netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Pęka mi serce

32 odpowiedzi5 983 wyświetleniazałożony przez tybet3737, 15.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: Pęka mi serce

Witam.
Jestesmy malzenstwem od 7 lat  , mamy 2 dzieci syna w wieku 5 lat i corke zony z pierwszego z zwiazku.Bywalo z nami roznie lecz ok. 1,5 roku temu zamknelem sie w sobie.Stopniowo przestalem zonie poswiecac swoj czas , traktowalem ja jak wlasnosc a nie partnera.Wiele razy probowala mnie soba zainteresowac , zawsze konczylo sie tym ze bylem albo zmeczony po pracy lub zajety czyms innym.Pare tygodni temu cos we mnie peklo , opowiedzialem wszystko zonie , przyznalem ze to wszystko co sie dzieje to moja wina i postanowilem wszystko naprawic.Okazalo sie ze jakies 3 miesiace temu zona kogos poznala.Wszystko mi opowiedziala o tym ze potraktowal ja cudownie , i wyladowali w lozku.Wybaczylem jej wszystko wsumie jak by nie patrzec to ja ja rzucilem w jego ramiona.Rozmawiamy o tym dzien w dzien duzo , dzis dowiedzialem sie ze jest w totalnej rozterce nie chce go zostawic ale tez nie chce bym ja odchodzil.Kocham ja nad zycie i chce by byla szczesliwa . Nie wiem czy powinienem odejsc czy ciagle o nia walczyc.Problem ze ona zostajac ze mna nie wie czy bedzie znow potrafila sie otworzyc tak jak bylo kiedys a ja nie moge bez niej zycz;/ Pomocy co powinienem zrobic jak sie zachowac myslec sercem czy glowa......

ps.Przepraszam za dosc chaotyczny post

2 Ostatnio edytowany przez Chorwat (2015-12-15 07:41:07)

Odp: Pęka mi serce

Bzdura, wcale jej nie rzuciłeś w ramiona innego.
Za kryzys mogą odpowiadac 2 strony. Zdrada jest zawsze decyzją 1 osoby.
Każdy ma przejścia, ale czy najlepszą formą do ich rozwiązywania jest zdrada?!

Chłopie, jak kobieta cię nie będzie szanowała, to cię nie będzie kochała.
Jak jej nie ukarasz za to świństwo które ci zrobiła - to będzie cię miała za ciepłą kluchę i słabeusza, któremu można wmówić wszystko i nim pomiatać (teraz takim jesteś).
Na zimno wystaw jej walizeczki z ciuchami i każ wypie@@@lać do kochanka. I zrób to na serio a nie pozoruj. Chłopie uwierz mi, jako mężczyna jesteś w stanie to zrobić, masz do tego wewnętrzną siłę, błągam cię, tylko nie słuchaj porad kobiecych, które na 100% podkopią ci męskość i uczynią bezczynnym eunuchem.

3 Ostatnio edytowany przez lifrinat (2015-12-15 09:14:46)

Odp: Pęka mi serce

A dlaczego ty się na żonę na kilka dobrych miesięcy zamknąłeś? Dlaczego w tamtym czasie ją odrzucałeś? Może tak naprawdę nie kochasz już żony, ale w obliczu nowej sytuacji boisz się po prostu zostać teraz sam?

4

Odp: Pęka mi serce

Chorwat, daruj sobie te szowinistyczne wycieczki.

Tybecie wielki, dałeś ciała swoim zachowaniem.
Dwa razy.
Pierwsze to znudzenie małżeństwem, zaledwie po 7 latach.
Drugie to reakcja na zdradę żony.

7 lat to często czas pierwszego kryzysu.
Motylki odfrunely, obowiązki spowszednialy, rodzice zagrażają się  w roli małżonków.
Ale to nie powód do zdrady.
To powód do zastanowienia się, wspólnego i dzialania wspólnego.
Jak kto woli poszukać sobie motylkow, pofruwac po zielonej laczce.
To jest jego decyzja, jego wola.
Na to nie masz wpływu Tybecie.


Natomiast masz wpływ na Twoją reakcje na zniszczenie związku, bo zdrada zawsze jest mordeczym ciosem w zwiazek.
Kochasz, więc wybaczysz i już?
Nie ma sprawy, nic się nie stało?

Teraz to dopiero macie robotę do wykonania.
Znowu wspolnie.
W pojedynkę nic nie zdzialasz.
Możesz jedynie odciąć się od zdrady żony.
Powiedzieć nie.
Nie będę akceptowal, tolerowal.
Albo - albo.
Bez dawania czasu, bo ten cz zawsze jest potrzebny jedynie na ułożenie sobie przyszłości z tym/ta drugim/a.

