netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

99 odpowiedzi15 983 wyświetleniazałożony przez zmieszana29, 26.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 100 ]

1

Temat: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Jak bylam mlodsza, jeszcze w liceum to mialam jakies tam powodzenie. Byli rowiesnicy, ktorzy sie mna interesowali, chcieli sie ze mna umawiac, wyznawali milosc, ale ja nie wiem czemu, kazdego z nich odrzucalam. Po 20 roku zycia bylam w kilku paromiesiecznych czy rocznych zwiazkach, ale wszystko po czasie sie wypalalo. Mam 30 lat i niestety brak powodzenia. Podobno nie wygladam na tyle, gdyz jestem drobna, sredniego wzrostu, mam troszke piegow na nosie, naturalne, dlugie wlosy, mala buzie. Slysze komplementy od czasu na czasu, ale niestety nikt nie chce sie ze mna umowic. Moja mama mowi mi, ze jestem ladna, ale wiadomo, jak to mamy, chca pocieszyc. Cierpie na zaburzenia nerwicowe, jestem bardzo niesmiala i malo towarzyska. Zreszta uwazam, ze jak kobieta sie podoba mezczyznie to sie z nia po prostu umawia i okazuje to. Ja zrobilam sie niewidzialna dla mezczyzn. Nie chce zmieniac stylu ubierania, nie lubie sukienek, spodnic, mocnego makijazu, stawiam raczej na dbanie o siebie, swoja skore i naturalnosc. Mysle, ze juz wiekszosc osob w moim wieku ma rodziny i w tym tkwi problem, ja juz nie jestem atrakcyjna dla mezczyzn... Rzadko ktos mi sie podoba, juz mam swoje lata, patrze inaczej, a jak ktos sie spodoba to bez wzajemnosci. Jestem mila, uprzejma, bardzo wrazliwa i moze to mnie gubi?


Co ja tam nabazgrolilam, pisze z telefonu, wiec przepraszam za bledy. chcialam jeszcze dodac, ze nie podobaja mi sie typowi przystojniacy, a wrecz gustuje w zwyczajnych mezczyznach. Nie jest dla mnie istotna piekna buzia czy kaloryfer na brzuchu, ale to cos. Nie mam wygorowanych wymagan, nie oczekuje ksiecia z bajki, ale normalnego, dobrego faceta, z ktorym moglabym sobie ulozyc zycie. Niestety chyba za pozno sie obudzilam i wszystko przegralam. Nie mam szans na zalozenie rodziny i bycie wreszcie szczesliwa. Czasami mysle, zeby z tym wszystkim skonczyc, bo ile mozna zyc w samotnosci, pustce i beznadzieji. Nie widze juz swojej przyszlosci. Korzystalam z terapii, psychologow, ale to nie pomaga na dluzej, tylko na chwile. Wiec te rady sa bezsensowne... Nic mi sie wlasciwie nie uklada... Juz nie raz slyszalam rade, zeby wziac sprawy w swoje rece i ostatnio tak zrobilam.. Poznalam mezczyzne przypadkowo, takie tam sprawy powiedzmy zawodowe, spodobal mi sie, ale ja jemu nie. A jak sie o tym przekonalam? Po prostu umowilam sie na pewna przysluge zawodowa, zostala zrobiona i nic. Zero jakiejkolwiek reakcji, wiec to jest pewne, ze jestem dla niego nieatrakcyjna, nie podobam mu sie, traktuje mnie jak kazdego innego czlowieka.. Rzadko ktos mi wpada w oko tak bez blizszego poznania sie... Myslalam, ze moze tak, moze wreszcie cos sie ulozy, zmieni, ale nie. Bo przeciez mnie nigdy nic nie moze sie udac, zdarzyc dobrego, bo bylo by to nierealne. Od paru lat nikt mnie nie zaprosil na randke, nie okazal uczuc czy zainteresowania. Jestem przezroczysta i tylko istnieje, wegetuje. Nie mam juz sily.

2

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

A dlaczego Ty nikogo nie zaprosiłaś na randkę? Dlaczego nie weźmiesz spraw w swoje ręce? Dlaczego nie zaprosiłaś gdzieś tego mężczyzny, gdy przysługa została wykonana?

3

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Ale jak ja mialam go zaprosic? Mialam powiedziec, masz ochote na kawe? A jakby mnie zbyt to plakalabym chyba z 2 dni i wpadla w dol, bo mam sklonnosci depresyjne i bardzo niskie poczucie wlasnej wartosci. Przeciez to bylo oczywiste, ze mi sie podoba, skoro po paru tygodniach zadzwonilam i poprosilam o usluge.  Pewnie postawilam go w niezrecznej sytuacji, bo wiedzial o co chodzi, ale z racji tego, ze jest kulturalny nie dal tego po sobie poznac.

4

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Zreszta widzialam jego zrenice, byly zwezone, to jest dowod na to, ze nie jestem atrakcyjna dla niego.

5

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
zmieszana29 napisał/a:

Nie chce zmieniac stylu ubierania, nie lubie sukienek, spodnic, mocnego makijazu, stawiam raczej na dbanie o siebie, swoja skore i naturalnosc. [...] Jestem mila, uprzejma, bardzo wrazliwa i moze to mnie gubi?

To co w takim razie nosisz? Delikatny makijaż? Paznokcie? Jak słyszę 'stawiam na naturalność' to wyobrażam sobie kobietę de facto NIEZADBANĄ.
Jesteś kobietą nie tylko biologicznie, ale również społecznie, co znaczy, że musisz wabić swoim wyglądem mężczyzn.
Sukienki, spódnice, no po prostu obłęd! Uwielbiam.

Jeśli, jak twierdzisz, jesteś niewidzialna to nie chodzi o Twoje cechy charakteru tylko o wygląd. Mężczyzna = wzrokowiec.

6 Ostatnio edytowany przez bbasia (2015-09-26 20:46:13)

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Po przeczytaniu Twojego posta mam wrażenie, że swoją wartość uzależniasz od posiadania swojego mężczyzny. Myślę, że powinnaś spróbować po prostu polubić siebie. Tym samym podniesiesz poczucie własnej wartości. A to powinno podnieść Twoją atrakcyjność w oczach mężczyzn. Po prostu osoby których czuje się, że akceptują, lubią siebie są jakoś bardziej pozytywnie postrzegane, tak jakby łatwiejsze do kontaktów, zwłaszcza bliższych. Osoba, która swoją postawą przeprasza, że żyje, wiecznie narzeka na siebie, jest podejrzliwa, że jednak ktoś ją nie do końca akceptuje itp, jednak wymaga większego zaangażowania i więcej pracy.

zmieszna napisał/a:

Przeciez to bylo oczywiste, ze mi sie podoba, skoro po paru tygodniach zadzwonilam i poprosilam o usluge.

To jest oczywiste dla Ciebie. A to jest facet. Im trzeba powiedzieć wprost - inaczej w życiu się nie domyśli. smile

7

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Co do tych źrenic to na dwoje babka wróżyła. Zależnie od oświetlenia. Podchodziłbym do takich osądów z dystansem.

8

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Stawiam na naturalnosc. Dbam przesadnie o wlosy, uzywam bardzo duzo roznych masek, odzywek, zeby byly zdrowe i blyszczace. Nie farbuje ich rowniez. Jesli chodzi o makijaz to tusz do rzes, delikatne cienie do brwi, korektor pod oczy, roz do policzkow, czasem krem bb, mam delikatne piegi i tylko je w zasadzie u siebie lubie. Zero przesadnej tapety, nie lubie podkladow. Zakladam jeansy, jakas ramoneske, marynarke, trampki, botki, czasem ubieram sie na sportowo, jestem drobna niestety okolo 48 kg na ponad metr 60.

