netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie wiem, czy chce z nim zamieszkac

8 odpowiedzi3 856 wyświetleńzałożony przez Niedzwiedz, 05.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem, czy chce z nim zamieszkac

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Nie wiem, czy chce z nim zamieszkac

Hej dziewcznyny smile

Jestem z chlopakiem od 2 lat, od roku wlasciwie u niego mieszkam (jestesmy studentami, ja wynajmuje pokoj w akademiku, on mieszkanie), ale nadal oplacam tamten pokoj.
4 miesiace temu wynajelam moj pokoj i teraz place rachunki na spole za mieszkanie chlopaka. Teraz ta osoba sie wyprowadza i ja musze zdecydowac, czy mam wrocic do akademika czy sie do niego calkowicie wprowadzic.

Jesli wroce do akademika, to bedzie to oznaczalo zerwanie (sam tak powiedzial). Jesli sie do niego wprowadze, to strace te opcje, gdzie moge sie zawsze wyniesc do akademika, jesli sie poklocimy.. Boje sie, ze gdy z nim zamieszkam i nagle zerwiemy, to nie bede miala sie gdzie podziac.

Z drugiej strony zamieszkanie z nim niesie ze soba wiele zalet, bo jego mieszkanie jest o wiele wieksze od mojego pokoju, ma dobra lokalizacje, place mniej za rachunki i zawsze przyjemniej, jesli nie jest sie calkiem samym..

To wyglada na taka zimna kalkulacje, powiecie pewnie.. Moze nie robilabym sobie az tylu mysli na ten temat, gdybym byla pewna, co do niego czuje.. Ale nie wiem. Wiem, ze on mnie kocha (chociaz przed chwila mielismy sprzeczke i powiedzial, ze nie jest szczesliwy, bo wg. niego on daje z siebie wiecej niz ja, z czym ja sie nie zgadzam) i bardzo mi pomaga, rowniez w nauce (on ma 27 ja 22 lata)..
Podczas tych 2 lat chyba nigdy nie poczulam "motylkow", nie bylam w nim jakos szalenie zakochana i myslala o nim dniami i nocami.. To bylo raczej takie spokojne przejscie z przyjazni (?) (zanim zostalismy para umawialismy sie przez ok. 3 miesiace) do spedzania ze soba wlasciwie calego czasu. Przy nim czuje sie bezpiecznie, (zanim go poznalam bylam nieco samotna, poczatek studiow w odleglym miescie, choroba w rodzinie itp.), w jego mieszkaniu czuje sie wlasciwie jak w domu.. Ale nie ma chemii.

Od dlugiego czasu nie mam ochoty na wieksza bliskosc czy na calowanie.. Troche tesknie za tymi "porywami", ktore towarzyszyly mi przy pierwszym chlopaku, kiedy mialam 17 lat.. Teraz jest troche jak w malzenstwie z 20-letnim stazem.

2

Odp: Nie wiem, czy chce z nim zamieszkac

Ty go po prostu nie kochasz - bywa.

Nie wprowadzaj się do niego, niepotrzebnie dałabyś mu tym nadzieję.
Nie wiem - doradzałabym zakończenie tej relacji - póki młodzi jesteście i nie łączy Was dziecko lub inne zobowiązania.

To, co masz teraz - to tzw. związek z rozsądku. Jest fajnie, bezpiecznie. Ale nie ma miłości. Bezsensowna sprawa, po co w tym tkwić.

3

Odp: Nie wiem, czy chce z nim zamieszkac

Zgadzam się z Cyniczną, to związek z rozsądku.
Odpuść, nie kochasz Go i to widać.
Daj sobie i Jemu szansę na zalezienie prawdziwej miłości.
Między Wami i tak nie będzie dobrze, brak uczuć i chemii.
A już broń Boże nie wprowadzaj się do Niego.

4

Odp: Nie wiem, czy chce z nim zamieszkac

Nie rozumiem dlaczego powrót do akademika będzie oznaczał zerwanie. Coś złego dzieje się? Opis jest fajny, tak powinna wyglądać relacja, spokojna i oparta na ciepłych rozmowach. Fizyczność nie jest bardzo ważna i to co miałaś w wieku 17 lat to był błąd. Nie wiem co oznacza określenie "chemia". Może ktoś się bardzo nie podobać z wyglądu lub z z charakteru tak, że od razu odrzuca ale poza tym, jeśli relacja utrzymuje się stabilnie przez dłuższy czas to to jest własnie najwłaściwsza droga życia. Uważasz że chcesz inaczej? Chcesz porywów? Chcesz pójść na szalony spływ tratwą po spienionej rzece, żeby się podrajcować do seksu? Relacje oparte na gwałtownych uczuciach są pełne sporów i nietrwałe. Z powodzeniem można rozwinąć fajną relację poprzez zupełnie spokojne rozmowy. Będzie też przytulanie i wszystko co potrzebujesz ale przez stopniowanie, nie przez gwałtowne emocje.

5

Odp: Nie wiem, czy chce z nim zamieszkac

Dziekuje Wam za odpowiedzi. Znow naszly mnie watpliwosci (wlasciwie mam je caly czas) i postanowilam przejrzec to, co tutaj kiedys napisalam.

