netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

49 odpowiedzi7 552 wyświetleniazałożony przez pysia92, 30.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 50 ]

1

Temat: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Mój tata był alkoholikiem wiem co to za życie z taką osobą , od dzieciństwa alkohol kojarzy mi się tylko z tym, jestem przewrażliwiona i gdy mój chłopak przy spotkaniu ze znajomymi wypija 2-4 piwa to robie się zła ,ponieważ nie mogę patrzeć jak pije ,boje się żeby tez się nie uzaleznił. On stara się dla mnie ograniczać ale wtedy kolega zaczyna się z niego podśmiechać i go namawiać . gdy spotykamy się ze znajomymi oni wszyscy lubią sobie troche wypić (a kolega już w szczególności )tylko nie ja . czy powinnam robić chłopakowi problemy z powodu tego że od czasu do czasu wypije sobie w domu piwko lub że jak jestesmy gdzieś ze znajomymi wtedy tak jak wczesniej wspomniałam 2-4 piwka?  czy uważacie że jego picie nie jest zagrozone?

2

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Skieruj swe kroki do poradni ds. uzależnień i podejmij terapię dla DDA (dorosłych dzieci alkoholików).

3

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

czyli to jest normalne że chłopak chce sobie troche wypić a ja wyolbrzymiam problem ?

4

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Cóż zdrożnego jest w tym, że człowiek chce wypić alkohol?

Skoro Twe doświadczenia z ojcem alkoholikiem tak poważnie rzutują na obecne życie, to znaczy że masz problem. I on sam z siebie nie zniknie.

5

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

rozumiem , wiem że jestem przewrażliwiona . i wiem że alkohol jest dla ludzi ale nie chce żeby chłopak tez póxniej zaczął nadużywać alkoholu

6

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Wielokropek dobrze napisała. Idź do poradni bo masz faktycznie problem. Ale nie ma się co temu dziwić. 2-4 piwa na długim spotkaniu to nie jest duża ilość. Gorzej jakby to było codziennie i bez powodu.

7 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-11-30 10:13:03)

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,
pysia92 napisał/a:

(...) nie chce żeby chłopak tez póxniej zaczął nadużywać alkoholu

A ktoś chce?


Dla Ciebie jest prosta zależność: picie alkoholu kończy się uzależnieniem.
Jeśli nie dasz sobie szansy, to zawsze będziesz podejrzliwie patrzeć na chłopaka pijącego alkohol (nawet w minimalnych czy małych ilościach), będziesz zaciskała zęby do chwili, gdy nie wytrzymasz i zaczniesz znowu.


Edycja:
Można pić alkohol codziennie, bez okazji i nie być alkoholikiem. Można też pić alkohol raz w roku i być alkoholikiem.

8

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Sprubuje inaczej na to patrzeć i staram się przymykać na to oko . to skąd się bierze uzależnienie od alkoholu

9

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

no załóżmy że spotkanie  trwa tak 3 albo 4 godziny i wtedy to 3 piwa już są zawsze a czasem 4 . gdyby nie ja to pewnie wypił by może i 5 ale wie o tym co ja myśle i próbuje widze torche ograniczać , ale głupio mu przed kolegą bo ten ciągle się z niego wysmiewa i wogóle

10 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-11-30 10:51:52)

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Granica między piciem towarzyskim a alkoholizmem jest bardzo cienka; w Internecie jest mnóstwo stron poświęconych chorobie alkoholowej.  Twój chłopak nie jest uzależnionym, za to Ty jesteś ofiarą alkoholizmu ojca.

Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że Twe słowa o tym próbowaniu i przymykaniu oka potwierdzają to, co napisałam w poprzednim poście: zaciśniesz zęby a po jakimś czasie wszystko wróci. Dlaczego? Bo zamiast rozwiązać problem postanowiłaś udawać, że nad nim panujesz.

Edycja:
Poczytaj na temat współuzależnienia i idź na terapię.
Jesteś partnerką chłopaka czy jego strażnikiem?

11

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Myślę że niemożna przerzucać swoich problemów na drugą osobę. Nie każdy wpada w alkoholizm pijąc po 2x piwa w weekend

12

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Co masz  na myśli mówiąc Grancia miedzy piciem towarzyskim a alkoholizmem jest bardzo cienka ?

13

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

To, co napisałam i nic ponadto.

Poszukałaś informacji na temat poradni ds. uzależnień w Twym (lub pobliskim) mieście?
Zadzwoniłaś i umówiłaś się na spotkanie?
Przeczytałaś informacje nt. choroby alkoholowej i wspóluzależnienia?

14

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Co do faktu ze Autorka ma problem z syndromem DDA - nie neguje, moze tak byc, z drugiej strony pewnie by była szczęśliwsza gdyby była z kimś kto nie pije niemal wcale. Żeby nie było, znam facetów ktorzy naprawde ! Piją tylko kilka razy w roku, typu Sylwester, urodziny, grill podczas majówki. Nie wiecej, zwyczajnie nie potrzebują, nie lubią.., zdarza sie smile No chyba ze Autorka uwaza nawet picie podczas imprezy Sylwestrowej za zagrożenie, to wtedy trzeba cos z tym zrobic bo to poważny problem.

