netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ze szczytu w przepaść

104 odpowiedzi9 462 wyświetleniazałożony przez król1986, 15.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ze szczytu w przepaść

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 105 ]

1

Temat: Ze szczytu w przepaść

Cześć,
Kiedyś otrzymałem od Was szereg ciekawych rad, więc teraz również zdecydowałem się czymś podzielić licząc na to samo.

Mam 29 lat, spotykałem się wcześniej z kobietami, ale nie bylem w związku. We wrześniu poznałem kogoś i bardzo mi się ona spodobała.

Umówiliśmy się, na kawę, piwo,  kino i na 4 spotkaniu na squasha. Po wysiłku zrobiłem jej pyszną jajecznicę i zdecydowałem się ją pocałować, co chętnie przyjęła (wcześniej na każdym spotkaniu tylko w policzek). Dodam, że spotykaliśmy się 1 RAZ w TYGODNIU, co mnie denerwowało i mówiłem jej o tym (dzieliło nas 40km).

5 spotkanie było przełomowe. Poszliśmy na pizzę, a ona później zaprosiła mnie do siebie, gdzie zjedliśmy ciasto i po pewnym czasie zaczęliśmy się całować, a ja przeszedłem troszkę niżej. Uznałem, że był to dobry czas, żeby powiedzieć jej, że NIE BYŁEM jeszcze z kobietą... (wiem, że to dziwne i choć propozycji było w przeszłości sporo, ja poświęciłem się sportowi).

Przerwała, troszkę się zdziwiła i powiedziała mi swoim 1 razie. Ja nie byłem pewny następnego dnia co z tym robić, bo ona ciągle się wahała, natomiast napisała mi, że mnie "lubi i na pewno nie chce stracić kontaktu - tego jest pewna."

OK. Jednak kolejne kilka spotkań było słabych (choć na 2 się namiętnie całowaliśmy). Ja nie jestem romantykiem, czasem ją objąłem, jakiś smsik, telefon rzadziej. Zaczęła unikać kontaktu, w kinie robiła fochy, i nawet ciasta nie wzięła, które jej upiekłem (wk.... mnie to maksymalnie). Tydzień wcześniej dałem jej róże  to byłą happy (co prawda na koniec randki-uznała to za błąd).

Chciałem to skończyć kilka razy, głównie z powodu jej wahania się, ale myślę poczekam.

A tu wczoraj podczas naszej rozmowy ona oświadczyła  mi, że tego nie widzi (ja też miałem to poruszyć). Uzależniałem przebieg tego spotkania od dalszej przyszłości. Wyjaśniliśmy sobie dogłębnie wszystko. Na koniec zawiozła mnie do drugiego miasta, 20km od niej i tak się pożegnaliśmy. Żal mi tego, bo mnie pociągała, ale nie zakochałem się - głównie z powodu trzymania naszych relacji na dystans.

Na Marginesie dodam, że głównie to ja płaciłem (na 2 z 9 spotkań ona).

Gdzie był problem? Jak myślicie?

2

Odp: Ze szczytu w przepaść

Dałeś z siebie zbyt dużo nie otrzymując nic w zamian i byłeś szczery, dlategp tak to się skończyło.

3

Odp: Ze szczytu w przepaść

No..królu złoty...
W takim tempie,to Ty do szczytu w życiu Warszawy nie dojdziesz tongue

4

Odp: Ze szczytu w przepaść

Czyżby lepiej było zachować szczerość dla siebie? Przecież i tak by się pokapowała.

5 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2015-11-15 18:44:39)

Odp: Ze szczytu w przepaść

Jak to bym powiedział- nie wiem, nie znam się i zarobiony jestem big_smile ale mi wygląda na to, że tak jak to powiedział Zwykły..., byłeś za dobry dla księżniczki. Ona na twoje szczęście nie poznała się na Tobie i spławiła fajnego i normalnego  faceta.

6

Odp: Ze szczytu w przepaść

a może wzyczajnie nie zaiskrzyło, może nie masz tego czegoś czego ona szuka. odrazu trzeba się doszukiwac tego co się stało ?  a Ty nigdy tak niem czułeś  po kilku randkach że to jednak nie to, i żeby lepiej już tego nie ciągnąć ? Przecież kilka spotkań nie zobowiązuje nas do niczego.

7 Ostatnio edytowany przez król1986 (2015-11-15 20:45:30)

Odp: Ze szczytu w przepaść

Spotkań było 9. Trwało to 2 miesiące. Mam 29 lat, jestem wysportowanym, wysokim chłopem, który podoba się kobietom (nie jestem narcyzem - ale czujemy, gdy przyciągamy innych-powiedzmy sygnały) . Mam wysoką pozycję w Instytucji Państwowej. Śmialiśmy się, była zachwycona, że zrobiłem jej kolację, później pocałunki, a później ta moja szczerość.

Wiem też, że nie jestem romantyczny. Ona chciała poznać się bliżej na początku, a później nagle się odwróciła. Przykre to.
Niby to nie to. Nie rozumiem tego.

8

Odp: Ze szczytu w przepaść

Kobiety nie są do rozumienia tylko do kochania smile.
A tak serio to może myślała że jesteś dobry w tych sprawach i liczyła tylko na sex ?
Może Ją to zwyczajnie speszyło, zniechęciło.

9 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2015-11-15 20:56:37)

Odp: Ze szczytu w przepaść
król1986 napisał/a:

Spotkań było 9. Trwało to 2 miesiące. Mam 29 lat, jestem wysportowanym, wysokim chłopem, który podoba się kobietą (nie jestem narcyzem - ale czujemy, gdy przyciągamy innych-powiedzmy sygnały) . Mam wysoką pozycję w Instytucji Państwowej. Śmialiśmy się, była zachwycona, że zrobiłem jej kolację, później pocałunki, a później ta moja szczerość.

Wiem też, że nie jestem romantyczny. Ona chciała poznać się bliżej na początku, a później nagle się odwróciła. Przykre to.
Niby to nie to. Nie rozumiem tego.

Nie próbuj tego zrozumieć. Twoja panna też tego nie rozumie. W każdym razie nie udzieli Ci logicznego wytłumaczenia. Kiedyś drążyłem ale odpuściłem w momencie kiedy panna po spotkaniu stwierdziła że nie podoba jej się mój kolor włosów. Stwierdziła, że mam taki niezdecydowany kolor włosów. Tłumaczyła, że lubi tylko zdecydowanych blondynów albo kruczoczarnych brunetów. Koniec końców wyszła za mąż za zupełnie łysego faceta big_smile

Wiem, że to bolesne doświadczenia. Według mnie zachowywałeś się OK. Moja rada dla Ciebie to pozostań sobą. Ja w Twoim zachowaniu nie widzę, żadnych złych rzeczy. Może oprócz tego, że nie lubię dostawać żywności od kobiet na randkach. Staram się być miły więc dziękuję i biorę ale poźniej wyrzucam. Chyba, że są to czekoladki Godiva smile PunBB bbcode test

10

Odp: Ze szczytu w przepaść
agusia587 napisał/a:

Kobiety nie są do rozumienia tylko do kochania smile.
A tak serio to może myślała że jesteś dobry w tych sprawach i liczyła tylko na sex ?
Może Ją to zwyczajnie speszyło, zniechęciło.

Mogło tak być.

