netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Prezent?

16 odpowiedzi2 246 wyświetleńzałożony przez Nieuzyty133, 16.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1 Ostatnio edytowany przez Nieuzyty133 (2015-11-16 15:27:37)

Temat: Prezent?

Witam Panie,

20 lat razem, dzieci itp itd.

Ona chce, żebym jej kupił pierścionek. Ja nie wiem, nie jestem pewny, omijam temat, mówię później, zastanowię się.
Mnie stać, ale 1500 zł to piechotą nie chodzi, potrzebuję na dom, rachunki, dzieci.
Naciska i mnie to zaczyna już trochę drażnić. Nie czuję takiej potrzeby i już.

Co mam zrobić?

Są dwie możliwości, kupić i zapomnieć albo powiedzieć zdecydowanie nie. Jedna gorsza od drugiej...

2

Odp: Prezent?

A do czego miałby służyć ten prezent tzn. miałby mieć wartość symboliczną? No i jak wcześniej wyglądała sytuacja z upominkami w związku?

Nieuzyty133 napisał/a:

Mnie stać, ale 1500 zł to piechotą nie chodzi, potrzebuję na dom, rachunki, dzieci.

To masz czy nie masz smile? Bo albo kogoś stać, albo nie szczególnie szybko da się to oszacować gdy to jest ważna osoba w naszym życiu. Szczerze nie masz to mówisz. Masz to kupujesz. Chyba tutaj jest głębszy problem Ty uważasz to za marnowanie pieniędzy...

3

Odp: Prezent?

A bo kobieta chce zebys sie jej wreszcie oswiadczyl? Dobrze zrozumialam?

4

Odp: Prezent?

a kochasz ją? nie bądź sknerą raz na jakiś czas można cos kupić. co innego jeśli Cie nie stać.

5

Odp: Prezent?

Witam,

* Nektarynka

Stać mnie.
Racjonalnie uważam że to bez sensu, zwłaszcza że w perspektywie zawsze mam jakiegoś innego co jej słodkimi słówkami w głowie przewróci (przeczytałem wątek obok...). I wtedy to ja będę tym najgorszym, a ktoś inny będzie ją miał tylko dzięki umiejętności gadania.

* Jozefina

Jesteśmy od wielu lat małżeństwem.

* Chloe

Kocham ją i dzieci, najbardziej na świecie, ale co to ma do rzeczy? Przecież to miłość, a nie biznes.

6

Odp: Prezent?

ja wiem ze nie biznes ale nie można żalować własnej żonie jeśli stać Cię na to. wiesz ja myślę ze po wielu latach małżeństwa ona może chcieć poczuc ze jest kochana ze się starasz o nia. na ogól nie przepadam za prezentami ale kiedy wiem ze mojemu facetowi na czyms bardzo zależy to staram się uzbierać kase, odłożyć i kupic,  by było mu miło wink

7

Odp: Prezent?

To w takim razie czego nie jestes pewny? czy zasluguje na prezent? Bo wiesz z takim podejsciem to jesc jej tez nie daj wiecej niz chleb z margaryna i woda. Bo po co skoro i tak moze przyjsc ktos kto ja pieknymi slowkami omami. No co bedziesz wydawal

8

Odp: Prezent?

Jozefina

No to właśnie, racjonalnie na nic więcej nie ,,zasługuje'', więc zawczasu powinienem ograniczać straty.
Ja osobiście wychodzę z założenia, że jak coś chcę to zapewniam to sobie sam.
Wolę już wydawać na dzieci, tam przynajmniej widać jakieś rezultaty, kupiłem instrument to widać że szczeniak gra i mu się podoba.
Nawet jak mnie kiedyś do grobu poślą to i tak jest część mnie, nie to co kobieta co pójdzie w świat z obcym co jej miodu do uszu ponakłada.

Chloe

Jak wyżej - ja nie żałuję, ja po prostu nie widzę powodu, wręcz przeciwnie. To nie jest ani potrzebne, ani praktyczne, ja na dodatek wychodzę do kobiet z głęboką nieufnością (żeby nie powiedzieć mocniej...). Jak mi na czymś bardzo zależy to kupuję sobie sam, jak mi nie zależy to nie i już. Nie potrzebuję partnerki życiowej do chodzenia do sklepu. Jak mi coś ktoś kupuje to nie wiem, może i jest mi ,,miło'', ale najczęściej to jest jakiś dodatek, detal, z którego więcej szkody niż pożytku.

Sprawę zamknąłem, widać było że jej jakoś wybitnie zależy, pomyślałem że albo kupuję, albo się żegnam, kupiłem i już.
Teraz sobie myślę, tak jej zależało, niewiele brakowało żeby położyła się na ziemi i zaczęła ryczeć. Jak małe dziecko. Wy wszystkie takie jesteście?

