netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Sprobowac jeszcze raz?

10 odpowiedzi4 195 wyświetleńzałożony przez Onazaguniona, 07.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Sprobowac jeszcze raz?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Sprobowac jeszcze raz?

Witam,
Pisze do was, gdyz naprawde potrzebuje pomocy.

Z moim chłopakiem byłam 4 lata. Rozstaliśmy sie nagle, gdy wyjechaliśmy razem za granice.
On troche przestał sie starać i przestał zwracać uwagę na moje potrzeby. Mieszkaliśmy bardzo blisko jego miejsca pracy, do ktorego jeździł z kuzynem samochodem, a ja tym czasem dojeżdżałam metrem i autobusem ponad godzine w jedna stronę. Pracowałam znacznie wiecej od niego i nie otrzymywałam wsparcia w obowiązkach domowych itp. Zależało mi, żebyśmy zamieszkali sami i tak, bym miała blizej do pracy.
On olał to, wiec zaplanowalam wyprowadzkę. On widział, ze cos jest nie tak i zaczął sie starać, ale moja decyzja była juz podjęta...

Wiem, ze bardzo go tym zranilam. Zaczęłam układać sobie zycie sama, ale wciąż myśląc o nim.
8 miesięcy pozniej wpadliśmy na siebie przypadkiem, zaczęliśmy rozmawiać i przez 3 miesiące sie spotkaliśmy, ale on uznał, ze jednak chce sprobowac z kims innym. Zaakceptowałam to, chociaz przyznaje, ze bez przerwy o nim myslalam. Ogromnie długi miesiac pozniej (tj dwa dni temu) dostałam od niego wiadomosc- ze teskni, ze chciałby, zeby było jak dawniej, ze jestem spełnieniem jego marzen, ze jest mu ciezko i nie ma dnia by o mnie nie myślał. Ale nie proponuje spotkania, ani co dalej, a ja... Dałabym wszystko, zeby był tu teraz ze mna...

Nie wiem co o tym myślec. Ani co robic. Ogarnelam sie troche, a teraz gdy on znowu zrobil mi nadzieje, nie moge jesc, nie moge spac, tylko czekam na kolejna wiadomosc. Chciałabym bysmy do siebie wrócili, zeby dał nam szanse, ale nie wiem czy naprawde on tego chce...

Powinnam znowu schować honor do kieszeni i wyjsc z inicjatywa? Nie chce sie tez narzucać, gdyz ostatnim razem to jednak ja sie bardziej starałam... Chciałabym by wiedział, ze moje drzwi sa otwarte, tylko zeby mi pokazał, ze mu zalezy. O ile zalezy... A nie to takie o pisanie...

2

Odp: Sprobowac jeszcze raz?

Witaj.Nie rozumiem co stoi Tobie na drodze, jesli serce rwie sie do niego?
On juz wykonal ostatnio krok w Twoja strone...teraz Twoj ruch.
Porozmawiaj z nim...powiedz mu czego oczekujesz...

3

Odp: Sprobowac jeszcze raz?

Problem w tym, ze gdy ostatnim razem sie spotykalismy przez 3 miesiące, to była głównie moja inicjatywa.
Za każdym razem u mnie, moje propozycje, ja przygotowywałam kolacje, a zdarzało sie, ze na jego odp kiedy ma czas i czy przyjdzie czekałam po kilka dni zawsze dyspozycyjna.
Ponadto wiem, ze jest jeszcze jedna kobieta. Mowil mi o niej. Ze ona chce z nim byc, a on z nia nie.
Jest to możliwe, gdyz pomimo, ze dziecinne zachowanie- on ukrywa jej posty u siebie na Facebooku.
Kocham go, najmocniej i zrobiłabym wszystko dla niego, ale czy nie łatwiej juz odpuścić?

4

Odp: Sprobowac jeszcze raz?

Kochasz jego? Czy wizje jego, gdyby zmienil...swoje podejście, zaczął się starać, zerwał kontakty z tamtą od zatajonych postów, zaczął Ciebie doceniać, szanować Twój czas, oraz Twoje poświęcenie. ..gdyby byl bardziej wyczulony na Twoje dobro itd?
Chyba kochasz "wizję"jego osoby...gdyby przeszedł z miłości do Ciebie transformacje.A to jak już sama się pewnie nie raz przekonalas-jest niemożliwe
Trochę mnie zmylił Twoj pierwszy post.Szczerze-odpuśc..nie warto.
Przeszłaś juz detox po tym panie...nie reaguj na jego starania (tzn smsy tongue innych dowodów brak)
Dla swojego bezpieczeństwa usun/poblokuj jego nr, konta na fb..i inne wszelakie dojścia do Twojej osoby.
Otworz szeroko oczy i szukaj lepszego egzemplarzu..dla tego szkoda zycia