Ja bardzo chciałem się zakochać. Myślę, że robiłem wszystko bardzo dobrze. Zrzucałem czasem na nią organizację jakiegoś spotkania, na początku było kilka dni zwłoki z mojej strony, a jak napisałem z pytaniem o 3 spotkanie, to widziałem w smsie ogromny entuzjazm. Ona chciała tego zbliżenia u niej w domu. Być może mogłem powiedzieć jej prawdę, o tym, że nie bylem jeszcze z kobietą nieco później.

A radzono mi, żebym powiedział przed zbliżeniem. Mam wrażenie, że czasem trzeba być wyrachowanym. Nigdy nie podchodziłem tak do życia, ale tu sprawdza się stare powiedzenie:
MASZ MIĘKKIE SERCE, TO MUSISZ MIEĆ TWARDĄ DUPĘ...

W Wy powiedzielibyście przed finałem?

11 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2015-11-16 10:09:12)

Odp: Ze szczytu w przepaść
król1986 napisał/a:

(...)

W Wy powiedzielibyście przed finałem?

TAK! Nie da sie zbudować trwałego związku na kłamstwie i niedomówieniach. Musisz zrozumieć, ze ona nie akceptuje Ciebie takiego jakim jestes. Możesz oczywiście zacząć kłamać i udawać kogoś innego niż jesteś na prawdę. Problem jest tylko taki ze wówczas możesz zniechęcić kobiety które lubią facetów takich jakim jesteś na prawdę. Jeśli chcesz zbudować trwały związek musisz być szczery. Musisz być sobą, musisz akceptować i lubić siebie takiego jakim jesteś. Im dłużej będziesz się zastanawiał nad tym dlaczego panna Cię olała tym gorsze będzie Twoje poczucie własnej wartości. A jak stracisz poczucie własnej wartości to masz przewalone.

12 Ostatnio edytowany przez król1986 (2015-11-16 10:19:48)

Odp: Ze szczytu w przepaść
Tomek4811 napisał/a:

  Musisz zrozumieć, ze ona nie akceptuje Ciebie takiego jakim jestes. (...) Jeśli chcesz zbudować trwały związek musisz być szczery. Musisz być sobą, musisz akceptować i lubić siebie takiego jakim jesteś. Im dłużej będziesz się zastanawiał nad tym dlaczego panna Cię olała tym gorsze będzie Twoje poczucie własnej wartości.

OK. Dzięki.

I tak właśnie robię. Wydawało mi się, że szczerość to podstawa. Tak naprawdę, mnie też kilka rzeczy się nie podobało i to bardzo. Ale miałem nadzieję, że większa ilość spotkań zbliży nas...
Nie chciała tego, więc wyszła kicha.

CIEKAW JESTEM, JAK KOBIETY ODEBRAŁYBY TAKIE INFO, ŻE ZAWODNIK NIE BYŁ JESZCZE W AKCJI Z KOBIETĄ? CZY TO NAPRAWDĘ DYSKWALIFIKACJA?!

13

Odp: Ze szczytu w przepaść
król1986 napisał/a:

CIEKAW JESTEM, JAK KOBIETY ODEBRAŁYBY TAKIE INFO, ŻE ZAWODNIK NIE BYŁ JESZCZE W AKCJI Z KOBIETĄ? CZY TO NAPRAWDĘ DYSKWALIFIKACJA?!

Szczerze? Ja bym nie miała nic przeciwko, byłabym ciekawa jak to jest rozdziewiczyć kogoś big_smile ale bałabym się, że nie będę jego ostatnią dziewczyną, że będzie chciał spróbować z innymi i kiedyś mnie zdradzi.

14

Odp: Ze szczytu w przepaść

Po prostu nie kliknęło i tutaj nie ma co się doszukiwać czy w czymś zawiodłeś. Po prostu - człowiek działa na wrażeniach/postrzeganiu/emocjach i jeśli one nie były dla niej pozytywne, to nie chciała tego kontynuować. Ale to wszystko wydarza się na poziomie podświadomym. Jak spotkasz dziewczynę i będziecie nadawać na tych samych falach, to od razu będzie miło, a potem to już życzę z emocji przejść na rozumowe poznanie siebie - to jest dopiero akcja smile.

15 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-11-16 14:35:19)

Odp: Ze szczytu w przepaść

CIEKAW JESTEM, JAK KOBIETY ODEBRAŁYBY TAKIE INFO, ŻE ZAWODNIK NIE BYŁ JESZCZE W AKCJI Z KOBIETĄ? CZY TO NAPRAWDĘ DYSKWALIFIKACJA?!

Dla mnie nie miałoby to większego znaczenia smile. Jeślibyś mnie zainteresował jako mężczyzna to po wyznaniu tego nic by się nie zmieniło. Uważam że bardzo dobrze postąpiłeś. Szczerość przede wszystkim smile. Brawo dla tego Pana tongue. Ona nie chciała, jej strata, inna skorzysta. A Ty powinieneś być wdzięczny iż tak szybko wyszło jaka "Ona" jest naprawdę.

16

Odp: Ze szczytu w przepaść

Jak słyszę, że nie kliknęło albo nie zaiskrzyło, to mi się niedobrze robi. Sytuacja odwróciła się o 180* dopiero po akcji domowej.

Ona powiedziała mi, że w życiu była praktyczna. Swój pierwszy raz celowo załatwiła z gościem na 3 randce i więcej się nie spotkali. To była nasza 5, więc pewnie też liczyła na seks, a ja chciałem być fair i teraz mam.

W każdym razie dziękuję za powyższe słowa.
Miło mi słyszeć, że postąpiłem w Waszej opinii w porządku. A ona, choć miła i spokojna, ale "praktyczna"  uważała inaczej.

Powtarzam raz jeszcze: MASZ MIĘKKIE SERCE,TO MUSISZ MIEĆ TWARDĄ DUPĘ...

17

Odp: Ze szczytu w przepaść

A ty tak zawsze z tymi kobietami? smile. Analiza na sto dwa? Facet, spotykałeś się luźno z dziewczyną i finalnie ona ci dała kosza. Nie ma tu wielkiej filozofii. Naprawdę smile.

18

Odp: Ze szczytu w przepaść

Widać to nie to.idź do przodu  i nie rozmyslaj już o niej.po prostu nie wyszło.

19

Odp: Ze szczytu w przepaść
król1986 napisał/a:

Powtarzam raz jeszcze: MASZ MIĘKKIE SERCE,TO MUSISZ MIEĆ TWARDĄ DUPĘ...

Tak to niestety smutna prawda sad, jednak sądzę że mimo wszystko warto być sobą smile.

20

Odp: Ze szczytu w przepaść
lifrinat napisał/a:

A ty tak zawsze z tymi kobietami? smile. Analiza na sto dwa? Facet, spotykałeś się luźno z dziewczyną i finalnie ona ci dała kosza. Nie ma tu wielkiej filozofii. Naprawdę smile.

Żaden kosz. Z mojej strony było to samo nastawienie, ale bardziej powodowane jej zachowaniem. W pracy, gdzie mam 40 osób w dziale nie ma miejsca na sentymenty. Ma być tak i tak. Widziałem, że zmieniła front, więc i ja przestałem się na 100 % angażować, chociaż naprawdę chciałem...

Ale prawda to, nie rozpamiętujemy i idziemy dalej. Myślę, że gorzej by było, gdybym faktycznie się zakochał. 

I jedno wiem na pewno: nie będę zmieniał siebie-swojego stylu bycia, czasem wtrętów śląskich tylko dlatego, że komuś się to nie podoba.

