netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?

16 odpowiedzi3 889 wyświetleńzałożony przez koko_12345, 10.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?

Witajcie dziewczyny, potrzebuje Waszego wsparcia i porady. Problem może wydawać się błahy,ale na dzień dzisiejszy jest dla mnie sporym problemem. Jestem w związku. Poprzedni związek miałam ciężki (toksyczny). On też. Jego była dziewczyna zostawiła go, a następnie związała się z innym. Bardzo to jednak przeżył. Mniejsza jednak o przeszłość. Chodzi o to, że ciągle się kłócimy i to do tego stopnia, że oboje jesteśmy wykończeni. Jednak nam zależy na sobie nawzajem i chcemy nad tym pracować. Rzecz w tym, że nie bardzo wiemy jak. Z mojego punktu widzenia kłótnie są normalną sprawa, jednak on twierdzi, że chciałby po pracy zobaczyć mnie szczęśliwą i zadowoloną. Rozumiem to doskonale, z drugiej strony ciężko mi się tak zachowywać kiedy on stale nie ma dla mnie czasu i nawet nie chętnie sie ze mną kocha. Czuje się po prostu odrzucona. Mówiłam mu oczywiście, o tym. On stwierdził, że jego była dziewczyna wbiła mu gwozdz do trumny. Powiedział również, że już nie będzie tak dobrze traktował żadnej dziewczyny (w tym mnie) jak swojej byłej, bo stracił tylko na tym. Oczywiście zabolało mnie to i zapytałam w czym jestem gorsza od niej i dlaczego mnie tak traktuje skoro nic mu złego nie zrobiłam. On odpowiedział, że nie chodziło mu o to i że oceniam wszystkich swoją miarą i że wnioskuje na podstawie swoich domysłów, a nie faktów. Nie dotrzymuje również swoich obietnic. Miał mi poświecić więcej czasu, a tego nie robi. Nie dotrzymał słowa także w innych kwestiach. Na dodatek nie jest zbyt czuły.Ciągle jednak powtarza, że mu zależy i że mnie kocha, ale ma już wszystkiego dość. Najlepsze jest to, że wielokrotnie, kiedy z nim chciałam zakończyć związek, to próbował to załagodzić, a potem odwracał sytuację i to on chciał zakończyć związek ze mna. Czuję się niedoceniana, ale z drugiej strony szczęśliwa kiedy jest przy mnie. Twierdzi również, że zaczyna się blokować na wszystkich. Powiedzial, że najchetniej zamknąłby się w 4 ścianach i nie wychodził. Owszem, ma dużo na głowie, ale to samo życie...

Kompletnie nie wiem jak do niego dotrzeć? Co zrobić? Ciągle mam wrażenie, że ja coś robie nie tak. Z drugiej strony nie chce się dawać krzywdzić.
Czy mam go zostawić? Czy zostawić "związek" swojemu biegowi i go przysłowiowo zacząć olewać?

2

Odp: Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?

Dotrzeć do gościa, który lofcia i płacze za byłą (nie słuchaj tego co mówi - on sobie odbija niepowodzenie z tamta na Tobie - to najlepszy dowód, że jeszcze jej nie opłakał i nie pogrzebał tamtego związku) nie ma szans.

Tzn. może i są (jakieś 5% zawsze jest), ale trzeba by się przy tym naprawdę naprawdę wywrócić na lewą stronę, jak ja to mówię - bo on potrzebuje teraz wielu intensywnych doświadczeń z Tobą, by przerzucić swoje zainteresowanie emocjonalne.
Pytanie czym sobie zasłużyłaś na to , że musiałabyś odpracowywać ew. błędy tamtej (retoryczne ofk).

Stracisz tylko czas, a gość i tak będzie robił po swojemu - jak do tej pory. Bo on ma w głowie teraz siekę i wielką złość, że mu z tamtą gwiazdą nie wyszło, a Ty masz Pana pocieszać i grzecznie warować. A jak będziesz niegrzeczna to widzisz co się dzieje - pan Cię postraszy odejściem, a "Tak mu przecież zależy"..

Women up wink

3

Odp: Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?