15

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Problemu by nie było, gdyby była w związku z abstynentem/pijącym symbolicznie? Nieprawda. Problem autorki istniałby nadal, tylko jego objawy nie byłyby tak widoczne.

16

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

A dlaczego by istniał, Wielokropku? Ja na przykład nie piję wcale i gdyby mój chłopak tez nie pił, odpowiadałoby mi to. Bo szczerze mówiąc nie lubię alkoholu, nie mam DDA ale... Po prostu wolę zycie bez.

17 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-12-01 01:03:39)

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Rzecz nie jest w niechęci do picia alkoholu. smile Jest sporo osób, którym alkohol nie smakuje i go nie piją.

Autorka ma proste skojarzenie (do którego przyznała się na początku wątku) alkohol=uzależnienie.

18

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Ja myślę, że autorka już zawsze będzie mogła czuć odrazę do alkoholu i pozostanie jej związanie się z mężczyzną, który w ogóle nie będzie pił. Autorko, obejrzyj na YouTube wykład "Alkoholowy terror". Ten kraj i tak już jest dosyć rozpijaczony. Kto ma rozum, niech myśli...

19 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-12-01 10:59:29)

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Ja nie widze zadnego powodu, dla ktorego trzeba byloby pic alkohol.
Alkohol zawsze ma wplyw na stan swiadomosci. Jest po prostu uzywka.  Jedno piwo na godzine? To chyba nie z powodu, ze komus chce sie pic! Jakby tak bylo, to pilby i wode z takim samym samozaparciem. Poza tym moglby przeciez pic bezalkoholowe!
A potem tacy "nieuzaleznieni" wsiadaja do auto i zabijaja siebie lub innych ludzi na drodze. sad

Wplyw alkoholu jest calkowicie bagatelizowany w skali spolecznej. A przy jest to uzywka, ktora powoduje znacznie wiecej ludzkich tragedii, niz narkotyki, ktore de facto sa problemem marginalnym, ale panuje wokol nich znacznie wiecej szumu.

Pysiu, moje zdanie jest takie, ze nie przesadzasz i nie musisz sie z tego leczyc.
To nie jest zaden problem!!! Jak mozna patologizowac normalne nastawienie?
To spoleczenstwo z tym bagatelizowaniem alkoholu jest chore! A wyniki tego sa znane.

Oczywiscie, ze ojciec alkoholik mial wplyw na to stanowisko, ale ono jest mimo to zupelnie zdrowe! Duzo zdrowsze, niz tych wszytkich, ktorzy uwazaja, ze te 4 piwka na kazdej imprezie to zaden problem, ktorzy uwazaja, ze impreza bez alkoholu to zadna impreza.
Nie jestes przewrazliwiona! Jestes wrazliwa i widzisz rzeczy takimi, jakimi one sa naprawde. Realistycznie. Nie daj sobie wmowic niczego innego.
Tyle, ze ciezko pewnie bedzie Ci znalezc kogos, kto Twoje zdanie podziela. Nie zrazaj sie tym i trwaj przy swoim stanowisku, nawet jesli bylby to koniec Twojego zwiazku.
Uchronisz w ten sposob siebie sama i swoje przyszle dzieci przed takim losem, jaki Tobie zgotowal Twoj ojciec.

Ja nie mialam ojca alkoholika, wogole nie mialam takiego problemu, nikt w rodzinie nie pil i mimo to mialam ten sam problem kiedys z moim chlopakiem z tamtego czasu.
U nastepnego tego nie czulam, choc zdarzylo mi sie go widziec i pijanego. Ale nie mialam tego zlowogrogiego uczucia, ktore mialam przy poprzednim. Na pewno wiesz, co mam na mysli, piszac o takim uczuciu.
Notabene tamten rzeczywiscie potem zaczal pic coraz wiecej. A wiec intuicja mnie nie zawiodla.
Jesli ma sie wrazliwe anteny na to, czy ktos ma sklonnosci do uzaleznienia, to sie to od razu czuje.
Tego sie trzymaj i trzymaj sie z daleka od takich ludzi.

20

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

piwo wbrew pozorom to tez alkohol, ktory moze uzaleznic. Zawsze lepiej byc czujnym. Nie mam zaufania do ludzi, ktorzy nie moga sie obyc bez kilku piw na kazdej imprezie.Teraz sa 4, a nie wiadomo kiedy bedzie 8...
Brat mojego meza tak zaczynal od piwek, bo to przeciez takie siki...Potem bylo juz jedno do obiadu, nastepnie drugie przed snem, dla rozluznienia... I tak zostalo, dzien bez piwka,, dniem straconym. Takze ja bym byla czujna... Granica czesto jest niezauwazalna dla pijacego...Jemu sie wydaje, ze caly czas ma kontrole...