9

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Trutru napisał/a:
zmieszana29 napisał/a:

Nie chce zmieniac stylu ubierania, nie lubie sukienek, spodnic, mocnego makijazu, stawiam raczej na dbanie o siebie, swoja skore i naturalnosc. [...] Jestem mila, uprzejma, bardzo wrazliwa i moze to mnie gubi?

To co w takim razie nosisz? Delikatny makijaż? Paznokcie? Jak słyszę 'stawiam na naturalność' to wyobrażam sobie kobietę de facto NIEZADBANĄ.
Jesteś kobietą nie tylko biologicznie, ale również społecznie, co znaczy, że musisz wabić swoim wyglądem mężczyzn.
Sukienki, spódnice, no po prostu obłęd! Uwielbiam.

Jeśli, jak twierdzisz, jesteś niewidzialna to nie chodzi o Twoje cechy charakteru tylko o wygląd. Mężczyzna = wzrokowiec.

Ogólnie zgadzam się z Tobą, ale jest jedno "ale", a mianowicie masz straszną wyobraźnię tongue
Wierz mi są zadbane dziewczyny, kobiety, które "stawiają na naturalność".

10

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
zmieszana29 napisał/a:

Stawiam na naturalnosc. Dbam przesadnie o wlosy, uzywam bardzo duzo roznych masek, odzywek, zeby byly zdrowe i blyszczace. Nie farbuje ich rowniez. Jesli chodzi o makijaz to tusz do rzes, delikatne cienie do brwi, korektor pod oczy, roz do policzkow, czasem krem bb, mam delikatne piegi i tylko je w zasadzie u siebie lubie. Zero przesadnej tapety, nie lubie podkladow. Zakladam jeansy, jakas ramoneske, marynarke, trampki, botki, czasem ubieram sie na sportowo, jestem drobna niestety okolo 48 kg na ponad metr 60.

Możesz spróbować ponosić to czego nie lubisz, a co mężczyźni lubią. Masz plus za marynarkę. Uwielbiam dziewczyny w marynarkach. Wzrost/waga idealne.

11

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Krejzolka82 napisał/a:
Trutru napisał/a:
zmieszana29 napisał/a:

Nie chce zmieniac stylu ubierania, nie lubie sukienek, spodnic, mocnego makijazu, stawiam raczej na dbanie o siebie, swoja skore i naturalnosc. [...] Jestem mila, uprzejma, bardzo wrazliwa i moze to mnie gubi?

To co w takim razie nosisz? Delikatny makijaż? Paznokcie? Jak słyszę 'stawiam na naturalność' to wyobrażam sobie kobietę de facto NIEZADBANĄ.
Jesteś kobietą nie tylko biologicznie, ale również społecznie, co znaczy, że musisz wabić swoim wyglądem mężczyzn.
Sukienki, spódnice, no po prostu obłęd! Uwielbiam.

Jeśli, jak twierdzisz, jesteś niewidzialna to nie chodzi o Twoje cechy charakteru tylko o wygląd. Mężczyzna = wzrokowiec.

Ogólnie zgadzam się z Tobą, ale jest jedno "ale", a mianowicie masz straszną wyobraźnię tongue
Wierz mi są zadbane dziewczyny, kobiety, które "stawiają na naturalność".

Żebyś słyszała jakich ja metafor używam. Moją ex przerażały. ;-)

12

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Trutru napisał/a:

Co do tych źrenic to na dwoje babka wróżyła. Zależnie od oświetlenia. Podchodziłbym do takich osądów z dystansem.

Oj, jestes mezczyzna:) wiec sam dobrze wiesz, ze jezeli bylbys w takiej sytuacji i dziewczyna by Ci sie spodobala to na 100 procent bys ja zaprosil na kawe. Nigdy nie narzucalam sie mezczyznom i nie mam zamiaru robic z siebie idiotki.

13

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Trutru napisał/a:
zmieszana29 napisał/a:

Stawiam na naturalnosc. Dbam przesadnie o wlosy, uzywam bardzo duzo roznych masek, odzywek, zeby byly zdrowe i blyszczace. Nie farbuje ich rowniez. Jesli chodzi o makijaz to tusz do rzes, delikatne cienie do brwi, korektor pod oczy, roz do policzkow, czasem krem bb, mam delikatne piegi i tylko je w zasadzie u siebie lubie. Zero przesadnej tapety, nie lubie podkladow. Zakladam jeansy, jakas ramoneske, marynarke, trampki, botki, czasem ubieram sie na sportowo, jestem drobna niestety okolo 48 kg na ponad metr 60.

Możesz spróbować ponosić to czego nie lubisz, a co mężczyźni lubią. Masz plus za marynarkę. Uwielbiam dziewczyny w marynarkach. Wzrost/waga idealne.

A Ty ubierasz się w to co nie lubisz, tylko, żeby spodobać się kobiecie?
Bez przesady.
Wiem, że to zabrzmi "trywialnie", ale Ona ma się spodobać facetowi "będąc sobą", a nie przebraną za kogoś, kim nie jest.

14

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Zgadzam sie z bbasia. Jesli zaakceptujesz siebie, bedziesz bardziej pewna siebie i otwarta to i mezczyzni beda ciebie inaczej odbierac. Nie musisz z siebie robic sex wampa w mini i z mocnym makijazem zeby zwrocic na siebie uwage mezczyzn

15

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

"Bądź sobą" to najgorsza rada na świecie. Rodzisz się na planecie Ziemia, masz konkurencje w szeregach swojej płci i musisz trzymać poziom.
Ja chodzę w tym co lubię czyli koszule/t-shirty + marynarka. Kiedyś chodziłem w bluzach kangurkach. Zgadnij w czym się bardziej podobam.

16

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

OMG!! Jakaś masakra. Dobrze że myśli nie rozprzestrzeniają się hmmm telepatycznie big_smile bo byś zabiła swoimi z pół kraju big_smile

zmieszana29 napisał/a:

Ale jak ja mialam go zaprosic? Mialam powiedziec, masz ochote na kawe? A jakby mnie zbyt to plakalabym chyba z 2 dni i wpadla w dol, bo mam sklonnosci depresyjne i bardzo niskie poczucie wlasnej wartosci. Przeciez to bylo oczywiste, ze mi sie podoba, skoro po paru tygodniach zadzwonilam i poprosilam o usluge.  Pewnie postawilam go w niezrecznej sytuacji, bo wiedzial o co chodzi, ale z racji tego, ze jest kulturalny nie dal tego po sobie poznac.

Tak, właśnie miałaś powiedzieć - "czy masz ochotę na kawę"

Do mnie w środę pisała jakaś babka w ten sposób:

"Cześć. Masz może ochotę na spotkanie kawę i rozmowę.
Proponuje dziś jestem w warszawie  "

Jak widać niektóre potrafią zaproponować i to zupełnie nieznajomemu facetowi a ty masz zadanie ułatwione bo znasz gościa. Jak jest kulturalny to by nie odmówił (ja zresztą też). "Kawa" nic nie "kosztuje" przecież smile

17 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-09-26 21:08:36)

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Trutru napisał/a:

"Bądź sobą" to najgorsza rada na świecie. Rodzisz się na planecie Ziemia, masz konkurencje w szeregach swojej płci i musisz trzymać poziom.
Ja chodzę w tym co lubię czyli koszule/t-shirty + marynarka. Kiedyś chodziłem w bluzach kangurkach. Zgadnij w czym się bardziej podobam.