Łap dowody.
SMS, screenshoty, nagrań zdjęcia.
Będą potrzebne kiedy żona rozpocznie oficjalnie wojnę z Tobą w sadzie.
Nie lodz się, że się dogadasz.
Z żoną zacznie logicznie myśleć, że wróci jej miłość do ciebie.
Bynajmniej nie teraz.
Teraz jest w amoku, szaleństwie zauroczenia, Ty jesteś zawalidroga.
Dzieci.....dla niej wazniejeze,jest teraz j szczęście, choćby wątpliwe.
Znajdzie tysiąc i jeden wymowek, usprawiedliwien, zarzutów, uzasadnien.
Czego tylko potrzebuje, żeby pozostać w tej "milosci".

Niestety, musisz być stanowczy.
Jak każdy zdradzony.
Niezależnie od płci.

5

Odp: Pęka mi serce

Chorwat, ja jestem kobietą, a mimo to na pewno nie poradzę autorowi, by dawał tej kobiecie jakieś szanse sranse- ja poradzę mu krótko ale konkretnie. Za bardzo nie będę się rozpisywac, bo nie mam teraz czasu.
Tk więc autorze- nie cackaj się z tą kobietą, tylko załatw tę sprawę po męsku.
Zero przerzucania winy na samego siebie- ty nie pchnałeś tej kobiety w ramiona boczniaka. To bzdura.
Poszła z innym, bo tak jej się podobało i to był jej wybór.
Jesli mieszkanie jest tylko twoje pakujesz manele oblubienicy boczniaka i odstawiasz ją wraz z walizami pod drzwiami boczniaka- od tej pory on bedzie utrzymywał ją i miał na karku.
Jesli mieszkanie jej tylko jej wyprowadzasz się i przestajesz kontaktować się z damessą, jedynie tylko w służbowych sprawach.
Jesli mieszkanie jest wspólne, ty zzostajesz, by potem nie zarzucono ci, że opuściłeś rodzinę, bo poszedłeś np, do boczniary.
Robisz rozdzelność majątkowa, jesli jej do tej pory nie masz, bo baba naberze kredytów i potem bedziesz je splacał do usranej śmierci, a ona za twoje pieniądze pojedzie z gachem np. pod palmy.
Zamykasz przed nią swoje konto i od tej pory przestajesz robić za jej osobisty bankomat.
Zbierasz dowody zdrady i idziesz do prawnika.
Składasz pozew rozwodowy rozsiadasz się wygodnie i czekasz.
Potem jeszcze coś napiszę- teraz naprawdę bardzo się śpiesze.

6

Odp: Pęka mi serce
lifrinat napisał/a:

A dlaczego ty się na żonę na kilka dobrych miesięcy zamknąłeś? Dlaczego w tamtym czasie ją odrzucałeś? Może tak naprawdę nie kochasz już żony, ale w obliczu nowej sytuacji boisz się po prostu zostać teraz sam?

Mysle ze to kwestie finansowe i cala masa wszelakich malych problemow przed ktorymi staralem sie uciec a nie wyjsc im na przeciw najgorsze jest to ze praca ktora wykonuje dawala mi wiele radosci dzis boje sie isc do pracy bo nie wiem czy zastane zone jak wroce

7

Odp: Pęka mi serce
tybet3737 napisał/a:

Mysle ze to kwestie finansowe i cala masa wszelakich malych problemow przed ktorymi staralem sie uciec a nie wyjsc im na przeciw najgorsze jest to ze praca ktora wykonuje dawala mi wiele radosci dzis boje sie isc do pracy bo nie wiem czy zastane zone jak wroce

Ale dlaczego obwiniłeś za to żonę? Dlaczego jej się oberwało za twoje problemy? Jestem ciekawa?

A skoro boisz się iść do pracy, to masz jakieś lęki (uzasadnione czy się nakręcasz?). Wizyta u lekarza byłaby wskazana.

8

Odp: Pęka mi serce
oliwia9195 napisał/a:

Chorwat, ja jestem kobietą, a mimo to na pewno nie poradzę autorowi, by dawał tej kobiecie jakieś szanse sranse- ja poradzę mu krótko ale konkretnie. Za bardzo nie będę się rozpisywac, bo nie mam teraz czasu.
Tk więc autorze- nie cackaj się z tą kobietą, tylko załatw tę sprawę po męsku.
Zero przerzucania winy na samego siebie- ty nie pchnałeś tej kobiety w ramiona boczniaka. To bzdura.
Poszła z innym, bo tak jej się podobało i to był jej wybór.
Jesli mieszkanie jest tylko twoje pakujesz manele oblubienicy boczniaka i odstawiasz ją wraz z walizami pod drzwiami boczniaka- od tej pory on bedzie utrzymywał ją i miał na karku.
Jesli mieszkanie jej tylko jej wyprowadzasz się i przestajesz kontaktować się z damessą, jedynie tylko w służbowych sprawach.
Jesli mieszkanie jest wspólne, ty zzostajesz, by potem nie zarzucono ci, że opuściłeś rodzinę, bo poszedłeś np, do boczniary.
Robisz rozdzelność majątkowa, jesli jej do tej pory nie masz, bo baba naberze kredytów i potem bedziesz je splacał do usranej śmierci, a ona za twoje pieniądze pojedzie z gachem np. pod palmy.
Zamykasz przed nią swoje konto i od tej pory przestajesz robić za jej osobisty bankomat.
Zbierasz dowody zdrady i idziesz do prawnika.
Składasz pozew rozwodowy rozsiadasz się wygodnie i czekasz.
Potem jeszcze coś napiszę- teraz naprawdę bardzo się śpiesze.

Sprawa jest bardziej zlozona niz sie wydaje .....Nie moge sie wyprowadzic bo nie mam gdzie pojsc , nie moge jej wyrzucic z wlasnego domu , Moja tesciowa nie pozwoli bym sie wyprowadzil . Ja ciagle mam nadzieje ze ona sie poprostu zagubila , dzis mi powiedziela ze bedzie lojalna w stosunku do mnie a kase na swieta i tak dam np. z powodu bogu ducha winnych dzieci

9

Odp: Pęka mi serce
lifrinat napisał/a:
tybet3737 napisał/a:

Mysle ze to kwestie finansowe i cala masa wszelakich malych problemow przed ktorymi staralem sie uciec a nie wyjsc im na przeciw najgorsze jest to ze praca ktora wykonuje dawala mi wiele radosci dzis boje sie isc do pracy bo nie wiem czy zastane zone jak wroce

Ale dlaczego obwiniłeś za to żonę? Dlaczego jej się oberwało za twoje problemy? Jestem ciekawa?

A skoro boisz się iść do pracy, to masz jakieś lęki (uzasadnione czy się nakręcasz?). Wizyta u lekarza byłaby wskazana.

Ja jej nie obwinialem poprostu nie potrafilem rozmawiac i tym odsunelem ja od siebie.
Nie wiem chyba sie nakrecam lub mam depresje nie jem nic od 5 dni spac tez nie moge

10

Odp: Pęka mi serce
tybet3737 napisał/a:

Bywalo z nami roznie lecz ok. 1,5 roku temu zamknelem sie w sobie.Stopniowo przestalem zonie poswiecac swoj czas , traktowalem ja jak wlasnosc a nie partnera.Wiele razy probowala mnie soba zainteresowac , zawsze konczylo sie tym ze bylem albo zmeczony po pracy lub zajety czyms innym


tybet3737 napisał/a:

Nie wiem czy powinienem odejsc czy ciagle o nia walczyc.Problem ze ona zostajac ze mna nie wie czy bedzie znow potrafila sie otworzyc tak jak bylo kiedys a ja nie moge bez niej zycz;/ Pomocy co powinienem zrobic jak sie zachowac myslec sercem czy glowa......

Możesz bez niej żyć . od 1,5 roku żyjesz nie z nią ale obok niej.

Kim jest kochanek? Żonaty, samotny?

11

Odp: Pęka mi serce
rojka napisał/a:
tybet3737 napisał/a:

Bywalo z nami roznie lecz ok. 1,5 roku temu zamknelem sie w sobie.Stopniowo przestalem zonie poswiecac swoj czas , traktowalem ja jak wlasnosc a nie partnera.Wiele razy probowala mnie soba zainteresowac , zawsze konczylo sie tym ze bylem albo zmeczony po pracy lub zajety czyms innym


tybet3737 napisał/a:

Nie wiem czy powinienem odejsc czy ciagle o nia walczyc.Problem ze ona zostajac ze mna nie wie czy bedzie znow potrafila sie otworzyc tak jak bylo kiedys a ja nie moge bez niej zycz;/ Pomocy co powinienem zrobic jak sie zachowac myslec sercem czy glowa......

Możesz bez niej żyć . od 1,5 roku żyjesz nie z nią ale obok niej.

Kim jest kochanek? Żonaty, samotny?

z tego co wiem jest rozwodnikiem

12 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-12-15 10:53:05)

Odp: Pęka mi serce
Chorwat napisał/a:

Bzdura, wcale jej nie rzuciłeś w ramiona innego.
Za kryzys mogą odpowiadac 2 strony. Zdrada jest zawsze decyzją 1 osoby.
Każdy ma przejścia, ale czy najlepszą formą do ich rozwiązywania jest zdrada?!

