Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Strony 1 2 3 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 424 ]

Temat: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Witam.
Każdego dnia, tylko w tym jednym dziale, pojawia się przynajmniej jeden nowy temat kogoś, kto czuje że coś jest nie tak,
ale jeszcze ma wątpliwości, jeszcze próbuje sobie wmawiać, że "to niemożliwe", że "to nie jest tak jak myślę", że "no ale przecież..."
Niemożliwe to jest podróżowanie w czasie, przynajmniej póki co, a związek to jest chemia na poziomie 4 klasy szkoły podstawowej.
I o tej właśnie chemii, czy może o jej zaniku właściwie, będziemy sobie tutaj gawędzili, omawiając różne tego zjawiska objawy,
aby każdy kolejny nowy użytkownik naszego forum, nie musiał się przebijać przez całe archiwum, setki wątków i tysiące wpisów,
żeby znaleźć odpowiedź na pytanie, co może oznaczać, gdy mój partner z dnia na dzień zaczyna zachowywać się inaczej niż zwykle.
Nie roztrząsamy tutaj pojedynczych przypadków i nie zajmujemy się analizą prawdopodobnych przyczyn ulatującej chemii.
Tutaj rozmawiamy tylko i wyłącznie o tym jak rozpoznać, że nadchodzi koniec. No to może już wystarczy przynudzania i zaczynajmy smile

Na początek coś z klasyki czyli standardowe teksty, które poza tym że jest już pozamiatane, kompletnie nic nie znaczą:

"Może powinniśmy zrobić sobie przerwę i trochę od siebie odpocząć..."
Przerwa w związku zawsze oznacza jego zakończenie, tylko z różnych powodów jest to rozciągnięte w czasie.
Takim powodem może być chęć oszczędzenia sobie przykrych scen towarzyszących gwałtownym rozstaniom.
Takim powodem może być czas potrzebny na znalezienie lub przetestowanie nowej gałęzi przed puszczeniem starej.
Takim powodem może być sprawdzanie jak zareaguje i co zrobi druga strona, czy zacznie walczyć, może jakoś bardziej się starać,
co oczywiście i tak już nie ma żadnego znaczenia, bo pewne decyzje zapadły, a teraz to już jest tylko zabawa twoim kosztem.

"Myślę że to zbyt szybko się dzieje, muszę to przemyśleć i wszystko sobie poukładać..."
A ja myślę, że nie istnieją żadne normy określające przedziały czasowe, według których coś ma się dziać,
więc kiedy ktoś słyszy taki tekst, to najprawdopodobniej autor tych słów doszedł do wniosku, że to jednak nie to i postanowił się zmyć.
Najczęściej po "przemyśleniu" i po "poukładaniu" a więc jakieś dwadzieścia sekund później, usuwa twój numeru telefonu i sajonara.
Siedzisz i czekasz aż sobie przemyśli i poukłada, a tymczasem po drugiej stronie albo trwa szukanie nowego obiektu westchnień,
albo już się znalazł i nikt o tobie nawet nie pamięta, a ty dalej siedzisz i czekasz aż przemyśli i poukłada. No to właśnie sobie układa smile 

"Czuję że w tym związku gasnę. Coś się wypaliło. Nie wiem..."
Ależ oczywiście, że wiesz. Tylko trochę dziwnie tak prosto w oczy komuś powiedzieć, że jego czas właśnie dobiegł końca.
Zwłaszcza po jakiejś dłuższej relacji w którą być może i na początku było się zaangażowanym, później niektórym się wydaje,
że teraz wypada odstawiać melodramatyczne teatralne przedstawienia, bo tej drugiej osobie to się należy. Bez przesady.
Nic nie wypada i nic się nie należy. Wypada być szczerym i należy się może odrobina szacunku, a nie jakieś błazenady i szopki. 
Zakochać się jest rzeczą ludzką, tak samo odkochać. Nie ma co robić scen. Coś się skończyło, dziękuję za miłe chwile i do widzenia.
Takie przeciąganie i przedłużanie agonii nie sprawi, że ktoś poczuje się lepiej, zwłaszcza wysłuchując tego tygodniami czy miesiącami,
zamiast uciąć raz a porządnie i się rozejść każdy w swoją stronę.

A propos "wysłuchując" to naturalnie zanim padnie któryś w powyższych tekstów, najczęściej pojawiają się też inne znaki sygnały,
takie jak przypieprzanie się nagle do wszystkiego (czemu zwykle towarzyszy przesadna ekspresja w wyrażaniu zdania na jakiś temat)
prowokujące zachowanie mające na celu wywołanie kłótni (czemu zwykle towarzyszy wyrzygiwanie jakichś bzdur sprzed miesiąca)
wszczynanie awantur bez żadnego powodu (czemu zwykle towarzyszy jakiś pretekst z dupy wzięty albo i nawet żaden konkretny)
celowe i częste prowadzenie wszelkich rozmów tak, żeby tylko się pokłócić, obrazić, zarzucić focha i jeszcze najlepiej przestać się odzywać.

Bardzo często towarzyszą temu naprzemienne okresy apatii partnera, gdy akurat się nie kłócicie i jest między wami względny spokój, ale...
Ale zauważacie, że wasz partner coraz częściej i więcej zajmuje się sobą, ostentacyjnie okazując brak zainteresowania czy wręcz znudzenie,
a więc granie godzinami na konsoli, grzebanie bez końca w telefonie, uciekanie z domu pod byle pretekstem i wracanie "kiedy mi się zachce"
ignorowanie prób nawiązania rozmowy na jakikolwiek temat, nawet dotyczący czegoś co mieliście wspólnie zrobić jutro albo tam kiedyś.
Do tego wszystkiego dochodzi (nagły lub powolny) zanik kontaktu cielesnego. I tu już nawet nie chodzi o jakieś tam umizgi czy czułości,
ale zwykły dotyk, choćby i przypadkowy. Zaczyna się oczywiście od unikania seksu. Kiedyś kochaliście się trzy razy w tygodniu,
a obecnie jeden raz na trzy tygodnie i to często po długich namowach, pertraktacjach, obietnicach, szantażach, prośbach i groźbach? Normalka.
Z czasem zaczniecie unikać trzymania się za ręce, przytulania, spania w jednym łóżku, siedzenia obok siebie przy jednym stole. Już tak macie?   