Nie ,najlepiej się "przebrać" i czuć się beznadziejnie, tylko dlatego, żeby faceci się "uganiali".

A następna Twoja "złota rada", to będzie, co?
Może, żeby cały czas "przytakiwała" facetowi, bo może ją rzucić.

Do zmiany ubioru człowiek sam musi "dojrzeć" a nie, bo tak trzeba.

A po za tym "bądź sobą" nie oznacza dla mnie, że człowiek się "nie rozwija", nie zmienia.
Ja jestem sobą, ale na pewno nie taką samą dziewczyną jak jeszcze parę lat temu.
Ta przemiana, jaka we mnie zaszła nie oznacza , że "nie jestem sobą" wręcz przeciwnie.

18

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
On-WuWuA-83 napisał/a:

OMG!! Jakaś masakra. Dobrze że myśli nie rozprzestrzeniają się hmmm telepatycznie big_smile bo byś zabiła swoimi z pół kraju big_smile

zmieszana29 napisał/a:

Ale jak ja mialam go zaprosic? Mialam powiedziec, masz ochote na kawe? A jakby mnie zbyt to plakalabym chyba z 2 dni i wpadla w dol, bo mam sklonnosci depresyjne i bardzo niskie poczucie wlasnej wartosci. Przeciez to bylo oczywiste, ze mi sie podoba, skoro po paru tygodniach zadzwonilam i poprosilam o usluge.  Pewnie postawilam go w niezrecznej sytuacji, bo wiedzial o co chodzi, ale z racji tego, ze jest kulturalny nie dal tego po sobie poznac.

Tak, właśnie miałaś powiedzieć - "czy masz ochotę na kawę"

Do mnie w środę pisała jakaś babka w ten sposób:

"Cześć. Masz może ochotę na spotkanie kawę i rozmowę.
Proponuje dziś jestem w warszawie  "

Jak widać niektóre potrafią zaproponować i to zupełnie nieznajomemu facetowi a ty masz zadanie ułatwione bo znasz gościa. Jak jest kulturalny to by nie odmówił (ja zresztą też). "Kawa" nic nie "kosztuje" przecież smile

Nie chcialam go stawiac w niezrecznej sytuacji. Potem wyslalam smsa jeszcze z taka dodatkowa informacja, odpisal grzecznie i tyle. Zreszta z czym do ludzi, jak ja wygladam. Nie mialam kompletnie u niego szans. Dzieki za wszystkie odpowiedzi, nawet nie mam sie komu z tego zwierzyc, przyjaciolki dawno mezate, dzieciate, rodzenstwo rowniez.

19

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Trutu to uwazasz ze lepiej byc przebranym niz ubranym?  Albo ze ladne ciuchy zalatwia sprawe i ze dzieki zwyklym szmatkom ktos nabierze pewnosci siebie? Otoz nie, jesli ta dziewczyna nie lubi sukienek i czuje sie w nich z jakiegos powodu skrepowana to bedzie jeszcze gorzej. Problem lezy w samoocenie i nad tym trzeba popracowac

20

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
zmieszana29 napisał/a:

Ale jak ja mialam go zaprosic? Mialam powiedziec, masz ochote na kawe? A jakby mnie zbyt to plakalabym chyba z 2 dni i wpadla w dol, bo mam sklonnosci depresyjne i bardzo niskie poczucie wlasnej wartosci. Przeciez to bylo oczywiste, ze mi sie podoba, skoro po paru tygodniach zadzwonilam i poprosilam o usluge.  Pewnie postawilam go w niezrecznej sytuacji, bo wiedzial o co chodzi, ale z racji tego, ze jest kulturalny nie dal tego po sobie poznac.

Skoro on Tobie wyświadczył usługę, to tym bardziej mogłaś go zaprosić w ramach podziękowania. Wcale nie wyszłoby dziwnie i niezręcznie. Masz jakieś dziwaczne wyobrażenie o relacjach damsko-męskich. Jeśli ja proszę mężczyzn o to, by coś dla mnie zrobili, to wcale nie oznacza, że mi się podobają. Ot, chcę, by coś dla mnie zrobili. I większość mężczyzn właśnie tak to odczytuje - normalnie. A Ty chcesz, żeby facet szukał dziesiątego dna, zamiast się ogarnąć i wyjść ze swojej sfery komfortu. Miałaś taką super okazję i ją zmarnowałaś. Gdyby odmówił, to na jedno by wyszło z tą Twoją samooceną, bo teraz sądzisz o sobie dokładnie to samo - że nie spodobałaś mu się i nie chce z Tobą wyjść. Szukasz sobie wymówek i zwalasz winę na wszystko poza sobą samą. Jeśli będziesz ciągle taka bierna, to rzeczywiście życie Ci się samo nie odmieni. Nie pozostaje nic innego jak iść do kąta i płakać.

21

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
cslady napisał/a:
zmieszana29 napisał/a:

Ale jak ja mialam go zaprosic? Mialam powiedziec, masz ochote na kawe? A jakby mnie zbyt to plakalabym chyba z 2 dni i wpadla w dol, bo mam sklonnosci depresyjne i bardzo niskie poczucie wlasnej wartosci. Przeciez to bylo oczywiste, ze mi sie podoba, skoro po paru tygodniach zadzwonilam i poprosilam o usluge.  Pewnie postawilam go w niezrecznej sytuacji, bo wiedzial o co chodzi, ale z racji tego, ze jest kulturalny nie dal tego po sobie poznac.

Skoro on Tobie wyświadczył usługę, to tym bardziej mogłaś go zaprosić w ramach podziękowania. Wcale nie wyszłoby dziwnie i niezręcznie. Masz jakieś dziwaczne wyobrażenie o relacjach damsko-męskich. Jeśli ja proszę mężczyzn o to, by coś dla mnie zrobili, to wcale nie oznacza, że mi się podobają. Ot, chcę, by coś dla mnie zrobili. I większość mężczyzn właśnie tak to odczytuje - normalnie. A Ty chcesz, żeby facet szukał dziesiątego dna, zamiast się ogarnąć i wyjść ze swojej sfery komfortu. Miałaś taką super okazję i ją zmarnowałaś. Gdyby odmówił, to na jedno by wyszło z tą Twoją samooceną, bo teraz sądzisz o sobie dokładnie to samo - że nie spodobałaś mu się i nie chce z Tobą wyjść. Szukasz sobie wymówek i zwalasz winę na wszystko poza sobą samą. Jeśli będziesz ciągle taka bierna, to rzeczywiście życie Ci się samo nie odmieni. Nie pozostaje nic innego jak iść do kąta i płakać.

To nie jest takie proste, jak Ci sie wydaje. Gdyby to byl moj znajomy, kolega to oczywiscie, ze zrobilabym mu ta kawe i nie byloby problemu, ale sytuacja zmienia sie diametralnie, jesli mowa o mezczyznie, ktory Ci sie podoba. Zanim sie z nim widzialam wypilam dwie melisy i syrop na uspokojenie, zeby wyjsc przed nim w miare naturalnie.

22

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Po takiej dawce na uspokojnie to watpie by wyszlo naturalnie....