Chłopie, jak kobieta cię nie będzie szanowała, to cię nie będzie kochała.
Jak jej nie ukarasz za to świństwo które ci zrobiła - to będzie cię miała za ciepłą kluchę i słabeusza, któremu można wmówić wszystko i nim pomiatać (teraz takim jesteś).
Na zimno wystaw jej walizeczki z ciuchami i każ wypie@@@lać do kochanka. I zrób to na serio a nie pozoruj. Chłopie uwierz mi, jako mężczyna jesteś w stanie to zrobić, masz do tego wewnętrzną siłę, błągam cię, tylko nie słuchaj porad kobiecych, które na 100% podkopią ci męskość i uczynią bezczynnym eunuchem.

No Chorwat ale totalnie jedziesz po bandzie.
Co ty za głupoty piszesz.
Pewnie jesteś dojrzałym "meżczyzną" i zapewne po przejściach.
Ty musisz znać życie Obrazek dodany przez użytkowniczkę i to od podszewki.
Zaznaczam, że nie jestem kobietą.
Jak nie wierzysz to zapytaj się mojej żony czy jestem facetem i mam jeszcze jaja.
A tak na marginesie to powiem ci, że jeżeli czegoś komuś brakuję w związku to on/ona tego szuka uzupełnienia tych braków.
Bo to partner/ka mają te braki uzupełnić, bo od tego są.
Powinienem określić dobitnie twoją wypowiedź w tym wątku, ale mógłbym zostać uznany przez moderatorki za wulgarnego chama i dostać bana.
Ty zanim coś napiszesz na tym forum to pomyśl.
Ja natomiast daję ci słowo, że będę ciebie bacznie obserwował.
Twoje rady są o kant d**y potłuc.
Nie pozdrawiam

13

Odp: Pęka mi serce
tybet3737 napisał/a:
rojka napisał/a:
tybet3737 napisał/a:

Bywalo z nami roznie lecz ok. 1,5 roku temu zamknelem sie w sobie.Stopniowo przestalem zonie poswiecac swoj czas , traktowalem ja jak wlasnosc a nie partnera.Wiele razy probowala mnie soba zainteresowac , zawsze konczylo sie tym ze bylem albo zmeczony po pracy lub zajety czyms innym


tybet3737 napisał/a:

Nie wiem czy powinienem odejsc czy ciagle o nia walczyc.Problem ze ona zostajac ze mna nie wie czy bedzie znow potrafila sie otworzyc tak jak bylo kiedys a ja nie moge bez niej zycz;/ Pomocy co powinienem zrobic jak sie zachowac myslec sercem czy glowa......

Możesz bez niej żyć . od 1,5 roku żyjesz nie z nią ale obok niej.

Kim jest kochanek? Żonaty, samotny?

z tego co wiem jest rozwodnikiem

Twoja żona mogła od Ciebie odejść już wcześniej. 
Żyłeś w nieświadomości o istnieniu kochanka. Jak myslisz dlaczego dalej z Tobą mieszka ?  Dlaczego tego nie zrobiła, boisz się bo znasz prawdę a gdybyś jej nie znał jak dalej wyglądałoby Wasze życie?
Mogłaby odejść? Chciałaby rozwodu?

14

Odp: Pęka mi serce
rojka napisał/a:
tybet3737 napisał/a:
rojka napisał/a:



Możesz bez niej żyć . od 1,5 roku żyjesz nie z nią ale obok niej.

Kim jest kochanek? Żonaty, samotny?

z tego co wiem jest rozwodnikiem

Twoja żona mogła od Ciebie odejść już wcześniej. 
Żyłeś w nieświadomości o istnieniu kochanka. Jak myslisz dlaczego dalej z Tobą mieszka ?  Dlaczego tego nie zrobiła, boisz się bo znasz prawdę a gdybyś jej nie znał jak dalej wyglądałoby Wasze życie?
Mogłaby odejść? Chciałaby rozwodu?

Chciala odejsc ale moja nagla odmiana zaskoczyla ja calkowicie wtedy nie wiedzialem jeszcze nic o kochanku.Dzis rano powiedziala mi ze gdyby chciala odejsc juz dawno by to zrobila wiec moze naprawde jest jeszcze jakas szansa na to ze bedziemy razem.

15

Odp: Pęka mi serce

Może nie masz  jeszcze takiej psychiatrycznej depresji, którą należałoby leczyć prochami- bez przesady, jeszcze tylko prochów by ci brakowało do kompletu.
Może to tylko obnizony nastrój, masz po prostu stany depresyjne.
To fatalnie, że nie masz dokąd pójść ani nie możesz wystawić damessie walizek na wycieraczkę boczniaka.
czy jej ukochany jest żonaty? Co to za człowiek?