21

Odp: Ze szczytu w przepaść

Co ma do tego wygląd? Co ma wysoka pozycja? Jak charakter nie podpasuje/ nie ma chemii (czyt. nie tylmo podobania się, ale i takiego przyciągania, zachwytu, pożądania, poczucia, że to moze być ktoś więcej niż kolega), to nic z tego i tak nie będzie.
A poza tym, no sorry, na co Ty liczyłeś? Latałeś jak dureń, nie byłeś dla niej żadnym wyzwaniem i do tego jeszcze tak szybko przyznałeś się, ze jestes prawiczkiem. To się NIE MOGŁO udać. Jak kobieta miała coś do Cb poczuć, kiedy Ty jej się na tacy podawałeś. My też potrzebujemy poczuć tę nutkę niepewności.

22

Odp: Ze szczytu w przepaść
kareninka napisał/a:

Co ma do tego wygląd? Co ma wysoka pozycja? Jak charakter nie podpasuje/ nie ma chemii (czyt. nie tylmo podobania się, ale i takiego przyciągania, zachwytu, pożądania, poczucia, że to moze być ktoś więcej niż kolega), to nic z tego i tak nie będzie.
A poza tym, no sorry, na co Ty liczyłeś? Latałeś jak dureń, nie byłeś dla niej żadnym wyzwaniem i do tego jeszcze tak szybko przyznałeś się, ze jestes prawiczkiem. To się NIE MOGŁO udać. Jak kobieta miała coś do Cb poczuć, kiedy Ty jej się na tacy podawałeś. My też potrzebujemy poczuć tę nutkę niepewności.


ciekawe...;)

23

Odp: Ze szczytu w przepaść

Przyznałem się bezpośrednio przed zbliżeniem. Widzę, ile dziewczyn tyle opinii. Nie latałem,jak dureń,ale starałem się organizować dla nas czas.

Sytuacja zmieniła się po mojej wiadomości. Jak już byłem tak daleko i powiedziałem,jak sytuacja wygląda wtedy ona się wycofała i tu nie ma co dyskutować.

Ta jedna informacja zabiła całą chemię hmm

Trzeba to teraz przetrawić i jak wspomniał kolega wyżej, iść do przodu...

24

Odp: Ze szczytu w przepaść
kareninka napisał/a:

A poza tym, no sorry, na co Ty liczyłeś? Latałeś jak dureń, nie byłeś dla niej żadnym wyzwaniem i do tego jeszcze tak szybko przyznałeś się, ze jestes prawiczkiem. To się NIE MOGŁO udać. Jak kobieta miała coś do Cb poczuć, kiedy Ty jej się na tacy podawałeś. My też potrzebujemy poczuć tę nutkę niepewności.

Zdecydowanie zgadzam się z kareninką. Za dużo z siebie dałeś! Kwiaty? Ciasto? Marudzenie, że spotykacie się raz w tygodniu? Przesadziłeś! Moim zdaniem osaczyłeś dziewczynę, do tego zdradziłeś się z tym pierwszym razem i panna się zawiodła. Mogła pomyśleć po prostu o Tobie "no co za miękka łajza". Kobiety potrzebują gry na emocjach, na uczuciach, push and pull, do tego dla wielu seks jest istotny (zwłaszcza tych bardziej wyzwolonych), a Ty grałeś słodkiego, kochanego, szczerego misia.

I jakoś nie wywnioskowałem z Twoich postów -- zrobiłeś to w końcu z nią, czy nie? Jeżeli tak, to przynajmniej jeden problem masz z głowy. Jeżeli nie, to zapamiętaj -- nie gadaj o tym z dziewczyną, po prostu to zrób, a jak będzie źle (np. za szybko skończysz), to powiesz, że miałeś długą przerwę, zresztą nikt Ci się na pewno nie będzie kazał tłumaczyć, poprawisz się następnym razem (dlatego na początku, jak człowiek niewprawiony, warto skupiać się na innych aspektach typu seks oralny). Generalnie, ponieważ masz małe doświadczenie w związkach, to po prostu unikaj tematów lub mów, że nie chcesz o tym rozmawiać -- zresztą podobnie jak wyżej, raczej kobiety rozumieją, że past is the past i nie wypytują o poprzednie związki.

Podsumowując -- zerwij z byciem fajnym i miłym gościem, który się podkłada. Zacznij być stanowczy, przestań się uganiać, przestań marudzić, przestań przynosić ciasta (co innego zaproszenie na obiad do siebie albo wspólne gotowanie u niej).

Pozdrawiam i powodzenia! smile

25

Odp: Ze szczytu w przepaść

Dziękuję za te słowa. Każda z opinii jest ważna. Nie jestem takim miłym misiem, widziała moją stanowczość i zdecydowanie do newralgicznego momentu.

modrzew napisał/a:

I jakoś nie wywnioskowałem z Twoich postów -- zrobiłeś to w końcu z nią, czy nie?

NIE. Później było już tylko całowanie. Ja jej powiedziałem, że zawsze DUMA przysłaniała mi potencjalne szanse.

NIGDY NIKOGO NIE CHCIAŁEM SIĘ PROSIĆ, ANI DO NIKOGO SIĘ MIZDRZYĆ-JAK NIE TO, WYP... - Tym się kierowałem zawsze.

Wspomniałem jej, że nigdy nie miałem dziewczyny już na 2 randce, to ją zaintrygowało i powiedziała, że jak na mnie patrzy to mi nie wierzy...

Robię dobre wrażenie na kobietach, to wiem smile Natomiast w tym przypadku spaliłem to w tamtym momencie.

modrzew napisał/a:

Jeżeli nie, to zapamiętaj -- nie gadaj o tym z dziewczyną, po prostu to zrób, a jak będzie źle (np. za szybko skończysz), to powiesz, że miałeś długą przerwę, zresztą nikt Ci się na pewno nie będzie kazał tłumaczyć, poprawisz się następnym razem (dlatego na początku, jak człowiek niewprawiony, warto skupiać się na innych aspektach typu seks oralny).

TAK, JUŻ TO POSTANOWIŁEM.

Ale żal k...a pozostaje hmm (sorry)

26

Odp: Ze szczytu w przepaść

No to już wszystko wiesz! smile Głowa do góry, wyciągnij wnioski z tej relacji i rób dalej swoje!

I tak na marginesie, każdy facet przynajmniej raz w życiu musi zniszczyć potencjalnie fajny materiał na dziewczynę. Grunt to wszystko przemyśleć, wyciągnąć wnioski i iść dalej! Pamiętaj, jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz! smile

27

Odp: Ze szczytu w przepaść

Czyli baby lubią niegrzecznych chłopców.

Dopóki byłem w jej oczach potężnym 100 kg chłopem z klasą Mistrzowską na koncie w dyscyplinie Lekkiej atletyki, zdecydowanym z odpowiedzialną funkcją w pracy, a czas mijał nam zabawnie to było OK.

W jednym chwili stałej się miękką parówą.

Z drugiej strony, jeśli taka jedna informacja diametralnie zmieniła jej nastawienia, a zaraz za tym i moje,to może dobrze się stało, że się zesrało.

