Mówić swojemu chłopakowi o przeszłości, która dotyczy przemocy seksualnej, czyli zgwałceniu itp, czy nie ?- nnymi słowy z mojego punktu widzenia- mówić i narazić się na to, że minie mu zauroczenie/miłość, uczucia, zacznie gardzić, marzyć o kimś lepszym (po prostu że zaczną rodzić się podobne problemy) czy NIE mówić i mieć mroczne tajemnice duszące od środka problemy dla siebie a przede wszystkim ryzykować pretensje, gdyby wyszło kiedyś na jaw, że sie nie zaufało, kłamało, zataiło, nie powiedziało i inne podobne? zapraszam do dyskusji, podzielenia się opiniami
Podobne tematy
A czemu ma Mu niby minąć zauroczenie?
Jeżeli nawet jakimś cudem by Mu się odwidziało, to znak, że nie jest Ciebie wart.
Powinnaś Mu powiedzieć.
Prawdopodobnie kiedyś to wyjdzie, poza tym jeśli to normalny facet, nie powinno się nic złego stać
.
Głowa do góry.
Od razu na pewno nie. Wszystko zależy od tego jak długo się znacie i jaki czas ze sobą jesteście. Czasami nie warto dzielić się z kimś kogo zna się krótko takimi szczegółami ze swojego życia. Ja rozumiem, że pewnie mając obok siebie bliską sercu osobę aż się chce nieraz uwolnić od niektórych palących problemów przeszłości. Warto jednak poświęcić czas, by dobrze chłopaka poznać. By wiedzieć czy rozsądne będzie obdarzenie kogoś aż takim zaufaniem w tym wypadku. Bo nie wiesz co może z tą wiedzą zrobić. Zbyt szybkie obarczenie taką tajemnicą może być ponad jego siły. A więc warto jednak mieć pewność, że jest on w stanie cię zrozumieć i odpowiednio zareagować, tak byś poczuła się przy nim bezpiecznie.
Jeżeli jesteście ze sobą blisko, kochacie się, to tak. Nie wyobrażam sobie związku, gdzie kocha się drugą osobę i nie móc powiedzieć o tym co nas boli. A to musiała być dla Ciebie wielka trauma i jeśli Cię kocha, to na pewno to zrozumie i będzie dla Ciebie wsparciem. Uczucia nie miną, jak kocha, nie zacznie gardzić, bo dlaczego miałby gardzić? Gardzić to może, ale wobec potwora, który Ci to zrobił. No inne określenie niż potwór tutaj nie pasuje. Jeżeli myślisz, że gwałt był Twoją winą, to idź na terapię, bo w żadnej mierze nie był i psycholog może to uświadomić. Chłopakowi może być najwyżej na początku ciężej z Tobą rozmawiać, bo nie każdy wie co powiedzieć, jak zareagować, ale skoro kocha, to da sobie radę. Nie powinnaś być z tym sama. A gdyby ktoś uważał, że można Tobą gardzić to jedynie męski szowinista, a od takich lepiej trzymać się z daleka.
Mówić swojemu chłopakowi o przeszłości, która dotyczy przemocy seksualnej, czyli zgwałceniu itp, czy nie
Jeśli zostałaś zgwałcona bądź byłaś wykorzystywana seksualnie bez własnej zgody to nie jest żadna ciężka przeszłość seksualna. To trauma, którą każdy normalny facet zrozumie i będzie Cię wspomagał. Zgwałcona kobieta to ktoś komu trzeba pomóc a nie go dołować ![]()
Natomiast jeśli było to za Twoją zgodą (mowa o posiadaniu entej liczby partnerów bądź jakiś tam eksperymentach seksualnych) to to już kwalifikuje się jako powód do rozstania z jego strony i w pełni ma prawo czuć się z tym źle.
Pisząc "mieć mroczne tajemnice duszące od środka problemy" sama sobie częściowo odpowiedziałaś bo naprawdę jesteś gotowa poświęcić się w ten sposób i dać się niszczyć od środka dla faceta? Lepiej zaryzykować i o tym porozmawiać tylko oszczędź mu szczegółów.
Chyba już założyłaś podobny temat i wspominałaś, że chłopak się już dowiedział- mam rację?