5

Odp: Sprobowac jeszcze raz?

tak, jestem pewna tego, ze go kocham.
nie zawsze miedzy nami bylo zle, wszystko zaczelo sie psuc, gdy wyjechalismy razem za granice, wytrwalismy tu razem tylko kilka miesiecy- on wyszedl z zalozenia, ze skoro jestesmy tu sami, to, ze go nie zostawie, ze ma mnie juz na 100% itp. gdy sie wyprowadzilam powiedzial do mnie, ze gdyby wiedzial, ze mowie powaznie to zaczalby sie starac. wiem, ze to beznadziejne, ale mimo wszystko dobrych chwil bylo wiecej niz tych zlych.
wczesniej zawsze moglam na niego liczyc, dawal mi ogromne wsparcie, znacznie wieksze niz rodzice i ktokolwiek inny, a tu? teraz? normalnie jakby sie cofnal w rozwoju. moze mialam za duze wymagania, nie wiem.
duzo pisze, ze teskni itp. ale nic nie robi, dlatego napisalam, ze jezeli nie wie czego chce, to zeby nie pisal do mnie w ogole, a jezeli chce dac nam szanse, to niech mi to pokaze i ot cisza.
najgorsze jest to, ze jestem tu sama, wszyscy znajomi w polsce, a i nie chce im zawracac glowy tym. zblizaja sie swieta, ktore spedze sama, a ile bym nie dala by on byl ze mna...
naprawde ciezko mi sie z tym pogodzic, zwlaszcza, ze on czasem cos napisze, narobi mi nadzieji, a potem nie moge sie ogarnac, wrocic do rzeczywistosci i tak w kolko.

jaMajkaa- dziekuje za Twoje odpowiedzi smile

6

Odp: Sprobowac jeszcze raz?

smile proszę bardzo smile
W zasadzie trudno cos Ci doradzic...ale mi sie nasuwa wniosek, że gdyby mu zależało to by Cie nie bylo na tym forum.Skoro sie zorientowal, ze  naprawdę odeszlas...mial mnóstwo czasu by Cie odzyskac...A Ty masz żal, ze tego nie zrobil.Ba! Gdzieś pomiędzy jeszcze uznał, ze chce spróbować z inna.
Nie żyj tym jaki on był-patrz na to jaki jest.
Niech chwilowa samotność nie mydli Ci oczu...nie idealizuj kogoś-dla kogo nie jesteś na tyle ważna by sie starac
Wiesz-ja rozumiem, ze ta miłość sie tam tli do niego. Ale nic na siłę. Pokazałaś mu, ze ma szansę na odbudowę Waszej relacji.Co on z tym zrobi? Poczekaj, a zobaczysz ile znaczysz dla niego.
Nie masz tam żadnych znajomych?

7

Odp: Sprobowac jeszcze raz?

Popieram jaMajke. Twoj  ex poprostu przekalkulowal sobie co stracil. Kochajaca dobra kobietke, ktora przedkladala jego wygode i potrzeby ponad wlasne, robila obiadki kolacyjki itp a on no coz uwazal ze skoro tak dba to on juz nie musi nic bo i tak bedzie przy nim jak wierna sunia. A tu zonk sunia sie zerwala ze smyczy i co gorsza calkiem niezle sobie bez niego radzi. Nowa panna pewnie nie spelnila oczekiwan kto wie moze jeszcze stawiala jakies wymagania....no wiec on teskni tylko czy za Toba czy za wygoda ktora mu zapewnial zwiazek z Toba?

8

Odp: Sprobowac jeszcze raz?

Jak dla mnie to nie kalkulacja tylko chwilowe poczucie samotności. Niestety po rozstaniu jest zazwyczaj tak, że pamięta się ( jak na złość ) tylko te dobre chwile i momenty a przy tym tęskni. W niepamięć idą nieporozumienia, płacz, złość itd i to przez to mamy wyidealizowany obraz byłego partnera. Wiem, bo sama właśnie przechodzę coś podobnego.  Wspominam, tęsknię ale staram się też racjonalnie myśleć co nie pozwala mi na jakikolwiek ruch i chwilę słabości.
Sam powiedział, że chciałby spróbować z kimś innym i gdyby ktoś taki się znalazł nie pomyślałby o Tobie. Faceci z reguły sieją zamęt piszą, że tęsknią, że myślą a nam babom od razu jest ich żal. Bawimy się w jakieś pieprzone matki polki, bo komuś jest smutno. W tym momencie trzeba myśleć egoistycznie i tylko o SOBIE. Poza tym to, że myśli i tęskni nie oznacza, że chce wrócić.