16

Odp: Pęka mi serce
oliwia9195 napisał/a:

Może nie masz  jeszcze takiej psychiatrycznej depresji, którą należałoby leczyć prochami- bez przesady, jeszcze tylko prochów by ci brakowało do kompletu.
Może to tylko obnizony nastrój, masz po prostu stany depresyjne.
To fatalnie, że nie masz dokąd pójść ani nie możesz wystawić damessie walizek na wycieraczkę boczniaka.
czy jej ukochany jest żonaty? Co to za człowiek?

Jest rozwodnikiem dokladnie czlowieka nie znam i nie chce poznac bo moglo by to byc oplakane w skutkach nie mam zalu do niego ale jestem z natury bardzo porywczy i uczuciowy i mogla by sie wydazyc tragedia

17

Odp: Pęka mi serce
tybet3737 napisał/a:
rojka napisał/a:
tybet3737 napisał/a:

z tego co wiem jest rozwodnikiem

Twoja żona mogła od Ciebie odejść już wcześniej. 
Żyłeś w nieświadomości o istnieniu kochanka. Jak myslisz dlaczego dalej z Tobą mieszka ?  Dlaczego tego nie zrobiła, boisz się bo znasz prawdę a gdybyś jej nie znał jak dalej wyglądałoby Wasze życie?
Mogłaby odejść? Chciałaby rozwodu?

Chciala odejsc ale moja nagla odmiana zaskoczyla ja calkowicie wtedy nie wiedzialem jeszcze nic o kochanku.Dzis rano powiedziala mi ze gdyby chciala odejsc juz dawno by to zrobila wiec moze naprawde jest jeszcze jakas szansa na to ze bedziemy razem.

I tak pewnie by było , gdyby chciała już by odeszła bez zastanawiania się co ma dalej robić.
Przeczytasz na temat swojej żony dużo niepochlebnych opinii ale wszystko zalezy od tego co Ty chcesz i co Ty zrobisz.
Mimo,że wiesz co zrobiłeś źle nie daj na siebie zwalić całej winy za zdradę.
Zdrada dotyczy tylko osoby, która zdradziła.
To co się działo w Twoim małżeństwie dotyczy Was obojga a to co się działo między Twoją żoną a jej kochankiem to nie jest konsekwencja psucia się miedzy Wami to jest brak zaangażowania żony w Wasze małżeństwo, pójście mimo wszystko na łatwiznę. Ty się oddaliłeś a ona uciekła w ramiona innego. Nie ma takiego tłumaczenia.

Moim zdaniem możecie być razem ale Ty nie powinieneś stać na pozycji ofiary.
Wymagaj i bądź konsekwentny.
Jeżeli chcesz być z żoną ona musi zakończyć związek ze swoim kochankiem i nie ma,że się zastanowi . Koniec i już.
Pewnie ze strachu przed tym,że jednak wybierze tamtego jej tego nie powiesz a powinienieś.

18

Odp: Pęka mi serce

Q Tybet chyba jesteś dużym już chłopcem i potrafisz myśleć.
Ja zdrady nigdy nie popierałem.
Zdrada dla mnie to koniec wszystkiego.
Ja rozumiem, że Ty ewentualnie Wy odsuneliście się od siebie.
Ale domyślam się, że Wy ze sobą nie rozmawialiście.
Nie mówiliście o swoich problemach, oczekiwaniach etc., i to był błąd.
Ale Tybet jeżeli jesteś jej w stanie wybaczyć, jeżeli chcesz ratować Wasz związek, jeżeli coś do niej czujesz to może zawalcz.
Ale jeżeli tak to masz zawalczyć na Twoich warunkach.
Nie pozwól sprowadzić się do roli tego winnego zdrady.
Tak jak wypowiedział się wcześniej Chorwat, że wina leży po środku.
Z tym zgadzam się w 100%. ( ale tylko w tej kwestii).
Tylko nie wiem czy ktoś z Was nadawał sygnały, że licho jest w Waszym związku.
Czy ktoś z Was chcicił coś naprawić, czy mu na Was zależało.
To jest bardzo skomplikowane, ale do naprawienia.

19

Odp: Pęka mi serce

Dzieki za rady i komentarze nie wiem czy mi to pomaga czy tez bardziej doluje . Zona mi dzis obiecala lojalnosc nie wiem czy jej wierzyc ale jak jej nie bede wierezyl to wszytko bedzie sie krecic w kolko i nic z tego nie bedzie aha chyba nie dodalem jednej waznej sprawy ten koles ponoc nawet nie wiem ze jestesmy razem.....

