Mój narzeczony, przyszły mąż tak jak by z mojego punktu widzenia odsunął się ode mnie. Nigdy nie był typem człowieka, który wie jak żyć w związku mimo wszystko jakoś zawsze się udawało. Kocham go, ale czuję, że problemu życia codziennego nas przerastają. To nie tak,że jesteśmy młodą parą, która nie wie jak żyć jesteśmy razem 7 lat w tym 6 mieszkamy ze sobą, więc przeszliśmy już prze etap przyzwyczajeń i zaakceptowaliśmy męczące nawyki partnera. Po prostu już nie jest tak jak powinno być nie wiem czy popadam w paranoje <trochę się tak czuję szukając porady na forum>, ale naprawdę potrzebuję jakiś rad.
Podobne tematy
Ale możesz napisać, jak teraz się zachowuje?