Witajcie,
poznałam chłopaka przez portal randkowy, spotkałam się z nim dwa razy,później tylko pisaliśmy, inicjował kontakt online - co mnie drażniło, bo ciężko mi jest pisać z kimś, kogo nie znam, a jestem nim zainteresowana. Ciężko wyłapać się. Jestem mało kochliwa, a tutaj chłopak bardzo mi się spodobał - fizycznie mi odpowiadał, w głowie poukładane, poczucie humoru i dystans do siebie, szarmancki
Do rzeczy. Pewnego dnia zapytałam go o seks - czy jest za tym,żeby przed ślubem czy po ślubie. Swojej opinii nie napisałam mu, on też mnie nie pytał. I teraz jego odpowiedź mnie zatkała.... napisał mi ,, Dobrze,że poruszasz tak szalenie ważne tematy, bo dzięki temu wiem,że bym się z Tobą nigdy nie ożenił, bo na fundamentalne tematy mamy inne poglądy". Szkoda,że nie chciał mnie poznać i dać się poznać, trudno, świat się nie wali, że ślubu z nim nie będzie
Zabolało mnie ( koszmarnie, aż do teraz boli), że tak ni z gruszki mi napisał. Nie oświadczyłam mu się
Nie wyraziłam swoich poglądów. Zeszliśmy na tematy wiary - napisałam mu,że jestem wierząca, a on mi,że nie wie sam, jest otwarty na poglądy, do Kościoła nie chodzi. Kontakt urwał się. Odezwałam się po miesiącu, wstawiłam się i zapytałam wprost, dlaczego spaprał sprawę. Odpisał mi,że ,,nigdy nie byłaś nikim ważnym w moim życiu". Pisał jeszcze inne rzeczy - ale to nie ma większego znaczenia, ogólnie ma już dziewczynę. Trudno, przejdzie mi z czasem. Ale bardzo bolą mnie takie słowa, żeby mi napisał,że jestem głupia, brzydka itp - olałabym. Wcześniej zwierzał mi się,że czuje się samotnie, nie ma nikogo bliskiego... nie narzucałam się mu... Co myślicie o takich słowach ? Jak mam się z tym uporać ? ![]()