21

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

To ja może zapytam jak często odbywają się takie spotkania ze znajomymi? Czy Twój chłopak ZAWSZE na nich pije? Jak się zachowuje po alkoholu? Sam w domu też sięga po alkohol?

22

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Tak jeszcze chciałam dodać, że znam pełno ludzi, dorosłych, dojrzałych  którzy życie przeszli bez alkoholu, bawić się nawet tak potrafią, nie muszą pić na imprezach... I mężczyźni, i kobiety.Jakoś nic przez to nie tracą, ani znajomych, ani życue towarzyskie przez abstynencję im nie cierpi. Daleko nie szukać - słowo daję, nie widziałam nigdy moich rodziców pijących alkohol, nawet sobie nie wyobrażam mojego taty z piwem w ręku... To jakaś abstrakcja tongue  anegdotką jest jak tata dostał kiedyś od kolegi czteropak w podziękowaniu za pomoc z czymś a tata wziął i wyrzucił do śmieci xD Więc są tacy ludzie, więc może niech Autorka znajdzie chłopaka który nie pije nic, jak mój ojciec.

23

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

teraz coraz rzadziej , tak raz na miesiac ,raz na  dwa miesiace ale kiedys bywały cześciej wieć była cześciej okazja do wypicia , Mój chłopak nie pije na każdym spotkaniu z znajomymi ,tylko tak na co drugim  ponieważ czasami kieruje ale jesli nie kieruje to juz zawsze sobie wypije min 2 piwa ale przewqażnie to są 3-4 piwa .

24 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-12-03 13:42:48)

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

A ja podpisuje sie pod zdaniem Wielokropka. Pysiu jestes przewrazliwiona na punkcie alkoholu.
Nie twierdze ze piwo to nie alkohol i nie uzalezni  bo wszystko moze uzaleznic w tych czasach zakupy, internet, obsesyjne odchudzanie i kazde z tych uzaleznien bedzie szkodliwe. Nie oznacza to jednak ze mamy odciac sie od wszystkiego i demonizowac 2 czy 4 piwa jak to radza tutaj niektore osoby bo to chyba przesada. Alkohol jest w pewnym stopniu szkodliwy i niezdrowy ale co jest teraz zdrowe ? Nawet powietrze ktorym oddychamy nie jest. Nie ma tez dla mnie az takiego znaczenia czy chlopak wypije 2 piwa czy 4 tylko jego podejscie do tego. Bo jesli jest tak ze on "musi" te 4 piwa wypic bo inaczej od razu nerwy i na kazdej imprezie to moze byc to znak ze cos niepokojacego zaczyna sie dziac. Ale jesli wypija okazyjnie kilka piw na imprezie i czasem jest to jedno piwo a czasem nawet 5 ale bywa tez ze bez problemu wsiada za kolko i mowi kochanie dzis nie pije bede kierowca to nie dajmy sie zwariowac
..

25

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Dziewczyny mają rację. Musisz zluzować. A jeśli sama nie dasz rady, poszukać pomocy u specjalisty, ponieważ to naturalne, że się raz na jakiś czas spotka ze znajomymi i wypije, choćby dla rozluźnienia. Rozumiem gdyby on tak pił co tydzień albo kilka razy w tygodniu, ale skoro to jest tak rzadkie, nie masz czym się przejmować. Tym bardziej, że zdaje się być odpowiedzialny, skoro po alkoholu nie wsiądzie za kółko.

Też doskonale wiem co to znaczy alkoholizm, mam w sobie również ten upierdliwy strach, że może i mi się taki patologiczny przypadek trafi, ale nauczyłam się podchodzić do tego znacznie swobodniej, nie rozliczać wszystkich z każdego wypitego piwa czy drinka. Nie wszyscy pijący są alkoholikami, nie każdego to uzależnia. Warto to zapamiętać.

26

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

dziękuje za pomoc, teraz znacznie łatwiej będzie mi podchodzić do spraw związanych z alkoholem. Dla mnie to że chłopak chciał sobie wypić ze znajomymi oznaczało że ciągnie go do alkoholu , myślałam żę powinno wystarczyc jedno piwa a nie odrazu 4 ale może macie racje że jelsi jest to raz na jakiś czas to nie musi niepokoić

27

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

czasem bywa tak że on wypił by mniej ale jego kolega (którego ja nie lubie i naprawde wolałabym żeby się z nim nie spotykać , ale nie moge zabronić chłopakowi kontaku z kolegą pomimo tego że zle się czuje w jego towarzystwie , on nie ma wogóle szacunku do dziewczyny ,liczy się tylko on ) no i wlasnie ten kolega namawia go żeby wypil wiecej (bo tamten to 7 piw to norma), ciagle glupie teksty ze ma pić i nie pzrzejmować się mną że jak go kocham to mu wybacze gdy wypije kilka piw wiecej . ta sytuacja jest tez dla mnie bardzo trudna

28

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

A jak Twój chłopak na to reaguje? Ulega temu koledze? Czy potrafi mu powiedzieć, że już wystarczy, że on więcej alkoholu nie potrzebuje? Bo rzeczywiście czasem tacy znajomi są strasznie upierdliwi hmm Nie lubię ludzi, którzy kogoś w ten sposób namawiają, dla mnie to chore.