23

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
zmieszana29 napisał/a:

Stawiam na naturalnosc. Dbam przesadnie o wlosy, uzywam bardzo duzo roznych masek, odzywek, zeby byly zdrowe i blyszczace. Nie farbuje ich rowniez. Jesli chodzi o makijaz to tusz do rzes, delikatne cienie do brwi, korektor pod oczy, roz do policzkow, czasem krem bb, mam delikatne piegi i tylko je w zasadzie u siebie lubie. Zero przesadnej tapety, nie lubie podkladow. Zakladam jeansy, jakas ramoneske, marynarke, trampki, botki, czasem ubieram sie na sportowo, jestem drobna niestety okolo 48 kg na ponad metr 60.

Z Twojego opisu wynika, że jesteś atrakcyjną babką z fajnym stylem. Przynajmniej dla mnie wink Za ramoneskę i resztę punkty lecą wink
Głowa do góry, trochę uśmiechu i tyle smile

24 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2015-09-26 21:42:40)

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
zmieszana29 napisał/a:

. Zanim sie z nim widzialam wypilam dwie melisy i syrop na uspokojenie, zeby wyjsc przed nim w miare naturalnie.

Hehehe i to są właśnie te chwile dla których wbijam na to forum big_smile big_smile big_smile

No ok, ja też nie jestem kozak jeżeli chodzi o ogół big_smile ale tutaj tak jak pisze cslady
Miałaś wyborną okazję i totalnie ją zmarnowałaś. Jestem przekonany w 100% że jeżeli to była by pierwsza próba zaproszenia gościa to by na 100% nie odmówił. Ewentualnie później jakbyś chciała go atakować na następną "kawę" i on by ogarnął o co ci chodzi i nie był zainteresowany to by zapewne zaczął robić uniki bo mógłby się poczuć dziwnie ale  też raczej na pewno nie powiedział by -  spadaj smile bo tak się poprostu nie robi

25

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
On-WuWuA-83 napisał/a:
zmieszana29 napisał/a:

. Zanim sie z nim widzialam wypilam dwie melisy i syrop na uspokojenie, zeby wyjsc przed nim w miare naturalnie.

Hehehe i to są właśnie te chwile dla których wbijam na to forum big_smile big_smile big_smile

I co lepiej się poczułeś?

26

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Krejzolka82 napisał/a:
On-WuWuA-83 napisał/a:
zmieszana29 napisał/a:

. Zanim sie z nim widzialam wypilam dwie melisy i syrop na uspokojenie, zeby wyjsc przed nim w miare naturalnie.

Hehehe i to są właśnie te chwile dla których wbijam na to forum big_smile big_smile big_smile

I co lepiej się poczułeś?

A co przesłuchanie?? big_smile
Czy mam prawo milczeć? big_smile

27

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Wiesz , moim zdaniem to Twoja niska samoocena ma taki wpływ na wszystko. Jeśli nie pokochasz sama siebie to jak ktoś ma Cię pokochać? to nierealne. I fakt, może sukienki to fajna sprawa, faceci je lubią ale z drugiej strony nie zmieniaj nic na siłę. Tyle dziewczyn nie lubi sukienek, a faceci kochają je za to jakie są a nie smile
Ty jesteś atrakcyjna taka jaka jesteś, nieatrakcyjny jest tylko Twój sposób myślenia. Pokochaj siebie a zobaczysz smile))

28

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
kasia2303 napisał/a:

Trutu to uwazasz ze lepiej byc przebranym niz ubranym?  Albo ze ladne ciuchy zalatwia sprawe i ze dzieki zwyklym szmatkom ktos nabierze pewnosci siebie? Otoz nie, jesli ta dziewczyna nie lubi sukienek i czuje sie w nich z jakiegos powodu skrepowana to bedzie jeszcze gorzej. Problem lezy w samoocenie i nad tym trzeba popracowac

Przecież dziewczyna piszę, że jest 'niewidzialna'. Skoro nosi się jak się nosi i to nie przyciąga mężczyzn to trzeba coś zmienić. Mężczyzna nie widzi charakteru, widzi ciało i to co je zdobi.
Zachowanie muchy, która próbuje wylecieć przez zamknięte okno. Ciągle obija się o szybę i nie przyjdzie jej do głowy pomyśleć o innym rozwiązaniu.
Kobieta musi być zadbana. Te najbardziej zadbane są atrakcyjne i mają branie. Co jest w tym trudnego do zrozumienia?

29

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Trutru napisał/a:
kasia2303 napisał/a:

Trutu to uwazasz ze lepiej byc przebranym niz ubranym?  Albo ze ladne ciuchy zalatwia sprawe i ze dzieki zwyklym szmatkom ktos nabierze pewnosci siebie? Otoz nie, jesli ta dziewczyna nie lubi sukienek i czuje sie w nich z jakiegos powodu skrepowana to bedzie jeszcze gorzej. Problem lezy w samoocenie i nad tym trzeba popracowac

Przecież dziewczyna piszę, że jest 'niewidzialna'. Skoro nosi się jak się nosi i to nie przyciąga mężczyzn to trzeba coś zmienić. Mężczyzna nie widzi charakteru, widzi ciało i to co je zdobi.
Zachowanie muchy, która próbuje wylecieć przez zamknięte okno. Ciągle obija się o szybę i nie przyjdzie jej do głowy pomyśleć o innym rozwiązaniu.
Kobieta musi być zadbana. Te najbardziej zadbane są atrakcyjne i mają branie. Co jest w tym trudnego do zrozumienia?

A kobiety to niby od razu widzą charakter?
Jasne, że trzeba być zadbanym, i Autorka z tego co pisze jest zadbana.

Zrozum, że nawet najpiękniejsza, zadbana kobieta jak będzie miała zaniżoną samoocenę to będzie "niewidzialna" dla facetów.

U Autorki nieistotny jest naprawdę wygląd czy też jak się ubiera, u Autorki problemem jest  zaniżona samoocena.

30

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Krejzolka82 napisał/a:
Trutru napisał/a:
kasia2303 napisał/a:

Trutu to uwazasz ze lepiej byc przebranym niz ubranym?  Albo ze ladne ciuchy zalatwia sprawe i ze dzieki zwyklym szmatkom ktos nabierze pewnosci siebie? Otoz nie, jesli ta dziewczyna nie lubi sukienek i czuje sie w nich z jakiegos powodu skrepowana to bedzie jeszcze gorzej. Problem lezy w samoocenie i nad tym trzeba popracowac

Przecież dziewczyna piszę, że jest 'niewidzialna'. Skoro nosi się jak się nosi i to nie przyciąga mężczyzn to trzeba coś zmienić. Mężczyzna nie widzi charakteru, widzi ciało i to co je zdobi.
Zachowanie muchy, która próbuje wylecieć przez zamknięte okno. Ciągle obija się o szybę i nie przyjdzie jej do głowy pomyśleć o innym rozwiązaniu.
Kobieta musi być zadbana. Te najbardziej zadbane są atrakcyjne i mają branie. Co jest w tym trudnego do zrozumienia?

A kobiety to niby od razu widzą charakter?
Jasne, że trzeba być zadbanym, i Autorka z tego co pisze jest zadbana.

Zrozum, że nawet najpiękniejsza, zadbana kobieta jak będzie miała zaniżoną samoocenę to będzie "niewidzialna" dla facetów.

U Autorki nieistotny jest naprawdę wygląd czy też jak się ubiera, u Autorki problemem jest  zaniżona samoocena.

