Jestem ciekaw waszych doświadczeń z facetami typu paker koks itp chodzi mi również o zawodowych kulturystów.
Ja sam ćwiczę na siłowni ale naturalnie nigdy nawet do głowy mi nie przyszło że by coś wziąść ale jak to na siłowni osłuchałem się różnych historii.
Znajoma powiedziała mi że jej mąż postanowił przejść na zawodostwo i to był koniec jej małżeństwa zaczął używać sterydy i jakieś inne środki stał się bardzo chwiejny emocjonalnie co chwilę się ważył mierzył miał manie oglądania się w lustrze , coś mi się wydaje że za tymi wszystkimi nazwijmy to "pięknymi facetami " kryją się dramaty powiedziała mi że ma go ochotę zostawić ale nie wie jak to zrobić ponieważ boi się reakcji coś mi się wydaje że chyba tam dochodzi do rękoczynów i maltretowania ale nie chciałem więcej się pytać no bo wiadomo.
Sam byłem świadkiem jak napakowany koks sprzedał plaskacza własnej kobiecie w sklepie i byłem zszokowany jego zachowaniem w stosunku do niej i innych ludzi aż odechciało mi się ćwiczyć a był to facet dramatycznie napakowany tgz"farmaceutyk" czyli ktoś kto jest chodzącą apteką wiadomo oco chodzi. W oczach tej kobiety widziałem takie przerażenie ona chyba chciała się uwolnić od niego ale on by ją chyba zabił.
A czy wy mieliście albo macie doświadczenia z takimi facetami?
Podobne tematy
2 2015-12-10 09:01:37 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-12-10 09:39:54)
Nie ma sportu zawodowego bez dopingu i sterydów. I to nie tylko kulturystyka. U zdrowych psychicznie ludzi sterydy najczęściej nie mają żadnego wpływu na zachowanie. I ludzi z zaburzeniami mogą się ujawniać. Znam sporo ludzi uprawiających sport zawodowo, także kulturystów. Wszyscy zachowują się identycznie jak zachowywali się kiedyś. Koksują chłopaczki w piwnicach i koksują emeryci z tytułem prof. przed nazwiskiem. Wokół sterydów i dopingu jest masa powtarzanych mitów.
Co do Twojej znajomej to jej facet cierpiał na bigoreksję. Ale zaburzenie to dotyczy w równym stopniu koksujących jak i ćwiczących naturalnie. To już nie te czasy, gdzie na siłowniach przebywały same łyse przygłupie koksy. Tyle, że sterydy nie miały związku z tym, że koksy były przygłupie. Po prostu głównie debile koksowali. I tacy też zostali teraz. Są oni w mniejszości, ale najbardziej widoczni.
PS. Za granicą, w krajach cywilizowanych czymś normalnym jest przepisywanie starszym mężczyznom niedużych dawek testosteronu jako terapię uzupełniającą, bo badania mówią, że w pewnym wieku podawanie niewielkich dawek testosteronu ma bardzo dobry wpływ na zdrowie tych osób. U nas to nadal zło.
3 2015-12-10 11:12:12 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-12-10 11:15:00)
Zależy jak się tak zastanowić nad powodami dla których właściciel chce doprowadzić do tego przerostu masy to jest to zabawne.
Ale to chyba ma nawet sens jak ktoś ma w okolicach dwudziestu iluś lat.
Potem okazuje się ze duża masa to i serce musi pompować dużo krwi kondycja słaba, stawy wyrąbane.
Po braniu rożnej maści środków można sobie popsuć wątrobę czyli skrócić żywot.
Najgorsza jest opcja jak ktoś coś brał a potem nagle to odstawił i schudł z 10 kg.
To są dopiero dramaty.
Ale jest różnica w efektach na treningu jak ktoś pompował sterydy czy inne dziadostwo a powiedzmy rozwijał to w miarę naturalnie.
Czyli poprzestawał na pożeraniu kurczaka z brokułami.
Takie napompowane mięśnie wypadają dosyć słabo na treningu szczególnie te co bardziej karykaturalne.
Trend teraz jest taki bardziej estetyczny znaczy dobre proporcje , rzeźba i brak jakiś karykaturalnych przerostów.
