Zastanawiam się czy tylko ja tak mam i czy to jest normalne.
Podoba mi się pewien mężczyzna, a patrząc na niego wyobrażam sobie jaki jest w łóżku i co bym z nim robiła..
A masturbujac się myślę tez o nim- o facecie moich marzeń, starszym o 10 lat, wolnym, meskim, przystojnym.. Tobsilniejsze ode mnie samej..
Nawet jak się nasze spojrzenia spotykają, gdy się mijamy, za kazdym razem ja już mam w głowie jak go całuje, przytulam, dotykam.. Pierwszy raz mam taki pociąg do faceta, zobaczyłam go 1 raz to już czułam ten przypływ ciepła, podniecenie.. Wiem ze to głupie ale z nim mogłabym złamać moje zasady i pójść na całość nawet go nie znając dobrzeżach.. Pracujemy w jednym miejscu a gdy go widzę najchętniej cały dzień, najlepiej później każda noc, chciałabym go mieć dla siebie.. Najpierw się z nim kochać później rozmawiać i na przemian..
Nie wiem czy to jest zdrowe żeby kogoś tak pragnąc?? Nawet jak byłam w związkach , krotszych i dluzszych nigdy nie czułam ze z miejsca mogłabym zdjąć ubranie z siebie i wtedy z danego faceta..
Czy to jest normalne czy tak działa pożądanie?
Podobne tematy
Skoro tak go pożądasz, to go uwiedź... W czym problem?
Tak, jest to zdrowe i naturalne
A odnośnie słów Garego- nie każda fantazja musi kończyć się jej urzeczywistnieniem.
Odczuwanie pożądania nigdy nie jest złe. Wszystko zależy od tego, czy ich obiekt jest w Twoim zasięgu. Jeżeli możesz go zdobyć nie raniąc nikogo w czym problem?
///// w jaki sposób mam go zdobyć?
On posyła mi spojrzenia, się uśmiecha, nawet jak mnie widzi z daleka to stara się przyciągnąć mój wzrok- albo poprostu tak się ogląda aż zauważę ze patrzył.
Wczoraj znacząco powiedział dzień dobry ![]()
robi to w taki nienachalny sposób, tak jakby czekał na jakieś przyzwolenie.
Rozmawiałam z nim raz w jego gabinecie ale na służbowy temat, oczywiście z całych sił chciał mi pomoc - coś przekazać komuś, ze może zadzwonić jeśli potrzebuję, nie dał do słowa dojść swojemu koledze z pokoju - sam nawijał, lustrując mnie z góry na dół
już dawno bym coś zrobiła, bo ile można udawać ze się tego nie widzi, tych spojrzeń rozglądania się gdy jestem niedaleko
Ale jak jest obok to moje ciało szaleje nie jestem w stanie nic z siebie wydusić oprócz dzień dobry - podczas tamtej rozmowy myślałam ze zemdleję
a żeby spojrzeć mu prosto w oczy dłużej niż chwile (gdy jest blisko albo się mijamy)
to wręcz mnie o zawał serca przyprawia
Moja sytuacja chyba jest do d***
RATUJCIE!!
Tylko nie mówcie mi ze podstawa Każdej relacji jest rozmowa bo tu chodzi o to, ze jakaś chemia jest, ale jak to zaczac - dac mu do zrozumienia ze jestem wolna, ze mi sie podoba, ze jestem zainteresowana.
HELP!!
przykałdowo jak zaproponuje pomoc w czymkolwiek to potem podziękuj i powiedz: no to należy ci się kawa ode mnie czy tam piwo, masz dzisiaj czas? i już ![]()
7 2016-01-22 12:50:59 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-01-22 12:52:41)
facet albo jakis piczowaty, albo tylko bawi sie Toba.