Jak tak macie i nie wiecie co się dzieje, to to się właśnie dzieje. Korbka opuszczająca linę z napisem The End została puszczona w ruch.

I nie ma, że usiądziecie, porozmawiacie, zmienicie to czy tamto i będzie lepiej. Nie będzie. Lepiej już było, a teraz to jest równia pochyła.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2018-02-10 14:27:04)

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

anderstud przyjacielu, bo tak nazywam ludzi zyczliwych, ktorzy pomagaja, a Ty pomogles mi sciagajac mnie na ziemie i choc walczylem z Twoimi teoriami o tym, ze jest ktos trzeci a na jestem poczekalnia. To po jakims czasie wszystko okazalo sie prawda. Dalem sobie czasu i dla sprawdzenia wdalem sie z gierke eks ze swiadomoscia, ze bedzie oklamywac i wpajac bajki. Tak tez bylo, robila z siebie ofiare, pogubiona duszyczke, ktora to tak bardzo cierpi. Szczegolnie jak ten, do ktorego odeszla kopnal ja w tylek. Ojj jaka ona teraz biedna i sfrustrowana, niech ja ktos przytuli i moze to ja porozmawiam z nia. Tylko gdzie ona byla kopiac mnie w tylek i rzucajac sie w objecia nowego typa?
Bylo jak opisujesz, dajmy sobie czasu, a za plecami w glowie formowala nowa relacje. Sama w nerwach za duzo powiedziala i dzien po rozstaniu poprosila o spotkanie z tym nowym by zaczac z nim cos wiecej niz znajomosc.

Klasyczny przypadek jak to przedstawiles. Porzucona osoba zakochana, klapki na oczach, a ta co zostawia wie swietnie czego chce. Czesto jest tak z wlasnego doswiadczenia, ze sa kobiety jak i mezczyzni, ktorzy ciagle czegos szukaja, swiezosci milosci, motylkow w tylku. Z czasem to mija i historia sie powtarza, rozchwianie emocjonalne. Tylko pytanie dlaczego tak ludzie postepuja? Z doswiadczenia wiem, ze czesto tak sie dzieje gdy ktos nie jest szczesliwy sam ze soba, ma problemy i miesza sie na kazdej plaszczyznie zycia, ciagle zmiany, ciagle cos nie odpowiada.

Ps. Anderstud,sciagnalem Cie dzisiaj myslami. Wszedlem na forum, zaczalem myslec o tym co pisales, wszedlem do swojego tematu przeczytalem raz jeszcze Twoje wpisy i swoje odpowiedzi na nie i.. doszedlem do wniosku, co za slepiec ze mnie. I w sumie podyskutowalbym z Toba na ten temat bo widze ze go doskonale znasz i masz przerobiony na wylot.

"Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją"

3 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2018-02-10 14:15:08)

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Piątka.. piąteczka... piątunia!!! W punkt. Na chwilę obecną 100% wpisane w temat tak myślę. No może malutki niuansik u mnie zaczęło się od "drobniutkich" przejawów braku szacunku tłumaczonych, tudzież obarczonych moją winą, że to ja sama jestem sobie winna i to przeze mnie ten brak szacunku do mnie. Resztę mogłabym z powodzeniem sama napisać jako własną historę. Rozwód październik 2009r.

"Między bodźcem a reakcją leży nasza największa siła....wolna wola"

4

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Jeśli partner w trakcie sporu stara się uderzyć w najsłabszy twój punkt, celowo rani, dogryza i jest złośliwy. Kiedy wady, które kiedyś go śmieszyły, zaczynają irytować a nawet rozpętać burzę. To, że związek przechodzi do historii może również świadczyć, że coraz częściej partner ma ochotę pójść gdzieś sam i wcale ci o tym nie mówi.

5

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Mało kto lubi samotność szczegolnie gdy bywal w zwiazku od dluzszego czasu. Takie osoby wola sobie znalezc nowa galazke i jak juz bedzie pewna to sobie przeskoczyc. Wtedy nie odczuje straty, samotnosci, bolu i cierpienia bo nowy partner dalej poprowadzi ten motorek w brzuszku. Niestety zauroczenie szybko lubi mijac i zaczyna sie "co dalej? bo okazuje sie ze jest gorzej niz w poprzednim zwiazku". Mysle ze przychodzi u takich osob moment w ktorym pojawia sie cisnienie, ze zegar biologiczny wybija ostatnie godziny, ze czas wyprowadzic sie w koncu od rodzicow, bo przeciez do 40stki mieszkac nie bedzie. Pojawiaja sie dwie opcje, powrot do ktoregos bylego partnera, albo niech juz bedzie ten pierwszy lepszy napotkany co za bardzo fikac nie bedzie. Z czasem pojawia sie powrot znowu wzloty i taka cudowna kobieta nagle szuka nowego bolca i jak znajdzie to zostawia meza i dzieci.

"Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją"

6

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Też czuje ze nadchodzi koniec. Strasznie mnie to boli. W końcu zaangażowałam ponad 10 lat życia. Mamy córkę. I najgorsze jest to że nawet    nie widzę opcji jak można to zakończyć. Przez 10 lat prawie niczego się nie dorobilismy bo cały czas spłacamy kredyt frankowy. Po sprzedaży mieszkania i spłacie kredytu nie zostanie nic. Pracuje ale nie chyba nie dam rady sama utrzymać się. Nigdy dużo nie zarabialam.