W KAŻDYM RAZIE RADY CENNE OD WAS OTRZYMAŁEM I WIEM, ŻE JESZCZE WIELE UCZYĆ SIĘ MUSZĘ. wink

28 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-11-18 08:50:23)

Odp: Ze szczytu w przepaść
Tomek4811 napisał/a:

[

Nie próbuj tego zrozumieć. Twoja panna też tego nie rozumie. W każdym razie nie udzieli Ci logicznego wytłumaczenia. Kiedyś drążyłem ale odpuściłem w momencie kiedy panna po spotkaniu stwierdziła że nie podoba jej się mój kolor włosów. Stwierdziła, że mam taki niezdecydowany kolor włosów. Tłumaczyła, że lubi tylko zdecydowanych blondynów albo kruczoczarnych brunetów. Koniec końców wyszła za mąż za zupełnie łysego faceta big_smile

Jak ja to dobrze znam Tomek! To jest w punkt. Najdurniejsze zlewki jakie ja usłyszałem:
1. Nie pasuje mi Twój styl ubierania się (choć na portalu mam kilka zdjęć, gdzie doskonale widać jak się noszę)
2. Nie pasują mi Twoje włosy.
3. Itd itd.

Nigdy, przenigdy nie należy drążyć bo to totalny bullshit i jedyne co w ten sposób uzyskasz to tylko zastanwianie się i rozkmina co jest z Tobą nie tak. Kobiety nie wiedzą same na jakiej podstawie podejmują decyzję - to tak jak zapytać 5latka czy wolałby jeździć ferrari czy porsche.

Tomek4811 napisał/a:

TAK! Nie da sie zbudować trwałego związku na kłamstwie i niedomówieniach. Musisz zrozumieć, ze ona nie akceptuje Ciebie takiego jakim jestes. Możesz oczywiście zacząć kłamać i udawać kogoś innego niż jesteś na prawdę. Problem jest tylko taki ze wówczas możesz zniechęcić kobiety które lubią facetów takich jakim jesteś na prawdę. Jeśli chcesz zbudować trwały związek musisz być szczery. Musisz być sobą, musisz akceptować i lubić siebie takiego jakim jesteś. Im dłużej będziesz się zastanawiał nad tym dlaczego panna Cię olała tym gorsze będzie Twoje poczucie własnej wartości. A jak stracisz poczucie własnej wartości to masz przewalone.

Amen. Ogólnie fajnie chłopie, że znów się udzielasz, wpadaj częściej. Pozdro!

król1986 napisał/a:

Z drugiej strony, jeśli taka jedna informacja diametralnie zmieniła jej nastawienia, a zaraz za tym i moje,to może dobrze się stało, że się zesrało.

Poznasz jeszcze masę takich niestabilnych emocjonalnie ******* smile

29

Odp: Ze szczytu w przepaść

@król1986
Możesz powiedzieć po co w ogóle "przyznałeś się" że nie byłeś jeszcze z kobietą?
Co to znaczy że chciałeś być szczery? Czy opowiedziałeś też o tym kiedy się pierwszy raz masturbowałeś albo kiedy obejrzałeś pierwszego pornola?

Jak był klimat to mogłeś po prostu to zrobić i tyle...

30

Odp: Ze szczytu w przepaść
am0k napisał/a:

@król1986
Możesz powiedzieć po co w ogóle "przyznałeś się" że nie byłeś jeszcze z kobietą?
Co to znaczy że chciałeś być szczery? Czy opowiedziałeś też o tym kiedy się pierwszy raz masturbowałeś albo kiedy obejrzałeś pierwszego pornola?

Jak był klimat to mogłeś po prostu to zrobić i tyle...

Po lekturze tego forum nachodzi mnie jedna myśl jeżeli chodzi o postępowanie względem kobiet. Nie warto być szczerym ani tego typu facetem co nasz złoty Król - autor. Ileż to wątków jest zakładanych przez kobiety a w zasadzie to płacz tematy w których to żalą się na facetów jacy to z nich są bydlaki bo zdradzili lub okazało się, że są poprostu imprezowiczo-ruchaczami albo też - czy dać szansę facetowi z przeszłością - agencje, zaliczenia czyjejś żonki itp.
Wydaje się, że jak już się przyznawać to lepiej do takich rzeczy. Przynajmniej panna nie odpuli cię w przedbiegach a masz nawet szanse na zaliczenie big_smile. Nie warto być potulnym barankiem, bo wolą zdecydowanie nygusów tongue i tak się to kręci w tym cyrku damsko-męskim xD

31 Ostatnio edytowany przez Mishia (2015-11-18 15:39:07)

Odp: Ze szczytu w przepaść
On-WuWuA-83 napisał/a:

Po lekturze tego forum nachodzi mnie jedna myśl jeżeli chodzi o postępowanie względem kobiet. Nie warto być szczerym ani tego typu facetem co nasz złoty Król - autor.

 
Moim zdaniem warto być szczerym , ale trzeba wiedzieć kiedy, i względem kogo!!

A do autora... Jakbyś powiedział to odpowiedniej dziewczynie to by nie zwiała. Może ta akurat wolała dominatora a tu okazało się że będzie musiała wprowadzać cię w tajniki alkowy i zdezrterowała bo rola jej nie podpasowała.to tak dla przykładu. W zasadzie to nie wiem sama jak bym zareagowała jakby mi facet wyskoczył z takim niusem. Trzeba było najpierw zrobić wywiad i obczaić jaki ona ma stosunek do tego . I po tym dopiero zdecydować czy się na nią otworzyć czy nie.

32

Odp: Ze szczytu w przepaść
am0k napisał/a:

@król1986
Możesz powiedzieć po co w ogóle "przyznałeś się" że nie byłeś jeszcze z kobietą?
Co to znaczy że chciałeś być szczery? Czy opowiedziałeś też o tym kiedy się pierwszy raz masturbowałeś albo kiedy obejrzałeś pierwszego pornola?

Jak był klimat to mogłeś po prostu to zrobić i tyle...

wydaje mi sie że chciał ją "przygotować" na to, że może być nieporadny/zestresowany lub wcześniej wystrzeli;)

"S*ki wolą chamów" wink

33 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2015-11-18 15:54:11)

Odp: Ze szczytu w przepaść
On-WuWuA-83 napisał/a:

(...)
Po lekturze tego forum nachodzi mnie jedna myśl jeżeli chodzi o postępowanie względem kobiet. Nie warto być szczerym(...)

Tak się zastanawiam i możesz mieć racje. Ludzie (nie tylko kobiety) lubią być kłamani. Wybory wygrywają te partie, które najwiecej obiecają a nie te które szczerze mówią ze żeby było dobrze to trzeba będzie cieżko i długo pracować.

34

Odp: Ze szczytu w przepaść

Wiesz, a ja myślę, ze Ty jesteś nie Król1986 a Król Julian.... big_smile 

I ten tekst, ze to Twój pierwszy raz i cały ten monolog jaki Ty och i ach to tylko obnażył Cie szybciej niż myślałeś.

Ale nie martw się, trafi swój na swego.

35 Ostatnio edytowany przez król1986 (2015-11-18 16:02:07)

Odp: Ze szczytu w przepaść

To jest odpowiedź na pytanie am0k :

Tómek napisał/a:

wydaje mi sie że chciał ją "przygotować" na to, że może być nieporadny/zestresowany lub wcześniej wystrzeli;)

Bardzo się tym stresowałem. Podszedłem do sprawy jak do wyzwania na rzutni, gdzie miałem osiągnąć dobry wynik, albo jak w pracy gdzie mam do wykonania zadanie i zawsze staram się je zakończyć w 100%.

TO mnie zżerało. Dosłownie

Pomyślałem, że kiedy jej powiem, to mnie przeprowadzi... Mogłem zajść dalej, to jest prawda. i Zgadzam się tu z modrzew .
Chciałem tego bardzo. To był spust, który zmienił mnie w jej oczach w żić (dupę tongue )
Pytanie, czy coś takiego powinno zaważyć na naszym potencjalnym związku. Wydaje mi się, że nie...