9 2015-12-15 12:34:16 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-12-15 12:35:28)
mrowkazet napisał/a:Mówić swojemu chłopakowi o przeszłości, która dotyczy przemocy seksualnej, czyli zgwałceniu itp, czy nie
Natomiast jeśli było to za Twoją zgodą (mowa o posiadaniu entej liczby partnerów bądź jakiś tam eksperymentach seksualnych) to to już kwalifikuje się jako powód do rozstania z jego strony i w pełni ma prawo czuć się z tym źle.
Nie no jak ja czytam dzisiejsze Twoje posty, to samo "Jezus, Maria" mi "wyskakuję" z gardła.
O czym Ty do jasnej cholery piszesz teraz?
Powinnaś Mu powiedzieć.
Prawdopodobnie kiedyś to wyjdzie, poza tym jeśli to normalny facet, nie powinno się nic złego stać.
Głowa do góry.
tego typu sprawy "nasze tajemnice" często wychodzą w najmniej dla nas oczekiwanych momentach
nie da się w nieskończoność tego trzymać w sobie, robisz krzywdę sobie
jeśli to jest ten właśnie, będziesz mieć osobę od której możesz dostać wsparcie, a to nie zaszkodzi
tak mi się wydaje
Jak najbardziej powiedz, zwłaszcza, że mowa o naprawdę poważnym wydarzeniu.
Przy czym z biegiem czasu będzie tobie coraz trudniej to trzymać w sobie.
Twój partner wykazałby się niesamowitą głupotą jakby miał z tego robić jakiekolwiek wyrzuty Tobie.
Takiej osobie jak Ty każdy powinien podejść ze współczuciem i chęcią pomocy.
12 2015-12-15 14:30:51 Ostatnio edytowany przez mrowkazet (2015-12-15 14:38:17)
tylko wiecie, jest tez teoria ze druga osoba nie musi wszystkiego udzwignac, ze to nie w porzadku obarczac kogos takimi rzeczami a z drugiej strony pojawia sie kwestia ukrycia czegos byc moze waznego. jednak mam wrazenie ze tylko na filmach sa takie sytuacje ze facet wszystko zrozumie, wspiera itd w obliczu takiej wlasnie sytuacji.
lilianna90 pisalam ze tak podejrzewam ale okazalo sie, ze nie, no i ten temat zakladam nie tylko odnosnie tego zwiazku mojego ale tez dla dyskusji ogolnej bo to szeroki temat, moze ktos tez cos powie o swojej sytuacji podobnej
tylko wiecie, jest tez teoria ze druga osoba nie musi wszystkiego udzwignac, ze to nie w porzadku obarczac kogos takimi rzeczami a z drugiej strony pojawia sie kwestia ukrycia czegos byc moze waznego. jednak mam wrazenie ze tylko na filmach sa takie sytuacje ze facet wszystko zrozumie, wspiera itd w obliczu takiej wlasnie sytuacji.
lilianna90 pisalam ze tak podejrzewam ale okazalo sie, ze nie, no i ten temat zakladam nie tylko odnosnie tego zwiazku mojego ale tez dla dyskusji ogolnej bo to szeroki temat, moze ktos tez cos powie o swojej sytuacji podobnej
ja bym to traktował osobiście
w czymś takim
chcesz coś "budować" rozumie, dla mnie dziś ważne żeby "fundamenty" solidne były
bez tego nawet najpiękniejsza "budowla" się sypnie przy pierwszych niekorzystnych warunkach
![]()
Ja nie mowie. To zabiera wiecej niz daje
15 2015-12-15 15:12:20 Ostatnio edytowany przez Amethis (2015-12-15 15:12:32)
Ja nie mowie. To zabiera wiecej niz daje
szybki zysk vs długofalowy efekt ??
Iceni napisał/a:Ja nie mowie. To zabiera wiecej niz daje
szybki zysk vs długofalowy efekt ??
Nie do konca rozumiem ktory efekt uwazasz za szybki, ktory za dlugotrwaly.
tenniedobry2 napisał/a:Iceni napisał/a:Ja nie mowie. To zabiera wiecej niz daje
szybki zysk vs długofalowy efekt ??
