rozstanie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 96 ]

Temat: rozstanie

Chwytam się wszystkiego co można, ale totalnie nie mogę sobie dać rady.

Tydzień temu człowiekiem z którym byłam ponad 4 lata odszedł ode mnie, wyrzucił mnie ze swojego mieszkania, bez słowa przepraszam, bez niczego. Wszystko poszło o to, że kilkakrotnie przejechałam się, ze w momencie jego delegacji spotyka się z innymi kobietami, szukając ich w klubach lub na czatach. Wybaczałam mu to wielokrotnie. Ostatnia sytuacja potwierdziła to, że on się nie zmienił, poznał znowu jakaś kobietę, mimo to że mieszkaliśmy razem, mówił że mnie kocha, że jestem dla niego wszystkim…dowiedziałam się o tym wchodząc na jego fb. Gdy on się o tym dowiedział wściekł się i oznajmił że mam się wyprowadzić. Cały czas ma kontakt z tą kobietą, ledwo co po rozstaniu planują razem spędzić sylwestra, a on wprowadzi ją do naszych wspólnych znajomych. Jedyne co od niego usłyszałam, to to abym się nie odzywała, że to będzie dobre dla mnie i dla niego. Powiedział, że nie planuje być z nikim przez najbliże 5 lat i że z tą kobietą nic go nie łączy, że jest to tylko koleżanka.

A ja cały czas czekam aż coś napisze, że mnie przeprosi. A on milczy? Co facet przeżywa w takich chwilach.. czy on rozważa to, że możemy być znowu ze sobą czy jest do definitywny koniec. Jeszcze taki cios przed świętami.

Co faceci mają w głowach, że tak szybko zapominają? sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: rozstanie

Spie...aj z tego chorego układu póki czas!
Wywal go z fejsa, zablokuj numer na komórce, nie siedź sama w domu, zapełnij sobie najbliższe dni i tygodnie ludźmi.
Ratuj się!

3

Odp: rozstanie

ale ja po cichu liczę że on coś zrozumie, ze się zmieni, że będzie o mnie walczył sad ja nie jestem w stanie uwierzyc w to, że ktoś inny mi go zastąpi. Strasznie go kocham

4

Odp: rozstanie

"Strasznie go kocham"- tak, rzeczywiście jest strasznie. Oszczędzę cię, bo jesteś w ósmym miesiącu ciązy, więc tylko dlatego ci daruję- inaczej zlałabym co kubeł zimnej wody na łeb, bo taka jesteś głupia, że coś niesamowitego.
Mam jednak i dobrą dla ciebie waidomość- teraz jesteś w ósmym miesiącu ciąży. W związku z tym przechodzisz aktualnie przez syndrom BUDOWANIA GNIAZDA- dlatego właśnie tak ekstremalnie kochasz tego, pożal się Boże, faceta. Gdy urodzisz dziecko, to przez jakiś czas potrzyma cię jeszcze ten syndrom, ale z każdym miesiącem zacznie się faza schyłkowa tego syndromu. Jesli ten chłop dalej bedzie miał cię w dopie, to śmiało mogę powiedzieć, że twoja wielka miłość do typola będzie znikać wręcz w oczach. Wejdziesz potem w fazę żalu, smutku, czegos na kształt pogardy- to bedzie taka mieszanka. Za jakis rok bedziesz miała z głowy tego bydlaka.
Jeśli natomiast on raz na jakiś czas bedzie zawracał ci głowę, to ty siłą rzeczy bedziesz łudziła się jeszcze bardziej i przedłużysz sobie rozstanie z tym facetem i jakiś kolejny rok- czyli że w takim wariancie bedziesz cierpieć ze dwa lata.
Pogadamy, jak urodzisz.

5

Odp: rozstanie

Wiem co czujesz, sama czuje się podobnie. Radziłabym Ci odejść, skoro wybaczałaś Mu już wielokrotnie, to On się nie zmieni. Manipuluje Tobą i bawi się, wie że wszystko Mu wybaczysz. Wiem jak trudno jest odejść, ale to najlepsze wyjście dla Ciebie.

By być kochanym, trzeba dać się kochać.
To coś, czego nie osiągnie się jedynie wyglądem wink.

6 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-23 18:28:35)

Odp: rozstanie
ona_ona_ona90 napisał/a:

ale ja po cichu liczę że on coś zrozumie, ze się zmieni, że będzie o mnie walczył sad ja nie jestem w stanie uwierzyc w to, że ktoś inny mi go zastąpi. Strasznie go kocham

Dziewczyno,
Facet wyraźnie pokazał, że niewiele dla niego znaczysz. Nawet jeśli kiedyś byłaś dla niego ważna to już nie jesteś, nawet jeśli ty coś do niego czujesz, to on do ciebie nie czuje nic.
Nie chcę cię kopać, ale twój związek od dłuższego czasu zmierzał w tym kierunku tylko ty nie chciałaś tego zauważyć. Nie można sobie "zasłużyć" na czyjąś miłość, wybaczając świństwa, które ta osoba tobie robi. W ten sposób "pracuje się" na brak szacunku i podardę tej osoby. Dlaczego nie kochasz i nie szanujesz siebie a uważasz, że ktoś inny będzie ciebie kochał i szanował?
Wyciągnij wnioski, otrzep spódniczkę i do przodu smile

7

Odp: rozstanie

O kurka blada smile

Autorka jest w ciąży,a skąd wiadomo,bo ja jakoś nie widzę,aby podzieliła się tą nowiną.A może ślepa już jestem big_smile

Stopki nie będzie big_smile

8 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-23 18:36:04)

Odp: rozstanie
majkaszpilka napisał/a:

O kurka blada smile

Autorka jest w ciąży,a skąd wiadomo,bo ja jakoś nie widzę,aby podzieliła się tą nowiną.A może ślepa już jestem big_smile

Właśnie czytam i nie mogę doszukać się TEJ RADOSNEJ NOWINY.
Zastanawiam się, czy oczekiwanie na narodziny BOŻEGO DZIECIĄTKA tak wpływa na Oliwię wink

9

Odp: rozstanie
kitkaoskara napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

O kurka blada smile

Autorka jest w ciąży,a skąd wiadomo,bo ja jakoś nie widzę,aby podzieliła się tą nowiną.A może ślepa już jestem big_smile

Właśnie czytam i nie mogę doszukać się TEJ RADOSNEJ NOWINY.
Zastanawiam się, czy oczekiwanie na narodziny BOŻEGO DZIECIĄTKA tak wpływa na Oliwię wink

big_smile

10

Odp: rozstanie

Chyba również przysnęłam i przeoczyłam tak cudowną nowinę smile.

By być kochanym, trzeba dać się kochać.
To coś, czego nie osiągnie się jedynie wyglądem wink.

11 Ostatnio edytowany przez majkaszpilka (2015-12-23 18:43:47)

Odp: rozstanie

No ja tam się nie "wtrancam" w sferę uduchowienia i pojmowania big_smile big_smile

Ale do rzeczy.

Autorko...powinnaś się cieszyć,że stało się tak,a nie inaczej... i nie w późniejszym czasie.Taki facet ma małe szanse na zmianę, w sensie pozytywnym.Jeżeli teraz ma takie zajawki,to czego można spodziewać się po "gówniarzu"?

Hej Zorka smile

Stopki nie będzie big_smile

12

Odp: rozstanie
ona_ona_ona90 napisał/a:

ale ja po cichu liczę że on coś zrozumie, ze się zmieni, że będzie o mnie walczył sad ja nie jestem w stanie uwierzyc w to, że ktoś inny mi go zastąpi. Strasznie go kocham

Zapewniam Cię, że nie tyle kochasz go, co swoje wyobrażenia o nim.
Każdy po troszę to robi, ale u większości te wyobrażenia jakoś tam się lepiej lub gorzej zgadzają z rzeczywistością. U Ciebie to się nie klei w ogóle.
Prędzej czy później bańka pryśnie, ale może się okazać, że będziesz np. dwadzieścia lat starsza z różnego rodzaju zobowiązaniami, z których łatwo nie będzie się wyplątać...

Jeżeli nie potrafi zapewnić ci wyłączności w tak fundamentalnej sprawie, na której oparty jest każdy związek - to moje detektory żadnej miłości tu nie zdiagnozowały ;-)

13 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-12-23 19:07:06)

Odp: rozstanie

Naprawdę dziewczyno opamiętaj się, lepiej nie będzie.

P.S. k7l napisałam do Ciebie maila.

By być kochanym, trzeba dać się kochać.
To coś, czego nie osiągnie się jedynie wyglądem wink.

14

Odp: rozstanie

ale powiedzćie czy on zrozumie kiedyś swój błąd, jak mnie potraktował ?

15 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-12-23 19:15:57)

Odp: rozstanie

Ciężko powiedzieć, ale wygląda na to że jemu zupełnie nie zależy. Wątpię by pożałował, czy zrozumiał.

By być kochanym, trzeba dać się kochać.
To coś, czego nie osiągnie się jedynie wyglądem wink.

16

Odp: rozstanie
ona_ona_ona90 napisał/a:

ale powiedzćie czy on zrozumie kiedyś swój błąd, jak mnie potraktował ?

A moim skromnym zdaniem w ogóle nie jest to istotne i szkoda marnować czasu, aby się nad tym zastanawiać.
Przestań zajmować się nim, zajmij się przede wszystkim sobą :-)
Jemu krzyżyk i paciorek na drogę!

17

Odp: rozstanie

Faktycznie- coś mi się pomerdało z tym dzieciątkiem- muszę w takim razie poszukać tego wątku z dziewczyną w ciąży, bo wpadł mi w oko jakies dwie godziny temu i wiem, że na pewno gdześ jest.
Sorry autorko za ten przerywnik.
A, jeśli chodzi o twoją sprawę, to wiej dziewczyno i nawet się za siebie nie oglądaj. To gofniarz a nie mężczyzna do budowania fajnego związku.

18 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-23 19:22:59)

Odp: rozstanie
ona_ona_ona90 napisał/a:

ale powiedzćie czy on zrozumie kiedyś swój błąd, jak mnie potraktował ?

Nawet jeśli kiedyś zrozumie, że mógł ciebie zranić, w co wątpię sądząc po twoich opisach innych jego wysków pozbawionych empatii, to tobie to już będzie latało dokładnie tam, gdzie teraz jemu latasz ty.
Lepiej będzie dla ciebie, gdy nie będziesz zaprzątała sobie nim myśli. Nie warto smile

19

Odp: rozstanie

ale dlaczego ludzie potrafia być takimi złamasami bez żadnych zasad i moralności. Nie jestem w stanie tego zrozumieć. Było nam tak dobrze, tyle mieliśmy planów, a on w momencie kiedy zamiszakliśmy razem po dwóch tygodniach wywalił mnie na zbity pysk. Nigdy się z tym chyba nie pogodzę...

20

Odp: rozstanie
ona_ona_ona90 napisał/a:

ale dlaczego ludzie potrafia być takimi złamasami bez żadnych zasad i moralności. Nie jestem w stanie tego zrozumieć. Było nam tak dobrze, tyle mieliśmy planów, a on w momencie kiedy zamiszakliśmy razem po dwóch tygodniach wywalił mnie na zbity pysk. Nigdy się z tym chyba nie pogodzę...