Bo jesli mu sie podobasz i widzi, ze on Ci sie podoba a widzi na pewno, skoro tracisz cala pewnosc siebie przy nim i ogolnie Twoje cialo wysyla mimowolne sygnaly, ze go pozada, ktore sa latwe do odczytania, bo nie da sie zapanowac nad wszystkim, to powinien sam wyjsc z jakas inicjatywa, zeby przelamac lody. Nie wiem, zaproponowac wspolny lunch, kawe, projekt do omowienia po godzinach... no zawsze mozna cos wymyslic, zwlaszcza gdy sie razem pracuje. Zreszta nie trzeba sie az tak wysilac, bo gdy kobieta jest chetna na spotkanie, to kazdy pretekst jest dobry, nawet niedorzeczny.
Przeciez widzi, jak sie meczysz
a nie kazda jest taka wyzwolona, zeby wychodzic z inicjatywa pierwsza. Zawsze to lepiej, gdy mezczyzna reaguje pozytywnie na sygnaly zainteresowania, ktore wysyla mu kobieta i wychodzi im naprzeciw.
Skoro wiec widzi to wszystko i nic, to moze sie bawi ta sytuacja, ze prawie potykasz sie o wlasne nogi z wrazenia, gdy jest blisko.
Po pierwsze to normalne, że masz takie fantazje ale nie rozumiem jak można mówić, że to facet powinien coś działać? Powiedzenie ,, dzień dobry'' , uśmiech, rozmowa nie jest dowodem niczego. To, że tak zrobił to nie oznacza moim zdaniem, że ma ochotę Cię przelecieć hahaha. Do tanga trzeba dwojga. Możesz go uwieść ale jeśli On się na to się nie powiedzie możesz go spłoszyć a On uzna Cię za łatwą.
Odnawiam temat.
Więc tak pod koniec lutego zaczął sam mi mówić "cześć" z "dzień dobry" automatycznie przeszedł na cześć, sam z siebie. Słyszałam jak mnie minął z kolega z działu to dopytywal się o mnie.
Zaproponował nawet raz ze może gdzieś podwiezc, odmówiłam wtedy bo nie potrzebowalam.
Zawsze się uśmiecha, przyglada tym "swoim wzrokiem", lustruje mnie jak wygladam.
Nigdy nie minie bez słowa, jakiegoś pytania czy np skończylam juz pracę na dzisiaj.
Około 2 tygodnie temu kompletnie mnie zaskoczył przy tej tradycyjnej zaczepce zapytal: "kiedy wpadnę do niego na kawę?" Ja że nie wiem bo mam sporo zajęć.On "przecież to 2 pokoje dalej i ze zaprasza" Pomyslalam, facet jest miły w sumie nie mielismy okazji nigdy dłużej porozmawiać.
Za tydzień ( bo pracuje tam tylko 1 raz w tygodniu) gdy mnie rano zobaczył na korytarzu, szłam do swojego pokoju, , klasyczne cześć i "oczko puscil" i za 2-3 minuty za mną do pokoju wszedł z pytaniem "to co dzisiaj pijemy ta kawę?" Ja tym razem nie moglam bo od rana musiałam zrobić kilka rzeczy, on na to "ok ja mam później spotkanie, ale będziemy się łapać, jak coś". I tyle. Ja później miałam spotkanie, już nie wracałam do firmy. Wiec suma sumarum do kawy nie doszło. Nie wiem czy mnie szukał, ja bynajmniej jego nie.
I tak sobie upłynął tydzień. Gdy mnie spotkal w tym tygodniu cześć i coś zagadal ale zero gadki o KAWIE. Pewnie po 2 razach juz oduscil nie wiem okaze sie po tym weekendzie. Ja byłam tez trochę obojetna w stosunku do niego bo zobaczylam coś a resztę sobie domówiłam...
Mianowicie w tą niedziele, bo oboje studiujemy na 1 uczelni zaocznie, widziałam jak jego samochodem (na 100% jego bo pamiętam nr rejestracji) jechała jakaś dziewczyna, kobieta. Zatkało mnie wtedy, i coś ukulo nie ukrywam.