Nie do konca rozumiem ktory efekt uwazasz za szybki, ktory za dlugotrwaly.
bo ja nie traktuje tego w takim sensie
zabiera czy daje, to tylko JA na tym tracę albo mam zysk
w realiach tworzenia związku, bo rozumię takie etap u autorki postu
już na dzień dobry się "bogacić" czyimś kosztem
co to za związek, chyba przyczynowo-skutkowy jedynie ![]()
Warto mówić jeśli ma sie zaufanie do danej osoby, a nie z samej racji tego, że jest partnerem;)
Warto mówić jeśli ma sie zaufanie do danej osoby, a nie z samej racji tego, że jest partnerem;)
jeśli autorka chce i szuka związku, tak ??
i podchodzi do tego dojrzale, to właśnie ma konkretny problem do rozgryzienia
bo musi się jednak zaufanie pojawić, którym chyba jednak chce obdarzyć partnera
skoro takie rozkmijanie ma ![]()
20 2015-12-15 15:41:52 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-12-15 15:43:02)
Na poczatku zwiazlu nie ma zaufania. A potem jest juz za pozno.
A jak ktos chce zrzucic balast to lepszy jest psycholog niz nowy partner
21 2015-12-15 15:45:49 Ostatnio edytowany przez Amethis (2015-12-15 15:48:45)
Na poczatku zwiazlu nie ma zaufania. A potem jest juz za pozno.
przecież cała masa tutaj postów o bezgranicznym, ślepym zaufaniu
no różnie
jedni psycholog, drudzy spowiedź, trzeci psiapsiułka, psiaprzyjaciel
generalnie o to samo chodzi, żeby NAM było lepiej ![]()
Ja osobiście nie powiedziałabym. Nie zrobiłaś nic złego, jeśli "się wyda", to co z tego. Jakie będzie mógł mieć do ciebie o to pretensje?? Z drugiej strony z kolei, gdybyś powiedziała, to byłby dobry test dla prawdziwości jego uczuć ( zaraz posypią się na mnie gromy
). Z doświadczenia jednak wiem, że nie warto mówić ani słowa o swojej przeszłości, to jest przeszłość, nic związanego z partnerem, to tylko twoje przeżycia, a może być tak, że w kryzysie, czy kłótni twoje zwierzenie może być jak najbardziej użyte przeciwko tobie.
O czym Ty do jasnej cholery piszesz teraz?
O tym co napisałem - jeśli dziewczyna była zgwałcona lub molestowana należy jej się pomoc od chłopaka i nikt normalny jej nie odrzuci, jeśli natomiast robiła pewne rzeczy świadomie to nie zdziwiłbym się gdyby chłopak ją zostawił bo ma ku temu podstawy.
I proszę nie wycinaj cytatów tak jak zrobiłaś to wyżej bo ktoś kto nie czytał oryginalnego postu pomyśli, że ja zarzucam zgwałconej / molestowanej że zrobiła to świadomie, a tak nie jest.
Gwałt czy molestowanie jest obrzydliwe i żeby coś takiego robić trzeba być idiotą do ntej potęgi, a ofierze takich zachowa należy się pomoc i zrozumienie.
Jeśli zostałaś zgwałcona bądź byłaś wykorzystywana seksualnie bez własnej zgody to nie jest żadna ciężka przeszłość seksualna. To trauma, którą każdy normalny facet zrozumie i będzie Cię wspomagał. Zgwałcona kobieta to ktoś komu trzeba pomóc a nie go dołować
Natomiast jeśli było to za Twoją zgodą (mowa o posiadaniu entej liczby partnerów bądź jakiś tam eksperymentach seksualnych) to to już kwalifikuje się jako powód do rozstania z jego strony i w pełni ma prawo czuć się z tym źle.
Zgadzam sie w 100%. Dodam tylko jeszcze ze wiedzac o tym facet wie ze musi byc delikatny ze musi sie troche kontrolowac(ale tez bez przesady).
Bylem kiedys z dziewczyna ktora byla po probie gwaltu, dowiedzialem sie po chwili zwiazku ale od poczatku bylo widac ze cos jest nie halo ale naprawde lepiej widziec bo pozniej czlowiek nie wie czemu sa jakies dziwne zachowania, reakcje ze strony dziewczyny.
25 2015-12-15 18:43:15 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-12-15 18:45:00)
Krejzolka82 napisał/a:O czym Ty do jasnej cholery piszesz teraz?