To już jest kwestia stricte filozoficzna, o istocie i sensie Zła na świecie nie jeden tom napisano ;-) Na serio chcesz się tym w tym momencie zajmować?

21

Odp: rozstanie

Pogodzisz. Poboli i przestanie, jak to mówią. Wiem co czujesz, jednak uwierz mi przyjdą lepsze dni, choć to marna pociecha. Sama teraz jej potrzebuje wink. Trzeba być twardym, głowa do góry.

By być kochanym, trzeba dać się kochać.
To coś, czego nie osiągnie się jedynie wyglądem wink.

22 Ostatnio edytowany przez Ibra (2015-12-23 20:05:44)

Odp: rozstanie
ona_ona_ona90 napisał/a:

A ja cały czas czekam aż coś napisze, że mnie przeprosi. A on milczy? Co facet przeżywa w takich chwilach.. czy on rozważa to, że możemy być znowu ze sobą czy jest do definitywny koniec. Jeszcze taki cios przed świętami.

Co faceci mają w głowach, że tak szybko zapominają? sad

Autorko, Ty tak na poważnie? Przecież wielokrotnie przyłapałaś go na tym jak spotykał się z innymi kobietami, więc pewnie wielokrotnie Cię zdradzał a Ty liczysz na jakieś przeprosiny? Po co? Czy słowa przepraszam z ust człowieka, który miał Cię za nic i nie szanował, który wielokrotnie Cię okłamywał są coś warte?
On wie, że robi Ci krzywdę ale Twoja osoba go po prostu nie interesuje, więc się tym wcale nie przejmuje.

23

Odp: rozstanie

Skąd ja to znam... Ja ze swoim rozstałam się po prawie 8 latach, też bez słowa wyjaśnienia, wrócił do swojej byłej, osoby z marginesu z dwójką dzieci... Początkowo tez mówił, że nie będzie się odzywał, ale teraz sam dzwoni, bo coś nas łączy. Oszukiwał mnie ponad miesiąc zapewniając o swojej miłości, minął miesiąc ja nadal cierpię i rozumiem ciebie nawet nie wiesz jak bardzo.

24

Odp: rozstanie

To nie jest fajne uczucie porzucenie, ale minie strach itp mniezostawiłmąż po kilku miesiącah od ślubu, coś mu się odwidziało plany- dziecko, nowy dom ahh rozprawa rozowodowa jedn ajużyla robi ze mnie wariatke bo nie ma co wymyslec byla jedna klotnia o finanse- przez tel i smsy i po taim czyms odszedl... boli nadal..

25

Odp: rozstanie

Miałyście racje, nawet nie raczył cokolwiek napisać, odezwać się na święta. Wczorajszy dzień był straszny, ciągle wchodziłam i widziałam że jest dostępny i rozmawia z nią. Planując sylwestra. A o mnie ot tak zapomniał, mając w dupie. Dlaczego faceci tak podchodzą do rozstania, nie zależy im żeby rozstać się z klasą i od razu znajdują sobie inną.
To jest straszne, bo ciągle czuję ten ból od środka, cały czas o nim myślę, pamiętam jak było z nim mi dobrze.

Czy faceci jak ostatecznie się rozstają robią to świadomie, nie żałują…? Naprawde przez te 4 lata bylo nam dobrze, ja widziałam, ze on mnie kocha, wspolne wyjazdy, urządzanie mieszkania… a on co z dnia na dzien się rozmyślił, bo poznał inną, która co mu daje, tylko rozmowy na fb? Po co mi mowil, ze nie chce byc po roztsaniu w zadnym zwiazku, jak wszystko wskazuje ze on z nią będzie. Mowil ze to tylko kolezanka… ale czy z kolezanka nowo poznana ma sie pernementny kontakt? Zapraszajac ją od razu na sylwestra do innego miasta i do jego..naszych znajomych? sad

26

Odp: rozstanie

Dlaczego on nie moze wzbić się na wyżyny i rozstać się z klasą? Tylko odszedł bez słowa, tak mnie potwornie upokarzając sad nie licząc się z tym co przechodzę, co moge robić, myślec, jak to przeżywać.. a swiadomosc, tego ze on nie mysli o mnie jest najgorsza

27

Odp: rozstanie

Witaj.Ponad trzy miesiące temu facet mnie zostawił,kochałam za bardzo,wybaczałam każdą przykrość jaką mi sprawił..jestem już na bardzo dobrej drodze,co nie zmienia faktu,że na początku,świeżo po naszym rozstaniu napisałam do niego,na co on nawet nie odpisał.Również chciałam za wszelką cenę wytłumaczyć jego zachowanie,nie rozumiejąc dlaczego traktuje mnie z taką obojętnością,szpiegowałam na fejsie itd.Do dzisiaj ani razu się nie odezwał i wiesz co? To bardzo dobrze,dzięki temu mogłam szybciej dojść do siebie,nie mącił mi w głowie,było po prostu łatwiej.Uwierz,że czas jest najlepszym lekarstwem,a ja jestem tego przykładem że można dojść do siebie.Każdy człowiek w naszym życiu odgrywa jakąś rolę,jego się już skończyła w twoim życiu i musisz po prostu odpuścić,wierzę że rolę się odwrócą i to oni będą kiedyś cierpieć a my będziemy cholernie szczęśliwe! smile

28

Odp: rozstanie

Sylwia ale jak dałas sobie z tym rade? I dlaczego się rozstaliscie ? Nie liczysz na to że się odezwie? Że się spotkacie? I jak przestałas zaglądać na fb ją ciągle siedze i patrze czy jest. Że komentuje cos naszym znajomym i nawet nie widać że go to rusza.

