Witajcie
Mam 30 lat i mieszkam w Polsce pewnego długiego wieczoru poznałam miłego i fajnego chłopaka niestety on mieszka w Irlandii.
Kontakt mieliśmy przez fb Skype itp plany obszerne i związane z tym ze ja przyjadę do niego na początku miał poszukać mi pokoju lecz to było ok 2 lata temu po prostu miał mi pomóc w klimatyzacji w nowym świecie. Niestety długie i codzienne rozmowy itp zmieniły cały obraz tego co było na początku ogólnie rzecz biorąc jadę do niego za 4 dni i będę mieszkać z nim a co gorsze to spać w jednym łóżku ale to był mój pomysł dlatego ze ja zmieniłam datę wyjazdu. Nawet czuje cos do niego ale w gruncie rzeczy jeszcze go nie widziałam na żywo. Z jednej strony bardzo się ciesze a z drugiej nie wiem jak to wszystko będzie jak się zachować itp można odnieść wrażenie ze go nie znam ale chcę tego tylko nie wiem jak robić kroki by było ok i dobrze.proszę o porady bo czym bliżej wyjazdu tym bardziej wariuje
Podobne tematy
2 2015-12-01 01:47:10 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-12-01 01:51:20)
Ja bym się też denerwowała. Przecież Ty się z Nim nigdy nie spotkałaś w realu ! Teoretycznie jedziesz do obcego faceta. Pamiętaj że nie będziesz tam mieć pomocy znikąd, ani wsparcia. Moim osobistym zdaniem to głupi krok.
Ja nigdy bym się nie odważyła na takie coś.
3 2015-12-01 08:52:43 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-12-01 08:54:42)
Witam. Czy ty nigdy nie słyszałaś o zaginionych w obcym kraju? Nie zrozumiem, jak można było się tak dać omotać.
Oczekujesz pomocy, więc ja proponuję zrezygnować z wyjazdu bez względu na wszystko.
Spac w jednym lozku ?
A jak od niego smierdzi ?
Co o nim wiesz ?
Spac w jednym lozku ?
A jak od niego smierdzi ?
Co o nim wiesz ?
To akurat najmniejszy problem. przykry zapach, świerzb, wszawica to jeszcze nic. Wybierając się do kogoś, którego zna się tylko z rozmów internetowych, trzeba się liczyć z różnymi konsekwencjami.
verdad napisał/a:Spac w jednym lozku ?
A jak od niego smierdzi ?
Co o nim wiesz ?To akurat najmniejszy problem. przykry zapach, świerzb, wszawica to jeszcze nic. Wybierając się do kogoś, którego zna się tylko z rozmów internetowych, trzeba się liczyć z różnymi konsekwencjami.
Summerka, Ty myslalas, ze ja pisze to tak powaznie ???
Nie, to byl tylko taki zart.Nie myslalam, ze ktos to wezmie na powaznie.I wcale nie liczylam na to, ze autorka posta zrezygnuje z wyjazdu z obcym chlopem tylko z tego powodu, ze byc moze od niego smierdzi...
7 2015-12-01 10:38:48 Ostatnio edytowany przez zbytdelikatna (2015-12-01 10:39:31)
Córka do ojca: Tato, muszę ci powiedzieć, że jestem zakochana. Z P. poznaliśmy się na Portalu Randkowym, następnie zostaliśmy przyjaciółmi na FB, rozmawialiśmy na GG, a oświadczył mi się na Skype. A teraz proszę cię o błogosławieństwo. Wskazówka ojca: Kochanie weźcie ślub na Twitterze, kupcie dzieci na eBay, a po kilku latach, jeśli będziesz zmęczona swoim mężem, umieść go na Allegro.
Znak naszych czasów?
Gosia czy ty oszalałaś?
Córka do ojca: Tato, muszę ci powiedzieć, że jestem zakochana. Z P. poznaliśmy się na Portalu Randkowym, następnie zostaliśmy przyjaciółmi na FB, rozmawialiśmy na GG, a oświadczył mi się na Skype. A teraz proszę cię o błogosławieństwo. Wskazówka ojca: Kochanie weźcie ślub na Twitterze, kupcie dzieci na eBay, a po kilku latach, jeśli będziesz zmęczona swoim mężem, umieść go na Allegro.
Znak naszych czasów?
Gosia czy ty oszalałaś?
