witam,
Piszę tutaj, bo mam metlik w glowie, a dotyczy kolegii z pracy...On jest wolny, ja tez...a" spotkalismy sie " na pewnym portalu niby randkowym...=spodobalam mu sie, bo zaznaczył taka opcje, a ja go odrzuciłam...bo to kolega z pracy...usunełam ten portal.. i zauważylam że był taki obojetny i jakby wkurwiony na mnie..po jakims czasie znow zalozylam i do mnie napisał..pisalismy ogólnie tak o pracy, o tym ze w pracy z jaką laska tez krecił, z reszta on wiecej pisał niż ja itp..nastepnie po weekendzie w pracy zauważyłam inne zachowanie...inaczej na mnie patrzył..był tak jakby zmieszany..zaczerwienil się ..ukradkiem widziałam jak na mnie patrzyl....gdy wracalismy z pracy, ja jechalam autem a on szedł obok chodnikiem to widzialam, że mnie widział..zamknęli tory...czekalam w korku a on tez przy szlabanie i odwrócil się w moja stronę a ja odwróciłam się w drugą( olałam go).. następnie kolejnego dnia w pracy udajemy że nic sie nie stalo..ale przez przypadek zlapalismy sie wzrokiem i widziałam że nie było to tylko zwykle spojrzenie...
Glupie to niby, ale myslalam ze powie komus nastepnego dnia o tym portalu..ale nic nie powiedział...