O tym co napisałem - jeśli dziewczyna była zgwałcona lub molestowana należy jej się pomoc od chłopaka i nikt normalny jej nie odrzuci, jeśli natomiast robiła pewne rzeczy świadomie to nie zdziwiłbym się gdyby chłopak ją zostawił bo ma ku temu podstawy.
I proszę nie wycinaj cytatów tak jak zrobiłaś to wyżej bo ktoś kto nie czytał oryginalnego postu pomyśli, że ja zarzucam zgwałconej / molestowanej że zrobiła to świadomie, a tak nie jest.
Gwałt czy molestowanie jest obrzydliwe i żeby coś takiego robić trzeba być idiotą do ntej potęgi, a ofierze takich zachowa należy się pomoc i zrozumienie.
Ja pierdzielę, czy Ty jesteś normalny?
Sorki, ale chyba zaczynam w to wątpić.
Przecież Autorka napisała wyraźnie o molestowaniu!!!!!!!!!!
Aż dałam przeczytać Bratowej posty Autorki i Twoje, bo aż się przestraszyłam, że jestem nienormalna i nie rozumiem o czym Ty pisałeś.
Ale Ona odebrała to tak, jak ja.
26 2015-12-15 18:48:19 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-12-15 18:49:16)
Nie wiem co Ci mam odpowiedzieć bo urządzasz teraz komedię - jeśli dziewczyna była zgwałcona czy molestowana to należy jej się pomoc i zrozumienie ze strony faceta - ile mam jeszcze razy to napisać? Nie kumam o co Ci chodzi
Teo zrozumiał o co chodzi to chyba po chińsku nie napisałem?
No tak autorka pisze wyraźnie, że była wykorzystywana.
Autorko, powiedz o tym, ponieważ osoby wykorzystywane seksualnie maja raczej problem, gdy partner chce bliskości i może pomyslec, że nie chcesz z różnych powodów i może nie wiedzieć jak ma się zachować. mając uraz podświadomie możesz czuc się skrzywdzona, facet zrobi cos nie tak i związek nie będzie taki, jaki powinien. Nie powinno się zatajać takiego problemu i doświadczenia, bo jest ważne.
28 2015-12-15 18:55:28 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-12-15 19:00:41)
Właśnie zacytowałam fragment, który był dla mnie nie zrozumiały. I miałeś się do Niego ustosunkować.
Jeszcze raz to zacytuję i proszę o wyjaśnienie i nie pisz, że jest to wyrwane z kontekstu.
"Natomiast jeśli było to za Twoją zgodą (mowa o posiadaniu entej liczby partnerów bądź jakiś tam eksperymentach seksualnych) to to już kwalifikuje się jako powód do rozstania z jego strony i w pełni ma prawo czuć się z tym źle."
Zacytuj proszę, gdzie Autorka pisze o rozwiązłości seksualnej.
29 2015-12-15 19:25:44 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-12-15 19:26:49)
To była uwaga natury ogólnej - to są dwa oddzielne przypadki. Mało tu na forum płaczów, że laska się "pochwaliła" jaka to była "nowoczesna" i facet nie chce z nią dalej być?
Tak w ogóle to offtop i nie kumam po co to ciągniesz.
Tak, powiedziałabym gdybym Mu ufała. Nie chciałabym tej kwestii ukryć. Sama też wolę szczerych ludzi.
Ja osobiście nie powiedziałabym. Nie zrobiłaś nic złego, jeśli "się wyda", to co z tego. Jakie będzie mógł mieć do ciebie o to pretensje?? Z drugiej strony z kolei, gdybyś powiedziała, to byłby dobry test dla prawdziwości jego uczuć ( zaraz posypią się na mnie gromy
). Z doświadczenia jednak wiem, że nie warto mówić ani słowa o swojej przeszłości, to jest przeszłość, nic związanego z partnerem, to tylko twoje przeżycia, a może być tak, że w kryzysie, czy kłótni twoje zwierzenie może być jak najbardziej użyte przeciwko tobie.
