Moj narzeczony juz raz mnie zdradzil, pocalowal inna kobiete co prawda po alkoholu i nie utrzymywali ze soba kontaktu ale jednak to zrobil. To bylo 2 lata temu. Teraz odkryłam, że pisał do innej kobiety pewnej nocy po naszej kłotni. Znalazł numer na jakiejś stronie w internecie. Gdy to zobaczyłam zadzwoniłam na ten numer okazało się ze jej nie zna ani się nie widzieli to było zaledwie kilka smsów, ale to znowu boli. Nie wiem co mam zrobić czy wybaczyć i być dalej razem czy zakończyć ten związek, ale nie wiem czy potrafię to zrobić. Nie wiem nawet jak to traktować czy jako kolejną zdradę czy błąd. Niby przeprasza tłumaczy się że ja wtedy byłam z moim przjyacielem (o którego jest zazdrosny) a jego to zabolało i wtedy był też pod wpływem alkoholu bo było to po imprezie z kolegami. Co mam zrobić ? Proszę o radę. Dodam, że bardzo go kocham też wiele razy byłam nie fair pisałam z innymi mężczyznami ale nigdy go nie zdradziłam. Dużo razem przeszliśmy zawsze jakoś dawaliśmy radę ale nie wiem czy tym razem też się to uda..
Podobne tematy
1 Pocałował inną po pijanemu, alkohol go nie usprawiedliwia, ale czy aby nie przesadzasz z tą zdradą? to było 2 lata temu, będziesz to wywlekać do końca życia?
2 Napisał kilka smsów do nieznajomej kobiety poznanej na portalu internetowym i to też jest jeż zdrada? szczególnie że sama jak podajesz pisałaś z innymi mężczyznami.
Nadużywasz tego wielkiego słowa. Możesz co najwyżej posądzać go o chęć zdrady.
Niedługo zdradą będzie spojrzenie na obcą kobietę na ulicy, a rozwody zacznie się orzekać na podstawie myślozbrodni.
wiem, że jestem zbyt zazdrosna ale nie wiem już tak mam cięzko mi to zmienić. Może nie jest to zdrada ale jednak to boli nie wiem co powinnam zrobić nie chce pytać koleżanek bo zawsze będzie to bardziej subiektywna opinia niż obiektywna a na takiej mi zależy.
Otworzyć buzię i spokojnie porozmawiać. Dowiedzieć się czemu pisał z tą kobietą, może chciał porozmawiać z kimś obcym o swoich problemach. Jeśli nie zrobił nic złego to nie masz powodów do zazdrości. Ustal fakty, później ewentualnie "panikuj".
Jeśli nie radzisz sobie z własną zazdrością to jest twój problem, a nie jego , nie przenoś winy na partnera.
Jeśli się ma problem ze sobą, trzeba go rozwiązać.
Twierdzi, że napisał bo był zły. Obudził sie o 4 rano i zobaczył moje zdjęcie z przyjacielem i wtedy znalazł ten numer. Później po południu napisał do tej dziewczyny kilka smsów, żeby przeprosić i że nie powinien pisać że to był bład i koniec. Ale mi bardziej chodzi o to ze po tym pocałunku mu zaufałam a on znowu pokazuje ze jest w stanie pisac do jakiś dziewczyn bo wydaje mi sie ze nie napisal do niej w celu popisania sobie o problemach bo chyba tego sie nie robi z nieznanymi ludzmi z jakiejs strony towrzyskiej.
Jakie twoje zdjęcie z przyjacielem zobaczył? Co cię z nim łączy?
nic to zwykły kolega, który poza tym ma dziewczynę. A na zdjęciu stoimy we dwójke i obok dwójka znajomych nic na tym zdjęciu nie było tylko kolega dodał to zdjęcie o 2 w nocy i narzeczony pomyslał, że jestem na imprezie. Jego zazdrośc też nie zna granic. Jesteśmy siebie warci.. ![]()
Hmm, jego reakcja na zdjęcie z innym facetem wklejonym na fb była naturalna, miał więcej powodów do domysłów niż ty na podstawie smsów.
On pod wpływem zazdrości wywołanej przez realnie istniejącą w twoim życiu osobę (kolega) napisał kilka wiadomości do nieznanej osoby.
Ty pod wpływem zazdrości o jednodniową wirtualną znajomość chcesz faceta zostawić. Stosujesz podwójne standardy, inne wobec siebie, inne wobec niego, bardzo nieładnie.
Obydwoje przesadzacie. Dokładnie tak, jesteście siebie warci ![]()
Nim zrobisz coś głupiego, czego będziesz później żałowała pomyśl 10x, gdyż nad interpretujesz jego działania i relatywizujesz to co jego dotknęło.