Najlepsza "nagroda" za branie sterydów jest obkurcz jąder,bezpłodność i paradoksalnie " cycki" .
Nie mam , miałam i nie chce mieć nic do czynienia z facetami z napompowanymi mięśniami i wciągającymi jakieś świństwa! A w lusterku to ma się kobieta przeglądać a nie napompowany goguś;-)
Takie napompowane mięśnie wypadają dosyć słabo na treningu szczególnie te co bardziej karykaturalne.
Trend teraz jest taki bardziej estetyczny znaczy dobre proporcje , rzeźba i brak jakiś karykaturalnych przerostów.
I bardzo dobrze.
6 2015-12-10 14:14:42 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-12-10 14:15:47)
Ja tam wolę unikać tych "pięknych facetów", zwyczajnie się ich boję. Zwłaszcza iż ja raczej drobna jestem
.
Poza tym jeden z byłych był podobny, póki ćwiczył mniej (tylko ładna rzeźba) było ok, potem jak zaczął się "pompować" stawał się bardziej agresywny. Wiem, że nie każdego powinno się wkładać do jednego wora, jednak zwyczajnie się ich boję. Zawsze gdy takiego poznam zapala mi się czerwona lampka.
Cała grupa kobiet ich lubi bo:
1. Inni kolesie się ich boją
2. Bywają brutalni
3. Mogą uderzyć kobietę.
Część z tych rzeczy kręci określone typy kobiet.
Czyli rozmawiamy po prostu o łysych koksach, a nie dobrze zbudowanych normalnych ćwiczących? Bo się gubię trochę.
9 2015-12-10 15:23:32 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-12-10 15:30:13)
Dobrze zbudowany (nie przesadnie), normalny, ćwiczący jest ok.
Wszytko powinno być w granicach normy
.
Choć wiadomo, każdy ma swoje granice
.
Są tacy, którzy ćwiczą i wiedzą kiedy wyglądają 'po prostu dobrze', nie odmówią piwka czy rodzinnego obiadu bo 'trzeba trzymać dietę'
A są też tacy, którzy biją w dupę więcej niż swego czasu Ridel przed koncertami miał w strzykawce i na zaproszenie od teściowej na obiadek powiedzą swojej pannie że 'chyba ją pojebało'
lubię jak facet jest umięśniony, ale sterydy itd to nie jest dobry pomysł, nie może być tak że facet jest przerośnięty bo np mi się to nie podoba
Taki koksik konkretny (nie "ćwiczący") to jest idealna partia dla pewnej grupy kobiet.
Ale z takiego koksika będącego non stop na towarze to wielkich korzyści nie ma.
Tego to ja nie wiem
![]()
Miałam doświadczenie z jednym. Krótko mówiąc: wszystko, co najgorszego słyszałeś lub widziałeś to prawda jeśli chodzi o tego pakera. Socjopata.
Ostatnio widziałam takiego pakera w sklepie, zwrócił moją uwagę owszem bo był w koszulce na krótki rękaw do tego jakiejś przyciasnej
gdzie temperatura była na prawdę niska. chyba coś go grzało ...:-) . Zresztą faceci co niektórzy też się za nim obejrzeli :-) . Ogólnie mi się nie podobał ...biło od niego jakimś cwaniactwem
Powiem wam krótko trzymajcie się z daleka od gości którzy biorą sterydy ale bo jakiekolwiek inne środki farmakologiczne bo wasze życie może zamienić się w piekło.
18 2015-12-10 23:15:55 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-12-10 23:16:47)
Powiem wam krótko trzymajcie się z daleka od gości którzy biorą sterydy ale bo jakiekolwiek inne środki farmakologiczne bo wasze życie może zamienić się w piekło.
Czyżby to (zazwyczaj) groziło agresją z ich strony ?
Tu nie tylko chodzi o agresje , przy dzisiejszych możliwościach branie różnych środków może doprowadzić to takich zmian w organizmie że wasz „koksik” zamieni się w chodzące napromieniowane laboratorium tzn. powiększone wnętrzności , zmiany w kodzie DNA wasz chłop może wam dać skażoną spermę co oznacza chore albo niedorozwinięte dziecko , częste infekcje choroby no i oczywiście zmiany w psychice itp. Itd.
