Witam. Jesteśmy z zona razem 3 lata małżeństwem,ja mam 31 a zona 29 lat. Problemem jest to ze zona ma do mnie pretensje że nigdzie nie wychodzimy. Jej się marzą zagraniczne wakacje, różne imprezy czy jakieś dancingi. Wydaje mi się ze tak źle nie jest bo pojedziemy gdzieś na jeden dzień , czy wyjdziemy na jakieś piwo ale dla niej to za mało. Ja chce odłożyć na jakiś domek dla nas a ona ze na to jeszcze jest czas, chce się bawić bo jest młoda. Meze chyba nie jestem złym zajmuje się dzieckiem pomagam jej W domu. Mam w miarę dobra stała i w miare dobrze płatna pracę. Jej samej wiele pomoglem ma dzięki mnie studia i teraz załatwiona pracę ale ona tego nie docenia bo uważa że jak jest moja zona to się jej to należy. Staram się jak mogę ale ona ciągle ze się nie czuję wybawina , że nic przy mnie nie użyje życia. Te imprezy są dla nas ciągle powodem do kłótni , które nas niszcza
Podobne tematy
A wcześniej (przed ślubem) nie była taka ? Nie chciała się bawić ?
Jeśli jest taka sama, to wiedziałeś co brałeś. Nie powinno Cię to teraz dziwić.
A wcześniej (przed ślubem) nie była taka ? Nie chciała się bawić ?
Jeśli jest taka sama, to wiedziałeś co brałeś. Nie powinno Cię to teraz dziwić.
4 2015-12-10 23:23:27 Ostatnio edytowany przez SexyLady02 (2015-12-10 23:27:48)
A czemu nie możecie iść na jakiś kompromis i raz na jakiś czas gdzieś wyjechać razem na parę dni, choćby weekend. Nie wymawiaj tylko teraz żonie że ci zawdzięcza to czy tamto. Chciałeś to pomogłeś, nie musiałeś. I ona na pewno to docenia. Ale w tej chwili nie ma to kompletnie nic wspólnego z problemem. Jest młoda i ma rację, że nie chce wiecznie siedzieć w domu. A to że jej pomagasz w domu i z dzieckiem, to nic nadzwyczajnego, to twój obowiązek. Jesteś mężem i ojcem, więc o co ci chodzi? Ona tak samo robi swoje, jak i ty. Jesteście młodym małżeństwem, życie przed wami, zamiast zbierać na jakieś tam domki i ściskanie z tego powodu każdego grosza w kieszeni, żyjcie i cieszcie się tym okresem. Poza tym taka inwestycja to wspólna decyzja przecież ,a nie że ty byś chciał i nigdzie nie będziecie wychodzić, bo ty już postanowiłeś. Nie jesteście już jednostkami, które egzystują obok siebie i kierują się tylko własnym interesem. Od momentu zawarcia małżeństwa żyjecie razem, zatem powinniście ze sobą o wszystkim rozmawiać.
No co za niewdzięczna żona . Ty jej tyle pomogłeś a jej jeszcze mało i wyjść jej się zachciewa. Co za tupet.....
A tak już całkiem na poważnie. Żona daje ci sygnał, że obecne życie nie do konca jej odpowiada. Zaczyna się nudzić. Być może czuje, że nic ją już w życiu nie czeka tylko dom, praca, dziecko i tak w kółko. Potrzebuje jakiejś rozrywki, odmiany. Może chce powrotu waszych relacji sprzed dziecka. Może chce pobyć z Tobą. Może chce się odmłodzić (i Ciebie z reszt też).
Czy przypadkiem wraz z założeniem rodziny wasze życie nie utraciło spontaniczności i zabawy?
Na razie żona chce wychodzić z Tobą. Za jakiś czas Twoich oporów przestanie chcieć twojej obecności.
Sorry. Masz 30 lat a piszesz jak emeryt.
zgadzam sie z LeeBee. Twoja zona widocznie tego potrzebuje,a jeżeli Tobie na niej zależy to chyba powinieneś sie zmienić inaczej ona w końcu bedzie miałą dosyć i odejdzie
Dancingi czy inne lokalne imprezy nie są przecież aż tak kosztowne, by, nawet oszczędzając, nie móc sobie na nie pozwolić od czasu do czasu. Ona ma rację, chce korzystać z młodości, bawić się, i powinniście wypracować w tej sprawie kompromis.
U Was chyba jednak jest różnica w temperamentach, jesteś domatorem i nie ciągnie Cie do zabaw? Możesz jej pozwolić na wyjścia z koleżankami, ale to nie rozwiąże problemu, a może przysporzyć nowych. Jeśli Ci na niej zależy, wyjdź naprzeciw jej potrzebom choć trochę. Jest inna niż Ty i to nie jest złe, tylko by szczęśliwie żyć musicie się jakoś dogadać.
8 2015-12-11 19:01:31 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2015-12-11 21:25:52)
Witam. Jesteśmy z zona razem 3 lata małżeństwem,ja mam 31 a zona 29 lat. Problemem jest to ze zona ma do mnie pretensje że nigdzie nie wychodzimy. Jej się marzą zagraniczne wakacje, różne imprezy czy jakieś dancingi. Wydaje mi się ze tak źle nie jest bo pojedziemy gdzieś na jeden dzień , czy wyjdziemy na jakieś piwo ale dla niej to za mało. Ja chce odłożyć na jakiś domek dla nas a ona ze na to jeszcze jest czas, chce się bawić bo jest młoda.(...)
Ciesz sie, ze masz taka kobiete. Teraz jest czas na to zeby sie wyszalec. Dorabiac tez sie trzeba ale musicie znalezc balans pomiedzy dorabianiem sie a czerpaniem radosci z zycia. Jednodniowe wypady to za malo. Jesli teraz tego nie zrobicie to jak juz za 15 lat siadziecie w tym domu pelnym niepotrzebnych gratow to zdacie sobie sprawe ile straciliscie a tych 15 lat nikt wam juz nie wroci! Jesli nie ulegniesz zonie to rzeczywiscie moze to zniszczyc i zatruc Wasze malzenstwo.

Rożnego rodzaju wyjścia i urozmaicenia w związku powinny mieć miejsce -po prostu żeby nie wejść w monotonię (to nie prowadzi do niczego dobrego ).Nie musza to byc zawsze oklepane kino i impreza w klubie.Moze to byc np wyjście na łyżwy ,jarmark,muzeum nowoczesne.Nie są to wcale drogie wyjścia a z pewnością cieszą.