Mieszkaliśmy ponad rok, później w jego mieszkaniu i ot tak mnie wyrzucił

29

Odp: rozstanie

Może on potrzebuje czasu żeby coś do niego dotarło?

30

Odp: rozstanie

Może on potrzebuje czasu żeby coś do niego dotarło? Bo nie  mogee uwierzyć żeon tak szybko zapomniał i nie myśli

31

Odp: rozstanie

zatrzymaj się na chwili w swej rozpaczy i uważnie przeczytaj to, co napiszę... DZIŚ NIE ZADAWAJ PYTAŃ ..DLACZEGO..?  bo i tak nie znajdziesz na nie odpowiedzi, a robisz sobie DZIŚ   wielką krzywdę !!

32

Odp: rozstanie

Ja byłam z nim tylko półtora roku,ty jesteś w gorszej sytuacji bo mieszkaliście razem,bo było to dłużej,bo wam się układało.My ciągle się kłóciliśmy,wybaczałam mu pisanie z innymi,ciągle mnie zostawiał a ja błagałam by został z litości.Na samym początku,szloch,ból ogromny..mam wspaniałą przyjaciółkę,która mnie wyciągała gdzie tylko się da,dużo rozmów z siostrami,mamą by się wygadać (zawsze było lżej po takich żalach)praca,zaczęłam chodzić do psychologa,i czytam dużo psychologicznych książek.Po pewnym czasie stwierdziłam,że nie mogę żyć jego życiem,i ciągle go szpiegować,to była moja silna wola by przestać to robić..wytrzymałam,teraz po takim czasie wchodzę czasem na jego profil ale już bez zbędnych uczuć.On imprezuje,wyrywa małolatki a ma 26 lat.To będzie jeszcze bolało,ciebie z pewnością dłużej bo było między wami dobrze..ale dasz sobie radę! Ciężko wytłumaczyć ich zachowanie,też myślałam czemu się nie odzywa,nie interesuje,ale teraz już wiem..przestałam go interesować! Nie mam zamiaru marnować swoje życie na użalanie się nad sobą,trzeba walczyć o samą siebie,bo my jesteśmy ze sobą do końca! Kochana dasz radę,a dzisiaj mamy święta,więc nie marnuj tych dni na płacz i smutek! :*

33

Odp: rozstanie

Wszystko takie wydaje się łatwe, zeby nie myślec i zapomnieć. Ja wierze w ludzi, że ludzie się zmieniają, że coś do nich dociera. Ale chyba muszę przestać życ nadzieją i zajać się sobą.

34

Odp: rozstanie

To nie jest tez takie proste, bo planowalismy wszystko. On mi mówił, ze mnie kocha, że sobie nie wyobraza zycia beze mnie… planowalismy wyjazdy, wyjazdy do rodziców. Ale co on ma na celu, że się nie odzywa do mnie, ze bez słowa odszedł sad mysli ze jest mi z tym lepiej. Po co mowil mi, że z tą dziewczyną nic go nie łączy… To nie bylo tez tak, ze nie bylo widac po nim milosci, bo bylo widac i to bardzo. Nie moge zrozumiec, ze ludzie w takim razie potrafia tak grać...

35

Odp: rozstanie

Jeszcze się zastanawiam czy on nie chce zastosowac jakies terapii wstrząsowej dla mnie zebym czegos nie zrozumiala… bo ja tez w tym wszystkim nie bylam idealna.

36

Odp: rozstanie

Nie zrozumiemy ich zachowań,bo to jest zbyt trudne do zrozumienia..i tak musisz zająć się sobą i swoim życiem!

37

Odp: rozstanie

Jestem w podobnej sytuacji, tylko z tą różnicą, że czasami on dzwoni w sprawach, które nas łączą. Wczoraj zadzwoniłam do niego z życzeniami, ujawniłam, że mam jego numer, nie powiedział cześć, tylko odn razu atak skąd mam numer, Złożyłam mu życzenia, on mi też, i życzyłam jemu i sobie spotkania, jako znajomi, a on, że nie chce mnie widzieć, a jeszcze tydzień temu powiedział, że mnie zaprosi do siebie. Ja też codziennie zadaje sobie pytanie dlaczego, odpowiedzi nie uzyskałam, tylko jak do niego pojechałam to powiedział, że mnie nie kocha.
Może właśnie tak faceci reagują po zerwaniu, że wszystko nagle jest na nie, niema dobrych wspomnień, wspólnych chwil, nic. Ja wiem, że w moim przypadku ta druga odgrywa dużą rolę, bo to ona mu mąci w głowie.
Wiele osób mi mówi, że nie jest mnie wart, to prawda, ale jak się kogoś kocha, to ciężko zapomnieć. Ja wierzę, w to, że on przejrzy na oczy, może dopiero jak będzie na dnie, ale słyszałam od osób z podobną historią, że oni próbują wrócić. Tylko na ich niekorzyść gra czas, bo im to nastąpi później tym my będziemy silniejsze.
I tej siły Tobie i sobie życzę smile

38

Odp: rozstanie

Ale ile im może zająć zrozumienie, że nie można tak traktować ludzi… W moim przypadku jest chyba tak, że skoro wyrzucił mnie z mieszkania, powiedział o tym wszystkim, że to koniec, że zaprosi inna kobiete na sylwestra, to nawet gdyby chciał to naprawić, nie będzie mógł, bo honor mu nie pozwoli. Zastanawiam się czy nie pójść do wróżki, dużo znajomych mi mówiło, że naprawdę pomagają i wszystko to co mówią okazuję się prawdą.