Pytanie czy kobiety od razu widza charakter jest bez sensu. Powtarzam, mężczyźni to wzrokowcy. Taka natura.
Krejzolka, Ty rzutujesz na jej sytuację swoje przekonania a masz przecież przed nosem wyrażenie "czuję się NIEWIDZIALNA".
Samoocena swoją drogą, ale to dopiero PO tym jak zacznie być "widzialna". A nie zacznie być "widzialna" poprzez zmianę charakteru. Owszem, po części zyska na tym. Wdzięk pochodzi z wewnątrz i daje wyraz na zewnątrz. Jednak sytuacji, w których mężczyzna dokonuje oceny wyglądu jest więcej niż bezpośrednich interakcji pomiędzy kobietą a mężczyzną. Mijając dziewczynę na ulicy oceniam jej wygląd w ułamku sekundy, potem zwracam uwagę czy dziewczyna się garbi (niska samoocena może być powodem) oraz w jaki sposób się porusza.

31

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Trutu a czy ktos napisal ze autorka jest zaniedbana?  Jesli bedzie miala niska samoocene i bedzie przebrana za kogos kim nie jest to bedzie karykaturalna a nie atrakcyjna a to jest roznica

32

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
kasia2303 napisał/a:

Trutu a czy ktos napisal ze autorka jest zaniedbana?  Jesli bedzie miala niska samoocene i bedzie przebrana za kogos kim nie jest to bedzie karykaturalna a nie atrakcyjna a to jest roznica

Mało to jest seksbomb ze zrujnowanym światem wewnętrznym, otaczających się grubą skorupą i opierających się wyłącznie na swoim wyglądzie?
Serio, jak widzę dziewczynę w sukience to nie jestem w stanie powiedzieć czy ona jest "przebrana". Jest ubrana w sukienkę. Po prostu. Męska logika.

33

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Trutru napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Trutru napisał/a:

Przecież dziewczyna piszę, że jest 'niewidzialna'. Skoro nosi się jak się nosi i to nie przyciąga mężczyzn to trzeba coś zmienić. Mężczyzna nie widzi charakteru, widzi ciało i to co je zdobi.
Zachowanie muchy, która próbuje wylecieć przez zamknięte okno. Ciągle obija się o szybę i nie przyjdzie jej do głowy pomyśleć o innym rozwiązaniu.
Kobieta musi być zadbana. Te najbardziej zadbane są atrakcyjne i mają branie. Co jest w tym trudnego do zrozumienia?

A kobiety to niby od razu widzą charakter?
Jasne, że trzeba być zadbanym, i Autorka z tego co pisze jest zadbana.

Zrozum, że nawet najpiękniejsza, zadbana kobieta jak będzie miała zaniżoną samoocenę to będzie "niewidzialna" dla facetów.

U Autorki nieistotny jest naprawdę wygląd czy też jak się ubiera, u Autorki problemem jest  zaniżona samoocena.

Pytanie czy kobiety od razu widza charakter jest bez sensu. Powtarzam, mężczyźni to wzrokowcy. Taka natura.
Krejzolka, Ty rzutujesz na jej sytuację swoje przekonania a masz przecież przed nosem wyrażenie "czuję się NIEWIDZIALNA".
Samoocena swoją drogą, ale to dopiero PO tym jak zacznie być "widzialna". A nie zacznie być "widzialna" poprzez zmianę charakteru. Owszem, po części zyska na tym. Wdzięk pochodzi z wewnątrz i daje wyraz na zewnątrz. Jednak sytuacji, w których mężczyzna dokonuje oceny wyglądu jest więcej niż bezpośrednich interakcji pomiędzy kobietą a mężczyzną. Mijając dziewczynę na ulicy oceniam jej wygląd w ułamku sekundy, potem zwracam uwagę czy dziewczyna się garbi (niska samoocena może być powodem) oraz w jaki sposób się porusza.

swieta prawda.

to sie widzi, czy sie jest "obserwowana", czy "niewidzialna"
a najlepiej przez kierowcow.
facet w swoim samochodzie czuje sie odizolowany=niewidoczny i gapi sie bardziej otwarcie.(czasem przy tym dlubiac w nosie)

jesli autorka czuje sie "niewidoczna", to znaczy, ze nie zwraca uwagi.
a nie zwraca uwagi- bo nie chce.

nie wiem, jak to wyglada, ale garbienie sie(zamknieta sylwetka)jest bardzo prawdopodobna..+nierzucajace sie w czy ubranie, + stranie nie rzucania sie w oczy, spuszczone spojrzenie...

no i jest efekt "przezroczystosci"

34

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Prawda jest moze taka moze po cześci ze teraz narzekasz ze jestes sama ale uwierz mi jest prawdopodobne ze ze jak zwiazesz sie z kims na dłuzej .
To bedziesz chwilami tesknić za tymi chwilami ktore kojarzysz z ta gorycza.
Ciesz sie wolnościa puki możesz smile

35

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Trutru napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Trutru napisał/a:

Przecież dziewczyna piszę, że jest 'niewidzialna'. Skoro nosi się jak się nosi i to nie przyciąga mężczyzn to trzeba coś zmienić. Mężczyzna nie widzi charakteru, widzi ciało i to co je zdobi.
Zachowanie muchy, która próbuje wylecieć przez zamknięte okno. Ciągle obija się o szybę i nie przyjdzie jej do głowy pomyśleć o innym rozwiązaniu.
Kobieta musi być zadbana. Te najbardziej zadbane są atrakcyjne i mają branie. Co jest w tym trudnego do zrozumienia?

A kobiety to niby od razu widzą charakter?
Jasne, że trzeba być zadbanym, i Autorka z tego co pisze jest zadbana.

Zrozum, że nawet najpiękniejsza, zadbana kobieta jak będzie miała zaniżoną samoocenę to będzie "niewidzialna" dla facetów.

U Autorki nieistotny jest naprawdę wygląd czy też jak się ubiera, u Autorki problemem jest  zaniżona samoocena.

Pytanie czy kobiety od razu widza charakter jest bez sensu. Powtarzam, mężczyźni to wzrokowcy. Taka natura.
Krejzolka, Ty rzutujesz na jej sytuację swoje przekonania a masz przecież przed nosem wyrażenie "czuję się NIEWIDZIALNA".
Samoocena swoją drogą, ale to dopiero PO tym jak zacznie być "widzialna". A nie zacznie być "widzialna" poprzez zmianę charakteru. Owszem, po części zyska na tym. Wdzięk pochodzi z wewnątrz i daje wyraz na zewnątrz. Jednak sytuacji, w których mężczyzna dokonuje oceny wyglądu jest więcej niż bezpośrednich interakcji pomiędzy kobietą a mężczyzną. Mijając dziewczynę na ulicy oceniam jej wygląd w ułamku sekundy, potem zwracam uwagę czy dziewczyna się garbi (niska samoocena może być powodem) oraz w jaki sposób się porusza.

Kobiety też patrzą na wygląd (żeby nie było nie każda).
Dziwne, żebym nie pisała "patrząc" na siebie, przecież logiczne, że Ty też tak piszesz.
Ale skąd Ty wiesz skąd ta "niewidzialność" się wzięła?
Autorka pisze, że czasami ludzie Ją komplementują, czyli jednak nie jest "niewidzialna".
Moim zdaniem Jej "niewidzialność" nie wynika z ubioru ale, że sobie sama wmówiła swoją niedoskonałość.

