Chyba to jest odpowiednie forum więc napisze, zamówiłem pierśconek zaręczonowy, zapytam moją dziewczynę czy zostanie moją żoną. Jesteśmy ze sobą prawie 8 lat (bez kliku miesięcy), trochę zwlekałem z zaręczynami, bo zawsze było coś co przeszkadzało, ale zdobyłem się na odwagę i działam. 29 wiosenek na karku do czegoś zobowiązuje, mogłem wcześniej, ale jestem z tego typu ludzi co muszą mieć zabezpieczenie $$ a nie martwić się co będzie jutro.
Czego się boję ? Samej ceremonii ślubnej (najchętniej to bym wziął cywilny, ale dziewczyna wybitnie nie chce o tym słyszeć), boję się że coś spartolę w kościele, a mam do tego skłonności, że coś pomylę itd. Wesele ? też się boję trochę, ale to w sumie poleci - oby wesele było jednodniowe (w co wątpię bo ojciec dziewczyny będzie chciał dwu dniowe na pełnej pompie_
Po prostu mam wiele obaw, ale również jestem świadomy że będę musiał przez to przejść.
Jak to u Was wyglądało, czy też takie obawy były ?