netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nigdzie mnie nie zabiera...

23 odpowiedzi14 175 wyświetleńzałożony przez secondlife, 23.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nigdzie mnie nie zabiera...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Nigdzie mnie nie zabiera...

Hej,
moim problemem jest to, że mój partner (jesteśmy ze sobą 8 miesięcy) nigdzie mnie ze sobą nie zabiera. Jakakolwiek impreza, spotkanie ze znajomymi, czy nawet popijawa- nigdy, nigdzie. Rozumiem, że może czasem chcieć się spotkać sam na sam ze swoimi, no ale żeby zawsze? Ja go zabierałam na tego typu wydarzenia, albo chociaż pytałam, czy chciałby ze mną pójść. Chłopak ma 23 lata, mówi, że myśli o mnie na poważnie, a mamy tylko 1 znajomą parę, z którą się co jakiś czas spotykamy, a jak gdzieś idziemy ot tak, to on się ode mnie izoluje. Na imprezach napisze mi może 2, 3 esy (w sumie nie oczekuje od niego rozmowy, w końcu jest ze znajomymi), ale jeśli ja gdzieś jestem i wolno odpisuje, to od razu lecą wąty, że jestem taaaka zajęta.

Wstydzi się mnie?
Jak mu tak piszę, to jedynymi jego odpowiedziami jest 'ale Ty też chodzisz', albo 'masz nasrane, ogarnij się' i oczywiście, że on się mnie nie wstydzi.

Ach, warto zauważyć, że jakiś czas temu przed pojechaniem do znajomych usunął moje zdjęcie z tapety (chodź dla mnie to szczegół).

2

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...

Chciałam napisać, ze albo się Ciebie wstydzi, albo siebie się wstydzi na tych imprezach i nie chce żebyś go widziała. Ale po Twoim ostatnim zdaniu dochodzę do wniosku, że on się wstydzi Ciebie. Ewentualnie trzyma Cię w wielkiej rezerwie, a na imprezach sobie pozwala na bardzo dużo. To, że ma pretensje o to, ze Ty się na imprezach nie odzywasz, to zwykły syndrom psa ogrodnika, albo Właściciela - on może wszystko, a Ty nic.

3

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...
Teo napisał/a:

Ewentualnie trzyma Cię w wielkiej rezerwie, a na imprezach sobie pozwala na bardzo dużo. To, że ma pretensje o to, ze Ty się na imprezach nie odzywasz, to zwykły syndrom psa ogrodnika, albo Właściciela - on może wszystko, a Ty nic.

On jest lovelasem (jeśli mogę tak to nazwać), np. jeśli jakaś koleżanka go zaprasza na domówkę, to biegnie, ale jeśli ja chce z nim gdzieś iść (do moich znajomych), to już muszę się dopraszać. Poza tym, była raz taka sytuacja, że spotkaliśmy się z grupką znajomych, a on z 1 z dziewczyn wyprzedzili wszystkich i szli ok. 10m przed nami, oczywiście zajęci byli sobą, gdy dotarliśmy na miejsce, on wciąż był nią zajęty, a jak ja w końcu poszłam tylko do sklepu i wróciłam, to on dlaczego nie odbieram telefonu, że pisał do mnie i gdzie byłam...

4 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2014-02-23 15:43:29)

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...

Musisz z nim porozmawiać. Jeśli bierze Cię na poważnie, to powinien chcieć, aby jego znajomi Cię poznali. Z czasem staną się oni przecież waszymi znajomymi.
A nie myślałaś o tym, że się czegoś wstydzi, albo boi się, że jakieś niewygodne fakty z jego życia wyjdą na jaw?
Albo gra i ma 2 twarze. Jedną dla Ciebie (tą, którą znasz), a drugą dla swoich znajomych, którą być może nie chce, abyś poznała?

5

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...
Nataluszek napisał/a:

Musisz z nim porozmawiać. Jeśli bierze Cię na poważnie, to powinien chcieć, aby jego znajomi Cię poznali.

Przecież na kilometr widać, że NIE bierze jej poważnie ;/

secondlife, cóż można poradzić? Wiesz jaki jest, wiesz kogo brałaś, więc jaki masz problem? Albo zaakceptujesz, że będziesz zawsze na 3 miejscu, albo zakończysz znajomość. Innej możliwości nie ma.

6

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...

Zgadzam się z Teo, koleś wyraźnie nie wpuszcza Cię do swojego życia, więc nie traktuje Cię poważnie. Skoro on nie traktuje Cię poważnie, nie ma najmniejszego powodu byś Ty traktowała go poważnie.

7

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...

Jakby tak myślał o Tobie poważnie to napewno nie byłoby problemu żeby zabrał własną partnerkę na imprezę czy spotkanie...  Zostawia Ciebie i idzie w dobre się bawić a Ty myślisz co robi i z kim.  Dla mnie jest nie poważny i dziecinny jak na ten wiek.   

