racja, żeby nie było kwasów. Ale u mnie w pracy jest sytuacja paradoksalna. Bo mam stałą umowę o pracę, a pracują też osoby zatrudnione przez agencję pracy. I te osoby myślą, że takie osoby jak ja zarabiają kokosy, a prawda jest taka, że mamy tyle samo. Jedyny plus to stałe godziny, agencja im tego nie zapewnia. Moja koleżanka właśnie wczoraj już nie wytrzymała i na odzywkę chłopaka zatrudnionego przez agencje, który stwierdził: ja tego nie będę robił skoro wy macie stałą umowę i więcej kasy...zareagowała: koleś jedziemy na tym samym wózku
Jasne jak jest mało godzin oni wychodzą na minus, natomiast jak jest dużo pracy...tylko oni mogą zostać na nadgodzinach, bo ja jestem za droga dla pracodawcy xd