Muszę przyznać iż Twoja odpowiedź mnie po prostu zwaliła z nóg
. Sama prawda.
Również podtrzymuję, odwołaj wyjazd !
Summerka napisał/a:verdad napisał/a:Spac w jednym lozku ?
A jak od niego smierdzi ?
Co o nim wiesz ?To akurat najmniejszy problem. przykry zapach, świerzb, wszawica to jeszcze nic. Wybierając się do kogoś, którego zna się tylko z rozmów internetowych, trzeba się liczyć z różnymi konsekwencjami.
Summerka, Ty myslalas, ze ja pisze to tak powaznie ???
Nie, to byl tylko taki zart.Nie myslalam, ze ktos to wezmie na powaznie.I wcale nie liczylam na to, ze autorka posta zrezygnuje z wyjazdu z obcym chlopem tylko z tego powodu, ze byc moze od niego smierdzi...
Skąd wiesz, że na poważnie? Nie chciałabym żartować z autorki, ale aż niewiarygodne,że podejmuje się takiego ryzyka. Jeśli to w ogóle prawda, to dziwne.
gosia,a jaką masz pewność,że to nie jakiś psychol ?skąd wiesz,że kontaktował się tylko z Tobą?może takich gosi jest(było)więcej.Przemyśl to.
Ja bym się też denerwowała. Przecież Ty się z Nim nigdy nie spotkałaś w realu ! Teoretycznie jedziesz do obcego faceta. Pamiętaj że nie będziesz tam mieć pomocy znikąd, ani wsparcia. Moim osobistym zdaniem to głupi krok.
Ja nigdy bym się nie odważyła na takie coś.
Hm Wiem ze to wszystko wygląda nie pewnie ale są też czynniki które przekonują mnie do wyjazdu. Miałam długi i nie małe bynajmniej dla mnie bo około 23000zl których już nie mam bo zapłacił za mnie. Kupiłam malutkie mieszkanie za jego pieniądze bym mogła pracować we Wrocławiu. Ufam mu bardzo w końcu jeżeli by chciał mnie skrzywdzić to by nie robił tyle dla mnie a ja o nic nie prosiłam. Mieszkanie które kupiłam jestem współwłaścicielką i tak naprawdę to dużo tłumaczy ze mu też na mnie zależy bo kto mądry wydaje 159 tys zł na szara i biedna dziewczynę.dzięki niemu ujrzałam świat w którym nie ma biedy i długów. Czy by miał jakiś interes w złych intencjach wobec mnie?
12 2015-12-02 00:36:02 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-12-02 00:36:40)
agusia587 napisał/a:Ja bym się też denerwowała. Przecież Ty się z Nim nigdy nie spotkałaś w realu ! Teoretycznie jedziesz do obcego faceta. Pamiętaj że nie będziesz tam mieć pomocy znikąd, ani wsparcia. Moim osobistym zdaniem to głupi krok.
Ja nigdy bym się nie odważyła na takie coś.Hm Wiem ze to wszystko wygląda nie pewnie ale są też czynniki które przekonują mnie do wyjazdu. Miałam długi i nie małe bynajmniej dla mnie bo około 23000zl których już nie mam bo zapłacił za mnie. Kupiłam malutkie mieszkanie za jego pieniądze bym mogła pracować we Wrocławiu. Ufam mu bardzo w końcu jeżeli by chciał mnie skrzywdzić to by nie robił tyle dla mnie a ja o nic nie prosiłam. Mieszkanie które kupiłam jestem współwłaścicielką i tak naprawdę to dużo tłumaczy ze mu też na mnie zależy bo kto mądry wydaje 159 tys zł na szara i biedna dziewczynę.dzięki niemu ujrzałam świat w którym nie ma biedy i długów. Czy by miał jakiś interes w złych intencjach wobec mnie?
No to faktycznie to zmienia postać rzeczy.
Ale, czy nie było sposobności, żebyście się wcześniej poznali, przecież Irlandia nie jest tak daleko.
A nie boisz się, że On chcę Ciebie od siebie uzależnić pożyczając Ci kasę a teraz zapraszając do siebie?
13 2015-12-02 00:37:13 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-12-02 00:50:16)
Może mieć złe intencje, powiem więcej, wydaje mi się że tak właśnie jest. To wygląda trochę jakby Cię kupił. Być może sobie myśli iż teraz jesteś Mu coś winna, a gdy się nie zgodzisz może inaczej zaśpiewać. Wpakowałaś się w bagno i to spore ... Ja bym Mu za grosz nie ufała. Oby tylko nie chciał czegoś w zamian za "pomoc".