Od mojego ostatniego posta minelo prawie 5 miesiecy a ja nadal mam te same obawy. Za niedlugo znow bede musiala podjac decyzje, czy sie od niego wyprowadzic czy  u niego zostac.. ciagle o tym mysle. I przeraza mnie z jednej strony, ze nie potrafie sie cieszyc bliskoscia z nim. Mam wrazenie, ze moje uczucia do niego w sferze intymnej zupelnie wygasly, za to bardzo go kocham jako przyjaciela. Ale wiem, ze jesli sie rozstaniemy jako para, to nie bedzie tez szans na przyjazn.

Pewnie wyjde na powierzchowna osobe, ale mam dopiero 23 lata i bardzo chcialabym poczuc wielka milosc, taka, bez ktorej nie bede mogla zyc.. Jakis ogien. Ostatnio gdy wyjechalam na 2 tygodnie do rodziny, w ogole za nim nie tesknilam..

Boje sie go zostawic, bo przy nim czuje sie kochana, potrzebna.. Ale z drugiej strony.. chcialabym poczuc cos o wiele mocniejszego..

Studiuje za granica, gdy jeszcze go nie znalam bylo mi dosc ciezko, szczegolnie z jezykiem. Dzieki niemu sie w nim podszkolilam, nabralam pewnosci siebie, doznalam uczucia pewnego ustatkowania, bezpieczenstwa. Tyle mu zawdzieczam. Wiem, ze on mnie bardzo kocha, chociaz coraz czesciej sie klocimy. Jestem jego pierwsza dziewczyna i czasami zartuje, ze jak to by nie bylo gdybym zaszla w ciaze.. A mnie wlos sie jezy na sama mysl takiego powaznego zwiazku z nim..

6

Odp: Nie wiem, czy chce z nim zamieszkac

To po co tkwisz w takiej relacji? Im dalej w las, tym  będzie gorzej. Marnujesz życie przy osobie , której nie kochasz. Coraz bardziej będziesz sfrustrowana.

7

Odp: Nie wiem, czy chce z nim zamieszkac

Nie wiesz, co do niego czujesz... A kiedy się dowiesz? Nie kochasz go tak, jak on Ciebie. Albo wprowadzasz się do niego i po jakimś czasie okazuje się, że nic z tego i się rozstajecie, albo zostajesz w akademiku i tyle. Jesteś niezdecydowana, a on pozostawiony w niewiedzy. Lubisz go jak przyjaciela i szanujesz, bo wiele mu zawdzięczasz, ale jak sama piszesz, oczekujesz czegoś więcej. Jeśli wiesz, że to nie to, to powiedz to facetowi. Podejście masz dziwne. Nie oddasz pokoju, bo jak się pokłócicie, to nie będziesz miała gdzie iść.... A do tej pory jak było? Skoro wynajmowałaś komuś ten pokój, to i tak nie mogłaś tam wpadać, kiedy chciałaś. On już usiłował z Tobą szczerze o tym rozmawiać. Powiedział Ci, co czuje. To był dobry moment na rozmowę o Twoich obawach. Boisz się zostać sama więc trzymasz się go kurczowo. A może wyjdzie coś ze znajomości o luźniejszych nieco relacjach. Facet ma 27 lat, to chyba powinien zrozumieć. Jeśli nie powiesz prawdy, to siebie zamęczysz, a jego skrzywdzisz. Może potrzebujesz trochę oddechu, trochę wolności i czasu na przemyślenie wszystkiego. Dobrze się zastanów, bo możesz później żałować, gdy zauważysz, że on jednak był wyjątkowy. Kobiety najczęściej szukają silnych emocji, ale ( jak już ktoś napisał) takie związki są burzliwe i czasem nic z tego nie wychodzi.

8

Odp: Nie wiem, czy chce z nim zamieszkac

A ja myślę, że Ty doskonale wiesz, co chcesz zrobić, tylko potrzebujesz potwierdzenia, że Twoje wątpliwości są słuszne. Dlaczego próbujesz sobie wmawiać, że jest fajnie, skoro tak nie jest? Podporządkowałaś się facetowi z wdzięczności za pomoc, ale czy on naprawdę kocha Cię tak, jak Ci się wydaje? W pierwszym poście napisałaś:

Niedzwiedz napisał/a:

Jesli wroce do akademika, to bedzie to oznaczalo zerwanie (sam tak powiedzial).

Ja nie widzę tu miłosci, tylko czysty szantaż i JEGO strach przed samotnością. On tak "zrywa" z Tobą za każdym razem,  kiedy chcesz podjąć decyzję inną, niż akceptowalna przez niego? Jest od Ciebie starszy, ma więc poczucie dominacji, zakończył już dawno etap życia,  w którym Ty dopiero próbujesz się odnaleźć (i to jest normalna sprawa). Twój mózg podpowiada Ci od dłuższego czasu że coś jest z Misiem nie tak, więc ewidentnie coś jest z nim nie tak. I prawdopodobnie doskonale wiesz co, tylko wmawiasz sobie, że nie możesz się od niego uwolnić,  bo przecież "tyle mu zawdzieczasz ". A poczucie winy i przyzwyczajenie to raczej słabe komponenty zdrowego i szczęśliwego zwiazku.

9

Odp: Nie wiem, czy chce z nim zamieszkac

Tak, to jest cyniczna kalkulacja, ale nie kasy, tylko życia i emocji. Zostaw tego chłopaka w spokoju i daj mu szanse na dziewczynę, która naprawdę go pokocha.
Jak się zastanawiasz, to nie kochasz. Gdybys kochała, wskoczyłabyś w ogień, żeby z nim mieszkać.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem, czy chce z nim zamieszkac

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026