Ech...

9

Odp: Prezent?
Nieuzyty133 napisał/a:

No to właśnie, racjonalnie na nic więcej nie ,,zasługuje'', więc zawczasu powinienem ograniczać straty.

Piszesz bardzo enigmatycznie. Z Twoich postów można wysnuć wniosek, że nie masz zaufania do żony, nie wiem, czym to jest uzasadnione, i generalnie nie jesteś z niej zadowolony, bo ona na nic więcej nie zasługuje?
Rozumiem, nie zasługuje na takli prezent, na co więc zasługuje?

Nieuzyty133 napisał/a:

Kocham ją i dzieci, najbardziej na świecie, ale co to ma do rzeczy? Przecież to miłość, a nie biznes.

Dziwna ta Twoja miłość, bynajmniej nie dlatego, że masz wątpliwości co do zakupu pierścionka, ale wydaje mi się że z jakiś względów nie doceniasz żony i w pewnym sensie nie szanujesz.
" kobieta co pójdzie w świat z obcym co jej miodu do uszu ponakłada." O co chodzi? W swojej wyobraźni wybiegasz na przód, co będzie gdy zejdziesz z tego świata przed zoną, czy faktycznie ona miała jakiś epizod z innym?

10

Odp: Prezent?

Mnie się wydaje, że tu nie ma się nad czym zastanawiać.
Kobieta, z którą jesteś 20 lat i którą kochasz, życzy sobie dostać od Ciebie pierścionek. I już.
W sumie to chyba powód do radości, że po tylu latach ona widzi Waszą przyszłość razem (w domyśle: do końca życia).
Jeśli nie zamierzasz odejść (a skoro kochasz ją i dzieci, to chyba nie), to pierścionek, kwiaty, kolacja i ustalasz datę ślubu.
Czasami mam wrażenie, że niektórzy mężczyźni nie rozumieją prostych komunikatów. Przepraszam.

11

Odp: Prezent?
Nieuzyty133 napisał/a:

Jozefina

No to właśnie, racjonalnie na nic więcej nie ,,zasługuje'', więc zawczasu powinienem ograniczać straty.
Ja osobiście wychodzę z założenia, że jak coś chcę to zapewniam to sobie sam.
Wolę już wydawać na dzieci, tam przynajmniej widać jakieś rezultaty, kupiłem instrument to widać że szczeniak gra i mu się podoba.
Nawet jak mnie kiedyś do grobu poślą to i tak jest część mnie, nie to co kobieta co pójdzie w świat z obcym co jej miodu do uszu ponakłada.

Chloe

Jak wyżej - ja nie żałuję, ja po prostu nie widzę powodu, wręcz przeciwnie. To nie jest ani potrzebne, ani praktyczne, ja na dodatek wychodzę do kobiet z głęboką nieufnością (żeby nie powiedzieć mocniej...). Jak mi na czymś bardzo zależy to kupuję sobie sam, jak mi nie zależy to nie i już. Nie potrzebuję partnerki życiowej do chodzenia do sklepu. Jak mi coś ktoś kupuje to nie wiem, może i jest mi ,,miło'', ale najczęściej to jest jakiś dodatek, detal, z którego więcej szkody niż pożytku.

Sprawę zamknąłem, widać było że jej jakoś wybitnie zależy, pomyślałem że albo kupuję, albo się żegnam, kupiłem i już.
Teraz sobie myślę, tak jej zależało, niewiele brakowało żeby położyła się na ziemi i zaczęła ryczeć. Jak małe dziecko. Wy wszystkie takie jesteście?

Ech...

chłopie....o czymś zapomniałeś ,o podpisie na końcu postu

jaśnie wielmożny Sknerus Mc Kwacz

12

Odp: Prezent?
Nieuzyty133 napisał/a:

Jak wyżej - ja nie żałuję, ja po prostu nie widzę powodu, wręcz przeciwnie.

nie widzisz powodu by sprawić przyjemność zonie. faktycznie musisz ją bardzo kochac...

To nie jest ani potrzebne, ani praktyczne

a co będzie praktyczne? robot kuchenny? a może patelnia?

Nie potrzebuję partnerki życiowej do chodzenia do sklepu

ojej rzeczywiście codziennie chodzicie razem do sklepu po drogie prezenty..

i nie, nie jesteśmy takie. po tylu latach małżeństwa żona załuguje na coś co sprawi jej przyjemność. może lubi bizuterie? robisz z tego problem jak typowy sknera, jakby żona nic dla Ciebie nie znaczyła

13 Ostatnio edytowany przez adiafora (2015-11-17 18:47:31)

Odp: Prezent?