Dziękuje za pomoc, masz rację. Strasznie mnie to zabolało bo znowu sobie przypomniałam ten pocałunek i pomyslałam że skoro ma jakieś pomysły pisania do innych dziewczyn to z kolejną kłotnia zacznie się z kimś spotykać. Eh, to zwykła zazdrośc i stach przed utratą.
Proszę bardzo. Czasami nie warto się stresować, nadmiernie podniecać, tylko trzeba pomyśleć, a później porozmawiać.
Jasne,jasne...Najlepiej zrzucic na alkohol.A jak nie na alkohol,to na przyjaciela,o ktorego jest zazdrosny.Po co ma brac odpowiedzielnosc za siebie i czuc sie winnym-zawsze mozna na cos zgonic.Czy chcesz sie rozstac czy byc dalej oklamywana-to zalezy od Ciebie.od tego,na ile czulas sie zraniona.Radosnych wizji o jego przemianie -nie radze snuc.Mozesz sie gorzko rozczarowac.
Ismena1976
Czym okłamywana?
Sprawa zaszłego pocałunku z przed 2 lat była już wyjaśniona, co to ma do aktualnej sytuacji?
Czy pisanie do kogoś ne znanego wirtualnie to zdrada? Jeśli tak to impreza z kolegą to pewnie udział w orgii
Jakich wizji o jego przemianie? Jakiej przemianie?
Ismena1976
Czym okłamywana?
Sprawa zaszłego pocałunku z przed 2 lat była już wyjaśniona, co to ma do aktualnej sytuacji?
Czy pisanie do kogoś ne znanego wirtualnie to zdrada? Jeśli tak to impreza z kolegą to pewnie udział w orgii
![]()
Jakich wizji o jego przemianie? Jakiej przemianie?
Widze,ze roznimy sie w kwestii pojmowania pewnych spraw...To byl oczywiscie tylko pocalunek i to sprzed dwoch lat-ot,niwinny incydent.Jakos tak sie stalo,nie?Nie wiadomo skad?Tak sie samo jakos zrobilo,ze te jego usta polaczyly sie z ustami innej kobiety.Pisanie z innymi-niewinne,co?Tez jakos mu sie tak napisalo.A ja wiem,ze wszystko ma swoja przyczyne i bierze sie z czegos-nie ma przypadkow.A jemu sie tak po prostu przytrafia,tak?Autorka,z tego ,co pisze NIE JEST szczesliwa z powodu tych "przypadkow".Wyraznie czula sie z tym zle.Tak wiec ,doradzanie jej,ze to nic takiego i pewnie bedzie dobrze(wiara,ze czlowiek nagle porzuci znany mu schemat postepowania i stanie sie inny-jest wiara w cud),a to co sie wydarzylo,to minelo i nic takiego strasznego -jest nie na miejscu.No i ,malo rozsadne.
14 2015-12-15 15:20:21 Ostatnio edytowany przez blusia32 (2015-12-15 15:20:44)
Ismena1976
Akcentujesz swój stan emocjonalny, co nie pomoże w racjonalnej ocenie, ani rozwiązaniu problemu koleżanki.
Pocałunek był problemem 2 lata temu. Rozwiązanym problemem. Nigdzie nie pisałam że to było niewinne, lub przypadkowe, ani tego nie usprawiedliwiałam, dokonujesz pseudo interpretacji opartej na własnych emocjach dotyczących powyższej sprawy.
Ustaliliśmy w trakcie rozmowy z autorką iż jej mężczyzna pisał smsy do obcej sobie kobiety, wywołane to było atakiem zazdrości o kolegę autorki. To są suche fakty.
Doradziłam otworzyć buzię i porozmawiać w celu rozwiązania problemu, tak to robią dorośli ludzie. To najrozsądniejsza rada jaką można dać osobie poznanej w internecie.
Autorka nie jest szczęśliwa, jasne że nie jest ma dylematy i problemy, które musi rozwiązać ONA i JEJ PARTNER, a nie Ismena z forum dla kobiet.
Natomiast ty koleżanko "wtykasz w moje usta" słowa, których nie wypowiedziałam.
Dążysz swoimi poradami do destrukcji cudzego życia i związku, ludzi, których nie znasz w realnym życiu. Twoje postępowanie jest podłe, smutne jest to iż nie zdajesz sobie z tego sprawy.
Zdumiewajace jest Blusiu,ze znasz moj "stan emocjonalny"....
Cały twój pierwszy post był argumentacją ad misericordiam.