Tylko cały czas myślę, że może napisze, że mnie chociaż przeprosi. Chociaz jak z nim rozmawialam przez telefon czy nawet jak się wyprowadzałam, nie widać było w nim żadnych uczuć ani żalu. Wiadomo, że faceci przeżywają to na swój sposób, ale w jego przypadku, to jest to po prostu coś normalnego. Tylko nie ogarniam jak ludzie mogą tak krzywdzić innych… on myśli, że tak będzie lepiej, nie będzie lepiej. Powiedzcie mi - wydaje się wam, że on coś myśli, analizuje?

39

Odp: rozstanie

Nie jestem facetem to ciężko mi powiedzieć jak oni analizują czy jak myślą. Co do czasu to u każdego jest niestety inaczej... Ja też już myślałam o wróżce, najlepiej takiej, u której nie trzeba za dużo mówić, a wystarczą np zdjęcia.
Moja sytuacja jest o tyle gorsza, bo mój ex, zamieszkał w dzień zerwania ze mną już z ta drugą, wiem, ze wynajmują dom, a kontakt mieli ze sobą od września, mam nadzieję, że tak jak szybko to się zaczęło tak szybko się skończy.

Ja też mam nadzieję, że może napisze, zadzwoni, że chce porozmawiać.
Śni mi się prawie co noc, na początku były sny negatywne, a teraz są pozytywne, dzisiaj np śnił mi się, że jechaliśmy naszym samochodem i opowiadał, że on ją zostawił bo chce być ze mną, przytulał mnie mówił, że nigdy nie przestał kochać. Wiem to tylko sen, ale może akurat ten się kiedyś spełni...

40

Odp: rozstanie
ona_ona_ona90 napisał/a:

Wszystko takie wydaje się łatwe, zeby nie myślec i zapomnieć. Ja wierze w ludzi, że ludzie się zmieniają, że coś do nich dociera. Ale chyba muszę przestać życ nadzieją i zajać się sobą.


Nikt nie napisał, że to jest łatwe. To jest BARDZO trudne !!
Jednak nie zmienia to faktu, że musisz coś z ta sytuacją zrobić- co ??? twoja decyzja, czy będziesz czekać na niego dłubiąc w ranie ( oby to coś dało pozytywnego dal siebie).............. lub - możesz uznać rozstanie jako FAKT  I ZADBAĆ O SIEBIE.  A w tym tzw  między czasie jak on uzna, że złądził - z pewnością Cię znajdzie. Dręcząc sie pytaniami - nie przyciagniesz go  ( też to przechodziłam, więc wiem co piszę)

41

Odp: rozstanie
Liza2014 napisał/a:
ona_ona_ona90 napisał/a:

Wszystko takie wydaje się łatwe, zeby nie myślec i zapomnieć. Ja wierze w ludzi, że ludzie się zmieniają, że coś do nich dociera. Ale chyba muszę przestać życ nadzieją i zajać się sobą.


Nikt nie napisał, że to jest łatwe. To jest BARDZO trudne !!
Jednak nie zmienia to faktu, że musisz coś z ta sytuacją zrobić- co ??? twoja decyzja, czy będziesz czekać na niego dłubiąc w ranie ( oby to coś dało pozytywnego dal siebie).............. lub - możesz uznać rozstanie jako FAKT  I ZADBAĆ O SIEBIE.  A w tym tzw  między czasie jak on uzna, że złądził - z pewnością Cię znajdzie. Dręcząc sie pytaniami - nie przyciagniesz go  ( też to przechodziłam, więc wiem co piszę)


a on się pozniej do Ciebie odezwał, czy nie macie żadnego kontaktu?

42

Odp: rozstanie

zaraz po rozstaniu - NIE. Po ok miesiącu jakiś sms/ tel. Nadzieja w moim sercu szalała............................ efekt !! mi było gorzej, nie mogłam w pełni funkcjonować. Ta cholerna NADZIEJA mnie zwyczajnie wykańczała. A ON- chyba chciał sie dowartościować, że cierpię............. i co..? w pewnym momencie postanowiłam zastąpić płacz- myśleniem ( oj nie było to proste), jednak my wszystkie i TY MUSISZ  ( bo nie masz innego wyjścia) przewartościować swoją codzienność- niestety, albo PŁACZ- PŁACZ- PŁACZ ,ale co to zmieni..??

43

Odp: rozstanie

ona_ona_ona90, rozumiem, że nie możesz przestać myśleć o tym co się wydarzyło, zwłaszcza, że to świeża sprawa.
Nie możesz tak nagle wyrzucić go z głowy...ale czy z serca też nie?
W jakim celu analizujesz jego zachowanie i motywy którymi się kierował, jakie to ma znaczenie w obliczu tego co zrobił i jak Cię potraktował?
Czy on pożałuje, przemyśli, zatęskni itd to nie ma znaczenia - zrozum.
Piszesz, że było Wam dobrze, raczej Tobie przede wszystkim, on ciągle szukał nowych wrażeń, a jego deklaracje miłości nie były nic warte, o czym właśnie się przekonałaś.
Być może nawet z premedytacją wykorzystał Cię, żebyś pomogła mu w urządzaniu mieszkania, po czym bez skrupułów pozbył się Ciebie, po 4 latach.
Aż trudno uwierzyć, że po takim potraktowaniu (nie złożył Ci nawet życzeń świątecznych, po 4 wspólnych latach!), Ty jeszcze na niego czekasz?
Opamiętaj się, przeżyj swój żal nie afiszując się tym i zacznij myśleć logicznie.
Nie tłumacz go i nie łam sobie głowy- dlaczego?
Nie kochał Cię na prawdę, oszukiwał i zdradzał, nie szanował, wykorzystał, potraktował "z buta", wykreślił z życia - czego Ci więcej potrzeba?
Takimi kategoriami zacznij o nim myśleć, może szybciej staniesz na nogach.