NIE JESTEM NARCYZEM!! CHCIAŁEM WAM TYLKO ZOBRAZOWAĆ JAKĄ OSOBĄ JESTEM.

Nigdy się przed nią nie przechwalałem, pewne rzeczy wychodziły po prostu podczas wielogodzinnych rozmów. A ta sfera jest u mnie słabo rozwinięta i tyle.


DLATEGO ZWRÓCIŁEM SIĘ Z PROŚBA O WASZE SUGESTIE NA TYM FORUM...


Tomek4811 napisał/a:

Tak się zastanawiam i możesz mieć racje. Ludzie (nie tylko kobiety) lubią być kłamani. Wybory wygrywają te partie, które najwiecej obiecają a nie te które szczerze mówią ze żeby było dobrze to trzeba będzie cieżko i długo pracować.

Sam widzisz...

36 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-11-18 16:31:12)

Odp: Ze szczytu w przepaść
Mishia napisał/a:

Trzeba było najpierw zrobić wywiad i obczaić jaki ona ma stosunek do tego . I po tym dopiero zdecydować czy się na nią otworzyć czy nie.

Lubie to forum między innymi ze względu na tego typu rady big_smile
Co miał zrobić? Pytać ją - "wiesz, mam takiego znajomego..." big_smile
Komedia smile

król1986 napisał/a:

Pytanie, czy coś takiego powinno zaważyć na naszym potencjalnym związku. Wydaje mi się, że nie...

Trafiłeś na totalnie nieodpowiedzialną dziewczynę i dziękuj losowi że się skończyło jak skończyło. Cała paleta takich durnych kobiecych zachowań jest teraz na topie.

37 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2015-11-18 17:49:36)

Odp: Ze szczytu w przepaść
ZwykłyFacet napisał/a:
Mishia napisał/a:

Trzeba było najpierw zrobić wywiad i obczaić jaki ona ma stosunek do tego . I po tym dopiero zdecydować czy się na nią otworzyć czy nie.

Lubie to forum między innymi ze względu na tego typu rady big_smile
Co miał zrobić? Pytać ją - "wiesz, mam takiego znajomego..." big_smile
Komedia smile

(...)

Po pierwsze chciałem powiedzieć, ze i mnie jest rownież miło Cię widzieć @ZwyklyFacecie.

A po drugie to właśnie mnie olśniło. Właśnie wymyśliłem strategie na idealny bajer big_smile big_smile big_smile

Kilka miesięcy temu miałem trening jak przeprowadzać job interviews - jako ten przyjmujący do pracy. Jak przyjmuje do pracy to nie mogę się zapytać wprost czy dana osoba jest dobrym team player bo mi taki delikwent(ka) powie ze oczywiście, ze jest wspaniały team player. Muszę zadawać pytania niewprost. Tak aby osoba która pytam nie wiedziała o co mi tak na prawdę chodzi. To samo trzeba zastosować na randkach. Trzeba pytaniami niewprost zbudować sobie obraz kobiety a pózniej zasugerować jej ze ja jestem w stanie idealnie zaspokoić jej potrzeby. Czyli Krol nasz złoty powinien się najpierw zapytać niewprost np. "Czy lubisz w łożku jak facet cię uczy czy tez wolisz przejmować inicjatywę?". Słuchasz jej odpowiedzi i stawiasz pózniej pytanie pogłębiające. Tzn pytasz ja o coś z jej odpowiedzi. Pytań pogłębiających możesz zadać wiele. Jak już wiesz czego oczekuje w łożku to jej delikatnie sugerujesz ze możesz jej to dać smile .....

Skończę jak dojadę do domu bo się korek ruszył smile

38

Odp: Ze szczytu w przepaść

Problem polega moim zdaniem na tym, że o ile z początku jawiłeś się jej jako przystojny, inteligentny, interesujący i inicjujący spotkania mężczyzna i ją to podniecało (nie dziwię się, większość panien to uwielbia), bo zdawałeś się być pewny siebie i PROWADZĄCY JĄ po tej całej mapie Waszej znajomości, o tyle w momencie przyznania się do braku doświadczenia z kobietami dziewczę przeżyło totalny szok, bo oto upadło jej wyobrażenie o samcu alfa, który nie tylko potrafi się dobrze o nią postarać, ale i zapewnić nieziemski seks. Tak oto stałeś się w jej oczach małym chłopcem, którego musi poprowadzić... kiedy to tym prowadzący powinien być przecież mężczyzna!
O byciu prawiczkiem mogłeś powiedzieć jej dużo wcześniej, a nie tuż przed "akcją", bo to momentalnie psuje atmosferę i wprowadza krępację. A o seksie przecież już wcześniej rozmawialiście, więc nie byłoby z tym problemu.
Niemniej - dziewczę najpewniej liczyło tylko na dobrą zabawę i super seks, skoro jej podejście tak diametralnie się zmieniło.
Od razu zaznaczam, że gdybym ja spotykała się z facetem i myślała o nim w kategoriach "coś więcej", to z całą pewnością jego brak doświadczenia z kobietami nie wpłynąłby w żaden sposób na moje postrzeganie naszej relacji i jego jako osoby.
Natomiast gdybym liczyła tylko na seks z przystojniakiem... cóż, prawiczek by mnie nie urządzał.
Przez to wnioskuję, że chodziło jej tylko o jedno.

Naucz się na błędach, nie wystawiaj się tak na tacy (pieczenie ciasta, WTF?), dawaj tylko tyle, ile sam otrzymujesz, a z pewnością poznasz kobietę wartą o wiele więcej niż ta. Boś fajny facet i niejedna by się w takim zakochała na amen smile

39

Odp: Ze szczytu w przepaść

Co baba to inne podejście. Ale fakt Lwica_ tak to wyglądało.

Natomiast kończąc sprawę ciasta big_smile

To był rewanż, dla moich kobiet w pracy,które codziennie raczą mnie słodkościami (jestem uzależniony smile i przy okazji wziąłem dla niej, bo ona 2 tygodnie wcześniej upiekła ciasto dla mnie (podczas spotkania w domu)... Myślę: 2 pieczenie na jednym ogniu, a tu kicha.

Ponoć mi mówiła, że ciasta nie chce,bo na siłkę zaczęła chodzić, a ja jej narzucam.

Jak jechałem do domu, to przyszła mi na myśl scena z filmu "Nic śmiesznego", parafrazując:

Co ja tu k...wa robię? 30 na karku, 2 fakultetu skończone, z wyróżnieniem, a ja ganiem, zapie...m, nie wiadomo za czym, z jakimś jeb..ym.ciastem. smile Tam szło podobnie. Wybaczcie tongue

I wtedy pomyślałem, że to koniec...

40

Odp: Ze szczytu w przepaść
król1986 napisał/a:

Co ja tu k...wa robię? 30 na karku, 2 fakultetu skończone, z wyróżnieniem, a ja ganiem, zapie...m, nie wiadomo za czym, z jakimś jeb..ym.ciastem. smile Tam szło podobnie. Wybaczcie tongue

I wtedy pomyślałem, że to koniec...

I wtedy to powinien być koniec.

41

Odp: Ze szczytu w przepaść
ZwykłyFacet napisał/a:
Mishia napisał/a:

Trzeba było najpierw zrobić wywiad i obczaić jaki ona ma stosunek do tego . I po tym dopiero zdecydować czy się na nią otworzyć czy nie.

Lubie to forum między innymi ze względu na tego typu rady big_smile
Co miał zrobić? Pytać ją - "wiesz, mam takiego znajomego..." big_smile
Komedia smile .