No to oczywiste, że nie zrobiła nic złego, tego nie trzeba nikomu tłumaczyć. To ona została skrzywdzona. Dla mnie jak się kocha, to można powiedzieć, druga osoba wspiera. Tak, to są jej przeżycia, ale jeżeli ktoś jest nam bliski, to można powiedzieć także o tym co bolesne. Zwłaszcza, że on wtedy będzie wiedział, że jakieś zachowania mogą wynikać z tej traumy, a nie np braku uczucia do niego. Wiadomo, tutaj i tak pomaga terapia, ale też nie jest się tą samą osobą co sprzed traumy i partner powinien wiedzieć.
Właśnie zacytowałam fragment, który był dla mnie nie zrozumiały. I miałeś się do Niego ustosunkować.
Jeszcze raz to zacytuję i proszę o wyjaśnienie i nie pisz, że jest to wyrwane z kontekstu.
"Natomiast jeśli było to za Twoją zgodą (mowa o posiadaniu entej liczby partnerów bądź jakiś tam eksperymentach seksualnych) to to już kwalifikuje się jako powód do rozstania z jego strony i w pełni ma prawo czuć się z tym źle."
Zacytuj proszę, gdzie Autorka pisze o rozwiązłości seksualnej.
Krejzolka musze sie zgodzic ze Zwyklym Facetem. On tylko dokonal porownania sytuacji Autorki, ktora doswiadczyla przemocy seksualnej i zastanawia sie czy powiedziec o tym partnerowi do tej gdy dziewczyna ma poprostu bujne zycie erotyczne i obiekcje czy partner powinien sie o tym dowiedziec. Dla mnie przeslanie jego posta jest jasne. Ona przezyla cos co nie bylo jej wyborem i chlopak dowiadujac sie o tym powinien jej udzielic wsparcia a nie odrzucic (co nie jest takie oczywiste w sytuacji nr 2). Takze nie atakuj moze ludzi nie czytajac ze zrozumieniem ich postow bo to razi.
A co do dylematu Autorki. To Twoj osobisty wybor. Jesli czujesz ze podzielenie sie z partnerem Twoja trauma pomoze Ci w jakis sposob to zrob to. Ale obowiazku jako takiego absolutnie nie masz szczegolnie jesli wydarzenia z przeszlosci nie rzutuja w jakis sposob na obecne Twe postrzeganie bliskosci z drugim czlowiekiem.
Skoro autorka była molestowana, to niepotrzebne jest pisanie o dobrowolnym seksie, to tak jakby pisanie: "A może jednak chciałaś?" Nie ma sensu tego tutaj wtrącać.
34 2015-12-15 21:06:55 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-12-15 21:26:25)
Krejzolka82 napisał/a:Właśnie zacytowałam fragment, który był dla mnie nie zrozumiały. I miałeś się do Niego ustosunkować.
Jeszcze raz to zacytuję i proszę o wyjaśnienie i nie pisz, że jest to wyrwane z kontekstu.
"Natomiast jeśli było to za Twoją zgodą (mowa o posiadaniu entej liczby partnerów bądź jakiś tam eksperymentach seksualnych) to to już kwalifikuje się jako powód do rozstania z jego strony i w pełni ma prawo czuć się z tym źle."
Zacytuj proszę, gdzie Autorka pisze o rozwiązłości seksualnej.
Krejzolka musze sie zgodzic ze Zwyklym Facetem. On tylko dokonal porownania sytuacji Autorki, ktora doswiadczyla przemocy seksualnej i zastanawia sie czy powiedziec o tym partnerowi do tej gdy dziewczyna ma poprostu bujne zycie erotyczne i obiekcje czy partner powinien sie o tym dowiedziec. Dla mnie przeslanie jego posta jest jasne. Ona przezyla cos co nie bylo jej wyborem i chlopak dowiadujac sie o tym powinien jej udzielic wsparcia a nie odrzucic (co nie jest takie oczywiste w sytuacji nr 2). Takze nie atakuj moze ludzi nie czytajac ze zrozumieniem ich postow bo to razi.
A co do dylematu Autorki. To Twoj osobisty wybor. Jesli czujesz ze podzielenie sie z partnerem Twoja trauma pomoze Ci w jakis sposob to zrob to. Ale obowiazku jako takiego absolutnie nie masz szczegolnie jesli wydarzenia z przeszlosci nie rzutuja w jakis sposob na obecne Twe postrzeganie bliskosci z drugim czlowiekiem.
A pomyśleliście czy ta zgwałcona Dziewczyna miała już za sobą swój "pierwszy raz" z miłości?