Zaczynam się zastanawiać o co mu chodzi, niby obrączki nie nosi-ale to nic nie znaczy. Jeśli ma kogoś a we mnie szuka odskoczni to najgorsze co może być dla mnie.
Czego 34 letni facet jest chce od młodszej od siebie 10 lat kobiety, jeśli sam z kimś prawdopodobnie jest?
Co mam zrobić ? Uciąc kontakt i te pogadanki gdy mnie widzi czy pójść na ta kawę i poczekać na rozwoj sytuacji?
A czegóż Ty chcesz dziewczyno? Zastanawiasz się czego on chce... A Tyyyyyyyyyyyyyy?
Załóżmy, że on chce Cię bzyknąć. I co z tego wynika dla Ceibei? Chcesz czy nie?
11 2016-05-27 10:53:05 Ostatnio edytowany przez sweet.dream (2016-05-27 10:56:14)
Oczywiście ze tego typu relacje nie wchodzą w grę.
Po 1 nie jestem zdolna do seksu dla samego seksu, co innego fantazje co innego rzeczystość Seks bez zobowiązań nigdy nie wchodzi w grę! Nie ze mną.
po 2 przypuśćmy ze on jest z kimś wiec oprócz rozmow nie jestem w stanie nic więcej z siebie dać tzn jeśli naprawdę jest zajęty - ja automatycznie mam blokadę na cokolwiek nie będę ta druga
po 3 jesli "chce mnie tylko przeleciec" to już na to nic poradzić nie mogę dla mnie oprócz przyciągAnia jest jeszcze coś takiego jak poczucie bezpieczeństwa i zaufanie bez tego nie ma nowy
12 2016-05-27 11:08:05 Ostatnio edytowany przez Gary (2016-05-27 11:10:17)
No widzisz! Sama sobie odpowiedziałaś na wszystkie pytania.
A wiesz gdzie robiłaś błąd? Błąd polegał na tym, że pytałaś "Czego on chce" a powinnaś myśleć "Czego JA chcę".
Zatem trzymaj się tego co TY chcesz. Niech on podrywa, robi zaloty.
W odpowiednim momencie go kulturalnie zgasisz...
Przykłady:
ON: Kiedy wpadniesz do mnie na kawę?
TY: Nie wiem, jestem zajęta..
ON: Ale to tylko dwa pokoje dalej...
TY: Ale wiesz co... takie chodzenie do siebie na kawę przekracza granice koleżeństwa, a tego się trzymamy, okej?
ON: ... <<< cześć i "oczko puscil" i za 2-3 minuty za mną do pokoju wszedł z pytaniem>>> "to co dzisiaj pijemy ta kawę?
TY: Nie pójdziemy razem na kawę, bo to już podryw, a my jesteśmy jesteśmy kolegą i koleżanką z pracy i tak musi zostać.
Prosto z mostu, nie krzywdząc go. On, porywacz, musi próbować Cię wyrwać. Ty zaś odpowiadasz jak TY CHCESZ. Proste i logiczne.
Swoją drogą dość agresywnie to robi.
Oczywiście jeśli on jechał autem z siostrą, fajny jest chłopak, masz szansę na miłość, to możesz przegrać. Weksli nie podpisujesz, więc możesz się wycofać w każdej chwili. Możesz się zbliżyć, poznać, wybadać.
Trzymaj się tylko tego co TY CHCESZ. On to musi uszanować. W szczególności KAŻDĄ NAJMNIEJSZĄ decyzję jaką podejmiesz.
Dziekuje za odpowiedz Gary.
Co masz na myśli mówiąc "robi to dość agresywnie"?
Sama miewam często różne fantazje. Jeśli nie mam ich jak zrealizować w rzeczywistosci bo np nie ma mojego tż to robie to sama ogladajac np pornway com
..
