Witam kobiety , od dłuższego czasu zastanawiam sie nad sobą .. jestem w zwiazku poltora roku , jesteśmy młodzi.
nie wiem dlaczego nie umiem do konca otworzyć się przed swoim chłopakiem ,czesto boje przyznać sie ze nie wiem chocby dla niego banalnej rzeczy by nie pomyślal sobie czegoś. Niestety mam bardzo trudny charakter obrazam sie o jego błahe błędy ,irytuje mnie ,ze nie potrafi domyślić się o co chodzi.. mamy odmienne charaktery ja jestem bardziej spokojna natomiast on zwariowany z setką dobrych przyjaciol i milionem zabawnych historii. Martwi mnie że czasem irytuje mnie samo jego bycie chociaż strasznie go kocham i jestem o niego bardzo zazdrosna. Chciałabym żeby poświęcał mi więcej czasu choc wiem ze czasem jest to niemożliwe. Mogłabym spędzać z nim kazda sekunde i jestem w stanie zrezygnowac z czasu z rodziną czy przyjaciolmi byleby go zobaczyć niestety on nie. Domyślam sie że cały problem jest we mnie -jestem jedzą , jednak boję się ,że jestem taka tylko dla niego ..a nie wyobrazam sobie bycia z kimś innym.
chciałabym się dowiedzieć co o tym myślicie ? jak się zmienić by było nam łatwiej ?
jeśli chodzi o rozmowę to staram się z nim rozmawiać ale moja psychika w dzieciństwie została zachwiana przez co z byle powodu płaczę ,dlatego gdy pyta o co chodzi nie odzywam się by nie płakać ,ale jego bardzo denerwuje że zostawiam go bez odpowiedzi. Często mówimy sobie ,że się kochamy mimo wszystko z małego drobiazgu czasem w to potrafię zwątpić.
Zastanawiam się nad pójściem do psychologa by panowac nad emocjami jednak nie wiem czy to dobry pomysł