem psychicznym oczywiście, bo jego relacje z matką, są doskonałym przykładem, że nie powinno się być ze sobą ze względu  na dzieci.
Ale powiem wam jeszcze tak, o ile jako jego syn, ciągle mam w pamięci całe zło, które mi i mamie wyrządził. O tyle jako ojciec jego wnuków, mogę powiedzieć, że w sporym stopniu się zrehabilitował.
Był wspaniałym dziadkiem, chłopcy przepadali wręcz za nim, potrafił tak się z nimi wygłupiać i bawić, jak by między nimi nie było żadnej różnicy wieku.
Pewnie między innymi i z tego powodu zmieniło się moje zdanie o nim jako o człowieku.
Wybaczyłem mu.
Dobrej nocy.

44

Odp: To może i ja coś napiszę?

Nie pisałem tu kilka dni, przepraszam.
Każdy z nas ma swoje obowiązki, własne życie.
Przepraszam tych, którzy poświęcają swój czas na moje ,,bazgrolenie", na monitorze komputera.
Na moim głównym wątku pojawiały się czasem wpisy, że gram dziećmi, że nie o ich dobro mi chodzi.
Że może zostawię, odpuszczę, kobiece forum, kobiece podejście co niektórych pań wink
Nie odpuściłem, i nie odpuszczę.
Byłem przy narodzinach starszego syna, jak pielęgniarka sterowała oddechem mojej żony, to nawet nie zdawała sobie sprawy, że robi to też z moim.
Sam sobie z tego nie zdawałem sprawy, bo pod takim wrażeniem byłem.
Ona mówiła ,,proszę nie oddychać", a ja nabierałem powietrze w płuca i wstrzymywałem oddech smile. zdałem sobie z tego sprawę kiedy poród dobiegał końca.
Młodszy syn to wcześniak, urodził się w dzień, kiedy żona miała wyjść ze szpitala do domu.
Nikt nie poinformował mnie, że miała rano cesarkę sad
Byłem pierwszy, który zobaczył go, malutkiego, w inkubatorze.
I tak jest do dziś, to ja jestem dla niego pierwszy.
Spokojnej nocy, a dla mających problem z zaśnięciem kołysanka. smile
https://www.youtube.com/watch?v=tNM3lV1Bez8

45 Ostatnio edytowany przez zbytdelikatna (2016-01-13 11:49:41)

Odp: To może i ja coś napiszę?

Hej Piotr, właśnie zastanawiam się na jakie siły obliczone jest to życie. Zawsze umiałam cieszyć się drobiazgami, ale nikt tego nie docenił, a każdy to wykorzystał. Doprowadziło mnie to do tego, że teraz uciekam od wszelkich emocji i uczuć, choć to nie takie proste, ale chyba już niewiele mogę zmieścić w swoim sercu i psychice, dlatego żeby nie zwariować, obrałam taką strategię. Nie polecam, ale na krótką metę może pomóc otrząsnąć się z przeszłości. A dzieci - dzieci są najważniejsze, to krew z naszej krwi i kość z naszej kości. Trzeba ich dobrze i mądrze kochać, żeby żyło im się maksymalnie szczęśliwie i innym z nimi.

46

Odp: To może i ja coś napiszę?
zbytdelikatna napisał/a:

Hej Piotr, właśnie zastanawiam się na jakie siły obliczone jest to życie. Zawsze umiałam cieszyć się drobiazgami, ale nikt tego nie docenił, a każdy to wykorzystał. Doprowadziło mnie to do tego, że teraz uciekam od wszelkich emocji i uczuć, choć to nie takie proste, ale chyba już niewiele mogę zmieścić w swoim sercu i psychice, dlatego żeby nie zwariować, obrałam taką strategię. Nie polecam, ale na krótką metę może pomóc otrząsnąć się z przeszłości. A dzieci - dzieci są najważniejsze, to krew z naszej krwi i kość z naszej kości. Trzeba ich dobrze i mądrze kochać, żeby żyło im się maksymalnie szczęśliwie i innym z nimi.

Wiesz ja jestem na tej samej drodze.
Kiedyś cieszący się życiem, drobiazgami, nie zwracający uwagi na nie starty kurz, nie sprzątniętą pajęczynę, bo uważałem, że nie o to chodzi w życiu.
Teraz wiem, że pomimo, że się kocha, to trzeba tez wymagać.
Przede wszystkim szacunku do siebie.
Zapominamy o tym czasem, nie zwracamy uwagi na szczegóły, a okazuje się, że one są ważne.
Ja jeszcze nie uciekam od emocji, nadal one mną targają, ale czasem sobie myślę, o ile łatwiej by się żyło, gdyby można było je wyłączyć.
Gdyby można było przejść dalej nad pewnymi sprawami.
Muszę się tego nauczyć, bo na razie nie potrafię.
Dobrej nocy.

47

Odp: To może i ja coś napiszę?
zbytdelikatna napisał/a:

Hej Piotr, właśnie zastanawiam się na jakie siły obliczone jest to życie. Zawsze umiałam cieszyć się drobiazgami, ale nikt tego nie docenił, a każdy to wykorzystał. Doprowadziło mnie to do tego, że teraz uciekam od wszelkich emocji i uczuć, choć to nie takie proste, ale chyba już niewiele mogę zmieścić w swoim sercu i psychice, dlatego żeby nie zwariować, obrałam taką strategię. Nie polecam, ale na krótką metę może pomóc otrząsnąć się z przeszłości. A dzieci - dzieci są najważniejsze, to krew z naszej krwi i kość z naszej kości. Trzeba ich dobrze i mądrze kochać, żeby żyło im się maksymalnie szczęśliwie i innym z nimi.