Porozmawiajcie poważnie czy zmieni swoje zachowanie w stosunku do Ciebie i czy dalej ma ten związek sens! ?  Ps.jak dla mnie może być gorzej'a wiem coś o tym bo byłam w takiej sytuacji z jednym kolesiem i rozstaliśmy się bo nie było sensu.

8 Ostatnio edytowany przez secondlife (2014-02-23 23:29:59)

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...

Pytałam się go dlaczego więc mnie nigdzie nie zabiera, skoro nie jest to wstyd, na co on 3 razy zwlekał z odpowiedzią, oczywiście leciały słowa typu, że mi odwala, itp. W końcu go przycisnęłam i powiedział, że jak spotyka się z ludźmi, to po to, żeby odreagować codzienność... Codzienność przez 8 miesięcy?

9

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...
secondlife napisał/a:

Pytałam się go dlaczego więc mnie nigdzie nie zabiera, skoro nie jest to wstyd, na co on 3 razy zwlekał z odpowiedzią, oczywiście leciały słowa typu, że mi odwala, itp. W końcu go przycisnęłam i powiedział, że jak spotyka się z ludźmi, to po to, żeby odreagować codzienność... Codzienność przez 8 miesięcy?

Odreagować codzienność? A co Ty mu przeszkadzasz w odreagowaniu codzienności, czemu nie możesz mu w tym towarzyszyć?
To najbardziej kretyńska odpowiedź na pytanie jaką dzisiaj przeczytałem, walnij go wałkiem w potylicę, a potem zapytaj jeszcze raz.

10

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...

Skojarzyło mi się, że facet Cię nie zabiera , usunął zdjęcie z tapety i denne wytłumaczenia wyszukuje, bo w towarzystwie singla udaje - albo kogoś ma upatrzonego i jak wyżej sugerowano jesteś na liście rezerwowej, albo facet na boki skacze, bo to mi się bardzo nie podoba ?on z 1 z dziewczyn wyprzedzili wszystkich i szli ok. 10m przed nami, oczywiście zajęci byli sobą?

11

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...

I tu racja jak wyżej powiedziane. "w beret go stuknij" bo już nie wiem jak można dotrzeć do takiego typa.    Jeśli codzienność chce odreagować to również i Twoja obecność zapewne-bo cóż jesteś jego codziennością...

Facet to powinien Ciebie wziąć ze sobą byście razem mogli sobą się nacieszyć i odpocząć od tej cholernej codzienności.  Takie zachowanie to idiotyzn no i bym się zastanowiła na Twoim miejscu autorko czy chcesz być tą 2gą ??? Wiedzą wogóle znajomi jego o Tobie?że jesteś.  Zastanów się lepiej bo szkoda życia.

12

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...

Teraz się w ogóle do mnie nie odzywa... Nawet telefonów nie odbiera. Doszłam do wniosku, że jeśli się 'pogodzimy', to dam mu 3 szanse, tj. 1 raz niech idzie sam do znajomych, niech im powie, 2gi, żeby Ci znajomi się oswoili, a za 3 jeśli mnie nie weźmie, to kończę. Jak myślicie, ma to sens?

13

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...
secondlife napisał/a:

Teraz się w ogóle do mnie nie odzywa... Nawet telefonów nie odbiera. Doszłam do wniosku, że jeśli się 'pogodzimy', to dam mu 3 szanse, tj. 1 raz niech idzie sam do znajomych, niech im powie, 2gi, żeby Ci znajomi się oswoili, a za 3 jeśli mnie nie weźmie, to kończę. Jak myślicie, ma to sens?

Ja na Twoim miejscu nawet nie próbowałabym nawiązywać kontaktu, skoro nie dość, że tak Cię traktuję, to jeszcze się nie odzywa.
To nie jest żadna łaska, że on Cię ma wziąć ze sobą, on powinien tego chcieć, przynajmniej od czasu do czasu.
Za bardzo dajesz się mu podporządkować.
Jak następnym razem będzie robił Ci pretensje, że się nie odzywasz, to powiedz mu, że masz prawo do prywatności tak samo jak on, kiedy chodzi sobie na imprezy sam.

14

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...

Nie bądź desperatką, i zacznij się szanować. Na czym zależy Ci bardziej, na nim, czy na szacunku do samej siebie i poczuciu własnej wartości? Jak w ogóle mozna tak się starać o osobę która tak Cię traktuje? Bardziej odpowiednie byłoby spalenie mu samochodu czy coś. (Wyolbrzymiłem humorystycznie)

15

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...
secondlife napisał/a:

Teraz się w ogóle do mnie nie odzywa... Nawet telefonów nie odbiera. Doszłam do wniosku, że jeśli się 'pogodzimy', to dam mu 3 szanse, tj. 1 raz niech idzie sam do znajomych, niech im powie, 2gi, żeby Ci znajomi się oswoili, a za 3 jeśli mnie nie weźmie, to kończę. Jak myślicie, ma to sens?

