Carpe diem
Pieśń I,11
Nie pytaj próżno, bo nikt się nie dowie
Jaki nam koniec szykują bogowie,
I babilońskich nie pytaj wróżbiarzy.
Lepiej tak przyjąć wszystko jak się zdarzy.
A czy z rozkazu Jowisza ta zima
Co teraz wichrem wełny morskie wzdyma,
Będzie ostatnia czy też nam przysporzy
Lat jeszcze kilka tajny wyrok boży
Nie troszcz się o to i... klaruj swe wina.
Mknie rok za rokiem, jak jedna godzina.
Więc łap dzień każdy, a nie wierz ni trochę
W złudnej przyszłości obietnice płoche.
Czy są tu osoby, które żyją tą maksymą? ja uważam, że zamartwianie się na zapas nie ma sensu. Owszem, same zmartwienia przychodzą, wirują w głowie, ale nie wolno im się poddać. Planować trzeba, ale zwykle te plany nie dochodzą do skutku, życie zaskakuje i z pokorą trzeba to przyjmować, robić co w naszej mocy, ale żyć, po prostu być człowiekiem, korzystać z każdego dnia jak najlepiej. Nie marudzić, nie smędzić, ale myśleć o tym co dobre.