Przyznam Ci rację, bo też czuję, że nie przeżył jeszcze ostatniego rozstania. Z drugiej jednak strony dwa razy płakał (oczywiście w ukryciu), kiedy chciałam go zostawić i szczerze boli mnie jeden fakt. Poprzedni związek (nie robie z siebie bohaterki) miałam dużoo cięższy, ale odciełam się od tego. Kiedy było ciężko mi się odciąć od tego, to on latał za mną jak szalony, kiedy zaczełam się angazować w nowy zwiazek to on się oddala- ale to może tylko moje spostrzezenie.

To co powinnam zrobić? Olać i patrzeć jak się bedzie zachowywał czy dać sobie kompletnie spokój.
Boli mnie to, że znowu "ten obcy ktoś" mnie nie docenił. Chciałabym wreszcie normalnego związku.

4

Odp: Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?

Twwierdzi, że swoją ex nie kocha i ze to właśnie mnie kocha. Ona ma innego. Ciekawe co byłoby gdyby się rozstała ze swoim obecnym chłopakiem i chciałaby coś od mojego...

5

Odp: Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?
koko_12345 napisał/a:

Twwierdzi, że swoją ex nie kocha i ze to właśnie mnie kocha. Ona ma innego. Ciekawe co byłoby gdyby się rozstała ze swoim obecnym chłopakiem i chciałaby coś od mojego...

Nigdy nie kieruj się tym co facet mówi w takich sytuacjach. Wyjątkiem jest sytuacja gdy robi to o czym mówił, ze zrobi wink
Gdyby miał sprawę zamkniętą potrafiłby się zaangażować w znajomość z Tobą w optymalnym stopniu.


On się zachowuje jakby: 1. w głowie dalej rozkminiał to co juz było 2. nie był do Ciebie przekonany

Nie ma opcji "kochania" i braku entuzjazmu i chęci do spełniania kobiety oczekiwań. Zbyt łatwo te wyznania gościowi przychodzą jak na moje.. a działania brak.
Płacz to nie działanie, które wyniesie wasz związek na wyższy poziom.

6

Odp: Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?

Jesteś królikiem doświadczalnym.
On ćwiczy na Tobie swoje nowe "JA", raniąc Cię próbuje być asertywny na swój popaprany sposób, jednocześnie za nic mając Twoje uczucia.

koko_12345 napisał/a:

On stwierdził, że jego była dziewczyna wbiła mu gwozdz do trumny. Powiedział również, że już nie będzie tak dobrze traktował żadnej dziewczyny (w tym mnie) jak swojej byłej, bo stracił tylko na tym.

j.w. po takim szczerym wyznaniu powinnaś mu podziękować za współpracę.

koko_12345 napisał/a:

On odpowiedział, że nie chodziło mu o to i że oceniam wszystkich swoją miarą i że wnioskuje na podstawie swoich domysłów, a nie faktów.

Nie Ty oceniasz swoją miarą, lecz on ocenia Ciebie w/g miary swojej byłej. Dość prymitywna próba odwrócenia kota ogonem i bynajmniej nie o Twoje domysły chodzi a właśnie o fakty, które wymieniasz:

koko_12345 napisał/a:

Nie dotrzymuje również swoich obietnic. Miał mi poświecić więcej czasu, a tego nie robi. Nie dotrzymał słowa także w innych kwestiach. Na dodatek nie jest zbyt czuły.Ciągle jednak powtarza, że mu zależy i że mnie kocha, ale ma już wszystkiego dość. Najlepsze jest to, że wielokrotnie, kiedy z nim chciałam zakończyć związek, to próbował to załagodzić, a potem odwracał sytuację i to on chciał zakończyć związek ze mna. Czuję się niedoceniana, ale z drugiej strony szczęśliwa kiedy jest przy mnie. Twierdzi również, że zaczyna się blokować na wszystkich. Powiedzial, że najchetniej zamknąłby się w 4 ścianach i nie wychodził. ?

Stałaś się ofiarą biednego frajera (sam się za takiego uważa), który odbija sobie niepowodzenia na Tobie(sadysta?). Zrób mu przysługę i zostaw go w tych czterech ścianach, niech wbija sobie te gwoździe w trumnę, ścianę, czy w co mu tam pod rękę podejdzie, byle nie w Ciebie.
Dlaczego trzymasz się frustrata, który Cię unieszczęśliwia?