29

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

:czasami mu ulega ale czasem potrafi odmówic (ale myślę że to ze względu na mnie ) no bywa bardzo upierdliwu, myślę że on ma zły wpływ na mojego chłopaka, czy mogłabym powiedzieć chłopakowi aby wybierał albo ja albo kolega? A może spróbować się dogadać aby z nim te spotkania odbywały się rzadko

30

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Nie widzisz sprzeczności w tym, co napisałaś?
Z jednej strony twierdzisz, że nie możesz chłopakowi narzucać swego zdania, z drugiej - albo chcesz tak pokierować rozmową, by z kolegą zerwał, albo postawić ultimatum: kolega albo ja.
Pomyślałaś o tym, jakie skutki może przynieść ta manipulacja?

31

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

to wielokropek co powinnam zrobić?

32

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Z uporem twierdzę, że warto byś zdecydowała się na terapię. Przeczytaj swe posty, z każdego niemal wyłazi Twoja niechęć. Nie chodzi o to, byś pokochała alkohol, byś alkoholików tuliła do serca, ale byś na innych nie patrzyła przez pryzmat wypijanych przez nich trunków.

Co jeszcze zrobiłabym będąc na Twym miejscu? Uczciwie powiedziała chłopakowi, że mam problem z zaakceptowaniem picia nawet w minimalnych ilościach. Dodałabym jednak, że to mój problem i podejmuję pracę, by go rozwiązać.

33

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

A ja uparcie twierdze, ze wmawianie komus, ze potrzebuje terapii, bo uwaza picie alkoholu za cos nieodpowiedniego to jakas paranoja!

34 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-12-03 20:05:53)

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Tylko ze nie w tym rzecz Marajko ze Autorka nie lubi alkoholu bo ma prawa za nim nie przepadac i nie spozywac. Jesli jednak kogos bliskiego postrzega  przez pryzmat okazjonalnego wypicia nawet kilku piw jako niemalze 100% alkoholika i ma pomysly by izolowac go od znajomych lub stawiac ultimatum stawiajac na ostrzu noza istnienie zwiazku to chyba cos jest nie halo. To tak jakby on narzucil jej ze np ma byc zawsze o 20 w domu i nie ma prawa wyjsc z kolezanka na kawe czy do kina bo wieczorem bywa niebezpiecznie a jego babcie kiedys napadli. A jesli sie nie zgodzi  to wypad ze zwiazku. Rzecz w tym zeby pewne rzeczy robic z glowa a nie by wogole ich nie robic.

35

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Napisałam o podjęciu terapii nie po to, by autorka pokochała alkohol, tylko po to, by w bezpiecznych warunkach poradziła sobie z trudnymi doświadczeniami i wynikającymi z nich, a rzutującymi na obecne jej życie, lękami.

36 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-12-03 20:29:35)

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Tylko Wy sobie chyba zupelnie nie zdajecie sprawy, co to znaczy rosnac jako dziecko alkoholika i jakie pulapki z tego powodu na takich ludzi w ich pozniejszym zyciu czekaja.
Wyglada to na wyczytane w internecie informacje bez rzeczywistej znajomosci tematyki.

Taka pulapka jest obnizenie tolerancji na uzaleznienia przyszlych partnerow, usprawiedliwianie dokladnie tego typu argumentami, jak Wy tu podajecie - ze to nic zlego i ZUPELNIE NORMALNE jest wypic sobie to czy owo, ze nie mozna w ten sposob oceniac czlowieka i cala reszta tych pseudo-argumentow.

Takie dzieci sa zagrozone podswiadomym wyborem dokladnie takich samych partnerow, jakimi byli ich rodzice i sukcesywnym obnizaniem progu tolerancji w trakcie trwania zwiazku na pozniejsze uzaleznienie partnera. To byloby indykacja do terapii, a nie to, ze dziewczyna ma jeszcze zdrowy instynkt, ktory ja ostrzega!

Robicie jej gorzej niz niedzwiedzia przysluge tymi radami!

Pysiu, ja Ci radze trzymac sie swojej intuicji, zamiast probowac ja zagluszac i dac sie zepchnac do grona psychicznych.
Nie ma zadnego znaczenia, ze tzw. wiekszosc uwaza alkohol za cos normalnego. Ta uzywka nie jest niczym normalnym tylko z tego powodu, ze wiekszosc ja uzywa i uwaza za normalna.
To wiekszosc stoi po zlej stronie, owce i barany tak maja, ze trzymaja sie w kupie.

