Zacznę od tego ze u mnie w domu były rożne historie. Mieszkamy w poniemieckim domu pod lasem. Moja najstarsza siostra miała najwiecej przypadków. Przetocze pare z nich. Widziała kobietę ( młoda ładna ubrana na czarno) nie mogła wtedy sie ruszyć. Mama była ciekawa jak wyglada i tez jej sie ukazała. Pozniej zmarł jej znajomy który zawsze jej dokuczał i w nocy po prostu sciągał z niej kołdrę ona za nia pociągnęła i powiedziała "spieprzaj" przestało. Następnym razem spała z mężem obudziła sie i zobaczyła stojąca postać w swetrze nie widziała twarzy ale przyszedł jej na mysl nieżyjący ojciec męża. Raz słyszała jakby szuflady od zamrażarki sie otwierały. Inna siostra gdy weszła do domu zobaczyła w kuchni naszego nieżyjącego kuzyna skulonego pod stołem. Moja mama widziała swojego tatę po smierci jak stał na polu. Moja mama zmarła miesiąc temu. Wczoraj był miesiąc po pogrzebie. Mieszkam z siostra. Spałam do gory z chłopakiem i dzwoni do mnie rano ze mam zejść. A ona mowi ze telewizor u mamy w pokoju sam sie włączył. A nigdy przenigdy sie to nie zdarzyło. Ostatnio w nocy przebudzilam sie i poczułam dotyk na wysokości nogi. Uciekłam do siostry. Modlimy sie za nia. Zawsze u nas było mówione ze boimy sie takich rzeczy. Nie rozumiemy dlaczego mama chciałaby nas straszyć. Macie podobne przeżycia? Nie lubie jak ktos śmieje sie z takich rzeczy. Rozumiem ze mozna nie wierzyć ale nie mozna sie z tego śmiać. Cos istnieje ale co nie wiem.
Wierze w mozliwosc reinkarnacji. W duchy nie wierze.
Wierze w mozliwosc reinkarnacji. W duchy nie wierze.
To jak wytłumaczyć te wszystkie zdarzenia? Zapewniam ze wszystkie jesteśmy zdrowe na umyśle ![]()
A jestes dyplomowanym psychiatra? ![]()
5 2016-01-11 11:38:35 Ostatnio edytowany przez inna9333 (2016-01-11 11:39:27)
A jestes dyplomowanym psychiatra?
Nope. Widze ze należy pani do takich ludzi z którymi nie ma sensu rozmawiać na te tematy
chciałam podzielić sie swoimi przeżyciami i liczę na to ze znajdzie sie ktos kto równie ma doczynienia z tym
Jak ja
6 2016-01-11 11:44:28 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2016-01-11 11:45:15)
Jeśli chodzi o życie po śmierci to jedynie możemy zgadywać co możemy tam zastać.........jednak najbardziej prawdopodobną dla mnie teorią jest to iż po śmierci czeka nas istna nicość, po prostu nas nie ma.
Tylko jakaś część mnie wierzy w reinkarnacje ale tak jak mówię tylko pewna część.
Z kolei duchy według mnie to bujda i fantazja, wątpię w ich istnienie.
Poniewaz uwazam, ze z duchami jest tak jak z potworem w szafie - w pewnym stanie umyslowym czlowiek widzi to, co chce zobaczyc - a jezeli na dodatek ma obok siebie kogos, kto podaza podobna droga, to swietnie sie nakrecaja.
W tytule watku zadalas pytanie "Wierzycie?" - wiec odpowiadam. Bylo dac tytul "poopowiadajmy sobie swoje historie z duchami" wtedy bym sie nie wypowiadala...
Nie widziałam nigdy ducha, ale...
W Wigilię przez cały dzień czułam się dziwnie, miałam taki niepokój, no i wydawało mi się ciągle, że czuję zapach palonego tytoniu, w końcu to olałam, bo kolacja wigilijna i te sprawy. Późnym wieczorem wszyscy poszli spać, akurat gościliśmy u nas moją babcię, więc ona poszła pierwsza, potem mój mąż, a na koniec ja.
Mam takie przyzwyczajenie, że lubię, jak mi coś gra w tle, radio, tv, wszystko jedno. No więc miałam włączone TV, zapalone światło w pokoju. I poszłam do łazienki naprzeciwko się umyć. Wracam, a w pokoju światło zgaszone, TV zgaszone. Trochę się wystraszyłam, ale pomyślałam sobie, że może korki wywaliło, albo żarówka się przepaliła. No ale patrzę, a dioda czuwania się na TV pali, żarówka ok w lampie... Strasznego dostałam stracha i poleciałam do sypialni wtulić się w męża. No i po drugim dniu świąt właśnie, jak już babcię wsadziłam w pociąg, wieczorem dojechała do siebie do mieszkania i właściwie koło 22 dostaję telefon, że dziadek zmarł. A zmarł w Wigilię rano - z tym, że babcia była u nas na Święta, a dziadek od lat mieszkał w ośrodku opieki (są z babcią po rozwodzie), więc do babci się nie mogli dodzwonić, a do mnie numeru nie mieli. No i skojarzyłam ten zapach tytoniu, który czułam - dziadek kopcił fajkę, no i te zgaszone TV i światło... Tak sobie pomyślałam, choć wcześniej nie wierzyłam w takie rzeczy, że może chciał się pożegnać.