I właśnie nikt "normalny" nie wydaje tyle kasy na obcą osobę, już to powinno dać Ci do myślenia.
Myślę że nie po prostu cały czas powtarza ze mu zależy ale ostateczna decyzja należy do mnie. To że nie daliśmy rade się spotkać to tylko moja wina bo ja się się troszkę bałam. Pracuje dużo ma swoją firmę i wydaje mi się ze praca to jego całe życie.
Zawsze dawał mi pole wyboru mogłam nawet zatrzymać mieszkanie i spłacać mu je po 100 zł miesięcznie ale w grę wchodzą uczucia i się zgubiłam jakoś nie mogę o nim nie myśleć nawet wielkie bukiety kwiatów które wysyła co tydzień jakoś mi się nie znudziły. Ale też z drugiej strony to wszystko jest piękne a wiem z doświadczenia ze to co piękne szybko się kończy.
Zrobisz jak zechcesz, ja tylko wyrażam swoją opinię. Nadal utrzymuję, że to się źle dla Ciebie skończy. Obym się myliła, obyś trafiła los na loterii
.
Myślę że nie po prostu cały czas powtarza ze mu zależy ale ostateczna decyzja należy do mnie. To że nie daliśmy rade się spotkać to tylko moja wina bo ja się się troszkę bałam. Pracuje dużo ma swoją firmę i wydaje mi się ze praca to jego całe życie.
Zawsze dawał mi pole wyboru mogłam nawet zatrzymać mieszkanie i spłacać mu je po 100 zł miesięcznie ale w grę wchodzą uczucia i się zgubiłam jakoś nie mogę o nim nie myśleć nawet wielkie bukiety kwiatów które wysyła co tydzień jakoś mi się nie znudziły. Ale też z drugiej strony to wszystko jest piękne a wiem z doświadczenia ze to co piękne szybko się kończy.
Sorki, ale dla mnie jest tutaj zaprzeczenie.
Nie spotkałaś się bo się bałaś.
Jedziesz do Niego z Nim zamieszkać i nagle się nie boisz.
Dla mnie jest to dziwne, nieznajomy Facet pożycza nieznajomej Babce kupę kasy, wysyła Jej co tydzień bukiet kwiatów i przez dwa lata! nie dąży do spotkania.
Chyba na bilet i hotel Go stać?
Dla mnie osobiście chora sytuacja.
gosia123now napisał/a:Myślę że nie po prostu cały czas powtarza ze mu zależy ale ostateczna decyzja należy do mnie. To że nie daliśmy rade się spotkać to tylko moja wina bo ja się się troszkę bałam. Pracuje dużo ma swoją firmę i wydaje mi się ze praca to jego całe życie.
Zawsze dawał mi pole wyboru mogłam nawet zatrzymać mieszkanie i spłacać mu je po 100 zł miesięcznie ale w grę wchodzą uczucia i się zgubiłam jakoś nie mogę o nim nie myśleć nawet wielkie bukiety kwiatów które wysyła co tydzień jakoś mi się nie znudziły. Ale też z drugiej strony to wszystko jest piękne a wiem z doświadczenia ze to co piękne szybko się kończy.Sorki, ale dla mnie jest tutaj zaprzeczenie.
Nie spotkałaś się bo się bałaś.
Jedziesz do Niego z Nim zamieszkać i nagle się nie boisz.Dla mnie jest to dziwne, nieznajomy Facet pożycza nieznajomej Babce kupę kasy, wysyła Jej co tydzień bukiet kwiatów i przez dwa lata! nie dąży do spotkania.
Chyba na bilet i hotel Go stać?
Dla mnie osobiście chora sytuacja.
Niby tak ale zawsze podkreśla ze wszystko należy do mnie. Ja czuję że mnie kocha tzn nigdy czegoś takiego nie czułam. Polecę i dam wam znać kieruję się sercem i uczuciem i obym miała rację. Dziękuję za pomoc i wsparcie.