Wiesz ja jestem na tej samej drodze.
Kiedyś cieszący się życiem, drobiazgami, nie zwracający uwagi na nie starty kurz, nie sprzątniętą pajęczynę, bo uważałem, że nie o to chodzi w życiu.
Teraz wiem, że pomimo, że się kocha, to trzeba tez wymagać.
Przede wszystkim szacunku do siebie.
Zapominamy o tym czasem, nie zwracamy uwagi na szczegóły, a okazuje się, że one są ważne.
Ja jeszcze nie uciekam od emocji, nadal one mną targają, ale czasem sobie myślę, o ile łatwiej by się żyło, gdyby można było je wyłączyć.
Gdyby można było przejść dalej nad pewnymi sprawami.
Muszę się tego nauczyć, bo na razie nie potrafię.
Dobrej nocy.

48 Ostatnio edytowany przez Piotr74 (2016-01-19 02:14:55)

Odp: To może i ja coś napiszę?

Właśnie wróciłem.
Piękny zimowy spacer z psem.
10km bo po lesie, po nie znanych ścieżkach.
Kurcze nie pamiętam kiedy tyle nieznanych dróg zwiedziłem.
W nocy, przy świetle kiężyca.
Polecam.
Można się wyłączyć, można przemyśleć wiele spraw.
Wszystkiego dobrego nocnym markom i marom hi,hi wink

49

Odp: To może i ja coś napiszę?

W nocy, po lesie?? Mój pies by się bał wink

50

Odp: To może i ja coś napiszę?
zbytdelikatna napisał/a:

W nocy, po lesie?? Mój pies by się bał wink

No a od czego ma Panią? Zawsze mogłabyś go obronić wink

51

Odp: To może i ja coś napiszę?

Czytam sobie tutaj wiele historii.
Wierzę, że większość jest prawdziwa.
Czasem w którejś coś napiszę.
Ale im więcej czytam, tym bardziej widzę, że ludzie żyją w szklanej bańce.
I dopóki ktoś jej nie przekłuje, to myślą, że tak powinno być.
Smutne to jest.
Dziś pisałem chwilę z pewną kobietą.
15 lat żyje z mężczyzną.
To jej pierwszy partner.
I co?
On przed tv, a ona pisze z innym.
Gdzie komunikacja?
Gdzie uczucie?
Gdzie troska o drugiego człowieka?
Partnera.
Jak słyszę, że on nie lubi rozmawiać to mi się wszystko w środku przewraca.
A dlaczego nie lubi?
Przepraszam, że na kobiecym forum to napiszę.
Ale czy wy wszystkie tak myślicie?
Czy to jest wystarczający argument aby wejść w relację z innym mężczyzną?
Bo on nie lubi.
Bo on nie chce.
Bo on jest zmęczony.
To może znajdzie się inny, co będzie potrafił, lubił, nie będzie zmęczony?
https://www.youtube.com/watch?v=W2nWne3l4ws
Taki mały psikus na kobiecym forum.
Dobrej nocy.

52

Odp: To może i ja coś napiszę?

https://www.youtube.com/watch?v=R2NsuZVmboU
Bo tak właśnie jest, żyjemy razem a nic o sobie nie wiemy sad.

53

Odp: To może i ja coś napiszę?
Piotr74 napisał/a:
zbytdelikatna napisał/a:

Hej Piotr, właśnie zastanawiam się na jakie siły obliczone jest to życie. Zawsze umiałam cieszyć się drobiazgami, ale nikt tego nie docenił, a każdy to wykorzystał. Doprowadziło mnie to do tego, że teraz uciekam od wszelkich emocji i uczuć, choć to nie takie proste, ale chyba już niewiele mogę zmieścić w swoim sercu i psychice, dlatego żeby nie zwariować, obrałam taką strategię. Nie polecam, ale na krótką metę może pomóc otrząsnąć się z przeszłości. A dzieci - dzieci są najważniejsze, to krew z naszej krwi i kość z naszej kości. Trzeba ich dobrze i mądrze kochać, żeby żyło im się maksymalnie szczęśliwie i innym z nimi.

Wiesz ja jestem na tej samej drodze.
Kiedyś cieszący się życiem, drobiazgami, nie zwracający uwagi na nie starty kurz, nie sprzątniętą pajęczynę, bo uważałem, że nie o to chodzi w życiu.
Teraz wiem, że pomimo, że się kocha, to trzeba tez wymagać.
Przede wszystkim szacunku do siebie.
Zapominamy o tym czasem, nie zwracamy uwagi na szczegóły, a okazuje się, że one są ważne.
Ja jeszcze nie uciekam od emocji, nadal one mną targają, ale czasem sobie myślę, o ile łatwiej by się żyło, gdyby można było je wyłączyć.
Gdyby można było przejść dalej nad pewnymi sprawami.
Muszę się tego nauczyć, bo na razie nie potrafię.
Dobrej nocy.

Można je wyłączyć. Można sie tego nauczyć. Jest ciężko ale da się.
Ja uciekłam od emocji bez nich jest prościej. Może to nie jest tak miało być ale mniej komplikują życie.

Można się cieszyć drobiazgami  ale dla siebie , nie patrząc na to czy ktoś to doceni czy nie.

Posty [ 53 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » To może i ja coś napiszę?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026