Ja wieże w duchy w moim już byłym pokoju słyszałam jak ktoś chodził w nocy ale nikogo nie widziałam i nie tylko ja miałam tak więc, to nie jest moja fantazja. Kiedyś duch dziadka przyszedł wszystkich pożegnać słyszałam że z babcią jakoś się porozumiewał przez całą noc podobno taką miał karę wszystkich odwiedzić.
Twoja mama na pewno nie chciała Cię przestraszyć tylko w ten sposób przekazać że jest z wami może i nawet się pożegnać.
Kiedyś bardzo chciałem wierzyć w duchy, ale były to sny, które "materializowały" tęsknotę za kimś najbliższym.
Poniewaz uwazam, ze z duchami jest tak jak z potworem w szafie - w pewnym stanie umyslowym czlowiek widzi to, co chce zobaczyc - a jezeli na dodatek ma obok siebie kogos, kto podaza podobna droga, to swietnie sie nakrecaja.
.
Troche sie to nie zgadza z moja sytuacja:
Spotkalam pana w kapeluszu i ciemnym plaszczu. Ucieszylam sie z towarzystwa bo noc byla ciemna a ja sama. Facet mial blada, skupiona twarz, byl chudy i wyprostowany. Dziwnie sie czulam kiedy spojrzalam na niego, bo nie wykazal zadnej reakcj. Mimo to bylam rada, ze nie jestem sama.
Ze to duch dowiedzialam sie dopiero w momecie kiedy odwrocilam glowe a jego nie bylo. jesli to nie byl duch, to ten pan zapadl sie pod ziemie, innej mozliwosci nie bylo.
U mnie tez zdarzylo sie kilka historii z duchami ale nie wiem co o tym myśleć. Słyszałam kiedyś ze zmarli nam sie nie ukazują a to szatan/demony przybiera postać innych żeby przestraszyć nas lub zwieść nas. To wersja dla chrześcijan.
nie wierzę, że duchy istnieją, ja to wiem ![]()
14 2016-01-19 17:46:52 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2016-01-19 17:52:04)
Nie muszę wierzyć.
Kto doświadczył, widział i choć w połowie zrozumiał nie musi w to wierzyć, tylko po prostu wie.
Doonna - bardzo ciekawa historia. Próbowałaś jakoś z nim porozmawiać, czy po prostu sama "obecność" Tobie wystarczała ?
Inna9333 - wasza reakcja jest świadoma ponieważ to dla was coś nowego, ale popatrz na to z drugiej strony - jak byś chciała zaznaczyć swoją obecność swoim ukochanym osobom kiedy nie możesz nic im powiedzieć i przekazać ?
Czasami nawet i sam dotyk jest kojący z tej drugiej strony.
Nie odezwalam sie, potraktowalam jak zwyklego przechodnia. Mloda bylam a tego pana bym wycenila grubo powyzej 40-stki. Przeszedl obok mnie, jak by mnie nie widzial, mialam wrazenie, ze zatrzymal sie kiedy mnie mina wiec dyskretnie sie obejrzalam, a tam nic tylko puste pole.
A moja mama kiedys byla na cmentarzu i nachylona czyscila grob.chciala zapalic znicz i przypomniało jej sie, ze nie ma zapalek ani zapalniczki. Kątem oka widziala pana w kapeluszu i plaszczu. Podal jej zapalki. Podpalula znicz i chciala oddac. Faceta nie bylo. Cmentarz duzy wiec do bramy w kilka sekund nie doszedlby...
Czarny kapelusz i plaszcz...
To ciekawe Sandra, bo ten pan szedl w kierunku cmetarza, ktory byl oddalony o jakies 200 m. Wlasciwie byla tam tylko ta jedna droga wsrod pola, ktora przyszlam na przystanek mijajac cmetarz.
Dostalam gesia skorke.
Ja widziałam swojego ojca,kilka dni po jego śmierci. Jechałam tego dnia do pracy i zobaczyłam go siedzącego w autobusie! Byłam w szoku! Nie wiedziałam co robić, stałam bez ruchu! W końcu wysiadłam na przystanku i usiadłam na ławce żeby ochłonąć. Do dziś nie wiem co o tym myśleć!