Trochę dziwnie to wszystko wygląda.Ale może będzie dobrze.
agusia587 napisał/a:Ja bym się też denerwowała. Przecież Ty się z Nim nigdy nie spotkałaś w realu ! Teoretycznie jedziesz do obcego faceta. Pamiętaj że nie będziesz tam mieć pomocy znikąd, ani wsparcia. Moim osobistym zdaniem to głupi krok.
Ja nigdy bym się nie odważyła na takie coś.Hm Wiem ze to wszystko wygląda nie pewnie ale są też czynniki które przekonują mnie do wyjazdu. Miałam długi i nie małe bynajmniej dla mnie bo około 23000zl których już nie mam bo zapłacił za mnie. Kupiłam malutkie mieszkanie za jego pieniądze bym mogła pracować we Wrocławiu. Ufam mu bardzo w końcu jeżeli by chciał mnie skrzywdzić to by nie robił tyle dla mnie a ja o nic nie prosiłam. Mieszkanie które kupiłam jestem współwłaścicielką i tak naprawdę to dużo tłumaczy ze mu też na mnie zależy bo kto mądry wydaje 159 tys zł na szara i biedna dziewczynę.dzięki niemu ujrzałam świat w którym nie ma biedy i długów. Czy by miał jakiś interes w złych intencjach wobec mnie?
Myślę ze on ma na pewno złe intencje. Ciekawe jak mu odpracujesz te pieniądze czy jak sie odwdzięczysz?
gosia123now napisał/a:agusia587 napisał/a:Ja bym się też denerwowała. Przecież Ty się z Nim nigdy nie spotkałaś w realu ! Teoretycznie jedziesz do obcego faceta. Pamiętaj że nie będziesz tam mieć pomocy znikąd, ani wsparcia. Moim osobistym zdaniem to głupi krok.
Ja nigdy bym się nie odważyła na takie coś.Hm Wiem ze to wszystko wygląda nie pewnie ale są też czynniki które przekonują mnie do wyjazdu. Miałam długi i nie małe bynajmniej dla mnie bo około 23000zl których już nie mam bo zapłacił za mnie. Kupiłam malutkie mieszkanie za jego pieniądze bym mogła pracować we Wrocławiu. Ufam mu bardzo w końcu jeżeli by chciał mnie skrzywdzić to by nie robił tyle dla mnie a ja o nic nie prosiłam. Mieszkanie które kupiłam jestem współwłaścicielką i tak naprawdę to dużo tłumaczy ze mu też na mnie zależy bo kto mądry wydaje 159 tys zł na szara i biedna dziewczynę.dzięki niemu ujrzałam świat w którym nie ma biedy i długów. Czy by miał jakiś interes w złych intencjach wobec mnie?
Myślę ze on ma na pewno złe intencje. Ciekawe jak mu odpracujesz te pieniądze czy jak sie odwdzięczysz?
Chyba autorka podjęła już decyzję. Opisana sytuacja jest nieciekawa i niejednej zapaliłaby się czerwona lampka. Czy pożycza się od nieznajomych pieniądze?
Matko jedyna...nabralas od faceta kasy. Nie znajac go? dziewczyno. Jestes dla mnie ZERO. Sorry....
Matko jedyna...nabralas od faceta kasy. Nie znajac go? dziewczyno. Jestes dla mnie ZERO. Sorry....
Kobieto wyluzuj!!!
Czy Ona od Ciebie wzięła tą kasę???!!!
Niestety długie i codzienne rozmowy itp zmieniły cały obraz tego co było na początku ogólnie rzecz biorąc jadę do niego za 4 dni i będę mieszkać z nim a co gorsze to spać w jednym łóżku ale to był mój pomysł dlatego ze ja zmieniłam datę wyjazdu.
Czytałem sobie od początku ten wątek i tak sobie pomyślałem wtedy żebyś nie zapomniała wziąć kasy za to spanie bo tak niektóre kobiety robią w podobnych sytuacjach
Ale...
Hm Wiem ze to wszystko wygląda nie pewnie ale są też czynniki które przekonują mnie do wyjazdu. Miałam długi i nie małe bynajmniej dla mnie bo około 23000zl których już nie mam bo zapłacił za mnie. Kupiłam malutkie mieszkanie za jego pieniądze bym mogła pracować we Wrocławiu. Ufam mu bardzo w końcu jeżeli by chciał mnie skrzywdzić to by nie robił tyle dla mnie a ja o nic nie prosiłam. Mieszkanie które kupiłam jestem współwłaścicielką i tak naprawdę to dużo tłumaczy ze mu też na mnie zależy bo kto mądry wydaje 159 tys zł na szara i biedna dziewczynę.dzięki niemu ujrzałam świat w którym nie ma biedy i długów. Czy by miał jakiś interes w złych intencjach wobec mnie?