7

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

To jeszcze anderstud powinieneś tutaj dodać poradnik wg Ciebie, jak wrócić na proste tory po rozstaniu. smile

"Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją"

8

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Objawy nadchodzącego końca są różne,  ale jeżeli czujesz, że coś jest nie tak, to nie ma co sobie tłumaczyć,  że może to czy tamto, tylko po prostu zaufać intuicji, niestety mądry czlowiek po czasie.

9

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
Meczygroch napisał/a:

Też czuje ze nadchodzi koniec. Strasznie mnie to boli. W końcu zaangażowałam ponad 10 lat życia. Mamy córkę. I najgorsze jest to że nawet    nie widzę opcji jak można to zakończyć. Przez 10 lat prawie niczego się nie dorobilismy bo cały czas spłacamy kredyt frankowy. Po sprzedaży mieszkania i spłacie kredytu nie zostanie nic. Pracuje ale nie chyba nie dam rady sama utrzymać się. Nigdy dużo nie zarabialam.

U mnie podobnie, tylko 2 razy dłuższy staż i chyba 2 razy większy ból sad

10

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
Zyczliwy napisał/a:

To jeszcze anderstud powinieneś tutaj dodać poradnik wg Ciebie, jak wrócić na proste tory po rozstaniu. smile


W punkt! Chętnie poczytam. smile

11

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
anderstud napisał/a:

   

...Korbka opuszczająca linę z napisem The End została puszczona w ruch.

I nie ma, że usiądziecie, porozmawiacie, zmienicie to czy tamto i będzie lepiej. Nie będzie. Lepiej już było, a teraz to jest równia pochyła.

No nie zawsze. Raz udało mi się zakręcić korbką w drugą stronę nawet skutecznie. Kolejnym razem nawet nie próbowałem a nawet pomogłem aby było szybciej i sprawniej. Huk opadającej zasłony na jakiś czas paraliżuje ale potem jest już tylko lepiej.

12

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
anderstud napisał/a:

A propos "wysłuchując" to naturalnie zanim padnie któryś w powyższych tekstów, najczęściej pojawiają się też inne znaki sygnały

Padła tutaj lista dość wyraźnych sygnałów, ale równie istotne bywa takie odczuwalne, obserwowalne słabnięcie, które niekoniecznie wiąże się jakąś przesadną ekspresją.

To charakterystyczne dla związków, które jeden partner postrzega jako rozwojowe, jeszcze nie sformalizowanych mocno, dochodzących, czy ekhem, plasterkowych.

Gdy się w takim układzie zaczyna odczuwać, że coś nie gra, to zwykle idzie po drobiazgach.
Gadałeś z nią często na wszelkie tematy, a teraz ona ma różne ważniejsze sprawy i się odzywa coraz rzadziej?
Planujecie coś razem i coraz częściej coś tak niestety wypada, że się nie da?
Twoja obecność była kiedyś wzywana i oczekiwana, teraz "jak chcesz to wpadnij"?

(oczywiście dotyczy i kobiet i mężczyzn)

Nie ma wielkich tąpnięć, urwania się, uczucia gwałtownej utraty czegoś. Robi się sinusoida, z wahnięciami której czujesz się coraz bardziej nie na miejscu.
Jeżeli tak się czujesz, warto zatrzymać się i zastanowić. Warto zapytać.

Bo wózek już pewnie jedzie tam, dokąd anderstud pokazuje.

Przewijało się na forum, ale i tak warto przy tej okazji pamiętać, że:

>>Miłość za dwoje nie działa<<
Nie da się kochać kogoś tak, żeby i on pokochał. Można dać od siebie tylko część tego, co potrzebne. Jak druga strona od siebie nie daje nic/za mało, patrz wyżej post anderstuda.

>>Nadzieja nie zastąpi szczerej rozmowy<<
Nadzieja na poprawę czegoś, co czujesz że nie gra, to metoda na jeszcze więcej bólu później.

>>Szczera rozmowa nie gwarantuje, że będzie dobrze<<
Gdy wiesz, że jest źle, ale nie chcesz szczerze pytać, bo czujesz jaka będzie odpowiedź i boisz się to usłyszeć - niczego tak nie uratujesz. To metoda na jeszcze więcej bólu później.

>>Mów szczerze i jasno czego potrzebujesz i pragniesz<<
W ten sposób masz pewność, że wszystko będzie jasne. A jeżeli powtórzysz to przy różnych okazjach kilka razy i nic się nie stanie - patrz wyżej post anderstuda.

>>Nic się nie należy<<
Wcześniej mogło się wydawać, że jesteście dla siebie stworzeni. Ale to było kiedyś.
Cała ta przeszłość - komplementy, wysłuchane wyznania, udzielone rady, wsparcie, zaufanie, pocałunki, chowanie w ramionach, szepty - w każdej chwili może się stać kompletnie bezwartościowa.
Poleganie na przeszłości zamiast teraźniejszości - patrz post anderstuda.