7

Odp: Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?

Autorko, Elle i Josz mają absolutną rację- nawet nie ma czego tu jeszcze dodawać.
Moja rada- natychmiast zakończ ten cudowny związek z facetem, dla którego raz bywasz ścianą płaczu, za chwilę plastrem i balsamem na rany po stracie byłej dziewczyny, która zapewne kopnęła gościa w zad, że do tej pory boli go doopa albo jesteś jedyną wyśniona i wymarzoną, by zaraz za chwilę być kimś, kto drażni pana swoim widokiem.
PROBLEM TEGO FACETA POLEGA NA TYM, ŻE NIE JESTEŚ JEGO BYŁĄ, A ON PO PROSTU ZA NIĄ TĘSKNI.
wycofaj się z tego układu- nic z tego nie bedzie.
Może gdy będziesz byłą tak jak tamta, on nagle ciebie docecniać? Żartuję teraz- zostaw go, bo marnujesz czas i żle inwestujesz plany oraz swoje marzenia- to zły adres.

8

Odp: Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?

Jego słowa przeczą jego zachowaniu. Z uporem godnym lepszej sprawy wierzysz (wierzysz?) jego słowom. Pytanie, na które sama sobie odpowiedz, brzmi: "Dlaczego z nim jestem mimo tego, jak mnie traktuje?"

9

Odp: Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?
josz napisał/a:

Stałaś się ofiarą biednego frajera (sam się za takiego uważa), który odbija sobie niepowodzenia na Tobie(sadysta?). Zrób mu przysługę i zostaw go w tych czterech ścianach, niech wbija sobie te gwoździe w trumnę, ścianę, czy w co mu tam pod rękę podejdzie, byle nie w Ciebie.
Dlaczego trzymasz się frustrata, który Cię unieszczęśliwia?

dokładnie.

ponadto czytając co napisałaś odniosłam wrażenie że on cię..hmm... tresuje (mam nadzieję że mnie dobrze zrozumiesz). A w chwili gdy wyrażasz swoje niezadowolenie, zasłania się tym jak został zraniony.. litość to zła emocja jeżeli postawić ją na fundamentach relacji.... Macie tu zalążek porządnego toksyka.

10

Odp: Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?

Ja bym zrobił tak - taki pomysł na szybko.

1. Znalazł psychologa terapii dla par. Tam są terminy spotkań chyba rzędu 1-3 miesięcy. Umówił 2-3 terminy na za te parę miesięcy.
2. Powiedział gościowi, że jest termin u psychologa, ale od teraz do tego czasu się NIE widujemy, nie utrzymujemy kontaktów. Taka separacja.
3. Wykorzystał ten czas do nabrania dystansu do sprawy, otarcia łez, opadnięcia kurzu etc. i oczywiście nie nawiązywałbym żadnych nowych kontaktów ani relacji - te same warunki musiałaby spełnić druga strona.
4. Spotkał się z nim tuż przed spotkaniem u psychologa/dopiero bezpośrednio przed psychologiem (do wyboru) i zaczął ustalać czy jest co i na czym budować.
5. W przypadku negatywnym - odwołał terminy, pomachał na pożegnanie. W przypadku pozytywnym - wykorzystał pozostałe terminy do wstępnego poukładania spraw.

11

Odp: Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?

Ten obcy, a nie przesadzasz ty troszkę z tą nadgorliwościa? Niby dlaczego ta dziewczyna miałaby fundować sobie az takie problemy i to z całkiem obcym facetem? Czy jest to jej mąż albo ojciec jej dziecka, by ona miała chodzić na jakies terapie? Bez przesady. Ona jest wolną kobietą, a jej jedyny problem polega tylko na tym, że xle zainwestowała swoje uczucia, bo po prostu w pana niewłaściwego. Kochac to ona może sobie dalej tego faceta, byle tylko na odległość. Ja jeszcze nie słyszałam o tym, by na terapiach ludzie odkochiwali się z kogoś- gdyby tak było, to gabinety psychologów pękałyby w szwach. Sama jako pierwsza nie szczędziłabym grosza na taka terapię. Tę znajomość nalezy zakończyć i tyle, a że bedzie to przykry i bolesny zabieg? No cóż- trudno oczekiwac, by dziewczynie bylo przyjemnie- musi troszkę poboleć. A terapię zostawny dla bardziej udoopionych osób, niz autorka.