I mozesz zrobic dokladnie tak, jak napisalas. W razie czego postawic chlopaka przed wyborem - ja albo ten kumpel. Walcz o swoja przyszlosc bez grozby alkoholu.
Pamietaj, czym jestes zagrozona i jesli cos Ci podpowiada nie tolerowac picia alkoholu przez partnera, to sie tego trzymaj.

37 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-12-03 20:35:36)

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,
Marajka napisał/a:

Tylko Wy sobie chyba zupelnie nie zdajecie sprawy, co to znaczy rosnac jako dziecko alkoholika i jakie pulapki z tego powodu na takich ludzi w ich pozniejszym zyciu czekaja. (...)

Zdaję sobie sprawę. I własnie dlatego to wszystko napisałam.

A wyboru i tak dokona autorka, bo to przecież jej życie i ona zdecyduje o tym, jak będzie żyła.


Edycja:
Terapię podejmują również, jeśli nie przede wszystkim, osoby zdrowe psychicznie. smile

38

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Ja uważam, że to normalne, że ktoś kupi sobie dwa, cztery piwa. Wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem. Mój znajomy też pije alkohol.

39 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-12-03 21:21:11)

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,
Wielokropek napisał/a:
Marajka napisał/a:

Tylko Wy sobie chyba zupelnie nie zdajecie sprawy, co to znaczy rosnac jako dziecko alkoholika i jakie pulapki z tego powodu na takich ludzi w ich pozniejszym zyciu czekaja. (...)

Zdaję sobie sprawę. I własnie dlatego to wszystko napisałam.

Jesli zdajesz sobie z tego sprawe, to nie rozumiem, dlaczego doradzasz dziewczynie, zeby robila dokladnie to, czym jest zagrozona - zaczela tolerowac to, ze partner siega po kieliszek.
Jesli tak ma wygladac ta terapia, to ja dziekuje.
W kazdej poradni przeciwalkoholowej zlapaliby sie za glowe na takie porady.

40

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Doradzam jej, by skorzystała z terapii.
Doradzam jej, by skorzystała z niej, by poradzić sobie z doświadczeniami wynikającymi z życia w domu, w którym ojciec był alkoholikiem.

41

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Jesli juz mialaby gdzies isc, to najlepiej wlasnie do jakiejs rodzinnej poradni przeciwalkoholowej, gdzie sie moze dokladnie dowiedziec czegos o mechanizmach wspolzaleznosci i jak tego unikac.
Jak na razie ona sama nie zdradza do tego sklonnosci, ale jak dluzej pozwoli sie przekonywac, ze popijanie to nic takiego i sama w to uwierzy, to dopiero wtedy zacznie miec problem.

42

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,
Marajka napisał/a:

Tylko Wy sobie chyba zupelnie nie zdajecie sprawy, co to znaczy rosnac jako dziecko alkoholika i jakie pulapki z tego powodu na takich ludzi w ich pozniejszym zyciu czekaja.
Wyglada to na wyczytane w internecie informacje bez rzeczywistej znajomosci tematyki.

Taka pulapka jest obnizenie tolerancji na uzaleznienia przyszlych partnerow, usprawiedliwianie dokladnie tego typu argumentami, jak Wy tu podajecie - ze to nic zlego i ZUPELNIE NORMALNE jest wypic sobie to czy owo, ze nie mozna w ten sposob oceniac czlowieka i cala reszta tych pseudo-argumentow.

Takie dzieci sa zagrozone podswiadomym wyborem dokladnie takich samych partnerow, jakimi byli ich rodzice i sukcesywnym obnizaniem progu tolerancji w trakcie trwania zwiazku na pozniejsze uzaleznienie partnera. To byloby indykacja do terapii, a nie to, ze dziewczyna ma jeszcze zdrowy instynkt, ktory ja ostrzega!

Robicie jej gorzej niz niedzwiedzia przysluge tymi radami!

Pysiu, ja Ci radze trzymac sie swojej intuicji, zamiast probowac ja zagluszac i dac sie zepchnac do grona psychicznych.
Nie ma zadnego znaczenia, ze tzw. wiekszosc uwaza alkohol za cos normalnego. Ta uzywka nie jest niczym normalnym tylko z tego powodu, ze wiekszosc ja uzywa i uwaza za normalna.
To wiekszosc stoi po zlej stronie, owce i barany tak maja, ze trzymaja sie w kupie.

I mozesz zrobic dokladnie tak, jak napisalas. W razie czego postawic chlopaka przed wyborem - ja albo ten kumpel. Walcz o swoja przyszlosc bez grozby alkoholu.
Pamietaj, czym jestes zagrozona i jesli cos Ci podpowiada nie tolerowac picia alkoholu przez partnera, to sie tego trzymaj.