20

Odp: Pęka mi serce

Ja jestem zwolenniczką krótkiego cięcia w takich sprawach, bo z doświadczenia i obserwacji wiem, że cackanie się z łajdakiem/łajdaczką nie ma żadnego sensu. Takim ludziom, nie dość że zrobili bliskiej osobie świństwo, to jeszcze wydaje się im potem, że ciągle rozdają karty. Tylko wtedy, gdy zaliczają kopa od kochanka/kochanki nagle przypominają sobie o wzgardzonej wcześniej drugiej połowce- pali im się po doopa po prostu i dlatego chcą wrócić. Opowiadają wtedy o tym, że bardzo żałują, że pogubili się wzyciu, często zwalają winę na osobę zdradzoną i takie tam bzdety- w istocie chodzi o to, że pali się takim ludziom pod doopą. Jesli kochanek dalej jest zainteresowany ciągnięciem układu z taką mężatką, to ona rzecz jasna ma się za księżnę udzielną i jest przekonana o tym, że dalej rozdaje karty, bo jej mąż nic tylko czeka, by ona łaksaiw do niego wróciła. To po prostu czysta podłość i bezczelność ludzka. Ja mówię więc takiemu zaprzaństwu zdecydowane NIE i w takich razach zawsze polecam krótkie cięcie dokonane przez osobę zdradzaną ze wskazaniem kierunku do boczniaka/ boczniary. Wnosi się wtedy o rozwód i robi porządek z finansami- a czas pokazuje potem, co dalej.
Nie kocha się osoby, której się nie szanuje.
Zdradza się osobę, której się nie szanuje.
W takim razie osoba zdradzana musi wykonać takie ruchy, by wymusić szacunek dla siebie. Jesli się nie da, to trudno- wtedy kop w doopę i na rozpęd. Nie ma sensu płaszczyć się przed innym człowiekiem i żebrać o miłość.

21

Odp: Pęka mi serce

Po pierwsze zdrada jest prawie zawsze winą osoby, która zdradza. Żeby można było obwiniać o zdradę drugą stronę  to musi być naprawdę konkretna patologia.

Wina nie leży po obu stronach. Obrzydliwy relatywizm.

Przygarnąłeś samotną matkę z dzieckiem. Traktowałeś jej dziecko z pierwszego związku jak swoje.

Mało, który mężczyzna potrafi się na coś takiego zdobyć.

Ona cię zdradził i teraz dokonuje przerzucenia winy na ciebie. I jeszcze nie chce go zostawić, a nie chce ciebie stracić, autorze proszę, ona doskonale wie czego chce. Chce mieć ten sam poziom życia, którego źródłem jesteś ty, jednocześnie zabawę i emocje, które zapewnia kochanek.

Moja rada jest taka, kopnij w cztery litery i zostaw z niczym.

22

Odp: Pęka mi serce

Ja też mam alergię na takie puste gadanie, że wina zawsze leży po obu stronach- gofno leży po środku, a nie wina.
Autorze, zgromadź sobie dowody, bo póki co wszystko masz idealnie wywalone, jak na tacy (za moment pani zacznie puszczać się zacieraąc ślady za sobą) i wnieś o rozwód z orzeczeniem jej winy, równolegle zrób porządek z finansami, czyli odetnij ja od kasy- niech boczniak przejmie twoje zobowiązania.

23 Ostatnio edytowany przez tybet3737 (2015-12-15 12:40:17)

Odp: Pęka mi serce

Nie napewno nie bede wnosil o rozwod z wina chce miec czyste sumienie . koniec uzalania sie nad soba powiedzialem jej przed momentem ze albo z nim konczy dzis albo z nami koniec wiem mam jeszcze nadzieje ale ta umrze lub nie juz dzis .Trudno co nas nie zabije to nas wzmocni dzieki za dobre rady bez waszej pomocy pewnie ciagle bym plakal itd a ta moja milosc  okazala by sie slepa i bylbym jak totalny nieudacznik ktory chce czegos na sile zobaczymy co z tego wyjdzie ale krzywdy jej nie zrobie

24

Odp: Pęka mi serce

Jeśli nie zadziałasz tak mocno, by jej naprawdę nie zapaliło się pod doopą, to nic z tego wszystkiego trwałego ani prawdzwego na pewno nie bedziesz miał. Ona najzwyczaniej w świecie zejdzie, jak to się mówi, do podziemia i tyle. Przed tobą bedzie zgrywała skruszoną leliję, a za twoimi plecami bedzie rżnęła się z boczniakiem az wióry będą leciały. Ty bedziesz chodził i usmiechał się jak głupi do sera, bo pojęcia o niczym nie bedziesz miał. Tyle da ci cackanie się z tą kobietą.
Co to znaczy, że krzywdy nie dasz jej zrobić? A ona mogła zrobić ci krzywdę? Bądź więc dalej rycerzem zwykłej latawicy, a za jakis czas przekonasz się jak na tym wyjdziesz.