36

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Trutu no wlasnie.... ta meska logika i wszystko jasne;)

37

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
kasia2303 napisał/a:

Trutu no wlasnie.... ta meska logika i wszystko jasne;)

Zawsze możesz coś skubnąć z tej męskiej logiki, by nauczyć się oceniać rzeczy takimi jakie są, bez dorabiania wykręconych teorii i nadinterpretacji.
Dziewczyna w sukience to dziewczyna w sukience a nie dziewczyna 'przebrana'. "Przebrana" dziewczyna to dziewczyna w stroju klauna bądź w stroju małpy z siłowni Pure Jatomi ;-)

38

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Trutru napisał/a:
kasia2303 napisał/a:

Trutu no wlasnie.... ta meska logika i wszystko jasne;)

Zawsze możesz coś skubnąć z tej męskiej logiki, by nauczyć się oceniać rzeczy takimi jakie są, bez dorabiania wykręconych teorii i nadinterpretacji.
Dziewczyna w sukience to dziewczyna w sukience a nie dziewczyna 'przebrana'. "Przebrana" dziewczyna to dziewczyna w stroju klauna bądź w stroju małpy z siłowni Pure Jatomi ;-)


Ty w ogóle nie rozumiesz o co nam chodzi z tym "przebraniem".

39 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-09-26 22:29:21)

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

trutru- dziewczyna "przebrana", to taka, co wstydzi sie, ze ktos sie na nia patrzy..

niby ma dekolt, ale garbi sie, zeby nie zwrocil niczyjej uwagi..
niby ma spodnice, ale stara sie tak ruszac/stac, zeby czasem nikt na nogi nie patrzyl
wzrok wbija w chodnik, i caly czas cos poprawia, strasznie sie krepuje...

jesli zwroci czyjas uwage, to tylko z zainteresowania, czy jej pchly nie oblazly...


PS niektorzy interpretuja to jako "tarcze jedzy"
mowi ci to cos?

40

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Krejzolka82 napisał/a:
Trutru napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

A kobiety to niby od razu widzą charakter?
Jasne, że trzeba być zadbanym, i Autorka z tego co pisze jest zadbana.

Zrozum, że nawet najpiękniejsza, zadbana kobieta jak będzie miała zaniżoną samoocenę to będzie "niewidzialna" dla facetów.

U Autorki nieistotny jest naprawdę wygląd czy też jak się ubiera, u Autorki problemem jest  zaniżona samoocena.

Pytanie czy kobiety od razu widza charakter jest bez sensu. Powtarzam, mężczyźni to wzrokowcy. Taka natura.
Krejzolka, Ty rzutujesz na jej sytuację swoje przekonania a masz przecież przed nosem wyrażenie "czuję się NIEWIDZIALNA".
Samoocena swoją drogą, ale to dopiero PO tym jak zacznie być "widzialna". A nie zacznie być "widzialna" poprzez zmianę charakteru. Owszem, po części zyska na tym. Wdzięk pochodzi z wewnątrz i daje wyraz na zewnątrz. Jednak sytuacji, w których mężczyzna dokonuje oceny wyglądu jest więcej niż bezpośrednich interakcji pomiędzy kobietą a mężczyzną. Mijając dziewczynę na ulicy oceniam jej wygląd w ułamku sekundy, potem zwracam uwagę czy dziewczyna się garbi (niska samoocena może być powodem) oraz w jaki sposób się porusza.

Kobiety też patrzą na wygląd (żeby nie było nie każda).
Dziwne, żebym nie pisała "patrząc" na siebie, przecież logiczne, że Ty też tak piszesz.
Ale skąd Ty wiesz skąd ta "niewidzialność" się wzięła?
Autorka pisze, że czasami ludzie Ją komplementują, czyli jednak nie jest "niewidzialna".
Moim zdaniem Jej "niewidzialność" nie wynika z ubioru ale, że sobie sama wmówiła swoją niedoskonałość.

Oczywiście, że patrzą, ALE nie w takim celu w jakim mężczyźni. Wyglądem przyciągasz, charakterem usidlasz.
Mówię, że autorka wyraźnie zdefiniowała swój problem. Nadinterpretacje jej postów są po prostu zbędne.
Przypuszczam, że tych komplementów autorka nie bierze W OGÓLE do siebie. Umniejsza ich sile.
Ona chcę być zauważana, pewnie chce czuć na sobie spojrzenia mężczyzn i widzieć 'kątem' oka jak mężczyźni skręcają sobie karki mijając ją.
Charakter nie jest miejscem do interwencji. Charakter wchodzi dopiero w momencie bezpośredniej interakcji czyli po prostu rozmowy, ew. dalej związku.
Wiecznie zdołowana dziewczyna, która ma problemy ze związkami musi interweniować w swój charakter, a nie w wygląd.

41

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
oldorando napisał/a:

trutru- dziewczyna "przebrana", to taka, co wstydzi sie, ze ktos sie na nia patrzy..

niby ma dekolt, ale garbi sie, zeby nie zwrocil niczyjej uwagi..
niby ma spodnice, ale stara sie tak ruszac/stac, zeby czasem nikt na nogi nie patrzyl
wzrok wbija w chodnik, i caly czas cos poprawia, strasznie sie krepuje...

jesli zwroci czyjas uwage, to tylko z zainteresowania, czy jej pchly nie oblazly...


PS niektorzy interpretuja to jako "tarcze jedzy"
mowi ci to cos?

To co napisałaś ma sens. Jednak tongue Cycki to cycki i powodują dysfunkcje męskich mózgów ;-)

42

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Trutru napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Trutru napisał/a:

Pytanie czy kobiety od razu widza charakter jest bez sensu. Powtarzam, mężczyźni to wzrokowcy. Taka natura.
Krejzolka, Ty rzutujesz na jej sytuację swoje przekonania a masz przecież przed nosem wyrażenie "czuję się NIEWIDZIALNA".
Samoocena swoją drogą, ale to dopiero PO tym jak zacznie być "widzialna". A nie zacznie być "widzialna" poprzez zmianę charakteru. Owszem, po części zyska na tym. Wdzięk pochodzi z wewnątrz i daje wyraz na zewnątrz. Jednak sytuacji, w których mężczyzna dokonuje oceny wyglądu jest więcej niż bezpośrednich interakcji pomiędzy kobietą a mężczyzną. Mijając dziewczynę na ulicy oceniam jej wygląd w ułamku sekundy, potem zwracam uwagę czy dziewczyna się garbi (niska samoocena może być powodem) oraz w jaki sposób się porusza.

Kobiety też patrzą na wygląd (żeby nie było nie każda).
Dziwne, żebym nie pisała "patrząc" na siebie, przecież logiczne, że Ty też tak piszesz.
Ale skąd Ty wiesz skąd ta "niewidzialność" się wzięła?
Autorka pisze, że czasami ludzie Ją komplementują, czyli jednak nie jest "niewidzialna".
Moim zdaniem Jej "niewidzialność" nie wynika z ubioru ale, że sobie sama wmówiła swoją niedoskonałość.

Oczywiście, że patrzą, ALE nie w takim celu w jakim mężczyźni. Wyglądem przyciągasz, charakterem usidlasz.
Mówię, że autorka wyraźnie zdefiniowała swój problem. Nadinterpretacje jej postów są po prostu zbędne.
Przypuszczam, że tych komplementów autorka nie bierze W OGÓLE do siebie. Umniejsza ich sile.
Ona chcę być zauważana, pewnie chce czuć na sobie spojrzenia mężczyzn i widzieć 'kątem' oka jak mężczyźni skręcają sobie karki mijając ją.
Charakter nie jest miejscem do interwencji. Charakter wchodzi dopiero w momencie bezpośredniej interakcji czyli po prostu rozmowy, ew. dalej związku.
Wiecznie zdołowana dziewczyna, która ma problemy ze związkami musi interweniować w swój charakter, a nie w wygląd.