Pomyśleliście, że idiotyczne porównania mogą ją tylko wk..ić, bo może Ona wolałaby być tą rozwiązłą dziewczyną o której pieprzy Zwykły , a nie zgwałconą?
Przecież można po Jej poście wywnioskować, że Jej samoocena jest równa zero, a Wy pieprzycie o rozwiązłości.
Takie porównania to sobie róbcie jak dziewczyna jest rozwiązła seksualnie.
Aha i inaczej by brzmiało zdanie Zwykłego :
"Natomiast jeśli byłoby to za Twoją zgodą (mowa o posiadaniu entej liczby partnerów bądź jakiś tam eksperymentach seksualnych) to to już kwalifikuje się jako powód do rozstania z jego strony i w pełni ma prawo czuć się z tym źle."
P.S Feniks35 jeżeli gdzieś wyłapujesz, że nie potrafię czytać ze zrozumieniem, to prosiłabym Cię, żebyś to na bieżąco komentowała. Dzięki.
35 2015-12-15 21:45:22 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-12-15 21:45:51)
To była uwaga natury ogólnej - to są dwa oddzielne przypadki. Mało tu na forum płaczów, że laska się "pochwaliła" jaka to była "nowoczesna" i facet nie chce z nią dalej być?
Tak w ogóle to offtop i nie kumam po co to ciągniesz.
Daruj sobie takie uwagi natury ogólnej w tak przykrym wątku.
A po za tym, Ty masz jakąś obsesję na punkcie rozwiązłości kobiet, w każdym! temacie to samo piszesz, chociaż temat nijak ma się do rozwiązłości.
Dla mnie post Zwyklego byl czytelny w jeden wlasciwy i nieraniacy sposob. Jak ktos chce sie jednak doczepic to zawsze powod wywlecze.Jak to mowia ...gdy chcesz psa uderzyc to zawsze kij sie znajdzie. Dla mnie to Wy w tym momencie (czyli Krejzolka i truskaweczka) podsuwacie Autorce znaczenia i podteksty ktorych tu nie ma. A komentarze ze zapewne ma zerowe poczucie wartosci ..to jest moim zdaniem dopiero komentarz ponizej pasa. Tyle w temacie ode mnie, wiecej nie zamierzam sie wypowiadac w tej kwestii bo to rzeczywiscie offtop niepotrzebny.
37 2015-12-15 21:53:41 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2015-12-15 21:54:35)
A weźcie se dajcie siana. Nie sądzę by autorce byly potrzebne dyskusje o łatwych kobietach które się pojawiają niemalże wszędzie na tym forum. Ma dziewczyna problem a tu niepotrzebne dyskusje, które jej w niczym nie pomogą
mrowkazet, mam podobny problem, tylko że ja byłam małą dziewczynką i nie widziałam co to seks, bawiłam się w chowanego na podwórku i starszy kolega zaproponował mi, że zaprowadzi mnie do takiego schronu, że nikt nas nie znajdzie - kazał mi zdjąć gacie i spodnie i się do siebie przytulić, on robił dokładnie to samo, ale chyba sam do końca nie widział jak się za to zabrać (na szczęście) i co lepsza zostaliśmy nakryci przez jakiegoś dziadka i ja głupia jeszcze z nim uciekałam...wtedy nie byłam świadoma, ale z wiekiem było gorzej, w szczególności, że to mój sąsiad, z którym się mijam od teraz (!) ale to nie koniec, podobne akcje miałam potem z moim kuzynem...z który spotkam się na święta! wiem, sweet! Jednak gdy byłam z kimś w związku i byłam szczęśliwa jakoś w ogóle o tej przeszłości zapominałam, liczyło się dla mnie tu i teraz, pamiętam, że z moim lubym poszłam nawet do tamtego pamiętnego schronu, ale nie czułam potrzeby powiedzenia temu o tym...
