witajcie mam powazni problem nie wiem co zrobic,wgl nie ogarniam siebie
mam chlopaka jestesmy razem ponad rok i 10 miesiecy CIAGLE bylam w nim mega zakochana! nie widzialam swiata poza nim!! ( dalej jesy najwazniejszy moj takie skarb
) ) i nagle z dnia na dzien cos sie stalo... we wrzesniu mialam bardzo "nudny?"oktrs w zyciu nic nie robilam siedzialam ciagle w domu wsztsct w szkole,pracy a jac ciagle w domu 24h na dobe jedyne co robilam to wychodzilam czasem do sklepu z moim tz. Mysle ze wtedy naszla monotonia nagle pewnego dnia wstalam i pomyslalam sobie a co by bylo gdybym go nie kochala? i sie zaczelo.. ryk placz stres zdenerownie nie moglam jesc spac pragnelam jego obecnosci plakalam mu w rekach ze nie chce go stracic ze go kocham i chce spedzic z nim cale zycie.NIE WIEM CZEMU NASZLA MNIE JAKAS DEPRECHA JESIENNA?
teraz jest grudzien. moge powiedziec ze mi przeszlo to cale panikowanie ale no wlasnie razem z tym minely mi motylki,ta cala fascynacja,czuje ze go kocham ale nie tak mocno.Jak pomysle o rozstaniu to placze i placze nie chce go stracic powiedzcie mi co mi sie stalo czy minelo we mnie zauroczenie a razem z tym uczucie? Przeciez ja chce z nim byc widze jego wady wszystko seks dalej miedzy nami jest dale mam na niego ochote i ikocham go przytulac calowac i rozmawiac z nim ale po prostu nie czuje tej euforii!. Wczesniej sam jego widok wprawial mnie w stan euforii a teraz jestem szczesliwa ale nie przeszczesliwa!
prosze co mam robic pomocy:( nie potrafie sobie z tym poradzic.!!
Przecyztalam cale forum na ten temat i o wygascieniu uczuc i wgl i bojesie ze to moje wygaslo ale wcale tego nie chce czuje ze go kocham wiec kurde o co mi chodzi!!
1 2015-12-02 19:47:06 Ostatnio edytowany przez cocoli (2015-12-02 19:48:49)
Podobne tematy
Wszystko z Tobą w porządku, jesteś normalną "niewiedzącączegochce" kobietą...
Motylki w brzuchu... myślisz, że do końca życia je będziesz miała ? Jeśli tego chcesz to zmieniaj partnera co roku, może się uda.
Dokładnie. Przychodzi czas gdy motylki znikają, zawsze tak będzie i z każdym.
Mam troche więcej lat i doświadczenia niż Ty, i to co napisano powyżej to szczera prawda - motylki zdychają ![]()
Wygooglaj sobie etapy miłości - te motylki to etap pierwszy, i zawsze mija. Zawsze. Później buduje się relacje opartą na zaufaniu, bliskości, ale tej euforii już nie ma. I tu czasami zaczynają się problemy, bo albo to akceptujemy, albo szukamy emocji (często zdradzając np...
)
Dokładnie. Przychodzi czas gdy motylki znikają, zawsze tak będzie i z każdym.
Agusia czy mozna jakos z toba porozmawiac
?
agusia587 napisał/a:Dokładnie. Przychodzi czas gdy motylki znikają, zawsze tak będzie i z każdym.
Agusia czy mozna jakos z toba porozmawiac
?
Jak coś napisałam do Ciebie e maila
.
Myślę, że nie powinnaś się martwić na zapas swoimi odczuciami - to co teraz przechodzisz , to normalny etap. Kiedy opada chemia w głowie i na związek patrzysz odrobinę inaczej. I nie ma w tym nic złego. To zupełnie normalne. Teraz, gdy minęła tamta faza, wasza relacja przechodzi na taki trochę inny poziom. Kiedy już znacie się trochę i wiecie, jak sprawiać sobie radość najważniejsze, żeby być ze sobą szczerym. I czerpać radość z obecności tej drugiej osoby. Mówisz, że jesteś zakochana i nie wyobrażasz sobie życia bez tego mężczyzny. Jeśli naprawdę tak jest, to hmm... zanurz się w tych dobrych chwilach. Na samą myśl o tym, że mogłoby go zabraknąć u Twojego boku, czujesz ból w sercu. A więc doceń to, że możesz z nim tworzyć związek ![]()
To jest też trochę tak, że gdy mamy coś pod nosem, po jakimś czasie przestajemy to doceniać. Gdy znowu najdzie Cię myśl o monotonii, zastanów się, czy jest Ci w tym związku dobrze, ile oparcia masz w swoim partnerze i czy warto być razem. Jeśli nie - krótka piłka. Ale jeśli stwierdzisz, że jest dla Ciebie bardzo ważnym człowiekiem, to wciąż staraj się dla niego ![]()
Pozdrawiam