Pytanko jak można radzić sobie z takim charakterem kobiety która ma dwie twarze.
Jedna miłej, sympatycznej, ciepłej dziewczyny, miód na serce, jak mówi można jej słuchać godzinami, chce się do niej przytulić najczęściej jest tak jak
jest w większym rodzinnym towarzystwie, jak są nowi ludzie, rano lub wieczorem przed wszystkimi lub po wszystkich makeupach. Taki kot kanapowiec.
Jest też druga twarz, najczęściej chwile po zrobieniu siebie, jak dobrze się ubierze, uczesze, odmaluje, jak jej zdaniem wygląda zajebiście (wygląda ok zawsze). Natychmiast zaczyna traktować mnie z góry, pojawia się tryb rozkazujący, bardzo mało trzeba żeby strzeliła jakiegoś dąsa. Najczęściej jest tak w momencie wyjścia na jakaś imprezę, do pracy, czy jakiś wyjazd. Taki kot drapieżnik którego lepiej nie drażnić.
Ja często zwracam uwagę na to zachowanie, jest od zawsze, najczęściej słyszę że to jest mój problem, że ona zawsze jest taka sama, że to wtedy oni mi zaczyna bardziej się podobać i ja świruje. Ja jestem oazą spokoju i opanowania, tak mi się przynajmniej wydaje. Zawsze taki sam.
Czy to u kobiet jest standard?
Pzdr