9

Odp: Sprobowac jeszcze raz?

Dziękuje wam wszystkim za odpowiedzi- bardzo mi pomagacie. smile

Mam tu tylko znajomych, których poznałam dopiero tu na miejscu, zadnych przyjaciół czy bliższych znajomych.

Wszyscy sa w związkach i narzekają non stop na swoich partnerów.

Cos co nurtuje mnie okropnie, to naprawde 75% moich znajomych-kobiet- mowi, ze jest ze swoimi partnerami, mimo ze nie jest szczesliwa, ale trwa w tym, bo gdyby sie rozstały, to nie było ich by stać na samodzielne utrzymanie.
Ja przez cały ten czas byłam niezależna od swojego faceta, wszystkie wydatki dzieliliśmy na pol, a wyprowadzając sie nie miałam duzo pieniążków, ale jako, ze sie miedzy nami nie układało i wiedziałam, ze samej bedzie mi ciezej sie utrzymać, to wolałam to.
Teraz szukam normalnego zwiqzku, normalnej relacji, niezależnej od finansów, a czy to takie dziwne?

One teoretycznie nieszczęśliwe w związkach kontynuują je ze względów finansów i nie doceniają wsparcia jakie zapewnia im partner (chociaz osobiście nie chciałabym by kok mężczyzna mnie utrzymywał) a ja jestem samotna i nieszczęśliwa, bo nie moge znalezc po prostu partnera, bez takich "korzyści" jak utrzymywanie itp?

10

Odp: Sprobowac jeszcze raz?

Ja też, podobnie jak Majka troszkę inaczej odczytałam twoją sytuację po pierwszym twoim poście- dopiero nastepne pokazały mi twój problem dokładniej.
Zagubiona duszyczko, radzę ci, byś szybko się odnalazła i naprawdę raz na zawsze odpuściła sobie tego faceta, bo najwyraźniej robisz za koło zapasowe. Facet ten raz na jakis czas skrobnie do ciebie parę słów, a ty na tej podstwie wyobrażasz sobie cuda na kiju i budujesz wizję szczęśliwego z nim związku oraz mit wielkiej miłości. Zakończ to i zejdź na ziemię, bo lata ci miną, a ty dalej będziesz czekała niczym wierna Penelopa na faceta, który od dawna bedzie żył swoim zyciem, a do ciebie skrobnie czasem jedno albo dwa zdania. Jesli temu chłopu naprawdę  zależałoby na tobie, to ty dzisiaj nie miałabyś takich dylematów, lecz byłabyś obok niego i miałabyś go na wyciągnięcie ręki. nie martw się o to, że on nie wie, co ty do niego czujesz- on doskonale wie o ty, że ty nadal go kochasz i dlatego własnie on bawi się twoimi uczuciami. Już dawno temu on zauważył, że bijesz pokłony na jego czesć i że masz dla niego serce wyrwane z piersi położone na wyciągniętej do niego dłoni- niczego więcej nie musisz już robić. Zwyczajnie jest- rozstaliście się, bo ty w przypływie rozumu kiedyś tam od niego odeszłaś, potem życie toczyło się dalej, ty zaczełaś żyć swoim zyciem, a on swoim. Przez przypadek spotkaliście się po wielu miesiącach i coś tam odżyło na chwilę. Tyle tylko że w przypadku tego faceta odżyło naprawdę na chwilę, a ty zamiast podejsć do sprawy racjonalnie i życiowo rozbujałaś się w obłokach. Bez sensu.
Jesli facetowi naprawdę zalezy na kobiecie, to ja zapewniam cię, że facet zawsze znajdzie drogę do tej kobiety i żadna przeskzoda nie bedzie mu straszną. Nie wychodź przed szereg- najwyżej on nigdy nie bedzie chciał cię odzyskać. I co się przez to takiego wielkiego albo strasznego dla ciebie stanie? Daj spokój- nie cofaj się w rozwoju, tylko idź do przodu.

11

Odp: Sprobowac jeszcze raz?

I widzisz jak kobiety tutaj Tobie doradzają. ..tyle głów nie może się mylić.I z założenia nikt nie chce tu Twojej zguby.
Jestes na tyle silna , że odcielas się od tego co nie dawało Tobie szczescia.
Nie zastanawiaj się czy warto wrócić do punktu wyjścia.
Mam wrażenie, że dasz rade. ..w zasadzie juz dałaś smile

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Sprobowac jeszcze raz?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026