25

Odp: Pęka mi serce
oliwia9195 napisał/a:

Jeśli nie zadziałasz tak mocno, by jej naprawdę nie zapaliło się pod doopą, to nic z tego wszystkiego trwałego ani prawdzwego na pewno nie bedziesz miał. Ona najzwyczaniej w świecie zejdzie, jak to się mówi, do podziemia i tyle. Przed tobą bedzie zgrywała skruszoną leliję, a za twoimi plecami bedzie rżnęła się z boczniakiem az wióry będą leciały. Ty bedziesz chodził i usmiechał się jak głupi do sera, bo pojęcia o niczym nie bedziesz miał. Tyle da ci cackanie się z tą kobietą.
Co to znaczy, że krzywdy nie dasz jej zrobić? A ona mogła zrobić ci krzywdę? Bądź więc dalej rycerzem zwykłej latawicy, a za jakis czas przekonasz się jak na tym wyjdziesz.

Miedzy nami zawsze bedzie wiez nawet jak sie rozstaniemy ja ja bardzo skrzywdzilem nie wiem czy traktowanie kogos jak powietrze nie jest gorsze od zdrady wiec naprawde nie bede teraz robil jej krzywdy bo to nie ma sensu bedzie mi z tym zle . na 18 ide do pracy wiec do tego czasu musi sie wszystko wyjasnic jesli mi nic nie odpowie tez = koniec ale bede jej zyczyl szczescia a do tego ma prawo kazdy czlowiek

26

Odp: Pęka mi serce

Autorze, jak dobrze pojdzie, to niedlugo twoja zoneczka bedzie miala 3 dzieci po 3 facetach.

27 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2015-12-15 16:01:23)

Odp: Pęka mi serce

Tybecie, żona twierdzi że nie przyznała się kochankowi że jest mężatką??
To oszukała Was obu.

Wejdź w kontakt z kochankiem i przedstaw się jako maz jego "dziewczyny", facet z którym wychowuje dzieci i ponadto sypia przed lub po nim.

Żona pewnie kiedyś mu powie ze...jest zwiazku z jakimś facetem którego nie widziała od miesięcy a przedtem pił, bil i zdradzał.
Nie powiedziała, bo..Waszego małżeństwa już w ma, Ciebie nie ma od miesięcy więc....zapomniala.
A kochanek kupi ta opowieść.

To normalne że jesteś w szoku, dole psychicznym a najprostszym wyjaśnieniem dla Ciebie jest zwalenie winy na samego siebie.
Najprostsze jest wyjaśnienie że samemu jest się winnym, bo wtedy myśli się, że coś zależy od nas, wystarczy się zmienić i problem zniknie. Ale to myślenie człowieka w szoku po zdradzie.
To minie.
Teraz sprawa jest za świeża.
Z czasem zaczniesz myśleć racjonalnie.

To nie Twoja wina, że zona oszukuje,zdradza.
Twoje zachowanie było naganne, ale można było to naprawic, bez rozkładania nóg przed innym, zakochania się po seksie i oszukiwania że jest wolna.

Wg mnie, powiedziała że jest wolna, bo chciała "spróbować " seksu z innym. Niestety zakochała się po seksie.....

Kryzys w związku z jest powodem do rozwodu.
Zdrada jest - i to z orzeczeniem winy zdradzajacego.
Dlatego, lepiej zbieraj dowody winy żony. Zdziwisz się kolejny raz kiedy zobaczysz z jaką determinacja żona będzie parla na rozwód, ile pomyj wyleje na Twoją głowę, jaką będzie kreatywna w oczernianiu Ciebie, byle by dostać szybko rozwód.
Niestety to standardowe zachowanie zdradzajacych.
Może  bedziesz,wyjatkiem?
Ale nie licz na to.

A kiedy otrzasniesz się z szoku, zobaczysz ja będziesz żałował swojego "miękkiego podejscia" do zdradzacza.

28

Odp: Pęka mi serce

"Wg mnie, powiedziała że jest wolna, bo chciała "spróbować " seksu z innym. "

Przeciez autor ozenil sie z matka z dzieckiem.

29

Odp: Pęka mi serce
tybet3737 napisał/a:

... aha chyba nie dodalem jednej waznej sprawy ten koles ponoc nawet nie wiem ze jestesmy razem.....

