Zaangażowanie, rozczarownie, porzucenie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zaangażowanie, rozczarownie, porzucenie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez mr.ikslawok (2015-12-06 13:59:31)

Temat: Zaangażowanie, rozczarownie, porzucenie.

Witam.
Drogie Panie mam pewien problem i chciałbym wysłuchać waszych rad i opinii. Mam 24 lata i zacznę od tego, że nigdy nie byłem osobą uczuciową. Jestem raczej miłym gościem, ale byłem obojętny na wiele rzeczy, do puki nie poznałem tej wyjątkowej dla mnie kobiety. Obydwoje byliśmy już w kilku związkach. Spotykaliśmy się stosunkowo krótko, bo zaledwie trzy miesiące. Na początku nie wykazywałem zaangażowania, w przeciwieństwie do niej. Odbijałem wszystkie sygnały przez nią wysyłane. Traktowałem to wszystko raczej jako znajomość aniżeli związek. Nie było, buziaków, trzymania za ręce itp. Nie raz chciała mnie pocałować, ale nie pozwalałem na to. Może jestem niepoprawnym romantykiem, ale chciałem, żeby nasz pierwszy pocałunek był niezapomniany. Może zabrzmi to dziwie w dzisiejszych czasach ale zacząłem wierzyć w prawdziwą, szczerą miłość i mogę dla niej zaczekać ze wszystkim. Nie rozmawialiśmy o naszej relacji. Nie raz powtarzała mi że lubi twardzieli, takich stuprocentowych mężczyzn (cokolwiek to znaczy). Powiedziała, że jestem w jej typie i że wyobraża już sobie naszą przyszłość, choć owego twardziela nigdy nie udawałem; byłem sobą, czyli miłym gościem. Pewnego razu wyznałem jej moją miłość. Była bardzo zaskoczona i nie chciała o tym rozmawiać, lecz powiedziała, że to wiele dla niej znaczy. Moja pewność siebie spadła poniżej zera. Od tamtej pory wszystko zaczęło się psuć, a dokładniej to ja wszystko zepsułem. Byliśmy razem na jej rodzinnej imprezie gdzie się upiłem. Prawdę mówiąc zacząłem już przed imprezą. Była wielce rozczarowana. Kilka dni później sprowokowałem kłótnie telefoniczną między nami na ten temat. Chciałem wiedzieć jak to wygląda z jej perspektywy, więc chamsko i donośnym głosem powiedziałem, żeby się określiła i powiedziała na czym stoję. Powiedziała, że nie będzie ze mną przez telefon o tym rozmawiać, bo jest to bardzo gówniarskie. Miała rację. Spotkaliśmy się, przepraszałem ale nie rozmawialiśmy na ten temat, choć widziałem, że jest zła. Przez następne trzy tygodnie umawialiśmy się na spotkanie, lecz za każdym razem w ostatniej chwili zmieniała zdanie. Po czwartej próbie, dotarło do mnie, że to koniec i tak o to bez żadnych wyjaśnień kontakt się urwał. Bolało mnie to i byłem zły, że tak bez słowa zostałem porzucony jak byśmy byli jakimiś nastolatkami, ale mimo to milczałem. Żadne z nas się nie odzywało. Wyłączyłem się z portali społecznościowych. Po około dwóch tygodniach milczenia dostałem smsa jak by nigdy nic "co słychać". Nadal byłem zły, więc bez żadnych wyrzutów napisałem że "ok", u niej również "ok" i kończąc rozmowę po wymianie owych dwóch wiadomości napisałem "pozdrawiam" spławiając ją. Gdy emocje już opadły dotarło do mnie, że jestem największym idiotą świata. Chciałbym z nią porozmawiać a najlepiej się spotkać, ale nie wiem jak. Nie kontaktowaliśmy się przez miesiąc. Nie potrafię jednak tak łatwo wyzbyć się mojego uczucia. Bardzo mi na niej zależy.
Jak myślicie moje drogie Panie, da się to jeszcze jakoś rozegrać? Powinienem do niej zadzwonić, czy raczej czekać na kontakt od niej, który może nigdy nie nastąpić? Mogłybyście mi udzielić jakichś wskazówek lub rad? Czego wy byś Cię oczekiwały od partnera w takiej sytuacji?
Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zaangażowanie, rozczarownie, porzucenie.

Chcesz wiedzieć jak to naprawdę wygląda? Ok wink

Otóż przez te pierwsze 3 m-ce zachowywałeś się - wg Ciebie jak "romantyk", a wg dorosłych ludzi jak dziecko, a na pewno ktoś bez pojęcia jak się kobietę adoruje i pomału buduje relacje.
Chciałeś by wasz pierwszy pocałunek był wyjątkowy i dlatego czekałeś z tym, braniem za rękę czy przytuleniem ponad 3 m-ce ?? WHAT big_smile Potem coś bełkoczesz o  "prawdziwej miłości", która wg twojej dziecinnej wizji wygląda w ten sposób, że przez kilka m-cy udajesz brak zainteresowania kimś, kto Ci się w głębi duszy podoba, by nagle wylać na nią ni z gruszki ni z pietruszki swoje wyznanie, którym miała prawo w 100% być zaskoczona, bo zachowywałeś się jakbyś miał totalnie wywalone a tu - niespodzianka wink
Generalnie dziewczyna zobaczyła, że jesteś bez pojęcia i zbyt szybko się angażujesz z jednej strony, z drugiej nie masz pojęcia jak się za sprawę zabrać. I jeszcze ten dziecinny foch dopełnił dzieła wink

Zapamiętaj sobie na przyszłość, że relację buduje się OD POCZĄTKU właśnie małymi gestami, rozmową, a nie wielkimi wyznaniami a w międzyczasie zachowujesz się jak "zimny typ", którym w ogóle nie jesteś.