13

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Pytanie poniekąd w temacie nie chciałem też zakładać nowego wątku. Jako, że właśnie lub już po bo tak na prawdę nie wiem na czym stoję bo od miesiąca jest gra w kotka i myszkę, a od tygodnia oficjalne rozstanie z pisaniem i gadaniem że może czas spowoduje jeszcze nasze połączenie, ponadto pytała czy jeśli byśmy wrócili to czy bym zmienił to i to. W każdym razie było to "dajmy sobie czasu" przez syf który narobił się w związku, sporo z mojej winy. I było to po to by sprawdzić jak to jest, pożyć bez siebie i sprawdzić czy po czasie nadal będziemy chcieli być ze sobą. Pewności nie mam natomiast wiem, że nie jest tutaj reguła małpy i gałęzi czyli puściła jedną by złapać drugą. Nigdy w związku nie dała mi takich sygnałów i teraz też szczerze mi o tym powiedziała, ale jak mówiłem pewności nie mam. W dodatku jest zazdrosna i pyta czy nie spotykam się z koleżankami. Opisałem po krótce żeby uniknąć tekstów o zdradzie itd. Moim głównym pytaniem jest, czy to normalne i czy w końcu minie mi idealizowanie mojej w zasadzie byłej dziewczyny? Problem tkwi w tym, że jestem jednym z tych nie wrażliwców, ale jednak czulszych gości. Dziewczyna odpowiadała mi w 95%, wygląd i charakter grały ze sobą w parze i miała cechy te które zawsze chciałem mieć w dziewczynie. Na dodatek była to moja pierwsza miłość i pierwsza dziewczyna bo długi czas byłem nieśmiałym typem. Porównując ją do innych dziewczyn to ona zawsze wygrywała z nimi. Boje się tego, że mogę długi czas czy do końca nie znaleźć sobie takiej jak "moja była" bo ją idealizuję. Z góry dziękuję za odpowiedź.

14

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

SoWhySerious
Zawsze jest idealizacja partnera, w mojej ocenie, te osoby, które zostają robią to od razu, a te które zostawiają idealizują po czasie. Może nie tyle idealizują, co kolejne związki pokazują, że ten partner był naprawdę wyjątkowy, stąd te chęci powrotu eksów m.in.

Ponadto jest taka zasada, nigdy nie wierz w to co mówi Ci kobieta w momencie, kiedy się z Tobą rozstaje. Zawsze będzie sobie szukać wygodnego dla niej argumentu, bardzo często się kobiety mieszają i nie ma logicznego wytłumaczenia. Nie masz żadnej pewności, co najwyżej czas pokaże, czy była druga gałąź. Taka forma "może wrócimy do siebie", to jest nic innego jak zostawianie sobie furtki otwartej, w razie czego jak nie wyjdzie to będzie mogła wrócić. Niektóre kobiety mocno się zarzekają, że powrotu nie będzie, ale po kilku następnych relacjach i z biegem czasu, jak priorytety się zmieniają w życiu, to chcą wrócić.
Jest zazdrosna i zapewne będzie Ciebie teraz monitorować, taka natura.

Powiem Ci tak, też pierwsza dziewczyna wydawała mi się idealna, później inne dziewczyny, które spotykałem pokazywały, że mają więcej do zaoferowania niż eks, kolejna dziewczyna z którą tworzyłem związek, pokazała mi to, czego brakowało w pierwszym związku, wobec czego uznałem, że trafiłem na ideał. Kolejne rozstanie, kolejna postawiona na mojej drodze dziewczyna i pokazała co to idealny seks, i tak każda następna kobieta poznana na drodze rozwiewa te pytanie czy była dziewczyna była idealną. No kurde nie, była przeciętną, ale po prostu w tamtym czasie znalazła tę złotą strzałe, która przebiła Twe serce, że się w niej zakochałeś i stwierdziłeś, że to z nią stworzysz związek.

"Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją"

15

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

anderstud jak zwykle konkretnie i na temat.
Mi najbardziej w pamięci utkwił tekst "jesteś dla mnie jak brat" big_smile

I co do fragmentu tytułu czyli co warto wiedzieć przed - to że Twoja sytuacja w której jesteś nie jest wyjątkowa, Twój/Twoja ex są jak inni ludzie i popełniają schematyczne zachowania.

16

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Podbijam posta.
Powinien być przyspawany na początku tego działu.

17

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Poprostu dziękuję za ten post

18

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

"On cały czas mieszka ze swoją byłą, bo ..." można sobie tutaj wpisać dowolnie wymyślny i absurdalny powód,
to i tak nie ma najmniejszego znaczenia jaki by nie był. On cały czas mieszka ze swoją byłą, bo ... bo chce. Koniec.
Tysiące par każdego roku się rozchodzi i każdy idzie w swoją stronę, a tu jeden biedny mały miś nie może, bo ...
Bo nawet nie ma takiego zamiaru, a ty jesteś na wylocie i dostaniesz kopa jak tylko spróbujesz za bardzo się zbliżyć.

"Ona cały czas ma wątpliwości co do wspólnego zamieszkania, bo ..." można sobie tutaj wpisać to samo co tam wyżej.
Ona nie ma żadnych wątpliwości, tylko po prostu nie chce. Koniec. Cała reszta, to są bzdety wymyślane na poczekaniu,
a ty przejdziesz do historii jak tylko pojawi się lepsza opcja. Nagle się okaże, że to co z tobą było niemożliwe przez kilka lat,
stało się możliwe z innym już po kilku zaledwie miesiącach. Taka sytuacja smile

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

19

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Podbijam posta, bo to klasyka i obowiązkowa lektura dla każdego, kto wchodzi do tego działu - zwłaszcza pierwszy raz.

20

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Podbijam. Lektura obowiązkowa dla odwiedzających tego działu.