Nikt ci nie każe czytać moich rad!!! Tu nie chodzi żeby pytać wprost , lecz tak poprowadzić konwersację i w takim kierunku by druga osoba ochętnie odpowiadała o swoich preferencjach, nie czując przy tym że chodzi nam o jakiś konkret. Podobnie tu też myślał Tomek 4811.

42

Odp: Ze szczytu w przepaść

Miszka Ty się wyluzuj i zanim napiszesz cokolwiek przeczytaj to ze 3 razy czy ma sens i zważ, że sytuacja kobiety i faceta to zupełnie dwie różne rzeczy wink

43

Odp: Ze szczytu w przepaść
ZwykłyFacet napisał/a:

Miszka Ty się wyluzuj i zanim napiszesz cokolwiek przeczytaj to ze 3 razy czy ma sens i zważ, że sytuacja kobiety i faceta to zupełnie dwie różne rzeczy wink

Uważam inaczej, ale ze względu na to że wkurza mnie charakter TW wypowiedzi nie będę reagować. tongue  nie dogadałabym się w żadnej kwestii z Tobą . A i luzzzz smile

44

Odp: Ze szczytu w przepaść
Lwica napisał/a:

(...)pieczenie ciasta, WTF?(...)

Dokładnie! Nie będę o sobie za dużo opowiadał ale mam traumę odnośnie kobiet które przynoszą własne wypieki/potrawy na randki. A jak słyszę o facecie który przynosi własne wypieki na randki to wymiękam. Dla mnie to jest sygnał ostrzegawczy.

Choć lubie gotować z kobieta razem w kuchni. Ale to jest dla mnie zupełnie co innego.

45 Ostatnio edytowany przez król1986 (2015-11-19 11:40:55)

Odp: Ze szczytu w przepaść

No nie wierze, że muszę cytować sam siebie:

"król1986 napisał/a:

Natomiast kończąc sprawę ciasta big_smile

To był rewanż, dla moich kobiet w pracy,które codziennie raczą mnie słodkościami (jestem uzależniony smile i przy okazji wziąłem dla niej, bo ona 2 tygodnie wcześniej upiekła ciasto dla mnie (podczas spotkania w domu)... Myślę: 2 pieczenie na jednym ogniu, a tu kicha.

Ponoć mi mówiła, że ciasta nie chce,bo na siłkę zaczęła chodzić, a ja jej narzucam.

MIAŁ BYĆ REWANŻ. MÓWIŁEM JEJ WCZEŚNIEJ, ŻE UWIELBIAM GOTOWAĆ I PIEC...

Tomek4811 co do Twojej wypowiedzi wcześniejszej, to chyba jednak nie można mylić pracy z uczuciami. Ja kilka razy powtarzałem tej dziewczynie, że często widzę świat w kolorach czarno-białych, ale chciałbym, żeby jakaś kobieta nauczyła mnie widzieć szarości.

W pracy to jest OK, bo nikt me nie podskoczy, ale ona sama mówiła, że nie jestem w pracy.

Nie wydaje mi się, żebym miał z nią wywiad przeprowadzać, TO NIE MOŻE BYĆ TAKIE SKOMPLIKOWANE!



Kiedyś, po jednej z zepsutych 100% kumpel mi napisał coś takiego:

"Słuchaj, to co teraz powiem, jest dla mnie niezwykle trudne, ale chciałbym, żebyś to wiedziała. Bardzo mi się podobasz i mam na Ciebie teraz ogromną ochotę. Ale, pewnie to zauważyłaś, bądź też nie, to w sumie lepiej , ale nie mam zbyt dużego doświadczenia z kobietami… (powaga). (Potem uśmiech) Ale poza tym, to jestem zawodowym miotaczemi po prostu doskonale obchodzę się z przedmiotami kulistymi, o takimi jak tu (i uśmiech , tu chwytając jednego, a potem od razu powaga) tak więc WIERZĘ (mówiąc patrząc jej w oczy z pełną powagą, po kolei powoli mówiąc każde słowo)…. ŻE…. SOBIE... JAKOŚ…RAZEM…  PORADZIMY… "

46 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2015-11-19 12:33:26)

Odp: Ze szczytu w przepaść
król1986 napisał/a:

"(..) tak więc WIERZĘ (mówiąc patrząc jej w oczy z pełną powagą, po kolei powoli mówiąc każde słowo)…. ŻE…. SOBIE... JAKOŚ…RAZEM…  PORADZIMY… "

Ladnie to opisales. To jest swiat idealny. Niestety my zyjemy w "wegwerp-civilisatie" (to po holendersku - nie wiem jak to sie mowi po polsku). Tzn. my wyrzucamy rzeczy zamiast je naprawiac. Jak pralka, lodowka czy telefon mi sie zepsuja to je wyrzucam zamiast naprawic. No i dla tej panny byles taka pralka czy lodowka. Cos w Tobie jej nie pasowalo wiec wolala Cie wyrzucic i poszukac sobie nowej zamiast Cie naprawic. Dodatkowo zapewne kreci ja samo szukanie. Kobiety lubia robic zakupy nawet jak nic nie potrzebuja. Zakladam, ze kobiety lubia szukac facetow dla samego  szukania tak samo jak robic zakupy dla samego kupowania.

Teraz masz do wyboru. Albo zaakceptujesz, ze swiat nie jest pelen altruistycznych i romantycznych kobiet tylko wyrachowanych i rozkapryszonych ktore traktuja facetow jak pralke/lodowke albo bedziesz jechal na recznym (przepraszam za doslownosc) przez kolejnych 10 lat.

Ja radze Ci zaakceptowac swiat takim jaki jest i dostosowac swoja strategie do tego. To z rozmowami kwalifikacyjnymi nie jest takie trudne. Jak potrenujesz to bedzie Ci przychodzilo naturalnie. Jak jazda na nartach czy squash (tez lubie grac w squasha big_smile ) Squash (a szczegolnie wyciaganie pilki z rogow) tez na poczatku jest dosc trudne. Ale jak sie potrenuje to wychodzi to naturalnie i sprawia niemala przyjemnosc big_smile

47

Odp: Ze szczytu w przepaść
Tomek4811 napisał/a:

Tzn. my wyrzucamy rzeczy zamiast je naprawiac. Jak pralka, lodowka czy telefon mi sie zepsuja to je wyrzucam zamiast naprawic. No i dla tej panny byles taka pralka czy lodowka. Cos w Tobie jej nie pasowalo wiec wolala Cie wyrzucic i poszukac sobie nowej zamiast Cie naprawic.

Bez sensu, serio.
Skoro ona chciała na początku, pomimo swojego cholernego niezdecydowania, to po co od razu obracać się o 180* z takiego powodu?.

Nie wyrzuca się nowej pralki, tylko dlatego, że coś mi w niej nie pasuje... smile

A ja nie jestem zepsuty.

Dobra, sprawa jest zakończona. Nie widzę tu swojego błędu, ale z pewnością w przyszłości zanim cokolwiek powiem zajdę znacznie dalej i przypomnę są lekcję z mojej własnej uczciwości i szczerości.

48 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2015-11-19 13:43:04)

Odp: Ze szczytu w przepaść
król1986 napisał/a:

(...)
A ja nie jestem zepsuty.

