Ostatnio zagłębiłem się nieco w dziale psychoanalizy Freuda i zacząłem zastanawiać się nad jedną rzeczą. Jego psychoanaliza ludzkiej osobowości wyróżnia trzy podstawowe systemy, a mianowicie ID, Ego i Superego.
ID to głównie nasze potrzeby, impulsy i instynkt. Super Ego z kolei hamuje te impulsy starając się zastąpić je jakimiś zasadami moralnymi, odpowiednim podejściem do życia.
ID w ludzkim umyśle wynosi przeszło ponad 70% czyli oznacza to, że jesteśmy głównie podatni na sygnały z zewnątrz, a także to, że instynkt często bierze nad nami górę. A co jeśli, ludzie starają się z całych sił ograniczyć działanie ID w swoim życiu? Czynią to, ponieważ chcą mieć większą kontrolę nad samym sobą czy po prostu dążą do jakiegoś wyznaczonego celu? Przytoczmy na przykład mnichów buddyjskich lub japońskich samurajów. Inna kultura, inne obyczaje, ale ta samo ID.
Z góry wiadomo, że mężczyznom jest o wiele ciężej. Muszą powstrzymać swoje żądze, oprzeć się pokusie, walczyć z uległością wobec płci przeciwnej (np. ksiądz). Mogę się założyć, że ksiądz mimo tego, że jest duchownym z pewnością ma od czasu do czasu jakieś erotyczne sny. Nie da się bowiem natychmiastowo i w pełni opanować ID.
Kolejnym przykładem prawiczek i dziewica. Wydawać by się mogło, że toczą długą walkę z samym sobą. ID powoli ich niszczy, ale Super Ego w tym czasie wzbrania ich przed pójściem i zrobieniem czegoś głupiego. Czyżby dokonywali czegoś, co nie da się dokonać? Kontroli nad ID?
Czy to oznacza, że lepiej opanowali ID niż Ci, którzy są w związku lub mają większe doświadczenie?
i czy w ogóle udało im się opanować ID? Czy może to silny charakter?
Ostatnią kwestią jest właśnie seks w stosunku co do ID.
Często się mówi, słyszy, że kobieta potrafi dłużej wytrzymać bez seksu niż facet. Facet jest bardziej podatny na sygnały, ciężko jest mu stłumić bodźce, bo jest ich naprawdę bardzo dużo. Z kolei kobiety, bardziej subiektywnie patrzą na tą stronę. Tak przynajmniej udało mi się wywnioskować z rozmów przeprowadzonych z paniami.
A więc, czy istnieje antyteza ID? Ktoś uniwersalny? Perpetum mobile kobieta, mężczyzna?(tutaj stawiam na aseksualnych)
Co myślicie?
PS: Jeżeli coś źle zrozumiałem to piszcie, to moja własna interpretacja psychoanalizy Freudowskiej na podstawie jego badań ;-)