44

Odp: rozstanie

Wiem, że to co wszystkie piszecie jest prawda i muszę wszystkie te rady zastosować. Ale nawet jak kiedyś mieliśmy ciężkie dni, to zawsze wracaliśmy do siebie, a teraz on milczy i milczy… Gdybym chociaż wiedziała, ze on tez chce ochłonąć, ale on już ma inną, inną osobę z którą piszę, z którą dzieli się wszystkim. Która będzie spała u niego po sylwestrze i zostanie na weekend, tam gdzie ja spędzałam 3 tygodnie temu swój czas.
Jemu też było ze mną dobrze, jestem o tym przekonana, bo spędzaliśmy razem świetne chwile, szczególnie jak zamieszkaliśmy razem. I to się wyklucza, że po tym wszystkim on nie potrafił nic powiedzieć, tylko porzucić jak śmiecia i wpaść od razu w ramiona innej. Myślę, że gdyby on jej wtedy na delegacji nie poznał, to dalej bylibyśmy razem, to tak naprawdę ona pomogła podjąć mu taką a nie inną decyzję.

45

Odp: rozstanie
ona_ona_ona90 napisał/a:

Wiem, że to co wszystkie piszecie jest prawda i muszę wszystkie te rady zastosować. Ale nawet jak kiedyś mieliśmy ciężkie dni, to zawsze wracaliśmy do siebie, a teraz on milczy i milczy… Gdybym chociaż wiedziała, ze on tez chce ochłonąć, ale on już ma inną, inną osobę z którą piszę, z którą dzieli się wszystkim. Która będzie spała u niego po sylwestrze i zostanie na weekend, tam gdzie ja spędzałam 3 tygodnie temu swój czas.
Jemu też było ze mną dobrze, jestem o tym przekonana, bo spędzaliśmy razem świetne chwile, szczególnie jak zamieszkaliśmy razem. I to się wyklucza, że po tym wszystkim on nie potrafił nic powiedzieć, tylko porzucić jak śmiecia i wpaść od razu w ramiona innej. Myślę, że gdyby on jej wtedy na delegacji nie poznał, to dalej bylibyśmy razem, to tak naprawdę ona pomogła podjąć mu taką a nie inną decyzję.

zrobił to w takim stylu, bo jest zwyczajnym tchórzem............. po co ma słuchać lamentów, żali, wspomnień, odwołań do przeszłości - tak jemu jest łatwiej. Mój wrócił do byłej w identycznym stylu.

Ja juz oczy zaczną Cię boleć od płaczu ............- ZDEJMIJ RÓŻOWE OKULARY I ZACZNIJ MYSLEĆ W MIARĘ LOGICZNIE. TRZYMAM KCIUKI

46

Odp: rozstanie

......."....Myślę, że gdyby on jej wtedy na delegacji nie poznał, to dalej bylibyśmy razem, to tak naprawdę ona pomogła podjąć mu taką a nie inną decyzję..................................." .    KTO/ KOMU/ KIEDY/ I W JAKI  sposób pomógł.......................hmmmmmmmmm a kto tę decyzję tak naprawdę podjął..................???  myśl/ myśl/ myśl

47

Odp: rozstanie
ona_ona_ona90 napisał/a:

Jemu też było ze mną dobrze, jestem o tym przekonana, bo spędzaliśmy razem świetne chwile, szczególnie jak zamieszkaliśmy razem. I to się wyklucza, że po tym wszystkim on nie potrafił nic powiedzieć, tylko porzucić jak śmiecia i wpaść od razu w ramiona innej. Myślę, że gdyby on jej wtedy na delegacji nie poznał, to dalej bylibyśmy razem, to tak naprawdę ona pomogła podjąć mu taką a nie inną decyzję.

Gdyby było mu z Tobą dobrze, nie potraktowałby Ciebie "jak śmiecia".
Przestań się oszukiwać i zakłamywać rzeczywistość. Nie byłaś dla niego kimś  ważnym, taka prawda.
"...gdyby jej nie poznał..." tak, gdyby babcia miała wąsy...
Przecież sama napisałaś, że już wcześniej w czasie swoich delegacji nawiązywał kontakty z różnymi kobietami, czyli szukał wrażeń, być może odmiany, a ta nowa zainteresowała go bardziej niż Ty i tamte pozostałe.
Czas najwyższy, żebyś potraktowała go tak, jak na to zasługuje czyli np. "jak śmiecia", chociaż nie sądzę, żeby się tym przejął.
Zadbaj o siebie i wyjdź z godnością z tej sytuacji, a jedyne rozwiązanie, to całkowite urwanie kontaktu (zresztą on już to zrobił), gdyby w jakimś momencie przypomniałoby mu się o Tobie.
Najgorsze, co mogłabyś zrobić, to polecieć jak na skrzydłach do niego, gdyby on tylko kiwnął palcem, niestety chyba jesteś na to gotowa.
Zrobił, co zrobił, ale najlepiej dla Ciebie byłoby, gdyby on już więcej nie odezwał się, jeśli sama nie potrafisz stanąć na wysokości zadania i zadbać o siebie.

48

Odp: rozstanie

To po co mówił, ze tez nie spodziewał sie ze bedzie mu ciezko? Czy to tylko byly puste słowa..
i po co proponował, ze jak emocje opadną, to umówimy się na kawę...