21

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Kurcze szkoda, że nie przeczytałam tego wszystkiego przed rozstaniem big_smile jest to kwintesencja prawdy i w każdym przypadku prowadzi do rozstania. Gdybym wiedziała to wcześniej to oszczędziłabym sobie wysłuchiwania podobnych bzdur: kiedyś bardzo cię kochałem, ale nie wiem jak to się stało, że się wypaliło;  nie chcę zrywać kontaktu, jesteś dla mnie bardzo ważna; nie chcę nikogo poznać, nie ma innej kobiety w moim życiu; nie usunę wszystkich zdjęć i pamiątek, bo nie wiem co przyniesie przyszłość (tutaj proszę Państwa miód na serce dla świeżo porzuconej i naiwnej osoby).  I jak pewnie się domyślacie miłość mojego życia na pewno wiedziała czemu się wypaliła, nie utrzymuje ze mną kontaktu, poznał inną kobietę, a mnie ma tak głęboko w dupie, że nawet proktolog nie jest w stanie mnie tam odnaleźć tongue

22

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
medusaa napisał/a:

ale nie wiem jak to się stało, że się wypaliło;  nie chcę zrywać kontaktu, jesteś dla mnie bardzo ważna; nie chcę nikogo poznać, nie ma innej kobiety w moim życiu; nie usunę wszystkich zdjęć i pamiątek, bo nie wiem co przyniesie przyszłość (tutaj proszę Państwa miód na serce dla świeżo porzuconej i naiwnej osoby).  I jak pewnie się domyślacie miłość mojego życia na pewno wiedziała czemu się wypaliła, nie utrzymuje ze mną kontaktu, poznał inną kobietę, a mnie ma tak głęboko w dupie, że nawet proktolog nie jest w stanie mnie tam odnaleźć tongue

Dokładnie mniej więcej to samo usłyszałem dwa tygodnie temu od narzeczonej tongue

23

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Podbijam post, gdyż jest ważny i zasługuje.
A gdybym przeczytał go na czas, niczego bym nie uratował co prawda - ale raczej by mniej bolało.

24

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Minęło trochę czasu więc podbijam posta, bo nadal jest ważny i zasługuje.

25

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
Rafał34 napisał/a:

Minęło trochę czasu więc podbijam posta, bo nadal jest ważny i zasługuje.

O co chodzi Tobie z tym podbijaniem?

26

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Przecież napisał
Uważa (i ja też) temat za wartościowy i dba o to, aby nie wpadł w odmęty drugiej strony listy wątków.

27

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

- Hej mała, jakie mamy plany ma niedzielę?
- A jakie plany...
- No nie wiem, może zabierzemy gdzieś dzieciaki?
- E nie, wiesz... bo Jasio lekcje odrabia, no...
- To całą niedzielę będzie odrabiał?
- Tak, całą niedzielę.

tydzień później

- Hej mała, robimy coś jutro? (w niedzielę)
- Nie wiem... Zuzia będzie się uczyła...
- Mhm. I cały dzień będzie się uczyła, tak?
- No tak.

tydzień później

- Wpadnę dzisiaj z młodym po mój rower. Macie jakieś plany na dziś?
- Dopiero wstaliśmy, Jasio dzisiaj...
- W porządku, rozumiem.
- Przestań! Co, już jesteś obrażony, bo rowery?
- Nie, spoko, naprawdę. Przecież możemy jechać sami.
- Bawcie się dobrze.
- Miłego dnia

tydzień później

- No hej, słuchaj jest fajna pogoda, siedzicie w domu?
- Mam trochę zajęć.
- Przecież jest weekend, jakich zajęć?
- No widocznie jakieś mam.
- Znamy się dwa lata, nigdy jakoś nie miałaś żadnych zajęć w niedziele...
- Bo może coś mi doszło!
- Okej.

następnego dnia

- Kupiłam drzwi do łazienki i trzeba je rano zawieźć na budowę.
- Niech sobie zawiezie ten kto je będzie montował i weźmie za to pieniądze, ja nie jestem jego tragarzem.
- A co masz takiego do roboty?
- Od noszenia drzwi jest obsługa sklepu oraz ekipa która bierze kasę za ich montaż, a w dodatku jest moją konkurencją.
- Ty nie jesteś dla nich żadną konkurencją.
- Och jej. No faktycznie, gdzie mi tam do nich. To chyba sobie sami poradzą z przywiezieniem i wniesieniem drzwi.
- Czyli mam rozumieć, że masz to w dupie i nie zrobisz tego o co cię proszę?
- Tak masz to właśnie rozumieć, nie zrobię i mam w dupie dokładnie tak samo jak ty masz w dupie mnie i to o co ja ciebie proszę.
- To spier*alaj w takim razie.
- No, bywaj.

a wieczorem...

Jesteś zwykłym manipulantem
Za Twoimi słowami nie kryje się nic
Wielkie nic
Wy faceci dbacie tylko o swoje tylki
I wygode
tylko pier*olicie
pierdy które wczoraj do mnie napisales
I autentycznie mnie zemdlilo
Od tych zenujacych pierdow
I peanow
Na swoją czesc
Jaki to Ty jesteś dobry
I kochasz
Jesteś szmata
Ty nic nie masz
A nawet jak miales
To przepier*oliles
Taka prawda
I się nie porównuj
Cały ty
Zenujace
całe życie
Zeruje
Na innych
I sobie przypisuje bóg wie co
Dodawaj sobie
Śmieszne że ty w to wierzysz
obaj jesteście podobni
Obaj zerujecie
Dwie pijawy
Maltretuja psychicznie
Mali
Z kompleksami
rzygam
Raczysz mnie elaboratami
Które to tylko są slowami
Bo za tym nic sie nie kryje
Nul
Zero
Nie widziałam w życiu większego nul
To jesteś ty wlasnie
Swoje głodne kawalki
Słowa bez pokrycia
Coś w co sam nie wierzysz
Zenada
Dałeś dupy wzorcowo
Do niczego się nie nadajesz
Taka prawda
Jakie ty masz swoje sprawy
Oprócz napchania zoladka
A potem lezenia
to jest właśnie twój
Imbecylski
Umysl
Jesteś za słaby na relacje
Egoizm
Totalny
twoje slowa
Słowa pier*olenie
Bez sensu
twój zje*any charakter zwyciezyl
Bo nie dam sobą pomiatać
Miałeś swoje szanse
Gadaniem się tylko język strzepi
W tym jestes swietny
w gadaniu
Mam to gdzies
I watpliwych mezczyzn
Ty jesteś zerem
pokazałeś się z najgorszej strony
A mi szkoda energii na uzeranie Sie
Mam wymiot
W dupie to mam
Moje zdanie jest dla mnie wazne
A najsłabsze jest To
Że piszesz te bzdury
Siedząc sobie i zapychajac sie kielbasa
Klasa to ostatnie co posiadasz
Nara
ja nie mam ochoty
Nie mam checi
Żadnego fundamentu
Ta relacja nie otrzymala
A być dla leżenia na kanapie kiedy jest robota
To ja dziekuje
Straciłam wiarę i motywacje
Totalnie
Nie mam ochoty i odruchy wymiotne
Możesz otworzyć nowy wątek na forum
Jak roz*ierdolic system byciem w stosunku do " ukochanej " fiutem
A i jeszcze jedno
Nie próbuj sie do mnie zbliżać
Pozamiatane
Mam rzyg
Także szukaj takiej co się będzie nabierać na SŁOWA
A Ty
Sobie wyryj
Jestem durniem bo jestem tak uparty że wszystko pier*ole
I jestem na maxa skrzywiony w relacjach
Bo relacja to licytacja
Powodzenia razy dwa