KWIIIK ! O.O 3 szanse?! SERIO?! Za co?! W imie CZEGO?! D L A C Z E G O ?!?!?!

Sith'ari dobrze radzi - SZANUJ SIĘ.

16

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...

moj byly chlopak jak tak sie zachowywal, to po jakims czasie wyszlo na jaw ze puszczal sie na prawo i lewo, jak jakis niewyzyty gowniarz... raz zabral mnie na impreze - wszyscy znajomi byli zdziwieni, ze ja jestem jego dziewczyna... a w zwiazku bylismy 3 lata! radze ci nie, dawaj jemu zadnych szans. to bez sensu...przedluzysz tylko swoja meke.
a i uwierz, zadni jego kumple nie musza sie "oswajac" przed spotkaniem z toba. to nie jest ich problem, tylko twojego chlopaka.
moj nowy facet nawet nikogo nie uprzedza ze bedzie z dziewczyna, bo to oczywiste, że jesli on gdzies idzie to ja mu towarzyszę.
życzę ci powodzenia i podjecia dobrej decyzji!

17 Ostatnio edytowany przez secondlife (2014-02-26 10:10:11)

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...

Powiedziałam mu, że albo to się zmieni, albo się rozstajemy, bo nie chce mieć chłopaka wstydzącego się własnej dziewczyny (i dodałam, że widziały gały co brały), no i podsumowując, powiedział, że jeśli będzie się spotykać z kimś, kto 'zasługuje' na poznanie, to mnie weźmie, natomiast z tą parą, co ostatnio dość często się spotykał (ok, ok, 2x na miesiąc) stwierdził, że ten chłopak jest strasznie denerwujący i dlatego go nie polubię, dlatego nie będzie mnie tam brać. Inną sprawą jest to, że żona tego chłopaka, mojego chce na siłę poznawać z jej koleżankami. No nie powiem, że w tej sytuacji bardzo dużo do myślenia dała mi moja przedmówczyni.

18

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...

Jak grochem o ścianę ;]
Dziewczyna wprost pisze, że chłopak doprawia Ci rogi, a Tobie to "daje do myślenia" (łał, a poprzednie posty nie, chociaż nikt tu nie ma wątpliwości co jest grane.
Udanego procesu myślowego życzę.

19

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...
secondlife napisał/a:

Powiedziałam mu, że albo to się zmieni, albo się rozstajemy, bo nie chce mieć chłopaka wstydzącego się własnej dziewczyny (i dodałam, że widziały gały co brały), no i podsumowując, powiedział, że jeśli będzie się spotykać z kimś, kto 'zasługuje' na poznanie, to mnie weźmie, natomiast z tą parą, co ostatnio dość często się spotykał (ok, ok, 2x na miesiąc) stwierdził, że ten chłopak jest strasznie denerwujący i dlatego go nie polubię, dlatego nie będzie mnie tam brać. Inną sprawą jest to, że żona tego chłopaka, mojego chce na siłę poznawać z jej koleżankami. No nie powiem, że w tej sytuacji bardzo dużo do myślenia dała mi moja przedmówczyni.

Lecz się >.<

"Widziały  gały, co brały" tyczyło się Ciebie, a nie jego. On DOSKONALE wiedział, co brał - naiwną dziewczynę, której można wcisnąć każdy kit i będzie warować jak wierny piesek.
Że ty łykasz te jego farmazony, to ja się dziwie... Zalecam rozpędzenie się i zatrzymanie dopiero, gdy Twoja głowa przywali w mur.

20

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...

Nie zrozumiałyście mnie... Dało mi do myślenia, więc będę coś z tym robić. I zrobiłam. Nie jesteśmy już razem.

21

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...
secondlife napisał/a:

Nie zrozumiałyście mnie... Dało mi do myślenia, więc będę coś z tym robić. I zrobiłam. Nie jesteśmy już razem.

O. No i brawo big_smile

22

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...

Dobrze piszą poprzednicy.  Mydli Ci oczy tymi tekstami.Skoro nie warto poznawać tych osób i ostro Ciebie od nich izoluje to dlaczego sam się z nimi spotyka?  Ciekawe bardzo.               
Bądź ostrożna bo i może się okazać jednak że ma na boku inna a tym bardziej że pewna osoba chce umawiac jego i koleżanki na pogawędki %)  a dawać mu 3 szanse to naprawdę przesada a on widzi i wie że dostanie następna.

23

Odp: Nigdzie mnie nie zabiera...

secondlife gratulacje!!! dobra decyzja, przekonasz sie o tym już niedługo, jak poznasz kogoś wartościowego kto cie doceni i bedzie kochał! bo tak bedzie, jestem tego pewna. już teraz możesz sie cieszyc na swoje nowe szczęsliwe życie smile)))) serio! smile powodzenia! i dużo szczęścia! smile))))

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nigdzie mnie nie zabiera...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026