Marajko nie pisz mi prosze ze informacje nt alkoholu i alkoholizmu znam z neta bo nie znasz mnie kobieto. Tak sie sklada ze znam temat z autopsji bo dwie osoby z bliskiej rodziny zmagaja sie z ta choroba. Z racji tego jestem wyczulona na ten problem co nie oznacza ze bede palila sklepy monopolowe jako zlo wcielone...meza alkoholika tez jakos nie mam. Zdarzylo sie na przestrzeni kilkunastu lat malzenstwa ze wypil nawet wiecej niz 4 piwa i jakos do tej pory sie nie uzaleznil. Wszystko jest kwestia zdrowego rozsadku. Demonizowanie pewnych zachowan do przesady moze doprowadzic do chorych sytuacji a te dopiero z czasem moga stac sie problemem.

43

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Mój pierwszy post w tym wątku:

Skieruj swe kroki do poradni ds. uzależnień i podejmij terapię dla DDA (dorosłych dzieci alkoholików).

44 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-12-03 22:17:51)

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Feniks35, jestes dzieckiem alkoholikow?

Wielokropku, faktycznie to napisalas.
Tylko zaraz w nastepnych wpisach wygladalo mi to na to, ze ma sie leczyc z tego, ze nie chce tolerowac alkoholu, co ja osobiscie uwazam akurat za chybione.
Moze sie mylilam w tej ocenie, jesli tak, to wybacz.

45

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Wybaczam. smile

46

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

"Wplyw alkoholu jest calkowicie bagatelizowany w skali spolecznej. A przy jest to uzywka, ktora powoduje znacznie wiecej ludzkich tragedii, niz narkotyki, ktore de facto sa problemem marginalnym, ale panuje wokol nich znacznie wiecej szumu" - zgadzam się - Marajko - z Tobą!

Podam tylko jeden przykład: Dwa lata temu podczas sylwestra matka z 5-letnią córką wyszły popatrzeć sobie na petardy. Niestety, w dziecko wjechał pijany kierowca. Dziewczynka zmarła na miejscu. Chyba nawet w telewizji o tym mówili.

Pewnie, że nikogo to nie ruszy, bo to nie nasza rodzina i nie nasze dziecko. Gdyby to nas dotyczyło, to zapewne każdy inaczej patrzyłby na alkohol.

Nika05: Ja też już dużo razy słyszałem, że wszystko jest dla ludzi. Pozwolę sobie skopiować słowa pewnego pana, bo ja nie uważam, że wszystko jest dla ludzi: "Jeśli wszystko jest dla ludzi, to odetnij sobie lewą rękę i nią pomachaj!". A może gwałty też są dla ludzi? Słyszałem ostatnio nową nazwę na gwałt - seks-niespodzianka. Prawda, że ładnie? (żebym nie został źle zrozumiany, to nie jest na nikogo atak smile).

Pysia92: Sądząc po Twoim sposobie pisania, domyślam się, że jesteś bardzo młoda. Jeśli serce, intuicja czy cokolwiek Ci podpowiada, że coś jest nie tak, to tego nie lekceważ. Być może już zawsze będziesz na tym punkcie przewrażliwiona.

Władcom tej planety i potężnym koncernom chodzi o to, żebyśmy swój wolny czas przeznaczali na destrukcję siebie. Ja nadal polecam obejrzeć "Alkoholowy terror" zamiast jakichś bzdur w telewizji. To tylko dwie godziny, a można tyle wynieść.

A jeśli komuś się nie chce, to ta kobieta mądrze mówi: https://www.youtube.com/watch?v=Iffx0UCnKXk

Poczytajcie też komentarze, bo są ciekawe.

47 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-12-03 22:37:52)

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,
Marajka napisał/a:

Feniks35, jestes dzieckiem alkoholikow?

Wielokropku, faktycznie to napisalas.
Tylko zaraz w nastepünych wpisach wygladalo mi to na to, ze ma sie leczyc z tego, ze nie chce tolerowac alkoholu, co ja osobiscie uwazam akurat za chybione.
Moze sie mylilam w tej ocenie, jesli tak, to wybacz.

Owszem moj ojciec jest alkoholikem  i dziadek tez byl. Wiem ile zła moze wyrzadzic alkohol ale to zalezy od czlowieka nie od tej uzywki. Sama tez nie jestem absolutna abstynentka mimo ze moze z racji obciazen rodzinnych powinnam zdradzac predyspozycje ku tej chorobie. Tyle ze pijam alkohol bo czasem milo wypic lampke  wina z mezem a nie dlatego ze czuje iz "musze". Dlatego nie reaguje alergicznie na ludzi ktorzy postepuja podobnie bo ta uzywka jest dla ludzi tylko nie wszystkich...
Edit: jako mloda dziewczyna obawialam sie ze moge powielic schemat tzn podswiadomie szukac partnera z problemem alkoholowym ale z czasem zdalam sobie sprawe ze im bardziej obsesyjnie do tego podchodze tym bardziej sobie szkodze. Przy narzeczonym a pozniejszym mezu zrozumialam ze to w czlowieku lezy problem nie w samym plynie i mozna napic sie zachowujac umiar i poszanowanie dla siebie a niekoniecznie doprowadzic sie do stanu w ktorym lezy sie za przeproszeniem zaszczanym na przystanku lub mniej drastycznego ale rownie przykrego gdy uzaleznia czy swieta beda udane od tego  czy wodka bedzie na stole.