Innemu mojemu byłemu powiedziałam o tym sąsiedzie, zrobiłam to o wiele, wiele za wcześnie (w ogóle ten związek trwał 3 miesiące i był pomyłką) i bardzo tego żałowałam...do teraz boje się, że on to mówi innym i źle mi z tym! Wszystko zależy od tego Twojego faceta, spytaj się najpierw samej siebie, czy on jest wart tej informacji w ogóle, i co chcesz osiągnąć poprzez to zwierzenie, ulgę? Każdy człowiek ma swoje tajemnice, myślisz, że on też nie ma swoich, na pewno ma i ma prawo ja mieć jak każdy człowiek, nie uważam tego za okłamywanie kogoś, czy zatajanie czegoś. Chyba, że oddalasz się od niego w sprawach łóżkowych i chcesz mieć tę historię jako usprawiedliwienie swojego zachowania...ale jak się kogoś kocha i pragnie to zapomina się o złym i myśli się tylko o nim, tak przynajmniej mam ja mimo tych przykrych doświadczeń z dzieciństwa...
dziekuje za odpowiedzi
znakzapytania7 wspolczuje i wspolczuje tez ze spotkasz tego kuzyna. moze jakos wykrec sie z tego?
wiecie, to jets na prwde trudne, jednak w stuacji ze cos zauwaza ze cos jest nie tak chyba powinno sie powiedziec cos, moze wiec cos wymyslec, niewinne klamstweko typu to tylko koszmat, bol glowy.
a jesli juz mowic, mowic prawde, to jakiej reakcji sie powinno spodziewac, byc przygotowana? zeby potem nie ryczec tydzien z szoku. oczywiscie kazdy jest inny, no ale moze byc pewien schemat...nie chce oczerniac chlopaka zalozmy ze jest nawet aniolem ale trzeba brac wszystko pod uwage a chlod uczuciowy i awantura czy klotnie to chyba popularny schemat w takich sytuacjach na tyle by sie tego bac, jak myslicie?
Nie martw sie na zapas...jezeli sadzisz, ze warto mu powiedziec i dazysz go takim zaufaniem to to zrob. Za duzo myslisz, analizujesz, niepotrzebnie sie zamartwiasz. Przeciez to nie ty molestowalas!!!!!
Popieram to co pisze "ZnakZapytania7" - Autorko Ty się nie masz czego wstydzić.
dziekuje za odpowiedzi
znakzapytania7 wspolczuje i wspolczuje tez ze spotkasz tego kuzyna. moze jakos wykrec sie z tego?
wiecie, to jets na prwde trudne, jednak w stuacji ze cos zauwaza ze cos jest nie tak chyba powinno sie powiedziec cos, moze wiec cos wymyslec, niewinne klamstweko typu to tylko koszmat, bol glowy.
a jesli juz mowic, mowic prawde, to jakiej reakcji sie powinno spodziewac, byc przygotowana? zeby potem nie ryczec tydzien z szoku. oczywiscie kazdy jest inny, no ale moze byc pewien schemat...nie chce oczerniac chlopaka zalozmy ze jest nawet aniolem ale trzeba brac wszystko pod uwage a chlod uczuciowy i awantura czy klotnie to chyba popularny schemat w takich sytuacjach na tyle by sie tego bac, jak myslicie?
Mnie zastanawia jedno, dlaczego uważasz, że jest jakiś schemat?
Nie wiem, czytałaś o tym, ktoś Ci powiedział?
A możesz zdradzić, po ile macie lat, i ile jesteście razem?
Jeżeli boisz się Mu powiedzieć to "prosto z mostu" to może spróbuj zaaranżować taką rozmowę, niby przy Nim zacznij czytać o molestowaniu i po Jego reakcji, albo opowiedz Mu o sobie, albo po prostu nic nie mów.
Aha, jak już Inni tutaj napisali, TO NIE JEST TWOJA WINNA I NIE POWINNAŚ SIĘ CZUĆ WINNA. TY JESTEŚ OFIARĄ!
Mówić swojemu chłopakowi o przeszłości, która dotyczy przemocy seksualnej, czyli zgwałceniu itp, czy nie ?- nnymi słowy z mojego punktu widzenia- mówić i narazić się na to, że minie mu zauroczenie/miłość, uczucia, zacznie gardzić, marzyć o kimś lepszym (po prostu że zaczną rodzić się podobne problemy) czy NIE mówić i mieć mroczne tajemnice duszące od środka problemy dla siebie a przede wszystkim ryzykować pretensje, gdyby wyszło kiedyś na jaw, że sie nie zaufało, kłamało, zataiło, nie powiedziało i inne podobne? zapraszam do dyskusji, podzielenia się opiniami
Nie mówić! Bo może obrócić sie przeciwko osobie i tak poszkodowanej przez los.
