Samotnosc to taka straszna trwoga...
Podobne tematy
Zgadzam się, ale najważniejsze to wyjść do ludzi. Jakiś bar, restauracja. Nie bać się rozmawiać.
,,...powiedz gdzie są wszyscy z którymi spędziłem nie jeden rok". Ja również jestem samotna
Ja niby mam męża rodzine, ale czasem też czuje się samotną.... taką bezsilną na różne problemy które mnie ostatnio spotykają...
witaj milo mi poznać,a zarazem łaczy nas ten sam problem,jeżeli ze chcesz porozmawiać to jestem otwarta,mam 40 lat ..pozdrawiam serdecznie
Po co rozpamiętywać tych którzy o nas zapomnieli ,życie nadal trwa i trzeba pójść przed siebie. Nigdy nie jesteśmy sami tylko przyklejamy się do samotności płacząc jaki to dla nas ciężar.Trzeba wyjść do ludzi może na którejś krzyżówce samotność się zgubi
Nikt nie jest stworzony do samotności, gorzej gdy czuje się człowiek samotny wśród wielu osób które ciebie otaczają. To chyba najgorszy rodzaj samotności.
Samotność jest tylko zawsze przejściowe, jedynie co trzeba zrobić. Zmienić nastawienie. Wyobrazić sobie nowego partnera a wszystko się zacznie zmieniać.
Czasem lepiej być samemu niż z byle kim.
Samotność jest tylko zawsze przejściowe, jedynie co trzeba zrobić. Zmienić nastawienie. Wyobrazić sobie nowego partnera a wszystko się zacznie zmieniać.
Czasem lepiej być samemu niż z byle kim.
to prawda. czasem warto poczekać kilka lat i mieć dobrego faceta. ja czekałam 8 lat od rozwodu zanim znalazłam faceta i zaufałam mu na tyle by wiedzieć że nie chce już być z nikim innym i to jest ktoś dzięki któremu wiem że jestem szczęśliwa.
dodam krótko , nawet jak się wszystko ma też można być samotnym .
masz racje ,lepiej troski dzielić na pół,radosci z reszta też..mam 40 lat jak tobie nie przeszkadza..jeżeli,bedziesz chciała wiedzieć więcej o mnie ...to bedzie mi miło poznać..pozdrawiam ..miło
12 2016-01-12 19:46:04 Ostatnio edytowany przez szeew1985 (2016-01-12 20:23:25)
Samotność tutaj każdemu dokucza, nawet mi, mimo iż już 8 miesięcy po rozstaniu po związku na odległość..to jednak..przez 8 miesięcy nikogo nie miałem..ta samotność powoli mnie dobija ale pewnie skończy się tak że to ja będę górą..jak zawsze :c Nie wiem czy to dobrze, czy to źle..wiem jak jest teraz - nie czuję się najlepiej mimo iż dawno to przebolałem..a moi bliscy tzn bliskie mi osoby - są bardzo daleko ode mnie mieszkają w innych miastach więc jestem tutaj sam, nie ma z kim nigdzie wyskoczyć :c Zupełnie, bo to taka okolica..totalna "gimbaza" że tak powiem tu panuje nie warto z takimi osobami się zadawać, same cwaniaczki. Ta samotność w końcu się skończy i Tobie też tego życzę
żeby samotność..się skończyła i żebyś była szczęśliwa ![]()
+ Dodam, że mam 19 lat i chyba jestem tutaj najmłodszy na tym forum ![]()
Chętnie też dołączę jeśli pozwolcie, mam 40 lat ale nie jestem samotny, chociaż czasami się tak czuję, punkt widzenia z innej perspektywy może pomóc w zrozumieniu niektórych spraw.
chyba każdy z nas jest w jakimś stopniu samotny.
Jedni są samotni z powodu braku bliskich osób, drudzy z tego powodu, że bliskie osoby nie potrafią ich zrozumieć, a jeszcze inni dlatego, że nie mogą sobie znaleźć miejsca w świecie, a jeszcze inni stracili coś lub kogoś i od tego momentu im się nie wiedzie za dobrze. Każdy z nas liznął samotności i zna jej smak doskonale. Wyjdziemy z tego..my wszyscy, samotność w końcu musi ustąpić ![]()
Ważne żeby można było czasami z kimś o tym porozmawiać
chyba każdy z nas jest w jakimś stopniu samotny.