1500 zl na pierścionek? Przegiecie moim zdaniem. Ale niektore się jaraja czyms takim.

edit: doczytałam, ze kupiles dla swietego spokoju. Czasem swiety spokoj jest bezcenny wink

14 Ostatnio edytowany przez Nieuzyty133 (2015-11-18 13:15:10)

Odp: Prezent?

*Josz

Napisałem, nie wiem, nie rozumiem koncepcji prezentów.
Z tym, że to trudno ocenić. Kupiła mi raz ubranie, jakieś byle co, które noszę codziennie (tak mam że jedną rzecz noszę długo, nie, nie bieliznę) - jak je noszę, to czuję ją trochę przy sobie. Drugi raz, kazała mi kupić tableta jak miałem wątpliwości, teraz ten tablet jest moim podstawowym narzędziem pracy.
Ciężka sprawa...

Odnośnie ,,tego trzeciego'' - mam swoje doświadczenia i swoje obserwacje, zawiedziona miłość też boli tym bardziej im więcej się w nią włożyło.
Więc czasem chcę zawczasu redukować straty, zwłaszcza jak mam chandrę.

*Anet

Życzy?? No... ja też mam swoje życzenia, ale na mój gust są zbyt abstrakcyjne, drapieżne i nieosiągalne, żebym mógł je nawet wyrazić.
Jeżeli mam swoje realne pragnienia, to je sobie spełniam sam, nie chcę obciążać tym nikogo. Oczywiście za wyjątkiem... (tylko z nią).

*Lusilju

Paraliżuje mnie strach przed brakiem szmalu do utrzymania żony i dzieci. Jak nie łaził za Tobą komornik, to nie poczujesz.

*Chloe

Kocham ją bardziej niż Ci się wydaje... i mam nadzieję że dużo bardziej niż mi.
Patelnie mam, na robota nie mam miejsca.
Uważam, że gdybym nie wydawał na p*doły typu pierścionek czy tony kosmetyków, to może bym odłożył na takie miejsce.

*Adiaphora

1500 napisałem, bo nie chcę żeby mnie ktoś zidentyfikował. Trochę mniej, ale nie dużo mniej.
To nie takie proste, gdybym ją spławił też bym miał św. spokój.
Ona użyła wobec mnie kilku słów (nie agresywnych, bez presji), przez co poczułem, jak bardzo ją kocham.
Siedzi mi diablica w sercu...

Roma locuta, causa finita.
Pozdrawiam i dziękuję wszystkim.

15

Odp: Prezent?

Nieuzyty133 - no życzy, życzy. Możesz to nazwać inaczej: oczekuje, chciałaby.
Z tego, co przeczytałam, zrozumiałam, że jesteście ze sobą długo i chcecie być jeszcze dłużej. Co w tym dziwnego, że kobieta chce stabilizacji? Naprawdę ten ślub tak dużo zmieni w Waszym życiu, że tak się bronisz? Zastanów się, czego się boisz.

16 Ostatnio edytowany przez adiafora (2015-11-18 14:50:15)

Odp: Prezent?
Anet_ napisał/a:

Nieuzyty133 - no życzy, życzy. Możesz to nazwać inaczej: oczekuje, chciałaby.
Z tego, co przeczytałam, zrozumiałam, że jesteście ze sobą długo i chcecie być jeszcze dłużej. Co w tym dziwnego, że kobieta chce stabilizacji? Naprawdę ten ślub tak dużo zmieni w Waszym życiu, że tak się bronisz? Zastanów się, czego się boisz.

jaki slub? Napisal przeciez, ze od wielu lat sa malzenstwem

Nieuzyty133 zle mnie zrozumiales, splawic i miec swiety spokoj zawsze mozna, ale chyba nie w tym rzecz, zeby z powodu zachcianki splawiac bliska osobe? To jakis absurd, niedorzecznosc do kwadratu. Piszac o swietym spokoju, mialam na mysli uleganie (czasem, nie w kazdym przypadku) roznym kaprysom partnera czy innym fanaberiom, bo to lepsze, niz  suszenie nam glowy. To w zwiazkach normalne. Maz tez mi ulega dla swietego spokoju w roznych kwestiach. A ja jemu. Na tym m.in  polega zycie razem.  Ja ostatnio uleglam mu i zgodzilam sie na to, aby bawil sie w domu dronami. Masakruje mi przy tym wszystkie durnostojki i inne kurzolapy, ale wole to, niz ciagle jeczenie i marudzenie wink

17

Odp: Prezent?

A to przepraszam.
Widocznie czytałam nieuważnie.
Myślałam, że pani chce dostać pierścionek zaręczynowy. Przepraszam za zamieszanie.

Oczywiście moje zdanie w tej kwestii zasadniczo pozostaje niezmienne: jak żona chce pierścionek, to powinna go dostać, jeśli jest taka możliwość.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026