Także ten... big_smile

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

28

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Anderstud, a teraz powiedz nam jeszcze, co Ty robiłeś z tą panią i to zdaje się, dosyć długo? smile

Bo wiesz, to nie mogło nie być widoczne wcześniej.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

29

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

No tak powiem Ci że jak to są cytaty z Twojego związku to masz zdrowie;)

30 Ostatnio edytowany przez gracjana1992 (2019-07-15 10:12:02)

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Nie ma na forum wątku z Twoją historią, gdzieś tylko czytałam kilka Twoich postów. A szkoda, bo można by się odnieść do kilku kwestii smile

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

31 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-07-15 10:29:44)

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Anderstud, czytając tylko ten dialog powyżej( choć już wcześniej widziałem gdzieś na forum streszczenie Twojej historii), odnosze wrażenie, że ludzie naprawdę miewają w dzisiejszych czasach problem z komunikacją.  Najtrudniejszą rzeczą jest chyba , nie wiem czy dla obu płci czy tylko dla kobiet/mężczyzn( zależy może od sytuacji) mówienie WPROST o problemie( bez tego cholernego milczenia i "nic się nie stało", totalny brak zdolności do przyznania się do winy, NIEwywlekanie starych spraw, NIEłapanie za słówka, obrażanie się o każdą pierdołę( tudzież przysłowiowe "z igły widły"), szukanie problemu, tam gdzie go NAPRAWDĘ nie ma czy dostrzeganie tylko i wyłącznie końcówki własnego nosa. itp, itd. Długo by wymieniać. Chodzi, rzecz jasna o zachowania tej Pani, z którą zapewne miałeś wątpliwą przyjemność staczać zacięte walki.

Mówiąc krótko: po miesiącu przebywania w towarzystwie takiej osoby, przeciętny człowiek wylądowałby zapewne w pewnym miejscu zamkniętym, dostając gratis żółte papiery. Dlatego szacun chłopie, że dałeś radę!
Jakbyś to spisał na papierze i wydrukował , do tego jeszcze opowiedział, dostałbyś z miejsca komplet najwyższych odznaczeń państwowych i to nie cywilnych, ale wojskowych smile
Miałeś cieższe boje niż Wehrmacht pod Staliningradem i Armia Czerwona w Berlinie razem wzięte smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

32

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
niepodobna napisał/a:

Anderstud, a teraz powiedz nam jeszcze, co Ty robiłeś z tą panią i to zdaje się, dosyć długo? smile

Bo wiesz, to nie mogło nie być widoczne wcześniej.

Po prostu, ku*wa... kochałem smile

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

33

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
anderstud napisał/a:
niepodobna napisał/a:

Anderstud, a teraz powiedz nam jeszcze, co Ty robiłeś z tą panią i to zdaje się, dosyć długo? smile

Bo wiesz, to nie mogło nie być widoczne wcześniej.

Po prostu, ku*wa... kochałem smile

A jak to się, ku*wa, stało, że zakochałeś się w idiotce? wink

Bo to ten problem mnie ciekawi.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

34

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

No bo ja z natury ku*wa kochliwy jestem.
Poza tym to był już ostatni miesiąc, a poznaliśmy się 2,5 roku wcześniej.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

35 Ostatnio edytowany przez gracjana1992 (2019-07-15 10:45:21)

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Widać, że ta kobieta nie miała do Ciebie zaufania - do tego stopnia, że bała się powiedzieć "Dziś mam ochotę zostać w domu" - musiała uciekać się do kłamstw w postaci zwalania winy na to, że dzieci coś tam... ale trudno dziwić się jej skoro miałeś taki napastliwy ton "Cały dzień będzie lekcje odrabiać?", mało w tym delikatności. Po jej odmowie, według mnie, powinieneś przestać proponować jej dalsze spotkania i poczekać aż to ona wyjdzie z inicjatywą. Taka napastliwość bardzo zniechęca. Ale to jest tylko ułamek historii, więc ciężko oceniać.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

36

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Znaczy nie zadziałał ten słynny 'dobór biologiczny'.

Ale nie da się przez tyle czasu nie widzieć, że nie zadziałał.

Więcej, myślę, że można było ze sporym prawdopodobieństwem ocenić taką osobę na początku.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

37

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Ej... no jesteś złamasem...nie dość że nie wspomagasz dzieci w edukacji to drzwi nie chcesz zawieść NU NU niedobry kiełbaso - żerca Anderstud

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

38

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Dajmy temu spokój, nie o tym jest wątek smile 
Ten temat ma jedynie na celu przygotowanie do wystrzelenia i lotu na orbitę tych, którzy mają jeszcze jakieś wątpliwości
co się w ich związku dzieje, co to może oznaczać i dokąd to wszystko zmierza.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

39

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
anderstud napisał/a:

Dajmy temu spokój, nie o tym jest wątek smile 
Ten temat ma jedynie na celu przygotowanie do wystrzelenia i lotu na orbitę tych, którzy mają jeszcze jakieś wątpliwości
co się w ich związku dzieje, co to może oznaczać i dokąd to wszystko zmierza.