Ale po tym poście zmieniłem zdanie i raczej w żadnym wypadku nie powinnaś brać kasy od niego za to hyhyhy jeżeli wszystko co piszesz jest prawdą. W sumie to bardziej bym obstawiał że to jest niezły troll temat bo który normalny facet wydaje tyle szmalcu na generalnie nieznaną kobietę? Mam nadzieję że gość nie okaże się jakimś lichwiarzem a jeżeli będzie wporzo to i tak jest niezłym świrem ![]()
Przed wyjazdem chyba prześwietlił bym takiego gościa w miarę możliwości na policji czy nie jest poszukiwany itp.
24 2015-12-02 21:23:19 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-12-02 21:25:24)
Motyw z prześwietleniem to genialny pomysł
. Powinna tak zrobić, ale z tego co widzę autorka ślepo Mu ufa.
Motyw z prześwietleniem to genialny pomysł
. Powinna tak zrobić, ale z tego co widzę autorka ślepo Mu ufa.
Mam nadzieję że nie okaże się tak iż kasę bedzie musiała odpracować w jakiejś wyspiarskiej agencji heh.
Fakty są takie, iż to wszystko wygląda bynajmniej podejrzanie, już nie wspomnę że niebezpiecznie. Obyśmy wszyscy się mylili
.
Brac kase od nieznajomego faceta????? ZERO. Powtarzam sie, ale tak mysle.
Autorko, myslę że wpakowałas się w niezłe szambo- facet ma nierówno pod kopułą. Domyslam sie, że i tak do niego pojedziesz- wtedy zobaczysz w jakich jesteś tarapatach. A czy ty znasz w ogóle język tego kraju? czy wiesz do jakich instytucji w razie czego się udać? ustaliłas sobie stosowne adresy i dojazd do nich? Czy jesteś pewna, że zostaniesz zawieziona tam, gdzie to tobie zostało powiedziane? Czy twoi znjomi albo rodzina wiedzą o tym, co ty wyprawiasz? A co z twoimi dokumentami tam na miejscu? Bedziesz ich non stop pilnowała? Czy masz tam jakichś znajomych, do ktorych mogłabyś awaryjnie zadzwonić, by natychmiast zadziałali?
A może facet jest dominantem seksualnym i zapnie ci na szyi obrożę otwieralną na kod, szyfr albo klucz? Skąd wiesz, że on nie szykuje cię na niewolnicę seksualną? może będziesz zmuszan do chodzenia po chałupie z gołą dupą i poganiana pejczem- nie boisz się obcego chłopa, który zachowuje się nienormalnie? Czy nie słyszałaś o dewiantach np. o dominantach seksualnych? Przecież opisane przez ciebie jego zachowanie, te kwiaty co tydzień, ta kasa i to duża kasa, to takie typowe dla takich dewiantów "zdobywanie" kobiety.
Na jakiej ty planecie dziecko żyjesz?
A nie niepokoi Cię to, że ten chłop nie przyjechał do Ciebie, jako pierwszy by poznać Cię osobiście i żebyś Ty mogła poznać jego? Przecież tak właśnie powinien zachować się facet wobec kobiety- dlaczego już na samym starcie zapominasz o pewnych ogólnie uznanych zachowaniach w tych sprawach? A masz pewność że tam na miejscu nie wyjdzie po Ciebie stary oblesny dziad albo facet że 20 lat starszy od tego co widzisz go na zdjęciach? Gdzie on Ciebie wywiezie?
Jestem w szoku że w dzisiejszych czasach gdy tyle trabi się na temat różnych oszustów buszujacych w internecie, dalej znajdują się ludzie którzy idą dobrowolnie niczym owce na rzeź.
I co Ty teraz poczniesz z tym nieszczesnym mieszkaniem? Idz do prawnika i dowiedz się co masz zrobić bo ten z internetu gotów tu jeszcze przyjechać by ukrecic ci łeb.
Opanuj się kobietom i niech wróci vi rozum.
jakiej on jest narodowości?
jakiej on jest narodowości?