Nie tak dawno (około 1 miesiąca) był wątek dziewczyny, ktora opowiedziała swojemu partnerowi o molestowaniu przez instruktora nauki jazdy, o paraliżu jaki ja dopadł, gdy pchał łapy między jej nogi. Dziewczyna powiedziała mu, że bardzo przeżywa i wstydzi się tego. Na poczatku wspierał ją, ale jak zaczął ją zdradzać z inną dziewczyną i jak chciał miec je obydwie na raz, powiedziala mu że ostrzeże tą drugą i obydwie odejda od niego to zmusił ją do milczenia groźbą, że wszystko ujawni i ją ośmieszy w środowisku. Tak że z tym ujawnianiem swoich przeżyć bardzo bym uważała, chyba ze ma się silną psychikę i samemu poradzi się ze swoją traumą to wtedy usmieszki innych nie bedą bolały. Ofiary gwałtów bywają bohaterami głupich kawałów czy powiedzen "suka jak nie da to pies sam nie weźmie", nawet na tym forum spotkałam się z takimi powiedzeniami.
mrowkazet napisał/a:dziekuje za odpowiedzi
znakzapytania7 wspolczuje i wspolczuje tez ze spotkasz tego kuzyna. moze jakos wykrec sie z tego?
wiecie, to jets na prwde trudne, jednak w stuacji ze cos zauwaza ze cos jest nie tak chyba powinno sie powiedziec cos, moze wiec cos wymyslec, niewinne klamstweko typu to tylko koszmat, bol glowy.
a jesli juz mowic, mowic prawde, to jakiej reakcji sie powinno spodziewac, byc przygotowana? zeby potem nie ryczec tydzien z szoku. oczywiscie kazdy jest inny, no ale moze byc pewien schemat...nie chce oczerniac chlopaka zalozmy ze jest nawet aniolem ale trzeba brac wszystko pod uwage a chlod uczuciowy i awantura czy klotnie to chyba popularny schemat w takich sytuacjach na tyle by sie tego bac, jak myslicie?Mnie zastanawia jedno, dlaczego uważasz, że jest jakiś schemat?
Nie wiem, czytałaś o tym, ktoś Ci powiedział?A możesz zdradzić, po ile macie lat, i ile jesteście razem?
hmm mozna powiedziec, ze czytalam, ale nie jestem pewna. nie wiem skad mam takie przekonanie. tak czuje. jestem realistka.
oczywiscie moge zdradzic, ja mam 24 lata, on 23
45 2015-12-23 03:38:48 Ostatnio edytowany przez Akaya (2015-12-23 03:39:34)
Ja trochę nie rozumiem pewnych sytuacji. Jak można być - za przeproszeniem - takim chamem, aby mówić o tym, że dziewczyna została poniżona, wykorzystana fizycznie? Dalej mnie to zastanawia.
Co do wątku - zależy autorko, czy masz jakieś obiekcje przed stosunkiem, czy boisz się tego.
Zostałam wykorzystana mnie wbrew własnej woli w wieku 16 lat. Był to rodzaj gwałtu, ale bez mocnej szarpaniny. Jednakże później ten chłopak próbował rozpowiedzieć to w "swojej wsi" - przedstawiał to w zupełnie innym świetle. Że tego chciałam. Że wcale mnie nie zgwałcił, tylko zgodziłam się na to. Że sama jestem sobie winna. Tego nigdy nie zrozumiem. Oczywiście sprawą zajęli się odpowiedni ludzie, więc ma on zakaz zbliżania się do mnie. W gruncie rzeczy tamta sytuacja nie odcisnęła wielkiego piętna na mojej psychice (zdarzyło się to także kilka miesięcy po śmierci mojej matki, więc naprawdę powinno być ze mną źle). Jednak poradziłam sobie sama. Jedynym skutkiem ubocznym jest to, że z rzadka potrafię mocno spazmatycznie płakać, co powoduje bóle w żołądku.
Obecnie jednak bardzo lubię zbliżenia, nie mam jakichkolwiek obaw przez stosunkiem. Więc - wszystko zalezy od tego jak na to patrzysz i czy poradziłaś sobie z tym.