No ale przecież jest to fajny duży facet
Fakt.
Ja i tak trzymam się od nich z dala, ale nie ukrywam że podobają mi się dobrze zbudowani (naturalni)
.
PabloDiablo007 ma rację.
Ja od siebie mogę dodać, że owe koksiki najczęściej mają najmniej rozwinięty mięsień ... sercowy.
Wydolnościowo owe osoby zwykle są bardzo słabe
PS. Za granicą, w krajach cywilizowanych czymś normalnym jest przepisywanie starszym mężczyznom niedużych dawek testosteronu jako terapię uzupełniającą, bo badania mówią, że w pewnym wieku podawanie niewielkich dawek testosteronu ma bardzo dobry wpływ na zdrowie tych osób. U nas to nadal zło.
nie wyobrażam sobie na starość nie lecieć na TRT, a może hormonie wzrostu, o ile będzie mnie na niego stać,
choć mam nadzieję, że w przyszłości wymyślą coś lepszego,
i oczywiście rodzimi lekarze nabędą odpowiednią wiedzę o męskim układzie hormonalnym, bo na razie to masowo reprezentują biedę w tym zakresie,
co do agresji po sterydach - podobno tylko 5% zażywających wykazuje zwiększenie takowej,
należy również pamiętać o innych, niebędących sterydami androgenno-anabolicznymi środkach, "przeznaczonych" dla najwyżej wtajemniczonych w bodybuilding, takich jak insulina: jak się nie umie jej stosować, to można zafundować sobie rozregulowanie aparatury w organizmie i dalej znaczne wahania poziomu cukru we krwi, co również ma wpływ na zachowanie,
potem zwykle spokojny, zrównoważony paker potrafi nieźle zdziwić otoczenie swoją impulsywnością
23 2015-12-11 02:22:41 Ostatnio edytowany przez PabloDiablo007 (2015-12-11 02:25:46)
No cóż wiedza dziś jest ogromna ale brakuje cierpliwości i wytrwałości podobnie jest w związkach , mi się udało rozgraniczyć pasję czyli amatorską kulturystykę i w miarę zdrowy styl życia od życia prywatnego trenuję od 10 lat i jak coś trzeba zrobić w domu to robię siłownia poczeka moja partnerka nie akceptuję tego że chodzę na siłownie ciągle powtarza „duże mięśnie coraz mniejszy mózg” ja się z tego śmieję i robię swoje choć nie jedna zastawa się rozbiła na początku a jak się na mnie wkurzy to pokazuje jej zdjęcia faceta z brzuchem siedzącego przed telewizorem z browarem w łapie i mowie patrz kotku chciała byś takiego przystojniaka … efekt oczywisty.
24 2015-12-11 09:29:09 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-12-11 09:29:48)
Pablo nie powielaj mitòw.
1. Sterydy nie mają żadnego wpływu na potomstwo. Przeprowadzono na ten temat setki badań i nie wykazano tego wpływu. Wpływają na płodność powodując czasową bezpłodność ale nie mają wpływu na dziecko.
2. Mirko dobrze napisał. U 95% ludzi sterydy nie wpływają na zachowanie. Zachowania agresywne pojawiają się u ludzi do tego predysponowanych. To tak jak z alkoholem. Niektòrzy zachowują się normalnie a innym odwala.
3. Sterydy stosowane w niskich dawkach nie mają negatywnego wpływu na organizm. Problem zaczyn sië kiedy dawki zaczynają wielokrotnie przekraczać te zalecane lub stosowane są środki bardzo niebezpieczne jak wspomniana insulina czy dnp.
4. Kobiety na co dzień koksują i nikt nie płacze. Tabletki antykoncepcyjne to przecież zastępcza terapia hormonalna. A jak starszy facet chce sobie poprawić jakość życia to robi się z niego koksiarza i przestępcę. Oczywiscie w zacofanej Polszy bo za granicą już wiedzą jak korzystne jest uzupełnianie hormonów w starszym wieku.