Byłam z kobietą, która postanowiła ode mnie odejść argumentując to
- "za dużo mi w Tobie przeszkadza i czepiam się o wszystko choć nie powinnam, we mnie się już wypaliło"
Nie wspominając, że tydzień temu zapewniała mnie o swoim wielkim uczuciu.
Kupiłam jej prezent na święta, którego nie chciała przyjąć twierdząc, że ona nic dla mnie nie ma i jest jej głupio, włożyłam jej do torby finalnie.
Na do widzenia stwierdziła, że żeby było mi łatwiej mogę pisać i dzwonić.
Co powinnam robić, liczyć na to, że jeszcze się ułoży..jakoś.., zerwać kontakt?
Nie ukrywam, że jest mi cholernie cięzko, ale nie wiem które zło będzie dla mnie lepsze..