Niby tak, ale jak dla mnie ten dialog, który zacytowałeś nie jest taki jednoznaczny, że Ty kryształowy a ona "zła kobieta". Na pewno ma problem ze sobą i swoimi emocjami (te wyzwiska na koniec). Widać tu przede wszystkim wzajemny żal i złośliwości.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

40

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
anderstud napisał/a:

- Hej mała, jakie mamy plany ma niedzielę?
(...)
tydzień później
(...)
tydzień później
(...)
tydzień później

200% panie redaktorze.

Każdy kto kochał i został znienacka na lodzie w retrospekcji musi pamiętać sekwencję gdy :

- Jedziemy w środku nocy do ogrodu botanicznego"
- Jasne, super!

przechodzi w cykliczne:

- Pójdziemy do knajpy/kina/na lody?
- Nieee mogęęę.

To jest taka flara na niebie jak atomówka, którą wszyscyśmy jakoś przeoczyli i/lub puszczali płazem, raz za razem.

41

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
anderstud napisał/a:

Dajmy temu spokój, nie o tym jest wątek smile

Pozwolę sobie zapytać jeno, czy te treści od niej zacząwszy od
"Jesteś zwykłym manipulantem"
są autentyczne?

42 Ostatnio edytowany przez anderstud (2019-07-15 12:19:07)

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
misiando napisał/a:
anderstud napisał/a:

Dajmy temu spokój, nie o tym jest wątek smile

Pozwolę sobie zapytać jeno, czy te treści od niej zacząwszy od
"Jesteś zwykłym manipulantem"
są autentyczne?

Tak, całość jest przeklejona z mesendżera i to nie było ani w emocjach, ani w kłótni, ani w złości jak to koleżanka wyżej sugeruje,
tylko spisany już na chłodno zbiór przemyśleń na temat mojej osoby kilkanaście godzin po tym jak odmówiłem noszenia tych drzwi
oraz miesiąc czasu po tym jak sama do mnie przyszła proponując powrót do siebie po wyrzuceniu mnie z domu dwa miesiące wcześniej,
no i ten nasz powrót wyglądał właśnie tak, że od pon do pt miałem być pod telefonem i na gwizdek załatwiać z nią lub dla niej sprawy,
a kiedy nadchodził weekend, to miałem siedzieć u siebie i nie zawracać jej dupy, bo Jasio albo Zosia właśnie coś tam robią i nie ma czasu...
po czym dowiaduję się od Zosi właśnie (oczywiście imiona są zmyślone) że mama nie chce się ze mną spotykać, a nie że nie ma czasu.
Jeszcze coś chcielibyście wiedzieć?

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

43

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

"pierdy które wczoraj do mnie napisales
I autentycznie mnie zemdlilo
Od tych zenujacych pierdow"

A jakie to były "pierdy"?

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

44

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Rany, anderstud, przerażająca jest ta wyliczanka, pełna agresji, frustracji i jednocześnie żalu i bezradności. Dobrze, że zwiałeś...

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

45

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
gracjana1992 napisał/a:

"pierdy które wczoraj do mnie napisales
I autentycznie mnie zemdlilo
Od tych zenujacych pierdow"

A jakie to były "pierdy"?

Odczep się smile
Byłem na robocie w pewnej miejscowości nadmorskiej, gdzie często razem jeździliśmy i jej o tym napisałem w esemesie czy czymś,
zapewniając jednocześnie o tym, że bardzo ją kocham, że nie chcę się kłócić, że jest dla mnie najważniejsza i takie tam różne...
No i w wiadomości zwrotnej przeczytałem, że ją zemdliło od tych żenujących pierdów. Tak, teraz już można zacząć się śmiać smile

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

46

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Tak czytając twoje rozmowy ze swoją kobietą a raczej próby kontaktu to muszę stwierdzić, że jesteś bardzo cierpliwy i konsekwentny. Podziwiam i winszuje. Również doświadczyłem wiele takich olewek i zbywania. Oczywiście okoliczności były inne bo nie chodziło o dzieci. Jednak również byłem przeznaczony do wybierz, przynieś, pozamiataj. Szkoda tracić czas i nerwy na takie szarpanie. Zawsze się jakiś pretekst znajdzie aby drugą osobę zignorować.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

47

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
anderstud napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

"pierdy które wczoraj do mnie napisales
I autentycznie mnie zemdlilo
Od tych zenujacych pierdow"

A jakie to były "pierdy"?

Odczep się smile
Byłem na robocie w pewnej miejscowości nadmorskiej, gdzie często razem jeździliśmy i jej o tym napisałem w esemesie czy czymś,
zapewniając jednocześnie o tym, że bardzo ją kocham, że nie chcę się kłócić, że jest dla mnie najważniejsza i takie tam różne...
No i w wiadomości zwrotnej przeczytałem, że ją zemdliło od tych żenujących pierdów. Tak, teraz już można zacząć się śmiać smile

Są dwie możliwości : albo to psychicznie chora kobieta albo był jakiś powód, że została doprowadzona do takich stanów.

Odczepiam się tongue

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus
Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Anderstud, a ten końcowy jej wywód to był taki na raz, czy zebrałeś do kupy kilka?

Bo jak na raz dostałeś taki pojazd, to nieźle była nakręcona wink 
Niektóre Kobiety mają taką niezwykłą umiejętność, że pod wpływem wqrwu piszą takie eseje, że ho ho. Tutaj mamy na to doskonały przykład.
Przykre jedynie jest to, że w dzisiejszych czasach, takie sprawy załatwia się on line, a nie f2f.