48 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-12-03 23:49:41)

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

To co piszesz, znaczyloby, ze sa lepsi i gorsi alkoholicy i to ma wplyw na to, jak to trafi dzieci. Panujace zdanie psychologow jest jednak troche inne.
Panuje raczej opinia, ze dzieci, ktore z takich domow wychodza, maja rozna sile rezyliencji i dlatego jedne potem prowadza normalne zycie, a inne wychodza z ciezkimi zaburzeniami osobowosci. Z czego to wynika, nie jest jednoznaczne, wyglada na to, ze wplyw maja tez jakies wrodzone sklonnosci, oraz to, ze oprocz patologicznych rodzicow sa inne bliskie osoby w otoczeniu dziecka, prezentujace mu inne wzorce zachowan, ktore ono moze przejac.

Ja tez nie reaguje alergicznie na kazdego, kto wypije lampke wina.
Ale reaguje alergicznie na to, gdy ktos jak w tej sytuacji tu opisanej bagatelizuje problem alkoholu, bo to jest igranie z ogniem.
Tu chodzi o dziewczyne, ktora prawdopodobnie nie miala oparcia emocjonalnego i zdrowej atmosfery w domu, jednak ma zdrowe instynkty, czyli wlasnie ta rezyliencje, ale jest to dosc kruche i potrzebuje dlatego pomocy, zeby ja w tym upewnic.
O tolerancji wobec spozywania alkoholu mozna mowic, ale w innych sytuacjach.

Zgadzam sie, ze problem lezy w czlowieku, ale ten problem nie powstaje z powietrza i sam z siebie w tym czlowieku.
Przyczynia sie do tego u wielu ta ogolna tolerancja alkoholu, ktora jest wpajana dzieciom od malego, chocby wlasnie przez to, ze na kazdej imprezie jest chociazby ten niewinny kieliszeczek wina.
W Polsce panuje dziwne przekonanie, ze alkoholikiem jest tylko ten, kto lezy na tym zaszczanym przystanku, albo przychodzi nachlany do domu i tlucze zone, a przestraszone dzieci gania po katach.
Zupelnie nie zauwaza sie tych pijacych dyskretnie, iles tam piwek dziennie, czy sete wody, lub bardziej dystyngowanie, koniaczku, na sniadanie, obiad i kolacje, ktore utrzymuja staly poziom alkoholu we krwi. To tez sa alkoholicy, ktorzy wyrzadzaja swoim dzieciom ogromna krzywde, m. in. przez to, ze sa emocjonalnie dla nich niedostepni, bo ciagle odurzeni.
Jak takie dziecko ma rozwinac zdrowy wzorzec bliskich kontaktow?
Ile z nim bedzie potem zalewac swoja wlasna frustracje z tego powodu alkoholem?
Wiesz, co sie czesto dzieje na szkolnych wycieczkach nastolatkow? Jak chleja? Skad oni wogole wpadaja na takie pomysly, zeby sie tak upajac? Skad wyniesli takie wzorce postepowan? Juz miedzy takimi dzieciakami panuje przekonanie, ze kto nie chce pic, z tym jest cos nie w porzadku. A wiec dostosowywuja sie.


Dokladnie jak z tym chlopakiem Pysi, kiedy siedzi ze swoimi kumplami!

Nienormalny i z fobia jest ten, kto ma cos przeciwko narkotykowi zwanemu alkoholem. Ze zdrowych robi sie chorych, a alkoholizowani Zombies sa akceptowanym zjawiskiem spolecznym.
Przeciez to jest jakas perwersja i narodowa choroba!
To dlatego walcze zawsze z bagatelizowaniem alkoholu i uwazam, ze nie istnieje cos takiego jak "przewrazliwienie na punkcie alkoholu".

49 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-12-03 23:50:28)

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,
Marajka napisał/a:

To co piszesz, znaczyloby, ze sa lepsi i gorsi alkoholicy i to ma wplyw na to, jak to trafi dzieci. Panujace zdanie psychologow jest jednak troche inne.
Panuje raczej opinia, ze dzieci, ktore z takich domow wychodza, maja rozna sile rezyliencji i dlatego jedne potem prowadza normalne zycie, a inne wychodza z ciezkimi zaburzeniami osobowosci. Z czego to wynika, nie jest jednoznaczne, wyglada na to, ze wplyw maja tez jakies wrodzone sklonnosci, oraz to, ze oprocz patologicznych rodzicow sa inne bliskie osoby w otoczeniu dziecka, prezentujace mu inne wzorce zachowan, ktore ono moze przejac.