49

Odp: rozstanie
ona_ona_ona90 napisał/a:

To po co mówił, ze tez nie spodziewał sie ze bedzie mu ciezko? Czy to tylko byly puste słowa..
i po co proponował, ze jak emocje opadną, to umówimy się na kawę...

o rety....... jak sobie to wszystko przypomnę, to? DZIŚ.. szlag mnie trafia. Jak ja Cie rozumiem ! te Twoje pytania!! brrrrrrrrr jak to mnie bolało.??!!

POSŁUCHAJ !! mój eksik ( i daję dychę, że nie tylko mój ) mówił....cyt .." jak mi cięzko..",   ..: nie skrzywdzę Cię, bo nie zasługujesz...", będę mógł czasem zadzwonić.." ....." pójdziemy czasem na rower..",  a ja to brałam JAKO ZNAK - TYLKO DZIŚ PYTAM  KURNA ZNAK CZEGO DO CHOLERY
Oni wszyscy chyba mają tego samego instruktora  !! ale ja myślałam, że mój jest wyjątkowy, że on nie jest taki jak wszyscy- hi hi hi - dobre żarty
ODSZEDŁ OD CIEBIE= NIE CHCE CIĘ !!!!!!!!!!!!!

50

Odp: rozstanie
Liza2014 napisał/a:
ona_ona_ona90 napisał/a:

To po co mówił, ze tez nie spodziewał sie ze bedzie mu ciezko? Czy to tylko byly puste słowa..
i po co proponował, ze jak emocje opadną, to umówimy się na kawę...

o rety....... jak sobie to wszystko przypomnę, to? DZIŚ.. szlag mnie trafia. Jak ja Cie rozumiem ! te Twoje pytania!! brrrrrrrrr jak to mnie bolało.??!!

POSŁUCHAJ !! mój eksik ( i daję dychę, że nie tylko mój ) mówił....cyt .." jak mi cięzko..",   ..: nie skrzywdzę Cię, bo nie zasługujesz...", będę mógł czasem zadzwonić.." ....." pójdziemy czasem na rower..",  a ja to brałam JAKO ZNAK - TYLKO DZIŚ PYTAM  KURNA ZNAK CZEGO DO CHOLERY
Oni wszyscy chyba mają tego samego instruktora  !! ale ja myślałam, że mój jest wyjątkowy, że on nie jest taki jak wszyscy- hi hi hi - dobre żarty
ODSZEDŁ OD CIEBIE= NIE CHCE CIĘ !!!!!!!!!!!!!


A ile Ci zajęło wyleczenie się z nieogo? Nie masz tak ze patrzysz na telefon, ze to on napisze..

51 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-12-25 19:25:52)

Odp: rozstanie
ona_ona_ona90 napisał/a:

Ale ile im może zająć zrozumienie, że nie można tak traktować ludzi… W moim przypadku jest chyba tak, że skoro wyrzucił mnie z mieszkania, powiedział o tym wszystkim, że to koniec, że zaprosi inna kobiete na sylwestra, to nawet gdyby chciał to naprawić, nie będzie mógł, bo honor mu nie pozwoli. Zastanawiam się czy nie pójść do wróżki, dużo znajomych mi mówiło, że naprawdę pomagają i wszystko to co mówią okazuję się prawdą.

Tylko cały czas myślę, że może napisze, że mnie chociaż przeprosi. Chociaz jak z nim rozmawialam przez telefon czy nawet jak się wyprowadzałam, nie widać było w nim żadnych uczuć ani żalu. Wiadomo, że faceci przeżywają to na swój sposób, ale w jego przypadku, to jest to po prostu coś normalnego. Tylko nie ogarniam jak ludzie mogą tak krzywdzić innych… on myśli, że tak będzie lepiej, nie będzie lepiej. Powiedzcie mi - wydaje się wam, że on coś myśli, analizuje?

Tak zapewne analizuje ..to czy nowa znajoma da się przelecieć w Sylwka. Dziewczyno ja rozumiem ze zakochana w nim jesteś itp ale czy to Cię zwalnia z myślenia logicznego? Sama piszesz ze pare razy przyłapałas go na tym ze w delegacji zabawiał się z innymi kobietami ...ciekawe ile takich "razów " nie wyłapałas. Do momentu chciało mu się okłamywać Cię i mamić obietnicami ze to nie tak jak myślisz kotku. Widocznie miał w tym jakas korzyść typu porządek obiad posprzątaną chatę. Wkoncu zmęczyło go to krętactwo a ze Ty znowu odkryłaś kolejna koleżaneczke to Cię wywalił jak psa. No i tekst nie odzywajmy się do siebie dla niby Twojego tez dobra. Hahahah no no pewnie ze lepiej nie odzywajmy. Lepiej udać ze nie istniejesz, bo jesteś teraz dla niego jak wyrzut sumienia niewygodny temat o którym lepiej nie myślec by nie psuć sobie humoru. A Ty jeszcze siedzisz i rozkminiasz czy on siedzi i duma jaki błąd popełnił i żałuje. Weź się ogarnij kobieto, wiem ze świadomość ze ktoś nas ma w tyłku boli ale lepsza taka prawda niż kłamstwo które nie pozwala się uwolnić psychicznie i emocjonalnie.                        EDIT: No i nie łudź się ze to chwilowa jego decyzja podjęta w przypływie chwili. On miał w sobie ta myśl już dawno, bo już dawno przestał Cię kochać, mniej więcej wtedy gdy zrodziło sie w nim zainteresowanie innymi kobietami. Tyle ze widocznie żadna z nich nie okazała się warta tego by zrezygnować ze sprawdzonej partnerki czyli Ciebie. Teraz prawdopodobnie  pojawiła się taka dla której warto olać Ciebie albo był już zmęczony wymyślaniem kolejnych kłamstw i wygodniej było wystawić Cię za próg.

