Z biegiem czasu coraz bardziej staję się obojętna na krzywdę innych. Gdy w wiadomościach mówią o tym, ze gdzies przeszlo tornado, ja juz nie słyszę nawet o tych setkach zmarłych, rannych o zniszczeniach ale interesuje mnie jaka byla siła tornada jak wyglądało itd.
Zawsze gdy mowa o katastrofach nie potrafię współczuć, chciałabym ale nie bardzo mnie to tak naprawde interesuje
Czuje się ostatnio jakby mi ktos zabrał dusze.
Nawet tragedie rodzinne mnie nie ruszają. Zrobiłam sie strasznie obojętna na krzywdę a bardziej zauważam sensację zamiast dramatu albo bardziej interesujące są zjawiska atmosferyczne niż zniszczenia.
Naprawdę tak ze mną źle?
1 2015-11-14 10:17:07 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2015-11-14 10:18:21)
Podobne tematy
A jak jest ze zdarzeniami, ktore odbywaja sie w Twoim blizszym otoczeniu?
Gdy uslyszysz o chorobie kogos bliskiego, zobaczysz, ze ktos bije dziecko, kopie psa, gdy ktos zginie w wypadku, gdy kogos z bliskich dotyka jakis cios zyciowy?
To co widzimy w TV albo slyszymy w radiu dotyka nas mniej wiecej tak, jak jakis film, bo nie mamy z tym zadnej stycznosci. Jeden moze sobie lepiej to wyobrazic, a inni nie. To tylko sprawa w glowie.
Tak naprawde to dotyka nas tylko to, co wiazemy z soba samym. Wiec jesli, jak akurat teraz po zamachach w Paryzu, jest jakis link do wlasnej sytuacji, to prawdopodobnie wiecej ludzi bedzie tym doknietych, bo moze sie to zdarzyc wszedzie, takze i u nas.
Poza tym media bombarduja nas bez przerwy katastrofami i kataklizmami, a pozytywnych wiadomosci jak na lekarstwo. Mozna miec dosyc.
Juz dawno przestalam sie przejmowac i tylko czasem, z wyzej wymienionego powodu, cos mnie porusza.
Najlepiej nie odgalac TV, nie czytac gazet, lub tylko minimalnie. Ja robie tak od lat.
Chronie swoje zmysly i zyje swoim zyciem, a nie tym z mediow. Po co generowac sobie niepotrzebnie jakies strachy i zle emocje i obnizac tym samym wlasna jakosc zycia?
Nic nie jest z Toba zle, jesli nadal potrafisz odczuwac empatie w sytuacjach, ktore maja miejsce w Twoim wlasnym otoczeniu. ![]()
tv nie oglądam tylko czasem jak ktoś wiadomości wlączy. w najbliższym otoczeniu rusza mnie to ale czuje ze coraz mniej. jak kilka lat temu w okolicy przeszla trąba powietrzna to szczerze mowiac byłam tak zafascynowana ze zamiast współczuć koleżance której trochę narozrabiało na podwórku i się zapytać czy się nic nie stało to ja byłam zainteresowana siłą i zniszczeniami ![]()
Kwestia wrażliwości. ja np jak się dowiedziałam o ostatnim zdarzeniu we Francji, uroniłam łzę. Jestem osobą emocjonalną, łatwo się wzruszam. Myślę, że tu też ważne by były zachowane granice,ale skoro już się taką jest. Wiele jest osób chłodnych, oziębłych, twardych, z racji tego m.in mogą wykonywać różne zawody, których ci wrażliwcy nie daliby rady.
Dla mnie to dziwne, niepojęte, że ktoś może pozostać takim głazem, ale różni są ludzie ![]()
..... zamiast współczuć koleżance której trochę narozrabiało na podwórku i się zapytać czy się nic nie stało to ja byłam zainteresowana siłą i zniszczeniami
Jak dlugo Ty sama nie siejesz zniszczenia, zeby potem fascynowac sie ich sila, to mozna przyjac, ze tez jeszcze ujdzie.... ![]()
Co sie mysli, ze sie powinno, a co jest, to dwie rozne rzeczy.
A lubisz ta kolezanke wogole?
Sa osoby, ktorymi wogole bys sie przejela, gdy im sie cos zdarzylo?
Moze jestes po prostu silnie skoncentrowana na sobie samej, tez sie zdarza.
Przeszkadza Ci to?
6 2015-11-15 17:57:44 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2015-11-15 17:58:03)
nie no właśnie lubie ją i mamy jakies wspólne zainteresowania nawet
są osoby którymi bym się nie przejęła-dręczyły mnie kiedyś i zmarnowaly rok życia..
Czuje się ostatnio jakby mi ktos zabrał dusze.
Good, good, I welcome you to the dark side, young apprentice
![]()
Rosalinda o zawodach nie pomyślałam. To może być nawet korzystne jak widzę ![]()