To chyba okaże się dopiero na miejscu ![]()
JA się dziwię że 30 letnia kobieta jest tak naiwna.
znjadz adres ambasady poskiej i telefon w razie czego
i troche pieniędzy jesli wyjeżdżasz poinformuj rodzine bo zeby potem nie bylo ze zginelas bez sladu
a najlepiej to zrezygnuj , wymysl sensowny powod i niech on do ciebie przyjedzie do Polski w sumie to jego mieszkanie
Ludzie są strasznie naiwni- całkiem niedawno czytałam jakiś wątek młodej dziewczyny, ktora przez ponad rok, jak to ona nazywała, była z związku z facetem z internetu, którego nawet raz nie widziała na własne oczy. Ona toczyła z nim takie rozmowy (oczywiście tylko z nim pisała), jakby to, co działo się w jej życiu naprawdę było rzeczywiste. Pojawiła się nawet jakaś druga internetowa, i autorka przeżywała całą historię- no komedia. Na koniec facet zniknął, przestał pisac i odpowiadać na jej maile i wyobraźcie osbie, że ta dziewczyna az tutaj napisała, bo nie mogła znaleźć miejsca dla siebie, taka była zrozpaczona- no masakra.
Najbardziej zszokowało mnie to, że ona tę znajomość twardo nazywała związkiem.
Tu mamy dziewczynę 30-letnią, której nie dziwi nawet to, że facet do tej pory nie przyjechał do niej, że nie zachował się stosownie do tego, jak powinien zachować się mężczyzna, że przysyła jej jakies habazie i wali kasą- no matko święta. Przerażajaca jest głupota niektórych ludzi.
Ona pojedzie do nie wiadomo kogo właściwie, a nawet jeśli w ostaniej chwili wróci jej rozum, to przecież czub gotów zwalić jej tutaj na łeb zbirów za to mieszkanie- ja robiłabym w majtasy ze strachu.
Są specjalne strony dla takich poszukiwaczy, amatorów tego bardzo specyficznego CZEGOŚ (np. szukających tzw. uległych) i tam zaglądają też bardzo specyficzne kobiety, takie którym bym pasowało być zjadaczką chłopskiego gofna albo lubiłaby spijać jego szczochy czy robić za uleglą itd. - sa takie kobiety i one właśnie za określone pieniądze odpisują takim zbokom i dewiantom- potem spotykają się w realu i oboje godzą się na układ. Jakkolwiek brzydziłoby nas coś takiego, to jednak obowiązują tam zasady fair play, bo każdy wie na co się decyduje i żadnego oszustwa tam nie ma.
Tyle tylko, że tam taki poszukiwać wie doskonale o tym, że będzie musiał bulić naprawdę ciężkie pieniądze- idzie to w miliony, w tysiące dolarów.
Własnie dlatego wielu z tych dewaintów chcąc sobie przyoszczędzić poluja na naiwne i niczego nieświadome kobiety na tzw, normalnych portlach. Nie ma siły, by nie znalazła się żadna, która nie złapałaby się na tanie jego podrywy- ten wywala co tydzień parę złotych na bukiet habazi i płaci na wysyłkę- zna więc adres zamieszkania autorki- masakra.
Rzucił jakąś większą kasą na mieszkanie i autorka az posikała się w majtki z wrażenia- dla niej to dowód na to, że internetowy traktuje ją poważnie. Ona sama pochodzi z biedy- więc cóż? Tymczasem ona nie wie, że w porównaniu do tych bab, które odpisują świadomie na różnych zbiornikach i znają cennik swoich usług, ona, nasza autorka robi za taka taniochę, że w głowie się nie miesci.
Dziewczyno- zmądrzej w trybie pilnym i idź do prawnika, żebyś nie skończyła przyapdkiem na smietniku, jako nieznane nikomu zwłoki, gdzieś na drugim końcu świata, jako anonimowa denatka.
Będąc na twoim miejscu poszłabym też na policję- no zabezpieczyłabym się po zęby, bo strasznie bym się bała tego, co zrobi ten z internetu.
Gdzieś ty miała rozum kobieto, że w takie cos wlazłaś?
Ale jak znam zycie, to pewnie pojedziesz do swojego wybranka, by żyć z nim szczęśliwie aż do śmierci.
czy Ty masz najbliższą rodzinę? Czy jesteś sierotą? Bo na taką mi wyglądasz...