52

Odp: rozstanie
ona_ona_ona90 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:
ona_ona_ona90 napisał/a:

To po co mówił, ze tez nie spodziewał sie ze bedzie mu ciezko? Czy to tylko byly puste słowa..
i po co proponował, ze jak emocje opadną, to umówimy się na kawę...

o rety....... jak sobie to wszystko przypomnę, to? DZIŚ.. szlag mnie trafia. Jak ja Cie rozumiem ! te Twoje pytania!! brrrrrrrrr jak to mnie bolało.??!!

POSŁUCHAJ !! mój eksik ( i daję dychę, że nie tylko mój ) mówił....cyt .." jak mi cięzko..",   ..: nie skrzywdzę Cię, bo nie zasługujesz...", będę mógł czasem zadzwonić.." ....." pójdziemy czasem na rower..",  a ja to brałam JAKO ZNAK - TYLKO DZIŚ PYTAM  KURNA ZNAK CZEGO DO CHOLERY
Oni wszyscy chyba mają tego samego instruktora  !! ale ja myślałam, że mój jest wyjątkowy, że on nie jest taki jak wszyscy- hi hi hi - dobre żarty
ODSZEDŁ OD CIEBIE= NIE CHCE CIĘ !!!!!!!!!!!!!


A ile Ci zajęło wyleczenie się z nieogo? Nie masz tak ze patrzysz na telefon, ze to on napisze..

WYLECZENIE Z NIEGO... hmmmm dobre określenie. Jestem 9/10 miesięcy Po i tak naprawdę chyba na 100% nie jestem wyleczona,
co nie znaczy, że nie jest OK.
Dziś nie patrze w telefon. Przestałam patrzeć, gdy  zaczęłam MYSLEĆ I ZACZYNAĆ ROZUMIEĆ FAKTY - czyli to co się stało( mimo łez, poczucia krzywdy i tych innych , towarzyszących rozstaniu emocjom) i w konsekwencji zablokowałam wszelkie kontakty z nim i oznajmiłam mu, że nie życze sobie żadnych kontaktów z jego strony ( ok miesiąc po rozstaniu)

53

Odp: rozstanie

Nigdy tak na prawdę się nie wyleczysz. Oni mają tak samo skonstruowane myślenie, wszyscy robią dosłownie to samo jak czytam wasze wypowiedzi. Zrywają albo przez telefon albo dają głupie teksty na odwal, nie rozumiem tego, czy nie lepiej wyjść z twarzą i porozmawiać na spokojnie? Mój powiedział mi, że było mu mnie żal dlatego do ostatniej chwili "udawał" zakochanego i zrobił to w ten sposób. Sam mi powiedział,ze wie, ze zareagowałabym histerycznie, no ok, ale co bał się, ze odpuści?  Tak samo jego podejście "nie szukaj mnie bo i tak nie znajdziesz" przecież to śmieszne jest. Gadał do mnie, że nie chce dać mi numeru po czym stwierdza dam ci jak się uspokoisz, nie spotkam się z tobą a później kiedyś cie zaproszę.
Dla mnie to oni wszyscy są tchórzami, bo boją się, że jak się spotkają na rozmowie to użyjemy takich argumentów, że ich złamiemy i zostaną.
Dam sobie rękę uciąć, że mój zadziałał pod wpływem chwili, bo co by zrobił jakbym mu niespodziankę zrobiła w piątek? By się kłócił specjalnie żeby mnie poniżyć i wyrzucić z domu, ja mu kiedyś powiedziałam, że każdy potrafi obrażać w złości, ale jak emocje opadają to już nie jest tak źle.

54

Odp: rozstanie

czyli widzicie, może na to wszystko rzeczywiscie potrzebny jest czas… czas leczy rany. A nie jesteśmy ich matkami, żeby ich umoralniać. Z czasem moze jak dojrzeją, to to zrozumieją, swoje błędy, że ludzi się tak nie traktuję.

Po tym wszystkim co piszecie, chyba powoli się z tym oswajam, że on nigdy nie napiszę, że jest mu lepiej beze mnie i że muszę się zająć sobą, bo teraz to ja jestem najważniejsza.

55

Odp: rozstanie
ona_ona_ona90 napisał/a:

To po co mówił, ze tez nie spodziewał sie ze bedzie mu ciezko? Czy to tylko byly puste słowa..
i po co proponował, ze jak emocje opadną, to umówimy się na kawę...

Dokładnie, to były puste słowa.
On nie jest głupcem i zdaje sobie sprawę, jak się teraz czujesz, tyle, że ma to gdzieś.
Obietnica wspólnej kawy, była zapewne na otarcie łez, ewentualnie po to żeby trzymać Cię w odwodzie, jak będzie mu się chciało pobzykac, a akurat nie będzie innej pod ręką.
On wie, że polecisz na każde jego skinienie, że tylko czekasz na łaskawe słowo i wykorzysta to w wygodnej dla siebie sytuacji.
Zna Cię dobrze. Szkoda, że nie chcesz włączyć logicznego myślenia i wystawiasz się niczym na tacy.
Zawód, gorycz rozstania, to jedno, a szacunek dla samej siebie - drugie.
Zamiast czekać na znak od niego, poszukaj wolnego kolegi, wybierz się gdzieś na sylwestra, odreaguj i zamknij się na swojego byłego.
To jedyne wyjście, żeby zacząć wychodzić na prostą (zwłaszcza, że minął już jakiś czas odkąd on z Tobą zerwał), a całkowite odcięcie się od niego, też Ci w tym pomoże, dodatkowo możesz utrzeć mu nosa, pokazując, że nie on rządzi Twoim życiem.

Posty [ 1 do 55 z 96 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018