Ja tez nie reaguje alergicznie na kazdego, kto wypije lampke wina.
Ale reaguje alergicznie na to, gdy ktos jak w tej sytuacji tu opisanej bagatelizuje problem alkoholu, bo to jest igranie z ogniem.
Tu chodzi o dziewczyne, ktora prawdopodobnie nie miala oparcia emocjonalnego i zdrowej atmosfery w domu, jednak ma zdrowe instynkty, czyli wlasnie ta rezyliencje, ale jest to dosc kruche i potrzebuje dlatego pomocy, zeby ja w tym upewnic.
O tolerancji wobec spozywania alkoholu mozna mowic, ale w innych sytuacjach.

Zgadzam sie, ze problem lezy w czlowieku, ale ten problem nie powstaje z powietrza i sam z siebie w tym czlowieku.
Przyczynia sie do tego u wielu ta ogolna tolerancja alkoholu, ktora jest wpajana dzieciom od malego, chocby wlasnie przez to, ze na kazdej imprezie jest chociazby ten niewinny kieliszeczek wina.
W Polsce panuje dziwne przekonanie, ze alkoholikiem jest tylko ten, kto lezy na tym zaszczanym przystanku, albo przychodzi nachlany do domu i tlucze zone, a przestraszone dzieci gania po katach.
Zupelnie nie zauwaza sie tych pijacych dyskretnie, iles tam piwek dziennie, czy sete wody, lub bardziej dystyngowanie, koniaczku, na sniadanie, obiad i kolacje, ktore utrzymuja staly poziom alkoholu we krwi. To tez sa alkoholicy, ktorzy wyrzadzaja swoim dzieciom ogromna krzywde, m. in. przez to, ze sa emocjonalnie dla nich niedostepni, bo ciagle odurzeni.
Jak takie dziecko ma rozwinac zdrowy wzorzec bliskich kontaktow?
Ile z nim bedzie potem zalewac swoja wlasna frustracje z tego powodu alkoholem?
Wiesz, co sie czesto dzieje na szkolnych wycieczkach nastolatkow? Jak chleja? Skad oni wogole wpadaja na takie pomysly, zeby sie tak upajac? Skad wyniesli takie wzorce postepowan? Juz miedzy takimi dzieciakami panuje przekonanie, ze kto nie chce pic, z tym jest cos nie w porzadku. A wiec dostosowywuja sie.


Dokladnie jak z tym chlopakiem Pysi, kiedy siedzi ze swoimi kumplami!

Nienormalny i z fobia jest ten, kto ma cos przeciwko narkotykowi zwanemu alkoholem. Ze zdrowych robi sie chorych, a alkoholizowani Zombies sa akceptowanym zjawiskiem spolecznym.
Przeciez to jest jakas perwersja i narodowa choroba!
To dlatego walcze zawsze z bagatelizowaniem alkoholu i uwazam, ze nie istnieje cos takiego jak "przewrazliwienie na punkcie alkoholu".

Marajka ja  doskonale wiem ze istnieje wiele form alkoholizmu nie tylko ten oczywisty rodzaj z lumpem z flacha pod sklepem. Wiem tez ze alkohol moze uczynic wiele zla ...ale jak pisalam wczesniej jest wiele innych zagrozen jak np uzaleznienie od neta ktore tez zbiera coraz wieksze zniwo. Oslabienie relacji z bliskimi zaniedbywanie realnych problemow i spraw wzrost agresji itp. Czy to znaczy ze nalezy zakazac uzywania internetu?
Byc moze Autorka ma jakies przeczucia co do chlopaka ale powinna to z nim przedyskutowac starac sie wybadac na ile alkohol jest dla niego kluczowy a na ile stanowi okazjonalna uzywke zamiast nerwowo reagowac.

50 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-12-04 00:00:16)

Odp: Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Feniks, mysle, ze mamy podobne zdanie, z tego co widze.
Ja sie tylko nie zgodzilam z takim uzyciem tego podejscia w tym konkretnym przypadku, bez tych wyjasnien, ktore teraz tu znalazly miejsce.
Dla mnie to, co bylo tu pisane wczesniej, bylo wlasne bagatelizowaniem problemu alkoholu w tym jej konkretnym przypadku, machniecie na to reka i uznanie, ze nie ma racji.
A przeciez tak nie jest.
Ma racje i ma prawo chciec zyc bez grozby alkoholu w swoim zyciu i nie jest to niczym nienormalnym.

Moze rozmawiac z chlopakiem, ale myslisz, ze on bedzie wiedzial, czy jest zagrozony czy nie? Z pewnoscia jej odpowie, ze nie.
Bardziej konkretnym znakiem dla niej bedzie, jak on na jej prozbe po prostu przestanie pic tak jak robi to teraz, bo wtedy wiadomo, ze to nie droga do uzaleznienia.

Posty [ 50 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem przewrażliwiona na punkcie alkoholu ,

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026