Mówiłaś abym zawsze pisał ci moich myślach... Więc... Teraz są one bardzo gorące...
Mówiłaś abym zawsze pisał ci moich myślach... Więc... Teraz są one bardzo gorące...
Mi się wydaje to mało higieniczne. Zresztą nie ma to jak zrywać ze swojej kobiety ciuchy, drzeć bieliznę, latać z nią po mieszkaniu ![]()
19 2016-09-19 08:28:17 Ostatnio edytowany przez sweet.dream (2016-09-19 08:29:55)
Czas upływa, mi nie przeszedł pociąg seksualny do niego.. Przed każdym zaśnięciem i kąpiela o nim myślę..
Gdybym tak mogła wtulic się w niego, w jego ramiona, leżąc obok niego słyszeć bicie jego serca, patrzeć w jego oczy, słuchać, przeglądac się jak się śmieje jak coś opowiada..
Zawsze jak mnie widzi to zagaduje, czasami wejdzie za mna do mojego pokoju gdy na korytarzu nie zagada..
W wakacje widziałam go 2 razy tylko.. dopiero pod koniec października znów będzie to częściej..
On jest spełnieniem moich marzeń o mężczyźnie, jest kimś przy kim myśli się "czuje się dobrze, bezpiecznie"tylko serce wariuje jak szalone.
Juz nie wiem co robić, jak mu dać znać ze jestem zainteresowana i żeby ta kawę znów zaproponował .. Boje się ze gdy 2 razy mu tak jakby "uciekłam" przed tą kawa to już nie zaprosi...
W czym więc problem by te fantazje spełnić i go poderwać?
Każdy ma jakieś fantazje. Najlepiej jak to jest fantazja z żoną/mężem.
czytam czytam i nie wierzę.Szalejesz za facetem ,on też daje ci wyraźne sygnały zainteresowania a ty wszystko zawalasz...Teraz to sobie czekaj w nieskończoność na zaproszenie na tę kawę.Może będziesz miała szczęście i on znowu spróbuje,ale skutecznie go zniechęciłaś.
Nie wiem czy warto dawać ci rady typu przejmij teraz inicjatywę-ja bym tak zrobiła.Wystarczy powiedzieć,że w sumie to możemy tę kawę wypić-nawet po tak długim czasie-on na pewno pamięta i może być nawet zabawnie.Tylko się odważyć- lub czekać na cud i dalej żyć fantazjami.
23 2016-09-27 10:07:41 Ostatnio edytowany przez PawelK_1988 (2016-09-27 11:29:34)
Też miewam podobne fantazje dot. b. atrakcyjnych kobiet. Czy da się je zrealizować? Kto wie. Ale nigdy droga autorko nie ruszysz z miejsca, jeśli się nie odwazysz. Rozumiem, że nie boisz się o problemy w pracy, późniejszą słabą atmosfere, jeśli nie wyjdzie itp.? Generalnie osobiście unikalbym takich syt. z pracownikiem. Ale, jeśli po prostu musisz i już to sama go zaproś. Kobiety też potrafią zaprosić. Tobie życzę sukcesu, weź się w garść.
24 2016-09-28 16:43:32 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2016-09-28 16:44:18)
/////
Moja sytuacja chyba jest do d***
RATUJCIE!!HELP!!
Zgadzam się w 100% - Twoja sytuacja jest do d***, bo jedno piszesz a co innego robisz...tragedia!
Proponował Ci podwiezienie, a ty odmówiłaś bo......nie potrzebowałaś WTF? Potrzebowałaś - bo chciałaś go poznać....
A najlepsze jest to że to wszystko jest nadal TYLKO w Twojej głowie... a już tyle napisałaś.... Pokutę masz jakąś do odrobienia?
Jaka dla mnie jesteś jedną z tych kobiet, które nie potrafią wziąć życia w swoje ręce... smutne to.