Chorwat, czytaj dokładniej....

30

Odp: Pęka mi serce

tak wiec jednak nastapilo rozstanie.....nie jem juz od 10 dni wogole sobie z tym nie radze slaczego to tak boli siedze slucham muzyki i pije z przerwami na prace ......nie wiem co dalej mam robic zyc mi sie nie chce....dlaczego ja nie potrafie jej nienawidzic bylo by znacznie prosciej ja ciagle kocham ja nad zycie .Kur.....dlaczego to zycie jest takie po........

31 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-12-19 00:45:44)

Odp: Pęka mi serce

Teraz boli ale przestanie.
Nic w naszym życiu nie dzieje się bez przyczyny i niestety ale wobec odejścia drugiej osoby w człowieku następuje zryw do odzyskania.
Wtedy przeważnie zaczyna nam zależeć na bliskiej osobie i nie pomaga nawet wiedza,że ona zdradziła.
Nie liczy się nic poza tym ,ze tej drugiej osoby juz z nami niema . Ale to też mija.
Powinieneś jeść ludzie tego potrzebują do życia a katowanie siebie samego na dobre na pewno Ci nie wyjdzie.

Co z dziećmi? Gdzie są?

32

Odp: Pęka mi serce

Minie ci to wszystko, chociaż do końca życia bedziesz miał uraz do tej kobiety, do związków, do kobiet- z tego nigdy się nie wyleczysz. Wiem z autopsji, że tak własnie jest.
Puść tę kobietę wolno i pozwól jej spróbować szczęścia z kims innym. Ona albo rzeczywiście ułoży sobie życie z boczniakiem i będzie zadowolona, albo dostanie taki łomot, że z rozumem nie będzie mogła się pozbierać. Temu drugiemu też nie ma czego zazdrościć, bo jemu dostanie się baba, ktora zdolna jest do zdrady.
Na razie ty jesteś w gorszej sytuacji niż ona, bo zostałeś sam i na dodatek nie masz przy sobie dzieci. Ona ma dzieci, wie że zostaną z nią i ma gacha, ktory na ten moment pewnie utwierdza ją w przekonaniu, że dobrze robi odchodząc od ciebie.
To jednak tylko taki czas przejściowy. Za moment zacznie się proza zycia i ta kobieta mocno się wtedy zdziwi.
Jesli zdarzy się tak, że jej bedzie palić się pod doopą, to zobaczysz, jak szybko bedzie chciała do ciebie wrócić, bo nagle zrozumie, że boczniak, to największa jej pomyłka, a tylko ty jesteś, byłes i bedziesz jedyną miłością jej życia- no cóż, tak najczęściej własnie kończą się tego typu sprawy, chociaż nie zawsze, rzecz jasna.
Musisz być teraz konsekwentny i żeby nie wiem jak bolało cię serce, to jednak musisz być konsekwentny- inaczej nauczysz tę babę, że ty zawsze będziesz dla niej bezpiecznym kołem zapasowym, ona bedzie lecewazyła cię jeszcze bardziej i zwyczajnie wykorzystywała. Kobieta musi szanować faceta, by mogła go kochac- jesli kobieta postrzega swojego faceta, jako pipę, to chętnie pomiata nim, lekceważy, robi z niego pachołka, a jesli ma okazję, to nawet zdradza. Od braku szacunku do faceta zaczyna się u kobiety zdrada. Dlatego zmuś ją teraz do tego, by ciebie szanowała, ale jesli się nie uda, to trudno- ona pójdzie swoją drogą, ty swoją, ale przynajmniej nie będziesz miał poczucia, że zeszmaciłeś się dla jakiejś baby. nie ma niczego bardziej żałosnego od widoku człowieka, który żebrze o miłość i to u osoby, która w tym samym czasie puszcza się z innym. Dasz sobie radę, tylko daj sobie troszkę czasu i przestań się mazgaić.

33

Odp: Pęka mi serce
Chorwat napisał/a:

Autorze, jak dobrze pojdzie, to niedlugo twoja zoneczka bedzie miala 3 dzieci po 3 facetach.

Dokładnie, lol.
A autorowi nieźle się Ziółko trafiło smile
A ten jeszcze siedzi i płacze ze kurewna jednak znalazła lepszego jelenia.
Autorze, wytrzezwiej na chwilę to OGARNIESZ ze babka wykorzystała cie do wychowywania dzieci- twoich i nie twoich, a jak ja zaswedzialo to poleciała do innego.
Jak ja kochas wystawi za drzwi (co pewne jak mu się te bachory zaczną wdzierać nad uchem) ro wróci,  wiec nie masz co beczec.  Marzenia się spełniają

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026