Oczywiscie, ze nie jestes zepsuty. Wrecz przeciwnie. Wierze, ze jest bardzo wporzo gosc. Jeszcze tylko ostatni tip na to jak zbudowac sobie obraz osoby z ktora rozmawiasz. Technika nazywa sie "LSD: Listening, summarising, deepening by asking questions" big_smile Tak sie odpytuje gosci ubiegajacych sie o prace big_smile

Listening: be attentive
Non-verbal:
* ‘open attitude’
* alert attitude (upright)
* suitable distance from the speaker
* eye contact
* staying quiet
* nodding
Verbal:
* Short expressions such as : “mmm”; “I get it”; “that’s interesting”; “how annoying”, “go on”; etc.
The four-second rule: four seconds of silence is not a silence!

Summarising
Goal:
* Check that you have understood well.
* Show that you have understood well.
* Avoid the candidate to be long-winded.
Execution:
* Short: telegram style for main points
* Own words.
* Stating or via closed end (=multiple choice) questions.

Deepening by asking questions
Goal:
* Go further into unclear or superficial declarations.
* Guide the interview in the direction you want.
Execution:
* Open ended questions: what, who, which, when, how, why, to what degree, how much?
* Link up to previously used words: what did you mean by….?
* For completeness: apply STAR (see elsewhere).
* Do not: used closed end questions.
* Do not: ask suggestive questions.
* Do not: present a cocktail of questions.

Dopiero jak masz obraz osoby z ktora rozmawiasz zdecyduj sie na to czy chcesz/mozesz byc z nia szczery czy tez nie. Szczerosc nie jest w cenie sad

49

Odp: Ze szczytu w przepaść

Od szczerości zaczęliśmy nasze relacje. Na 2 spotkaniu ona powiedziała, że po studiach może wyjedzie, a ja powiedziałem, że nie miałem dziewczyny, ale czas na zmiany.

Zaraz na 3 spotkaniu oba tematy wyjaśnione...

Obydwoje zgodziliśmy się, że szczerość to podstawa. Stąd moja pewność, że pomimo zdziwienia dziołcha mnie przeprowadzi.

Nie lubię niezdecydowania - You hestitate, you lose - coś w tym jest. Podejmuję codziennie twarde decyzję, gdzie szczera rozmowa to podstawa.

Dla niej to było za dużo i tyle. Źle ją oceniłem.

Tomek4811 napisał/a:

Szczerosc nie jest w cenie sad

- Widzisz kolego, sam do tego doszedłeś czytając wypowiedzi  moje i innych użytkowników, podczas gdy na początku sam stanowczo twierdziłeś, że tak należało zrobić...

Ale jak wcześnie pisali kareninka, modrzew, am0k i Lwica_ nie będę się podkładał. Dopóki pokazujesz twarde oblicze, to jest OK. Trochę, jak bokser, odsłoń się trochę, a po sierpowym już nie wstaniesz.

50 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2015-11-19 17:51:40)

Odp: Ze szczytu w przepaść
król1986 napisał/a:
Tomek4811 napisał/a:

Szczerosc nie jest w cenie sad

- Widzisz kolego, sam do tego doszedłeś czytając wypowiedzi  moje i innych użytkowników, podczas gdy na początku sam stanowczo twierdziłeś, że tak należało zrobić...

Przyznaje się. Zmieniłem zdanie. Po to tu właśnie jestem. Żeby zweryfikować swoje poglądy.

51 Ostatnio edytowany przez madoja (2015-11-19 18:26:35)

Odp: Ze szczytu w przepaść

Wiecie co? Przeczytałam parę wypowiedzi i uważam że na siłe szukacie wydumanych powodów.
Tak, to prawda, kobiety (i nie tylko) podają czasami głupi powód rozstania, a czasami nie chcą podac go wcale.
Ale wierzcie mi, ZAWSZE jest konkretny, dający się ściśle opisać powód. ZAWSZE.
Po prostu nie chciała być niemiła, nie chciała scen, bała się szczerości.

Sama parę razy w dziwny sposób zakończyłam znajomość, bo nie chciałam powiedzieć prawdy (typu: "nie podobasz mi się jednak", "zrobiłeś coś obleśnego i nie potrafię o tym zapomnieć patrząc na ciebie" albo "jesteś nudny").
Nie naciskaj by powiedziała Ci prawdę, bo i tak tego nie zrobi. Po prostu odpuść ją.

52 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-11-19 18:28:23)

Odp: Ze szczytu w przepaść
król1986 napisał/a:

\
Ale jak wcześnie pisali kareninka, modrzew, am0k i Lwica_ nie będę się podkładał. Dopóki pokazujesz twarde oblicze, to jest OK. Trochę, jak bokser, odsłoń się trochę, a po sierpowym już nie wstaniesz.

W punkt. Odsłanianie się przed kobietą spowoduje tylko to, że uzna człowieka za nic, że ten jej film o księciu z bajki, który sobie już w główce odpaliła, pryska jak bańka mydlana. Tylko ile można grać i udawać? Cała sztuka, żeby poznac taką, co nie jest wyrachowana - cięzko jak cholera.

Czym mniej jesteś człowiekiem w stosunku do kobiet, tym bardziej będą Ci jeść z ręki. Inaczej - patrz wyżej - jesteś nudny, nie zaiskrzyło etc.

53

Odp: Ze szczytu w przepaść
ZwykłyFacet napisał/a:

Czym mniej jesteś człowiekiem w stosunku do kobiet, tym bardziej będą Ci jeść z ręki. Inaczej - patrz wyżej - jesteś nudny, nie zaiskrzyło etc.

Nie, to przesada. smile To takie trochę dopisywanie na siłę idei do jakiejś innej prostej przyczyny (np. coś obrzydliwego w wyglądzie, nieatrakcyjność, nudna osobowość).
Na serio - facetom najłatwiej powiedzieć "kobiety lubią drani", bo nie chcą pogodzić się z prawdziwymi powodami. Ewentualnie mylą "drania" z "pewnym siebie facetem".

Mój mąż, gdy go poznałam, był bardzo spokojnym, inteligentnym facetem, typem "miłego chłopca".

54 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-11-19 18:56:03)

Odp: Ze szczytu w przepaść

Bo kobiety lubią drani - sponiewiera taki trochę, spóźni się koniecznie na randkę, nie zaprzeczy tylko sie uśmiechnie na pytanie "spotykasz się z innymi", nie pyta tylko bierze.
Skąd te wszystkie żony alkoholików, meneli, damskich bokserów, kolesi nieszanujących kobiety?

I żebyśmy się zrozumieli - wolę jak kobieta odrzuci mnie na 1 spotkaniu niż jak zaczyna się umawiać i kręcić. I wolałbym usłyszeć w twarz - jesteś brzydki, głupi, biedny, masz krzywe ucho albo paznokieć u lewej stopy niż słuchac tych bullshitów wszystkich i bezsensów.

Powtarzam - combo chamskości z dobrym wyglądaem jest najlepszym miodem na kobiety.

55

Odp: Ze szczytu w przepaść

Na kobietach ogromne wrażenie robi pewność siebie - i tu nie ma o czym mówić.

Pisałem na tym forum 2 lata temu w podobnej sprawie. Niedawno przypadkiem dowiedziałem się od tamtej dziołchy smile , że "ja podświadomie szukałam drani, a nie dobrych chłopaków, więc to plus dla Ciebie" - no myślałem, że mnie k...ca trafi.

A tu chwilę później sytuacja opisywana przeze mnie powyżej. Więc stwierdzenie:

ZwykłyFacet napisał/a:

Czym mniej jesteś człowiekiem w stosunku do kobiet, tym bardziej będą Ci jeść z ręki. Inaczej - patrz wyżej - jesteś nudny, nie zaiskrzyło etc.

jest absolutnie prawdziwe!

madoja , nigdy nie można generalizować -to prawda, ale doświadczenie uczy nas czegoś innego. Każdy człowiek jest inny, to jak pryzmat... Moja relacja z nią się nie udała, ale ktoś, bez skrupułów, nie będzie miał tego problemu...