49

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
gracjana1992 napisał/a:
anderstud napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

"pierdy które wczoraj do mnie napisales
I autentycznie mnie zemdlilo
Od tych zenujacych pierdow"

A jakie to były "pierdy"?

Odczep się smile
Byłem na robocie w pewnej miejscowości nadmorskiej, gdzie często razem jeździliśmy i jej o tym napisałem w esemesie czy czymś,
zapewniając jednocześnie o tym, że bardzo ją kocham, że nie chcę się kłócić, że jest dla mnie najważniejsza i takie tam różne...
No i w wiadomości zwrotnej przeczytałem, że ją zemdliło od tych żenujących pierdów. Tak, teraz już można zacząć się śmiać smile

Są dwie możliwości : albo to psychicznie chora kobieta albo był jakiś powód, że została doprowadzona do takich stanów.

Odczepiam się tongue

No właśnie, jest 50/50.

A każda z tych możliwości byłaby jakąś informacją, nie tylko o kobiecie, ale też o jej partnerze w osobie Anderstuda.

I też się już odczepiam, bo jeszcze będzie, żem agresywna.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

50 Ostatnio edytowany przez gracjana1992 (2019-07-15 12:35:57)

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
niepodobna napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:
anderstud napisał/a:

Odczep się smile
Byłem na robocie w pewnej miejscowości nadmorskiej, gdzie często razem jeździliśmy i jej o tym napisałem w esemesie czy czymś,
zapewniając jednocześnie o tym, że bardzo ją kocham, że nie chcę się kłócić, że jest dla mnie najważniejsza i takie tam różne...
No i w wiadomości zwrotnej przeczytałem, że ją zemdliło od tych żenujących pierdów. Tak, teraz już można zacząć się śmiać smile

Są dwie możliwości : albo to psychicznie chora kobieta albo był jakiś powód, że została doprowadzona do takich stanów.

Odczepiam się tongue

No właśnie, jest 50/50.


A każda z tych możliwości byłaby jakąś informacją, nie tylko o kobiecie, ale też o jej partnerze w osobie Anderstuda.

I też się już odczepiam, bo jeszcze będzie, żem agresywna.

To pokazuje jak łatwo anderstuda urazić, a rozmowa z nim to pole minowe ( o ile się go nie chwali)

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

51 Ostatnio edytowany przez gracjana1992 (2019-07-15 12:35:45)

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

52

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
gracjana1992 napisał/a:

łatwo anderstuda urazić, a rozmowa z nim to pole minowe ( o ile się go nie chwali)

Ha ha, słucham? A wnosisz po?

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

53

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
anderstud napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

"pierdy które wczoraj do mnie napisales
I autentycznie mnie zemdlilo
Od tych zenujacych pierdow"

A jakie to były "pierdy"?

Odczep się smile
Byłem na robocie w pewnej miejscowości nadmorskiej, gdzie często razem jeździliśmy i jej o tym napisałem w esemesie czy czymś,
zapewniając jednocześnie o tym, że bardzo ją kocham, że nie chcę się kłócić, że jest dla mnie najważniejsza i takie tam różne...
No i w wiadomości zwrotnej przeczytałem, że ją zemdliło od tych żenujących pierdów. Tak, teraz już można zacząć się śmiać smile

Najlepsze jest to, ze ona chce Ci dojebac (przepraszam), ale tak na serio zawsze bedziesz w jej glowie, bo nie przyjmujesz tego jako trzęsąca się galareta, jako larwa, która leży plackiem i prosi o spłaszczenie podeszwą. Ty to bierzesz na zimno, bo wiesz, ze ona specjalnie próbuje wpędzić Cię w poczucie winy / kompleksy itp. I to ją najbardziej rozjusza:)

54

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.
gracjana1992 napisał/a:
niepodobna napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

Są dwie możliwości : albo to psychicznie chora kobieta albo był jakiś powód, że została doprowadzona do takich stanów.

Odczepiam się tongue

No właśnie, jest 50/50.


A każda z tych możliwości byłaby jakąś informacją, nie tylko o kobiecie, ale też o jej partnerze w osobie Anderstuda.

I też się już odczepiam, bo jeszcze będzie, żem agresywna.

To pokazuje jak łatwo anderstuda urazić, a rozmowa z nim to pole minowe ( o ile się go nie chwali)

No z tego elaboratu rzeczywiście wylania się "inne/nowe" oblicze Anderstuda - leniwego manipulanta mającego o sobie nie wiadomo jakie mniemanie, który w rzeczywistości nie ma nic (a jak miał to przep...lił), żyje żerując na innych, jest bez klasy, a jego ulubionym zajęciem jest jedzenie kiełbasy na kanapie...itd.
Chyba to wszystko nie wzięło się znikąd? Musiałeś nieźle zaleźć za skórę tej pani wink

55

Odp: Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Słuchajcie, nie chcę żeby jej osoba czy nasza historia zdominowały wątek, bo to już naprawdę dzisiaj bez znaczenia.
Jestem pewien, że podczas tego ostatniego miesiąca pojawił się ktoś trzeci na ławce rezerwowych i już się rozgrzewał,
a sytuacja z drzwiami była tylko dobrym pretekstem i odpowiednim momentem do przeprowadzenia zmiany na boisku.
Dla mnie to jest proste jak sikanie, dlatego nie ma sensu się zagłębiać w szczegóły tej naszej "skomplikowanej" relacji,
bo nic tam nie ma odkrywczego, standardowy zestaw oklepanych banałów oraz żenujących pierdów na koniec smile
Niech jej się wiedzie, mam szczerą nadzieję że znalazła w końcu swój spokój i naprawdę skończmy już ten temat.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

Posty [ 1 do 55 z 424 ]

Strony 1 2 3 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Gdy nadchodzi koniec - czyli co warto wiedzieć przed.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018