Dziewczyna musiała Cię polubić pomimo to, że odezwała się po jakimś czasie sama, ale Ty zamiast pociągnąć temat niezobowiązująco dalej i doprowadzić do spotkania, które byłoby po prostu miłe i na którym byście dobrze się bawili, wyskoczyłeś znowu z fochem big_smile

Chłopie, masz 24 lata, ogarnij się wink

3 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-12-06 14:24:45)

Odp: Zaangażowanie, rozczarownie, porzucenie.

Trochę to pokrętne, jak dla mnie, a mianowicie:
- jesteś romantykiem;
- nie jesteś uczuciową Osobą;
- kobieta chcę Cię pocałować ale, Ty chcesz mieć niezapomniany pierwszy pocałunek (ciekawe w jakiej scenerii?);
- zachowujesz się jak Kolega a tu wyskakujesz Jej z z wyznaniem miłości;
- robisz idiotyzmy (upijanie, sprowokowanie kłótni);
- Ona pierwsza "wyciąga" rękę do zgody , Ty Ją "olewasz".

Jak dla mnie to Ona nie odezwie się już do Ciebie, bo już to zrobiła.
Teraz Twoja kolej, przy czym zastanów się czy warto się odezwać, żebyś znowu się tak nie zachowywał, jak wcześniej.


P.S. Nie widziałam postu Elle , ale widzę, że to samo napisała.

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

4

Odp: Zaangażowanie, rozczarownie, porzucenie.

Przyznam szczerze, że spodziewałem się takich reakcji i odpowiedzi z waszej strony. Wiem, że zawaliłem po całej linii, dlatego chciałbym to jakoś odkręcić i naprawić. Po prostu nie wiem co ze mną jest nie tak. Nigdy nie byłem w podobnej sytuacji. W poprzednich związkach nigdy nie miałem problemu z zaangażowaniem się. Ta kobieta działa po prostu na mnie jak jakiś narkotyk pomimo, że znam ją tak krótko. Wcześniej to ja pierwszy słyszałem, że jestem kochany. Teraz postanowiłem, że to ja zrobię ten pierwszy krok. Odstraszyłem ją na pewno, bo się strasznie speszyła. Nie potrafię sobie tego wybaczyć. Nie potrafię zapomnieć i odpuścić sobie. Zachowałem się jak gówniarz i to jest najprawdziwsza prawda. "Taki stary, a taki głupi". Nie chce się użalać tu nad sobą, ale mógłbym od was Panie dostać jakieś wytyczne jak to rozegrać? Odezwać się jak by nigdy nic, czy jak? Po prostu nie mam bladego pojęcia jak. Czy Wy na jej miejscu chciałybyście w ogóle rozmawiać jeszcze z takim człowiekiem jak ja?

5

Odp: Zaangażowanie, rozczarownie, porzucenie.

Nie "rozegrasz" tego, bo nie potrafisz podejść do tego na luzie, za bardzo się spinasz i jesteś nastawiony na wynik. W związku z tym nie potrafisz być przy niej sobą, a to jest bardzo odpychające, bo pokazuje, że zrobisz wszystko by się przypodobać, czyli nie lubisz siebie za bardzo.

Nie ważne, że ona "tak na Ciebie działa", bo to jest właśnie najlepszy sprawdzian tego jacy jesteśmy. Wiadomo, że łatwo "być sobą" i pokazać swoje dobre strony przed kimś na kim nam w ogóle nie zależy.
Na twoim miejscu popracowałabym nad poczuciem własnej wartości i otwartością, bo co będzie jak za jakiś czas znów trafisz na kobietę, która ci się spodoba i zaczniesz zachowywać się jak obrażony królewicz? wink


Możesz się do niej odezwac, może się nawet spotkacie, ale ty na obecnym etapie rozwoju i wiedzy i tak to spieprzysz, przykro mi.

6

Odp: Zaangażowanie, rozczarownie, porzucenie.

Czyli według Ciebie mam odpuścić, bo Ty osobiście nie chciałabyś mieć nic wspólnego z takim człowiekiem jak ja?

7

Odp: Zaangażowanie, rozczarownie, porzucenie.
mr.ikslawok napisał/a:

Czyli według Ciebie mam odpuścić, bo Ty osobiście nie chciałabyś mieć nic wspólnego z takim człowiekiem jak ja?

Możesz próbować, pewnie po drodze popełnisz kolejne błędy, ale i czegoś się nauczysz wink Tylko przygotuj się, że im dalej w to zabrniesz- a już jesteś MOCNO (zbyt mocno) zaangażowany jak na etap znajomości, tym dłużej będziesz potem dochodził do siebie. Wybieraj co ważniejsze - to musi być Twoja decyzja. Ja tylko podaje Ci możliwe konsekwencje.

A ja nie tyle, że nie chciałabym mieć nic wspólnego jako z Człowiekiem,  ale na pewno nie byłabym z kimś, kto już na pierwszy rzut oka nie radzi sobie ze swoimi emocjami, popada w skrajności, wybucha itp. Nie jestem fanką "romantyzmu" w takim wydaniu wink

8

Odp: Zaangażowanie, rozczarownie, porzucenie.

Spróbuje to naprawić mimo wszystko. Dziękuję za poświęcony mi czas.
Pozdrawiam

9

Odp: Zaangażowanie, rozczarownie, porzucenie.

Jasne, próbuj.
Ale wiedz, że masz coraz mniejsze pole do popełniania kolejnych błędów. Teraz zaczynasz z zupełnie innej pozycji - trochę niżej niż 'od początku' wink

Daj znac jak poszło

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zaangażowanie, rozczarownie, porzucenie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018