Szczerze nie rozumie w ogóle co Ty tutaj napisałeś.

Co "drugie" zdanie sobie zaprzeczasz.

43

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Trutu a ty nadal tego nie pojmujesz.... dla ciebie czerwony to czerwony a zielony to zielony, nie wazne za maja mase odcieni...  jestes troche grubociosany i nie widzisz nic spoza ramy...

44

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
oldorando napisał/a:

facet w swoim samochodzie czuje sie odizolowany=niewidoczny i gapi sie bardziej otwarcie.(czasem przy tym dlubiac w nosie)

Hah, to zależ od tego jakim samochodem jedzie się.
Mam można powiedzieć dwa. Jeden stary, z pierwszej połowy lat 90 i jak nim jadę to nawet się nie patrzę bo właśnie chcę pozostać taki niewidoczny, że to niby nie ja jadę tongue
Drugi nowszy, taki raczej efekciarski big_smile, no jadąc nim  to już można się pogapić big_smile. Jak to się mówi efekt głowy na kulce wink
Hehehe, można powiedzieć że punkt widzenia jest zależy od punktu siedzenia smile

45

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Trutru napisał/a:
oldorando napisał/a:

trutru- dziewczyna "przebrana", to taka, co wstydzi sie, ze ktos sie na nia patrzy..

niby ma dekolt, ale garbi sie, zeby nie zwrocil niczyjej uwagi..
niby ma spodnice, ale stara sie tak ruszac/stac, zeby czasem nikt na nogi nie patrzyl
wzrok wbija w chodnik, i caly czas cos poprawia, strasznie sie krepuje...

jesli zwroci czyjas uwage, to tylko z zainteresowania, czy jej pchly nie oblazly...


PS niektorzy interpretuja to jako "tarcze jedzy"
mowi ci to cos?

To co napisałaś ma sens. Jednak tongue Cycki to cycki i powodują dysfunkcje męskich mózgów ;-)

trutru- ale te cycki nawet w bikini moga pozostac niezauwazone- serio.

uwierz mi na slowo- ja dorastalam w afryce, a bylam drobna blondynka- wiem co mowie.
jak kobieta chce - to jest "niewidzialna.

46

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
On-WuWuA-83 napisał/a:
oldorando napisał/a:

facet w swoim samochodzie czuje sie odizolowany=niewidoczny i gapi sie bardziej otwarcie.(czasem przy tym dlubiac w nosie)

Hah, to zależ od tego jakim samochodem jedzie się.
Mam można powiedzieć dwa. Jeden stary, z pierwszej połowy lat 90 i jak nim jadę to nawet się nie patrzę bo właśnie chcę pozostać taki niewidoczny, że to niby nie ja jadę tongue
Drugi nowszy, taki raczej efekciarski big_smile, no jadąc nim  to już można się pogapić big_smile. Jak to się mówi efekt głowy na kulce wink
Hehehe, można powiedzieć że punkt widzenia jest zależy od punktu siedzenia smile

i wyciagasz "kozy" stojac na swiatlach??
hahahhahahahahahahah

47

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Kasia, Krejzolka, czy zamiast typowych kobiecych zwrotów "Ty nic nie rozumiesz"/"Ty sobie przeczysz" możecie się odnieść jakoś merytorycznie do tego co napisałem lub do jej problemu?

48

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
On-WuWuA-83 napisał/a:

OMG!! Jakaś masakra. Dobrze że myśli nie rozprzestrzeniają się hmmm telepatycznie big_smile bo byś zabiła swoimi z pół kraju big_smile

zmieszana29 napisał/a:

Ale jak ja mialam go zaprosic? Mialam powiedziec, masz ochote na kawe? A jakby mnie zbyt to plakalabym chyba z 2 dni i wpadla w dol, bo mam sklonnosci depresyjne i bardzo niskie poczucie wlasnej wartosci. Przeciez to bylo oczywiste, ze mi sie podoba, skoro po paru tygodniach zadzwonilam i poprosilam o usluge.  Pewnie postawilam go w niezrecznej sytuacji, bo wiedzial o co chodzi, ale z racji tego, ze jest kulturalny nie dal tego po sobie poznac.

Tak, właśnie miałaś powiedzieć - "czy masz ochotę na kawę"

Do mnie w środę pisała jakaś babka w ten sposób:

"Cześć. Masz może ochotę na spotkanie kawę i rozmowę.
Proponuje dziś jestem w warszawie  "

Jak widać niektóre potrafią zaproponować i to zupełnie nieznajomemu facetowi a ty masz zadanie ułatwione bo znasz gościa. Jak jest kulturalny to by nie odmówił (ja zresztą też). "Kawa" nic nie "kosztuje" przecież smile

A później płacz na forum i jacy ci faceci są okropni, bo mnie nie zauważają.

49 Ostatnio edytowany przez kasia2303 (2015-09-26 22:59:33)

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

A ty postarasz sie miec otwarty umysl? Bo bez tego naprawde tego nie pojmiesz. Kobieta zakompleksiona z niska samoocena w stroju seksbomby niekoniecznie musi stac sie obiektem westchnien, bedzie czula sie zle we wlasnym ciele, bedzie sie zakrywac i spuszczac wzrok i moze jeszcze bardziej sie garbic, bedzie czula sie zle. Tu sie zgadzamy, osoba zadbana to osoba atrakcyjna i przyciagajaca wzrok, to oczywiste ale pewnosc siebie troche przeklada sie na wyglad, nawet najlepiej ubrana szara myszka z kompleksami nie zwroci tak meskiej uwagi

50

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Trutru napisał/a:

Kasia, Krejzolka, czy zamiast typowych kobiecych zwrotów "Ty nic nie rozumiesz"/"Ty sobie przeczysz" możecie się odnieść jakoś merytorycznie do tego co napisałem lub do jej problemu?


Ale to nie moja wina, że nie rozumiesz pojęcia "przebrana".
A jeżeli chodzi o "że przeczysz sobie", już daje ci przykłady:
Autorka pisze, że zdarzało Jej się usłyszeć komplement, czyli jednak jest zauważalna.

Piszesz na początku, że ma nosić sukienki bo to Jej najważniejszy problem, ubiór a teraz piszesz o interwencji w charakter.

A to podobno kobiety co chwilę zmieniają zdanie tongue

51

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
oldorando napisał/a:
On-WuWuA-83 napisał/a:
oldorando napisał/a:

facet w swoim samochodzie czuje sie odizolowany=niewidoczny i gapi sie bardziej otwarcie.(czasem przy tym dlubiac w nosie)

Hah, to zależ od tego jakim samochodem jedzie się.
Mam można powiedzieć dwa. Jeden stary, z pierwszej połowy lat 90 i jak nim jadę to nawet się nie patrzę bo właśnie chcę pozostać taki niewidoczny, że to niby nie ja jadę tongue
Drugi nowszy, taki raczej efekciarski big_smile, no jadąc nim  to już można się pogapić big_smile. Jak to się mówi efekt głowy na kulce wink
Hehehe, można powiedzieć że punkt widzenia jest zależy od punktu siedzenia smile

i wyciagasz "kozy" stojac na swiatlach??
hahahhahahahahahahah

Ahahahahaha. big_smile
Aż taki  "szarmancki" nie jestem! wink big_smile

52

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Krejzolka82 napisał/a:
Trutru napisał/a:

Kasia, Krejzolka, czy zamiast typowych kobiecych zwrotów "Ty nic nie rozumiesz"/"Ty sobie przeczysz" możecie się odnieść jakoś merytorycznie do tego co napisałem lub do jej problemu?


