witam kobietki, pisze tutaj gdyż chcę uzyskać Waszej obiektywnej rady , opinii , własnych doświadczeń. Otóż jestem dorosłą kobietą , nigdy nie byłam w żadnym poważnym związku (spotykałam się z facetami ale to nie był ZWIĄZEK ) kiedyś byłam zauroczona pewnym Panem , spotykaliśmy się , miałam wrażenie że jest kimś w kim mogę się zakochać , z dnia na dzień wszystko legło w gruzach , ponieważ okazało się że wyjeżdża na rok czasu, zostawił mnie , byłam załamana , rozczarowana , nienawidziłam go . Po roku gdy wrócił znowu zaczeliśmy się spotykac , ja mu wybaczyłam teraz znowu się spotykamy , smsujemy, . Gdy jesteśmy razem czuję się przy nim bezpieczna , szczęśliwa , ale cały czas mam głupie myśli że to nie to , to nie to czego oczekiwałabym żeby być z facetem . Z jednej strony chciałabym z nim być , spróbować chociaż . Ale boję się , bo czuję że go nie kocham . Może to ze mną jest coś nie tak ? może nie potrafię kochać kogoś kto już kiedys mnie skrzywdził ? Denerwują mnie ciągłe plotki na mój temat "dlaczego jestem sama ? kiedy ślub? , gdzie mój narzeczony ?"wszystkim mówię że jest mi dobrze jak jest , ale to nieprawda , czuję się beznadziejnie , większość moich koleżanek zakłada już rodzinę , mąż , dzieci itd . A ja ?... czasami mam wrażenie że nie warto czekać na TĄ JEDYNĄ milość bo być może nie jest mi pisana . Może powinnam związać się z kimś z kim dobrze się czuję ? i to wystarczy ?
jeśli choć jedna z Was przeczyta moją jakże ''interesującą historią'' bedę bardzo wdzięczna . pozdrawiam z całego serca ![]()
