Witam was drogie forumowiczki.
Chciałabym pozostać anonimowa, dlatego napiszę, że jestem 20letnią kobietą.
Czuję, że mam ze sobą spory problem. Głòwnie chodzi o moją niską samoocenę, ktòra wzięła się od wyglądu. Powiem wprost. Jestem otyła. Może tego nie widać po mnie, ale ważę około 110kg przy wzroście 173cm. Ciężko mi z tym. A jeszcze ciężej kiedy nie mam osoby, ktòra mogłaby mnie wesprzeć. Przez wagę nie wychodzę z domu, bo boję się reakcji ludzi na mieście. No i zrobiły mi się na brzuchu ogromne rozstępy.
Kolejnym demotywującym i depresującym powodem są moi rodzice i rodzeństwo. Mòj ojciec nerwowy człowiek ciągle mnie wyzywa, naśmiewa się, że nic nie potrafię zrobić, że nie mam przyjaciòł, że boję się prowadzić samochòd... i mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Wcześniej mnie bił. Takie jego zachowanie osiadło mi na psychice, ktòra jest coraz słabsza...
A rodzeństwo? Mam młodszego o 2 lata brata i o 11 siostrę. Brat wyzywa mnie ciągle od grubasòw, pi**, kur** jest jeszcze gorszy niż ojciec. Siostra tylko sie przymila jeżeli czegoś potrzebuje.
Matka? Wiecznie niezadowolona, ciągle na mnie narzeka, cokolwiek zrobię to źle... nie da się z nią pogadać. Z nikim się nie da. Pròbowałam i ponownie tego nie zrobię.
Ciężko jest mi żyć w takiej atmosferze. Ktoś zaraz napisze abym znalazła pracę. Szukam pracy. Tylko mało kto przyjmuje niedoświadczonych ludzi, szczegolnie na wsi i w małym mieście...
Tak naprawdę nie mam i nigdy nie miałam prawdziwej przyjaciółki. Mam tylko jedną znajomą,ktòra odzywa się kiedy ona potrzebuje pomocy. Kiedy ja już potrzebuję to nie ma czasu.
Ciągle mi wmawiano i nadal wmawiają, że jestem do niczego, że nic nie potrafię zrobić...
myślę, że to stąd wzięła się niska samoocena i brak pewności siebie. Ale i ròwnież jak wspomniałam z mojego problemu z wagą.
Nie wiem, jak sobie poradzić z życiem, nie mogę znaleźć perspektyw na to życie...
Czasami czuję się nikomu niepotrzebna i miewam myśli samobójcze. Mimo, że mam chłopaka ale dzieli nas cała Polska. A przed spotkaniem z nim mam obawy przez mòj wygląd. Tak, to jest związek na odległość.
Nie wiem nawet co miało na celu napisanie tego tematu, myślę że chciałam się wyżalić,znaleźć ludzi ktòrzy mi pomogą, dadzą wskazòwki ...
Pozdrawiam, Shianui ![]()