Ale to nie moja wina, że nie rozumiesz pojęcia "przebrana".
A jeżeli chodzi o "że przeczysz sobie", już daje ci przykłady:
Autorka pisze, że zdarzało Jej się usłyszeć komplement, czyli jednak jest zauważalna.

Piszesz na początku, że ma nosić sukienki bo to Jej najważniejszy problem, ubiór a teraz piszesz o interwencji w charakter.

A to podobno kobiety co chwilę zmieniają zdanie tongue

Nieprawda. Wzmianka o charakterze była tylko przykładem miejsca interwencji. Przeczytaj jeszcze raz.

53

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Trutru napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Trutru napisał/a:

Kasia, Krejzolka, czy zamiast typowych kobiecych zwrotów "Ty nic nie rozumiesz"/"Ty sobie przeczysz" możecie się odnieść jakoś merytorycznie do tego co napisałem lub do jej problemu?


Ale to nie moja wina, że nie rozumiesz pojęcia "przebrana".
A jeżeli chodzi o "że przeczysz sobie", już daje ci przykłady:
Autorka pisze, że zdarzało Jej się usłyszeć komplement, czyli jednak jest zauważalna.

Piszesz na początku, że ma nosić sukienki bo to Jej najważniejszy problem, ubiór a teraz piszesz o interwencji w charakter.

A to podobno kobiety co chwilę zmieniają zdanie tongue

Nieprawda. Wzmianka o charakterze była tylko przykładem miejsca interwencji. Przeczytaj jeszcze raz.


Przeczytałam i dalej nie rozumiem.
Ale oki, przecież nie mam tak logicznego rozumowania jak faceci.

54

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

matko i corko!!!

ale wy sie dogadujecie!!!

chodzi banalnie o to, ze kobieta przyciaga uwage wygladem, a zatrzymuje faceta charakterem(ale to, jak juz przyciagnie wygladem)

a te komplementy pod adresem autorki moga pochodzic od rodziny, przyjaciol, (slowem nie swiadcza o "pierwszym wrazeniu")

55

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
oldorando napisał/a:

matko i corko!!!

ale wy sie dogadujecie!!!

chodzi banalnie o to, ze kobieta przyciaga uwage wygladem, a zatrzymuje faceta charakterem(ale to, jak juz przyciagnie wygladem)

a te komplementy pod adresem autorki moga pochodzic od rodziny, przyjaciol, (slowem nie swiadcza o "pierwszym wrazeniu")


  Oldo sama kiedyś pisałaś, że mam się nie denerwować, to sama się do tego stosuj.
A skąd masz pewność, że to są komplementy od Rodziny?

56

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Trutru napisał/a:

Kasia, Krejzolka, czy zamiast typowych kobiecych zwrotów "Ty nic nie rozumiesz"/"Ty sobie przeczysz" możecie się odnieść jakoś merytorycznie do tego co napisałem lub do jej problemu?


A Ty, przepraszam jak odniosłeś się do problemu Autorki?

Ubzdurałeś sobie, że problemem jest brak odpowiedniego ubioru.

57 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-09-26 23:24:01)

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Krejzolka82 napisał/a:
oldorando napisał/a:

matko i corko!!!

ale wy sie dogadujecie!!!

chodzi banalnie o to, ze kobieta przyciaga uwage wygladem, a zatrzymuje faceta charakterem(ale to, jak juz przyciagnie wygladem)

a te komplementy pod adresem autorki moga pochodzic od rodziny, przyjaciol, (slowem nie swiadcza o "pierwszym wrazeniu")


  Oldo sama kiedyś pisałaś, że mam się nie denerwować, to sama się do tego stosuj.
A skąd masz pewność, że to są komplementy od Rodziny?

1 nie mam pewnosci- ba to domniemanie takie bylo....(znikad nie potwierdzone)
2 ja sie ABSOLUTNIE  nie denerwuje, wrecz przeciwnie
3 absurd tej dyskusji polega na tym, ze zgadzam sie z obiema stronami.

piszecie o tym samym- o SEKSAPEALU  autorki
a na niego sklada sie i stroj, i otwarte, smiale, kokieteryjne zachowanie.

a skrepowana wyzywajacym strojem, nie bedzie sie seksownie zachowywac.
nie ubrana atrakcyjnie, nie bedzie sie czula seksownie....

58

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Ja też się zgadzam z Trutru , że wygląd, atrakcyjność jest bardzo ważna, ba najważniejsze przy pierwszym spotkaniu, ale za Chiny Ludowe nie mogę się z Nim zgodzić, że kobieta ma się "przebrać" w ciuchy, które ją krępują, żeby podobać się facetowi.

59

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

I tu dochodzimy do porozumienia:)) nie same ciuchy i nie sam charakter sa wazne:)

60 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-09-26 23:32:54)

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Krejzolka82 napisał/a:

Ja też się zgadzam z Trutru , że wygląd, atrakcyjność jest bardzo ważna, ba najważniejsze przy pierwszym spotkaniu, ale za Chiny Ludowe nie mogę się z Nim zgodzić, że kobieta ma się "przebrać" w ciuchy, które ją krępują, żeby podobać się facetowi.

jasne- i tu sie zgadzam z toba, ze przebrana nikogo nie zainteresuja..

bo bedzie cala soba odpychac..

(bedzie robila wrazenie naburmuszonej, wscieklej, rozzalonej zgorzknialej ksiezniczki, obcinajacej wrogim wzrokiem- czyli z "tarcza jedzy"- a to bedzie zewnetrzny objaw skrepowania)

wroci do domu , zdejmie z obolalych nog szpilki, obciagnie kiecunie, popatrzy w lustro i powie- NO NIC NIE POMAGA!!!!

a wystarczyloby sie usmiechnac, zrobic otwarty gest, ...ale to ciezko, jak czlowiek chcialby sie za kij od szczotki schowac....

61

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
kasia2303 napisał/a:

I tu dochodzimy do porozumienia:)) nie same ciuchy i nie sam charakter sa wazne:)


Czyli tzw. "całokształt" danej osoby.

62

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

jestem za tym, ze "otwartosc" wazniejsza od wygladu.

facet niby wrokowiec, a z mojej obserwacji, zaczepia nie zaleznie od wygladu, za to zaleznie od nastroju...

63

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Czasami przecież widać mało atrakcyjne kobiety, i to nie zawsze w sukienkach, a mają adoratorów czy tam faceta.
Ponieważ taka kobieta nie jest "zamkniętą w sobie, zakompleksioną, szarą myszką".

64

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia
Krejzolka82 napisał/a:

Czasami przecież widać mało atrakcyjne kobiety, i to nie zawsze w sukienkach, a mają adoratorów czy tam faceta.
Ponieważ taka kobieta nie jest "zamkniętą w sobie, zakompleksioną, szarą myszką".

Dokladnie:)

65

Odp: samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Taka prywata, sorki.

Oldo skąd Ty jesteś?

Posty [ 1 do 65 z 100 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » samotna nieatrakcyjna bez powodzenia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026