12

Odp: Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?

Pan niewłaściwy choćby chodził i na sto różnych terapii i tak nie przestanie tęsknić za swoją byłą.

13

Odp: Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?

Śliski egzemplarz. Skonfliktowany wewnętrznie - żal, ból, rozpacz po byłej, nienawiść, tęsknota i cała paletka barw, które siedzą w człowieku, jeśli  rozstanie zostało przeprowadzone odejściem do innego, a on został porzucony. I ty w tym wszystkim - jako plasterek i worek treningowy na ujście tym emocjom. Daruj sobie takiego typa. Zostaw go najlepiej, niech sam ze sobą się poukłada, wtedy będzie może gotowy do bycia w kimś w nowym związku. Teraz nic nie jest w stanie tobie dać, chce tylko brać, brać i ceduje całą swoją złość na ciebie (w sensie: obwinia cię nawet o to, że wasz związek nie wychodzi - jakby sam się do tego nie przyczyniał brakiem zaangażowania i stabilności emocjonalnej). Odejdź, zacznij rozdawać karty i za kilka miesięcy będziesz wiedziała, czy mu na tobie naprawdę zależało - czas pokaże.

14

Odp: Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?
lifrinat napisał/a:

Skonfliktowany wewnętrznie - żal, ból, rozpacz po byłej, nienawiść, tęsknota i cała paletka barw, które siedzą w człowieku, jeśli  rozstanie zostało przeprowadzone odejściem do innego, a on został porzucony

Ładnie powiedziane.

Czy jesteś może w stanie nazwać/opisać bliżej tą ,,całą paletkę barw''?

15

Odp: Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?

Problem leży w tym, ze dla Ciebie kłótnie są normalne, a on ma ich dość.
Miałam raz identyczny związek, facet mnie w końcu zostawił.
Prawda była taka, że wciąż się z nim kłóciłam (sądziłam że mam powody) - myślę że w Twoim przypadku jest podobnie.

16 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2015-12-10 16:51:47)

Odp: Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?

Madoja, uwielbiam tę Twoją przekore,  zgodną zresztą z moją smile
Fakt, idziesz na spotkanie a tam spokój, miły całusek na powitanie, wspólna kawka czy herbatka, spokojna rozmowa ...jakże to milsze od pretensji i nerwów. Dlatego Autorko, jeśli Ci zależy,  opanuj się. Można te zarzuty przedstawiać spokojniej,  a zarazem skuteczniej, bo bez zmuszania.
Przyznam też,  że rozumiem Twoje pretensje o czułość, seks, czas dla Ciebie,  sama tak miałam. Ale doszłam, że problem jest nie w nim, a we mnie. Przemyśl,  czy nie daje, ile może, a Ty nie żądasz niemożliwego. Wystarczy może troszkę więcej zająć się sobą, rozwinąć zainteresowania, pospotykać się z koleżankami, a przestanie Ci go tak bardzo brakować. Może wtedy on  zateskni za Tobą i ruszy się więcej smile
Zgadzam się z poprzedniczkami, że od początku byłaś mu bardziej plasterkiem, niż ukochaną. Za szybko wszedł w nowy związek. Ale przy odrobinie starań masz szansę przebić jego eks i zdobyć go. Z szacunkiem do siebie, ale i z ciepłym podejściem do niego. Skwaszonego,  wiecznie rozżalonego partnera samej byłoby mi ciężko znieść.
No chyba ze jego brak zaangażowania jest ewidentny i beznadziejny, wtedy szkoda czasu i energii.

17

Odp: Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?
koko_12345 napisał/a:

On stwierdził, że jego była dziewczyna wbiła mu gwozdz do trumny. Powiedział również, że już nie będzie tak dobrze traktował żadnej dziewczyny (w tym mnie) jak swojej byłej, bo stracił tylko na tym. Oczywiście zabolało mnie to  ?

jak powiedział tak ciebie traktuje
pytanie czy na to pozwolisz

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Taka błahostka. Zostawić go czy próbować to naprawić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026