56 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-11-19 19:06:32)

Odp: Ze szczytu w przepaść
król1986 napisał/a:

ale ktoś, bez skrupułów, nie będzie miał tego problemu...


Bądź pewien, że będzie aż furczało.... Nie pisze tego złośliwie, taka prawda. Znam temat od podszewki - jesteś "normalny" - lecisz szybciej niż woda w kiblu - zgrywasz "wujka" - baby lecą jak do miodu. A i potem popłakać lubią jak "po" powiesz "do widzenia"...

W takich sytuacjach jak opisałeś w 1 poście powiedzenie klasyka - "czy gdyby na Twoim  miejscu siedział Brad Pitt, zachowałaby się tak samo?" - trafia w punkt.

57

Odp: Ze szczytu w przepaść

Uwierz mi, nie zostawiła Cię bo byłeś za dobry. Nie ma czegoś takiego. Kobiety chcą by facet był dla nich dobry, ale jednocześnie pewny siebie i interesujący.
W niektórych przypadkach "byłeś za dobry" można po prostu zamienić na "byłeś frajerem / cipą i przez to nie pociągałeś mnie jako mężczyzna".
Tyle.

58

Odp: Ze szczytu w przepaść
madoja" napisał/a:

byłeś frajerem / cipą i przez to nie pociągałeś mnie jako mężczyzna".

Dokładnie - dlatego lepiej być chamem - po prostu w tym przypadku fundujesz rozkapryszonym księżniczkom to co one innym, a całej reszcie dajesz do myślenia.

59

Odp: Ze szczytu w przepaść

Zależy też od wieku tej kobiety.

Młode przeważnie lubią niegrzecznych bad-boy'ów ale tylko dlatego że marzą, że je zmienią.
Starsze, które już pragną się ustatkować, patrzą właśnie na to by facet był dobry (choć nadal chcą pewnego siebie, a nie ciapy).

Może tej lasce fakt, że autor jest prawiczkiem skojarzył z tym, że jest nieudacznikiem (jeśli tak, to nie jest to dla mnie powód do zerwania znajomości, ale ludzie są różni i może dla niej był). A może dobierał się do niej w jakiś nieudolny, odpychający dla niej sposób który skojarzyła właśnie z tym że nie miał kobiety (spocony, trzęsący, zestresowany, do tego słoń w składzie porcelany).
Bo jakoś wcześniej było miło i była zainteresowana, prawda?

60

Odp: Ze szczytu w przepaść

Z moich obserwacji i doświadczeń wynika, że naprawdę nie warto zastanawiać się dlaczego odrzuciła Cię ta czy tamta kobieta ponieważ Wy same bardzo często macie sprzeczne oczekiwania oraz ulegacie tak wielkim wahaniom nastroju, że analizowanie sytuacji jest bezsensowne. Nie ta to inna.
Choć, przyznam żeby nie było, czasem odrzucenia, kiedy naprawdę uznam kobietę za wartościową, bolą. Ale jeśli człowiek przestanie odczuwac takie rzeczy to stanie się tylko maszyną do wiadomo czego.

Do kobiet z kwiatem - i owszem, jak zasługują - w większości przypadków - raczej lepiej z chamstwem na sztandarze.

61

Odp: Ze szczytu w przepaść
madoja napisał/a:

W niektórych przypadkach "byłeś za dobry" można po prostu zamienić na "byłeś frajerem / cipą i przez to nie pociągałeś mnie jako mężczyzna".
Tyle.

Madoja, przeczysz sama sobie.

Fakt, byłem zestresowany, ale przy niej było w porządku. Powiedziała, że "dziś dalej nie pójdziemy", jak wygłosiłem moje oświadczenie!! smile Szlag trafił.

Mam całościowy obraz. Jak laska zachowywała się przed, a jak po, więc wiem, jak może to zmienić postrzeganie w oczach 2 osoby.

Jakby ona mi powiedziała coś takiego, to byłbym wniebowzięty. big_smile

Dopóki widziała twardego gościa, który nad nią górował, wtedy czuła respekt, a potem było, jak było.

Powtarzam, to do znudzenia, ale taki był obraz tej sytuacji i tej sprzed 2 lat podobny, więc wizerunek osoby zdecydowanej i dominującej jest dużo bardziej wartościowy niż niezdecydowany i nieporadny.

62

Odp: Ze szczytu w przepaść

Kobiety po prostu schamiały.

63

Odp: Ze szczytu w przepaść

Każda mówi to samo, że nie leci na kasę, na cwaniaczków, na przystojniaczków ble ble ble. A w rzeczywistości jest odwrotnie. Są małe wyjątki wiadomo, ale to naprawdę "małe".

64

Odp: Ze szczytu w przepaść
król1986 napisał/a:
madoja napisał/a:

W niektórych przypadkach "byłeś za dobry" można po prostu zamienić na "byłeś frajerem / cipą i przez to nie pociągałeś mnie jako mężczyzna".
Tyle.

Madoja, przeczysz sama sobie.

Fakt, byłem zestresowany, ale przy niej było w porządku. Powiedziała, że "dziś dalej nie pójdziemy", jak wygłosiłem moje oświadczenie!! smile Szlag trafił.

Mam całościowy obraz. Jak laska zachowywała się przed, a jak po, więc wiem, jak może to zmienić postrzeganie w oczach 2 osoby.

Jakby ona mi powiedziała coś takiego, to byłbym wniebowzięty. big_smile

Dopóki widziała twardego gościa, który nad nią górował, wtedy czuła respekt, a potem było, jak było.

Powtarzam, to do znudzenia, ale taki był obraz tej sytuacji i tej sprzed 2 lat podobny, więc wizerunek osoby zdecydowanej i dominującej jest dużo bardziej wartościowy niż niezdecydowany i nieporadny.


Mylisz pojęcia Król1986. Facet zdecydowany i pewny siebie tylko wtedy jest wartościowy jeśli jest Prawdziwy. Zgrywanie się na takiego faceta rodzi ryzyko, ze zostanie zdemaskowany - tak jak Ty. Bo nie jesteś ani prawdziwy, ani zdecydowany i pewny siebie.
Lepiej było być sobą i jeśli chciałeś stracić dziewictwo to z osobą wartą tego. Ale żeby się o tym przekonać trzeba było zadać sobie trochę trudu, żeby poznać kobietę i rozpoznać czy to właśnie TA. Wówczas takiej kobiecie można się zwierzyć również z tego, ze jest to pierwszy raz i z pewnością nie będzie to źle odebrane i vice versa.

65

Odp: Ze szczytu w przepaść

Kolega Król1986 miał więc następujące możliwości:
1. Nic Pannie nie mówić, mówiąc  kolokwialnie przelecieć ją, w jakikolwiek sposób - byłbyś gość (wedle porad kobiet)
2. Chodzić za Panną, skamleć, wyjaśniać, tłumaczyć (czytaj poznawać) - dobroduszny frajer - może łaskawie mu dam ale raczej nie
3. Być uczciwym, normalnym facetem - "byłeś frajerem / cipą i przez to nie pociągałeś mnie jako mężczyzna"

I gitara. A potem lamenty, że facet puknął i zostawił bez słowa.

Posty [ 1 do 65 z 105 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ze szczytu w przepaść

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026